wlochaty61
Poziom: 52
REP.: 2138
Czytelnik
wlochaty61 dodano: 12.10.2017, 09:29 #1
Cześć wszystkim,

ostatnio na pssite przeczytałem i wręcz nie umialem uwieżyć, że gracze chcą gry w formie uslugi httpUnhappy...)nzy.html W skrócie, że my gracze zamiast kupować i płacić "raz" za grę wolimy dostawać pierdzilion dodatków i pakować przez długi czas kase w jeden tytuł (patrz Destiny etc)

Pomyślałem dobra, pewnie kolejne statystyki które maja na celu mi zrobić tylko wode z mózgu. Tego samego dnia wieczorem przeglądam angryjoeshow i tu takie coś https(...)CnyNW9O4

Joe wyśmiewa EA za złodziestwo w ich najnowszej grze Batelfront 2 gdzie system rozwoju jest rodem z darmowych gier. Jedynym sposobem na rozwoj postaci jak kupowanie nowych skilli czy też broni, jest możliwy przez nabywanie skrzynek ( przypomina to WB i ich nowa grę?) W nowym BF2 dochodzi to takiego absurdu, że aby odblokować jedną giwere i nie placić za to prawdziwych $$$ musisz spedzić w grze ponad 30 godzin na grindowaniu, chyba żeby odblokować wszystko Joe obliczyl jest ci potrzebne 3200 godzin!!

Pay to Win jak sie patrzy :) Co wy na to? Czy to nie jest plucie nam w twarz i już nawet nikt nie udaje że to deszcz? Jak można wymagać od konsumenta który zapłaci za gre 259 zł aby potem był praktycznie zmuszony do wydawania dodatkowej mamony aby mial dostęp do całej zawartości w grze?

Dla mnie to juz poziom, gdzie jak bym poszedl do kina na film kazali by mi zaplacic za zakonczenie albo ogladac 30 min reklam, inaczej go nie zobacze. żenada...
2019 rokiem Death Stranding
SajmonLDZ
Poziom: 63
REP.: 16364
Czytelnik
SajmonLDZ dodano: 12.10.2017 11:07 #2
Wystarczy omijac ea ktore z tego slynie, zobacz jak szybko porzucili andromede kiedy okazalo sie, ze nie ma dochodow z multi ze skrzynek. Nastepna praktyka jaka mi sir nie podoba ktora zastosowal ms przy halo wars 2 to dlc ktorego nie obejmuje seasson pass.
wlochaty61
Poziom: 52
REP.: 2138
Czytelnik
wlochaty61 dodano: 12.10.2017 12:42 #3
problem w tym ze kto to kupuje i faktycznie na tym zarabiaja...
Ashin
Poziom: 35
REP.: 4413
Czytelnik
Ashin dodano: 13.10.2017 09:30 #4
Gry od dawna są wypożyczaną usługą, a nie kupowanym towarem, tak samo wygląda kupowanie gier pudełkowych. Dostajesz kod do steam czy innego tałatajstwa i tam tak naprawdę pobierasz grę, pominę fakt że taki steam swego czasu domyślnie pomijał pliki z płyty i automatycznie pobierał grę z neta. W zapisie licencyjnym jest wyraźnie napisane, że steam Ci tę grę wypożycza i swobodnie może ją w dowolnym momencie zabrać. Np. gdy umowa z wydawcą wygaśnie i ten zabierze swoje manatki ze steama. Grę z PS1 możesz spokojnie teraz odpalić na konsoli, a ile lat minęło od jej premiery, jak to będzie wyglądać z PS3, a szczególnie z PS4? Nie wiadomo, skoro gry opierają się również na podobnych mechanizmach, niby nic ale jednak pozostaje w głowie fakt, że grę którą kupiłem tak naprawdę wypożyczam. Nie wspomnę o obowiązku rejestrowania wersji pudełkowych na różnych platformach...

Co do mikrotransakcji w grach tripleA. Cóż machnąłem ręką na skrzynki w OW, mówię mniejsze zło przecież można to odblokować, a pamiętam jak wszedłem w sklepik DLC do DoA na PS3 i zobaczyłem drakońskie ceny za stroje i postacie, a tak farmiłbym może i rok, ale w końcu dostałbym to czego chcę i miałbym. Mikrotransakcje w grach istnieją od kiedy pojawiły się pierwsze DLC i może te często nie oferowały zmian w grze, ale w chociażby bijatykach oferowały dodatkowe stroje, które kiedyś odblokowywało się przez granie(przykład TK3 - jakieś 60h solo zabawy i liczenia, że coś tam jest więcej, TK6 - 7-10h w sumie i tak wszystko miałem singla przeszedłem z grzeczności i kampanię bo mówię kupiłem niech będzie....), chcesz więcej zapłać. Teraz wraz z wzrostem popularności rozgrywek sieciowych, modelu F2P nic dziwnego, że twórcy idą w stronę monetyzacji boostów w grze. Pozwolili na to gracze pozostawiając pieniądze w badziewnych małych DLC, kupując skrzynki w OW i koniec końców będą kupować bosty do gier, przecież ludzie płacą za bosty w grach na fejsie, więc czemu nie tu...?
Dochodzi do tego jeszcze aspekt społeczny. Coraz więcej znajomości zawiera się w grach, ba nawet pary w nich potrafią się poznać. Specyfika tłumu(a nie oszukujmy się większość ludzi to nie jednostki wybitne, czy nawet inteligentne) sprawia, że - kumpel kupił i miał fajnego skilla/skórkę/postać to czemu ja mam nie kupić to nic złego, przecież on wydał także na to pieniądze i wszyscy tak przecież robią. No i mamy piękny obraz jak działają takie zagrania, do tego dochodzi hazard, bo czym innym jest otwieranie losowej zawartości, a elementy hazardu są zawsze pociągające i przyciągają ludzi - kinder niespodzianki, gry TCG jak Magic The Gathering itp.

Niestety pomimo, że nie chciałbym to gry idą w tę stronę. Wiele lat walczyłem z skupieniem się na multi, ale świat się zmienia. Single odchodzą do lamusa, są krótsze, często wpięte na siłę do gry, tak samo było z DLC, przed którymi się broniłem(choć są i te dobre, które można nazwać prawdziwymi dodatkami jak za czasów Lord of Destruction echhhh), a teraz DLC zmienia się w kupowanie zawartości którą już masz w grze, nawet nie musisz jej ściągać. Capcom wiedziałeś co czynisz wydając TKxSF, ale kilka lat za wcześnie
GeoGamer
TyskiPL
Poziom: 45
REP.: 3716
Czytelnik
TyskiPL dodano: 09.11.2017 13:24 #5

Ashin napisał:

Single odchodzą do lamusa, są krótsze, często wpięte na siłę do gry, tak samo było z DLC, przed którymi się broniłem(choć są i te dobre, które można nazwać prawdziwymi dodatkami jak za czasów Lord of Destruction echhhh), a teraz DLC zmienia się w kupowanie zawartości którą już masz w grze, nawet nie musisz jej ściągać. Capcom wiedziałeś co czynisz wydając TKxSF, ale kilka lat za wcześnie


No bez przesady, wszystko zależy od tego w jakie tytuły się gra. Są takie, gdzie wydawcy mimo, że wstawiają multi, potrafią wykreować cudnego singla, przy którym spędzi się masę czasu (np. seria "Uncharted"). Problem z zanikiem singleplayerów tyczy się tych gatunków gier, które stawiają coraz bardziej na grę sieciową, jak np. FPSy.

Wiele DLC'ków to pierdółki do gier, zdarza się zawartość zablokowana w normalnym produkcie gry, ale przykłady takie jak dodatki do "Wiedźmina 3" pokazują, że można jeszcze w erze DLC zachować krztę honoru prowadząc wydawnictwo gier.
Final Fantasy VII FOREVA!
giez
Poziom: 57
REP.: 6886
Czytelnik
giez dodano: 11.11.2017 11:08 #6
niestety czeka nas to nieuchronnie... wielkie kłamstwo tańszej cyfrowej dystrybucji trwa w najlepsze a gracze sami sobie to zrobili
Niczego mi nie braknie
Cherubinek
Poziom: 92
REP.: 82531
Czytelnik
Cherubinek dodano: 17.11.2017 08:12 #7

giez napisał:

niestety czeka nas to nieuchronnie... wielkie kłamstwo tańszej cyfrowej dystrybucji trwa w najlepsze a gracze sami sobie to zrobili


Nie dość, że zrobili to jeszcze spora część uważa, że tak będzie lepiej :-)

Jak się skończą fizyczne nośniki w grach to wrócę do czytania książek, może to i dobrze :-)
Dominus illuminatio mea et salus mea; quem timebo? Dominus protector vitae meae; a quo trepidabo?

Szybka odpowiedź

Przeglądają temat

1 aktywny w tym 0 zarejestrowanych, 1 gość, 0 ukrytych