Blog użytkownika grzaniec

grzaniec grzaniec 05.04.2021, 20:20
Top wszech czasów grzańca
219V

Top wszech czasów grzańca

Z pewnością każdy z graczy ma listę ulubionych gier. Gry nad którymi spedzamy wiele godzin, darzymy wyjątkowym sentymentem, które z jakiegoś powodu głęboko utkwiły nam w pamięci. Chciałbym podzielić się z Wami tytułami, które sam cenię najbardziej, i którym przyznałbym najwyższą możliwą ocenę.

Kolejna topka – pomyślicie. Ile tego już było. Ale spójrzcie na okoliczności. Piszę ten tekst w poniedziałkowe, świąteczne popołudnie. Pracochłonne przedświąteczne przygotowania odeszły już w niepamięć, zastąpione relaksem i dobrym jedzeniem. Wreszcie chwila odpoczynku, i pierwszy raz od dawna... nudy? Niech ten blog będzie dla mnie sposobem na nudę, a dla Was, jeśli tylko macie ochotę, kilkunastoma minutami wspomnień, bo moja lista to w dużej mierze starsze tytuły.

Wybrane przeze mnie gry to pozycje, którym na przestrzeni 30 lat poświęciłem wiele czasu i w większości ukończyłem. W blogu który napisałem kilka miesięcy temu i do którego odsyłam
możecie przeczytać historię mojej przygody z grami wideo i platformami, z którymi miałem do czynienia.

River Raid
Jeśli pamięć mnie nie myli była to pierwsza gra z listy bodajże 192 dostępnych na mojej pierwszej (i do niedawna ostatniej) konsoli, którą dostałem na komunię – klonie Atari 2600. Pierwsza i najlepsza. Prawdziwa definicja gry zręcznościowej. Proste zasady, natychmiastowa akcja, spora ilość zniszczonych joysticków.


Exolon
Commodore C64 mojego kuzyna to pierwszy komputer z którym miałem do czynienia, a Exolon to moim zdaniem najlepsza gra platformowa na tej maszynie. Gra której poświęciliśmy miesiące. Świetna grafika, kosmiczne klimaty. Niestety nigdy nie udało się nam jej ukończyć, bo poziom trudności kolejnych plansz wzrastał bardzo szybko. 

 

Mike Tyson's Punch-Out
Konsola NES to sprzęt który zawsze chciałem posiadać, ale nigdy nie było mi to dane. Praktycznie niedostępna na naszym rynku w początkach lat dziewięćdziesiątych. Na szczęście jej posiadaczem był mój dobry kolega. Punch-Out to gra zręcznościowa w której kierujemy młodym pięściarzem chcącym zostać mistrzem świata. Mamy do dyspozycji kilka rodzajów uderzeń i uników. Prosta filozofia – daj w gębę, niezapomniane postacie przeciwników (z których jeden wylądował w moim avatarze), oprawa graficzna i audio. Od tej gry nie mogliśmy się oderwać. No i ten Mike Tyson... Kiedyś wreszcie go pokonam!
Ciekawostka – jeśli macie trochę czasu to polecam film dokumentalny na temat historii przechodzenia tej gry... z opaską na oczach!


 

Castlevania III: Dracula's Curse
Druga NESowa gra na mojej liście. Cóż za fantastyczna opowieść, na bazie której jakiś czas temu Netflix wypuścił serial animowany. Dla mnie to najlepsza gra platformowa w jaką grałem w swoim życiu. Możliwość wybrania jednej z kilku dróg i bohaterów, którzy różnili się umiejętnościami. To było dla mnie coś nowego i niesamowitego. Do tego grafika i muzyka. Nie wiem czy na NESie było pod tym względem coś lepszego.


 

Dungeon Master
Pierwsza legalna gra (Kolekcja Klasyki Komputerowej), w którą grałem na swoim własnym PC. Grę kupiłem w ciemno, bazując na okładce i opisie na odwrocie. Początkowo kompletnie nie wiedziałem o co w niej chodzi. Ale jak już załapałem mechanikę to przepadłem. Graficznie bardzo ubogi dungeon crawler, praktycznie bez żadnej muzyki, jedynie z kilkoma brzdęknięciami PC Speakera. Ale to był mój pierwszy RPG. Wybór postaci, przeliczanie statystyk, szukanie ukrytych ścian i wyposażenia. To jest to co kocham w grach do dzisiaj.


Civilization
Tutaj nie trzeba wiele pisać. Przed zagraniem w Cywilizację nie przyszłoby mi do głowy, że w grze komputerowej można być władcą świata. Podatki, nauka, bunty obywateli, bomba atomowa zrzucona na stolicę Zulusów. Setki godzin niezapomnianej rozrywki.


Cadaver
Kolejna legalna gra którą kupiłem w ciemno. Genialna gra. Połączenie gry przygodowej i RPG. Dość rozbudowana fabuła, co było dla mnie wielką nowością. No i ten angielski... Ile ja się tutaj nauczyłem – dzięki tej grze byłem w stanie zaskoczyć nauczycielkę angielskiego słówkami związanymi z różnymi typami broni białej i zaklęć.


Lemmings
Gra, dla której wymieniłem starą myszkę na nowy, o wiele bardziej precyzyjny model. Wymagała odrobinę zręczności i sporo myślenia. Ale nie można było się od niej oderwać. Do dzisiaj mam gdzieś zeszyt z zapisanymi hasłami do kolejnych poziomów.


Dune 2
Ależ przyjemnie było zrównać bazę przeciwnika z ziemią swoimi czołgami. 3 frakcje dysponujące różnymi jednostkami. Nawiązania do prozy Franka Herberta (o czym wtedy oczywiście nie miałem pojęcia). Pierwszy RTS w jaki grałem. Gry nie ukończyłem jedynie Ordosami, którzy byli wyraźnie słabsi. Nie przeszkadzało nawet to, że jednostki trzeba było przesuwać po jednej – nie dało się wydawać grupowych rozkazów.


Mortal Kombat
Tysiące pojedynków rozegranych na Amidze kuzyna. Mój PC nie spełniał minimalnych wymagań co strasznie bolało... Ale na pewno mniej niż przeciwników klepanych po twarzach. Nie przeszkadzało wachlowanie dyskietkami. Tylko strach przed wujkiem gdy zobaczy, że gry mogą być tak brutalne i realistyczne.

Scorched Earth
Mam do tej gry ogromny sentyment. Napisana przez jednego człowieka. Bardzo prosta w założeniu. Mamy czołg, ustawiamy kąt i siłę strzału, wybieramy broń i próbujemy ubić czołg przeciwnika. Możliwość grania nawet w 10 osób przy jednym komputerze. Chyba jedyna gra w którą grałem razem z ojcem, który komputerami nie interesował się wcale.


Ufo: Enemy Unknown
Niewyobrażalne dla mnie wcześniej połączenie gry taktycznej, RPG i strategii. Do tego tematyka UFO, tak wtedy popularna dzięki serialowi "Z Archiwum X". Jedna z najbardziej złożonych gier tamtych czasów. Niesamowicie wciągająca. Chętnie zagrałbym w nią nawet dzisiaj.


Gabriel Knight: Sins of the Fathers
Gra przygodowa typu Point and Click w najlepszym wydaniu. Niezapomniani bohaterowie, świetna oprawa graficzna i dźwiękowa. No i przede wszystkich fabuła, która jest wstanie zawstydzić wiele dzisiejszych, aspirujących do miana ambitnych, historii. Polecam każdemu! Jeśli ktoś jest zainteresowany, to polecam swój blog na temat tej gry sprzed kilku tygodni.


Diablo
Czy trzeba tutaj coś więcej dodawać? Pierwszy hack and slash z prawdziwego zdarzenia. Losowe lochy i przedmioty. Gra, którą przeszedłem w swoim życiu największą ilość razy, pewnie kilkadziesiąt. Printscreeny unikatowych przedmiotów, którymi chwaliłem się przed kolegami. Niezapomniana gitara w wiosce, duszna atmosfera w podziemiach, rzeźnik goniący za bohaterem z tasakiem. "Glory and approbation to Diablo, Lord of Terror and Leader of the Three".


Commandos: Behind Enemy Lines
Gra, dzięki której pokochałem naukę historii. Niesamowity pomysł na grę. Świetne wykonanie. Planowanie i taktyka. Rozmieszczenie przeciwników na niektórych mapach byłbym w stanie przypomnieć sobie nawet dzisiaj, po 20 latach.


Heroes of Might and Magic III
Gra – legenda. Jeśli istanieje gra, w której spaliłem ponad tysiąc(!) godzin, to będzie to Hirołs. Tutaj naprawdę nie mam nic więcej do dodania. Jeśli ktoś nie słyszał o tej grze – shame on you!


The Beast Within: A Gabriel Knight Mystery
Był taki czas w połowie lat 90-tych gdy płyty CD sprawiły, że popularne stały się filmowe gry przygodowe. Druga część przygód Gabriela Knighta to moim zdaniem najwybitniejsze osiągnięcie tego podgatunku. Gra stoi przede wszystkim genialną fabułą, nie ustępującą w niczym części pierwszej. Do tego Bawaria i tragiczna historia króla Ludwika. Najlepszą rolę (tak, ta gra to... film) zagrał nasz rodak – Peter Lucas. No i czy powstała kiedyś druga gra dla której napisano... operę?


 

Fallout 2
Pierwszy sandbox RPG w jaki przyszło mi grać. Pożarł mi całe wakacje... i nie żałowałem ani minuty. Cudowna gra, z genialną historią i zadaniami pobocznymi. Wiele różnych możliwości wykonywania zadań, w zależności od umiejętności. Rozmową można było nieraz załatwić coś łatwiej niż strzelbą Gaussa. Cyberpunk 2077, patrz i ucz się!


Max Payne
Gra z niesamowitym klimatem. Nie do powtórzenia. Czułem się jak detektyw z amerykańskiego filmu. No i to matrixowe spowalnianie czasu. Strzelanie nigdy wcześniej nie sprawiało takiej frajdy.


The Last of Us
Jedyna w miarę nowa gra na mojej liście. Wyjątkowa, bo pierwsza w jaką grałem na swojej drugiej konsoli – PS4. Doskonała, nie przekombinowana, historia - szczególnie dla młodego ojca, którym wtedy byłem. Zresztą, co jak co, ale o tej grze nie trzeba tutaj więcej pisać, bo sami znacie ją doskonale.

To już wszystkie tytuły które chciałem Wam przedstawić. Kilka gier nad którymi się zastanawiałem, ale jednak czegoś im brakowało żeby znaleść się na mojej liście to:
Wolfenstein 3D, Quest for Glory, Doom, Tomb Raider, Command & Conquer, Baldur's Gate, Diablo 2, Rayman Legends, Uncharted 4.

Tagi:

Oceń notkę
+ +19 -

Oceń profil
+ +16 -
grzaniec
Ranking: 4007 Poziom: 29
PD: 3693
REPUTACJA: 2002