Blog użytkownika ColaV

ColaV ColaV 17.10.2020, 12:02
Odcięty od cyberprzestrzeni
142V

Odcięty od cyberprzestrzeni

Jestem bardzo ciekaw waszego zdania, czy też macie tak jak ja, że odcinacie się kompletnie od informacji na temat tytułu którego wyczekujecie z największym utęsknieniem, czy wręcz przeciwnie i śledzicie wszystkie nowe doniesienia na jego temat. Moje zdanie już znacie, a ponieważ ja czekam najbardziej na Cyberpunk 2077, który mamy już niemal na wyciągnięcie ręki, to surfowanie po sieci będzie w moim przypadku o wiele bardziej swobodne po 19 listopada tego roku.

Osiem lat internetowego zaćmienia

Ostatnią produkcją, którą potraktowałem podobnie do nowego dziecka Redów jeśli chodzi o kompletne odcięcie się od niego informacyjnie aż do dnia premiery było The Last Of Us part 2. Różnica jest jednak taka, że ewentualne poznanie spoilera z gry Naughty Dog mogło być bolesne dla odbioru fabuły i potrafiło popsuć zabawę przed jej rozpoczęciem. Produkcja z otwartym światem i wieloma ścieżkami wyborów fabularnych jaką ma być Cyberpunk 2077, gdzie główną rolę gra miasto samo w sobie ustrzega się w dużym stopniu problemu niechcianych spoilerów. Czuję się tym samym absolutnie bezpieczny, że nikt nie popsuje mi zabawy przynajmniej jeśli chodzi o poznawanie historii gry. Zależy mi bardzo na tym, żeby doświadczyć Night City oraz przeżyć przygody V samemu, a nie z materiałów promocyjnych czy streamów na twitchu.

Moja wiedza oprócz oczywistych ogólników na temat Cyberpunka 2077 po tylu latach ogranicza się do zaledwie około 5 minut dwóch zwiastunów, z czego ten pierwszy z roku 2013, to w rzeczywistości tylko zajawka i zapowiedź sama w sobie, takie CGI bez konkretów mające na celu rozpalić wyobraźnię graczy. Drugim i ostatnim materiałem jaki widziałem na temat gry, był trailer z konferencji Microsoftu z zeszłego roku i wystąpienie zapierającego dech w piersiach Neo...znaczy się Keanu Reevesa. Tutaj były już konkrety, zobaczyłem jak gra prezentuje się w akcji, ośliniłem się i zapadłem w kolejną śpiączke z budzikiem nastawionym na niedoszły dzień premiery. Na przestrzeni tych kilku ładnych lat zdarzyło mi się niestety kątem oka trafić w sieci na jakiś screen czy nagłówek artykułu którego wolałbym nie widzieć, jednak są to krople w morzu w porównaniu do tego, co na dzień dzisiejszy prawdopodobnie można znaleźć w mediach na temat nowej gry czerwonych. Doniesienia z prasy są najłatwiejsze do zignorowania, wystarczy wyrwać niepożądane strony (wybacz PSX Extreme) i rozpalić nimi w piecu. Najciężej za to wygląda sprawa z YouTubem. Wyścig o najbardziej szokujący thumbnail, oraz tytuł filmu trwa w najlepsze i potrafi zdradzić bardzo wiele. Mając jednak w głowie, że wiele z tych internetowych rewelacji ma często niewiele wspólnego z rzeczywistością, a głównym celem jest przyciągnięcie uwagi zdezorientowanego gracza, ich wiarygodność wkładam między bajki. Portali społecznościowych używam od święta, a z samego twittera wystarczyło odhaczyć CD Projekt Red jak również osoby bliżej związane z marką Cyberpunka. W najbliższym otoczeniu nie mam wielu znajomych zapalonych graczy, tym bardziej nie takich co czekają z wywalonym jęzorem na przygody w Night City, nie było więc problemu że coś przypadkiem usłyszę, albo będę musiał wychodzić w trakcie rozmowy zatykając przy tym uszy.

Bilet zaufania

Im większe są oczekiwania, tym większy jest też też zawód kiedy coś pójdzie nie tak, to stara i znana prawda. Nawet najlepszym potrafi powinąć się noga, idealny przykład to wcześniej wspomniane The Last Of Us 2, choć to już temat na osobny tekst, bo zdania na temat ostatnich przygód niegrzecznych piesków  są delikatnie mówiąc bardzo podzielone. Czekam na Cyberpunk 2077 nie tylko dlatego, że to kolejna gigantyczna gra Cd Projekt Red po Wiedźminie trzecim, a ta jak wiemy ustanowiła pewne nowe standardy w jakości wątków/questów pobocznych, dlatego też oczekiwania na podobny poziom wielowątkowej historii w nowej grze Polaków są zrozumiałe. Chodzi także o to, że Cyberpunk 2077 to taki mokry sen każdego go widział Blade Runner więcej niż kilka razy, a powieści W. Gibsona leżały na półce w tle za TV podczas seansu Johnny Mnemonic, bądź Matrixa. Mam nadzieję że gra nie zawiedzie oczekiwań graczy na całym świecie, a dla naszego rodzimego studia będzie to kolejny ogromny sukces, który już na dobre wpisze Redów do pierwszej ligi deweloperów.

Odpowiedzi na nurtujące pytania

W głowie kiełkują mi pytania na które większość z Was zna już zapewne odpowiedzi. Czy będą wyścigi samochodowe, może nawet bogata customizacja bryk? Samoloty, helikoptery, drony? Zmienne warunki pogodowe z cyklem dnia i nocy, a może nawet różne pory roku? Jakieś frakcje/gangi do których można dołączyć? Może punkty karmy w zależności od naszych wyborów? Jak wygląda drzewko skilli i jakie przykładowe umiejętności można odblokować? Czy w grze będzie policja zatruwająca nam życie niczym w GTA? Będzie tryb multiplayer? Ile czasu zajmie pokonanie samego głównego wątku fabularnego? Jaką dokładnie rolę zagra w grze Keanu Reeves...Mógłbym tak pytać bez końca. Super będzie przekonać się o tym wszystkim na własnej skórze z padem w łapach i mam nadzieję że Cyberpunk 2077 nie raz pozytywnie mnie zaskoczy. 

Do zobaczenia na ulicach Night City! 

Tagi: CD Projekt RED cdp red cyberpunk Cyberpunk 2077 Keanu Reeves

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +4 -
ColaV
Ranking: 53028 Poziom: 15
PD: 742
REPUTACJA: 147