Blog użytkownika Bajuxx12

Bajuxx12 Bajuxx12 19.10.2020, 15:30
Recenzja gry Beyond Good & Evil (2003)
247V

Recenzja gry Beyond Good & Evil (2003)

Michel Ancel znany przede wszystkim z kultowej serii Rayman stworzył 17 lat temu świetny tytuł, który jednak został zapomniany. Czy słusznie? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.
Michel Ancel (czyli francuski twórca gier wideo) zasłynął w połowie lat 90-tych, a konkretnie w 1995 roku kiedy to wraz z jednym z największych obecnie koncernów w branży gier wideo Ubisoftem, wydał pierwszą odsłonę kultowej serii Rayman.
 
Wtedy jego nazwisko stało się bardziej popularne, a samo uniwersum Raymana kultowe.
 
W kolejnych latach wydał on kolejne odsłony Raymana, które również osiągnęły ogromny sukces zarówno komercyjny jak i kasowy, ale jednak w pewnym momencie zdecydował się on na stworzenie zupełnie nowego uniwersum. Zupełnie nowej gry.
 
Takową okazała się być recenzowana przeze mnie gra Beyond Good & Evil, która po raz pierwszy została zaprezentowana światu podczas targów Electronic Entertainment Expo w 2002 roku...i co ciekawe została odebrana przez graczy oraz krytyków w dosyć negatywny sposób.
 
Krytykowali oni Michela Ancela za kiepski design postaci Jade (czyli protagonistki tej gry) oraz za wiele innych podstawowych mechanik, do których nie byli oni zbytnio przekonani.
 
Jednak przyszłość wszystko zweryfikowała i okazało się, że gdy rok później w 2003 roku gra trafiła na półki sklepowe, została bardzo dobrze, a nawet świetnie przyjęta. Udowodniła ona tym samym, że rok wcześniej podczas targów Electronic Entertainment Expo gracze i krytycy się mylili.
 
Ostatecznie mimo bardzo ciepłego przyjęcia tej gry, została ona niestety zapomniana. Nie pamięta się zbytnio o niej. Mimo wszystko obecnie jest spory hype na zapowiedzianą już dawno grę Beyond Good & Evil 2, o której jednak zbyt wiele nie wiemy.
 
Jest to jednak tekst o części pierwszej, wobec czego właśnie na niej się skupię.
 
Czy słusznie ten tytuł został zapomniany na rzecz bardziej przystępnych dla współczesnych graczy produkcji? Czy warto jednak dać mu szansę? Na to pytanie, postaram się odpowiedzieć w tej recenzji.
 
 
Gra Beyond Good & Evil jest trzecioosobową grą akcji, w której wcielamy się w postać Jade, czyli dziennikarki śledczej, która wraz z podziemnym ruchem oporu o nazwie IRIS, stara się odkryć tajemnice pewnej obcej frakcji, która z jakiegoś powodu atakuje planetę Hyllis. Właśnie na tej planecie rozgrywa się cała akcja gry. Jednak oprócz jej, nad całą sytuacją próbuje nieudolnie panować antagonistyczne wojsko Alpha Sections, które wmawia mieszkańcom planety Hyllis nie prawdziwe informacje aby ostatecznie osiągnąć nad nimi totalną władzę. 
 
Jade dowiaduje się o tym w swoich snach, i w celu przekazania całej prawdy mieszkańcom planety Hyllis wraz z ruchem oporu IRIS zdobywa różne dowody na to, że wojsko Alpha Sections po prostu kłamie...i to właśnie jest zadaniem gracza podczas rozgrywki.
 
Na pierwszy rzut oka Beyond Good & Evil jest zwykłą grą akcji TPP okraszoną jakąś warstwą fabularną, jednak tak w rzeczywistości nie jest. 
 
Zacznijmy od tego, że Michel Ancel po raz kolejny wykreował uroczy, baśniowy oraz kolorowy świat fantasy, który miałem ochotę po prostu zwiedzać. Mimo, że nie został w nim wykorzystany w pełni potencjał otwartości (bo ten element przed premierą obiecał Michel Ancel) to jednak przez cały czas zastanawiałem się co znajdę w każdym kolejnym zakątku tej planety, mimo tego że gra jest dosyć liniowa.
 
Świat ten jest bardzo oryginalny i niepowtarzalny między innymi dzięki temu, że na planecie Hyllis oprócz zwykłych ludzi mieszkają też (a raczej przede wszystkim) zwierzęta. Na przykład w warsztacie gdzie gracz może kupować różne ulepszenia do poduszkowca (czyli głównego środka transportu w grze, o którym nieco więcej zdradzę później) pracują trzy nosorożce, albo w słynnym barze Akuda barmanem jest krowa, w lokalnym kiosku pracuje kogut, a z kolei w bardzo ciekawą minigrę (również w barze Akuda) możemy zagrać z rekinem o imieniu Francis. Nawet sam wujek naszej protagonistki jest sympatycznym prosiakiem. Całość jest na prawdę bardzo urocza, i zdecydowanie zachęca do eksplorowania planety Hyllis w której jest sporo do zrobienia podczas masterowania gry na 100%. 
 
Oprócz misji głównych gra oferuje sporo aktywności pobocznych takich jak, wyścigi poduszkowców, różne minigry czy pościgi za złodziejami kul, które są ważnym elementem tej produkcji.
 
Wyścigi poduszkowców polegają oczywiście na niczym nie skrępowanym czysto arcade'owym ściganiu się poduszkowcami z przeciwnikami. Same wyścigi mocno mi przypominają kultową serię WipEout (dzięki swojej oprawie audio-wizualnej) i są na prawdę bardzo ciekawym urozmaiceniem oraz miłą odskocznią od misji głównych. Jedynie mógłbym im zarzucić to, że są trochę za proste, tzn. już na starcie wyprzedzenie wszystkich delikwentów nie jest zbyt wielkim problemem, wobec czego sam wyścig nie jest zbyt wielkim wyzwaniem.
 
Natomiast pościgi za złodziejami odbywają się w konkretnych lokacjach (są to takie tory przeszkód w jaskiniach) gdzie musimy poduszkowcem takowych złodziei złapać. Tak na prawdę nie zależnie od tego ile podczas pościgu gracz będzie do poduszkowca złodziei strzelał, to i tak dopiero na samym końcu jest w stanie ich pokonać na swego rodzaju arenie. Jest to dosyć krótka aktywność, która jednak tak jak wyścigi poduszkowców jest miłym urozmaiceniem.
 
Minigry również są bardzo przyjemną aktywnością poboczną. Możemy w barze Akuda zagrać z rekinem Francisem w grę podobną trochę do słynnego Air Hockeya. Możemy również z kozą pracującą w barze Akuda w portierni zagrać w grę polegającą na odgadnięciu w którym kubku jest piłka. Są to niby mało istotne rzeczy, ale jednak cieszą i potrafią przyciągnąć gracza do monitora na dłużej.
 
Za wszystkie aktywności poboczne otrzymuje się wcześniej wspomniane kule (oczywiście gdy ukończy się je pomyślnie) które są istotnym elementem tej produkcji, ponieważ są nie tylko znajdźkami (bo można je znaleźć swobodnie gdzieś leżące) ale też jedną z walut obowiązujących w grze. Można za nie kupować różne ulepszenia do poduszkowca w warsztacie nosorożców albo ułatwiające rozgrywkę przedmioty na straganach w mieście czy automatach w różnych lokacjach. Warto je wobec tego zbierać lub ewentualnie kupować za drugą walutę w grze, czyli różowe kryształy wypadające z przeciwników.
 
Zbierać warto też inne znajdźki takie jak zdjęcia żadkich gatunków roślin czy innych stworzeń, które gracz wykonuje sam za pomocą aparatu fotograficznego, który Jade jako dziennikarka śledcza posiada. Za określoną ilość zrobionych zdjęć gracz otrzymuje darmową kule.
 
Cała rozgrywka opiera się na zwiedzaniu konkretnych lokacji, w których zadaniem gracza jest znalezienie dowodów niezbędnych do ukazania mieszkańcom planety Hyllis całej prawdy odnośnie planów wojska Alpha Sections. O potrzebnych dowodach informuje nas na bieżąco wcześniej wspomniany podziemny ruch oporu IRIS, z którym protagonistka Jade współpracuje.
 
Muszę przyznać, że ten element został wykonany nieźle. 
 
Aby jakąkolwiek misję główną rozpocząć gracz musi udać się do miasta, gdzie w barze Akuda (w tajnej bazie, ukrytej za ścianą w jednym z pokoi) podziemny ruch oporu IRIS zleca naszej protagonistce udanie się do konkretnej lokacji. Musi ona w niej zrobić zdjęcia różnych przedmiotów, istot czy zjawisk jako dowód, że wojsko Alpha Sections kłamie. Lokacje te są bardzo liniowe, ale za to zróżnicowane.
 
Podczas rozgrywki gracz odwiedza opuszczoną kopalnię, rzeźnię, modernistyczną fabrykę czy nawet kosmos. Taką różnorodność można zdecydowanie zaliczyć na plus. Do tych wszystkich lokacji (może za wyjątkiem kosmosu) gracz musi się dostać za pomocą poduszkowca, który mimo że na początku jest bardzo ,,budżetowym'' pojazdem, to jednak z czasem dzięki kupowaniu różnych ulepszeń dla niego w warsztacie nosorożców staje się bardziej mocniejszym sprzętem. 
 
Ubolewam trochę nad faktem, że Michel Ancel nie pokusił się o nieco większą otwartość, ponieważ nawet bez niej planeta Hyllis wydaje się być sporych rozmiarów i ma się ją ochotę zwiedzać, a co dopiero gdyby była ona w stu procentach otwartym światem! Wtedy też Michel Ancel miałby większe pole do manewru podczas chowania żadkich gatunków roślin czy zwierząt do fotografowania, chociaż i tak ten element został fajnie wykonany bez większej otwartości.
 
Tak czy siak gdy już do wskazanej lokacji się gracz dostanie, to musi przejść przez niezwykle liniową drogę do celów, które następnie jako dowód musi sfotografować. Co jednak podczas tej drogi gracza czeka? Otóż bardzo ciekawe rzeczy. Po pierwsze w zależności od tego w jakiej lokacji się gracz znajduje i z jakimi przeciwnikami się wtedy konfrontuje, zależy w jaki sposób będzie musiał z nimi walczyć.
 
Jeżeli jest w jakiejś opuszczonej jaskini, to musi się przygotować na walkę z obcą frakcją (tą która atakuje planetę Hyllis, i z którą próbuje również walczyć wojsko Alpha Sections) w bezpośredniej konfrontacji. Jade dysponuje podczas takiej walki swoim charakterystycznym kijem do walki wręcz, oraz pomocą swoich towarzyszy, tzn. za pomocą odpowiedniego przycisku na padzie wujek Pey'j może wykonywać specjalny atak pomagający graczowi przetrwać w trudnych sytuacjach, a z kolei tajny agent Double H wykonuje szarżę na przeciwników. Oprócz tego, w dalszej części gry Jade może rzucać dyskietkami w przeciwników.
 
Z racji tego, że aż tak często nie ma w tej grze walki w bezpośredniej konfrontacji, to te umiejętności naszych kompanów się niezbyt przydają. Jednak potrafią oni odblokowywać dla Jade niedostępne normalnie przejścia, więc gdy niezbyt wiele dzieje się na ekranie, to i tak są często przydatni.
 
Jest też cyfrowy przyjaciel Secundo, który aż tak wielkiej roli w rozgrywce nie odgrywa, ponieważ jedynie udziela krótkie komentarze gdy Jade zdobędzie jakiś przedmiot, np. kulę. Jest on jednak pod względem fabularnym istotną postacią...ale tutaj nie będę nic więcej zdradzał;).
 
Powróćmy jednak do walki w bezpośredniej konfrontacji, która jest...średnia. Kierując postacią Jade gracz może wykonywać uderzenia jej wcześniej wspomnianym kijem, wykonywać uniki, oraz super ataki kompanami Jade. Jak widać model walki jest prosty, ale to nie jest jego największy problem. Grałem w wiele gier z bardzo prostym modelem walki, ale jednocześnie bardzo soczystym, płynnym,  oraz satysfakcjonującym, nie mówiąc już o widowiskowości. W tej grze tak niestety nie jest.
 
Model walki jest drewniany, toporny oraz mało satysfakcjonujący, i mimo że można się do niego przyzwyczaić to nadal nie sprawia zbyt wielkiej frajdy. Gdy czekała mnie walka w bezpośredniej konfrontacji, nie czułem radości, że czekają mnie kolejni przeciwnicy których mógłbym w ciekawy, oryginalny i widowiskowy sposób pokonać, tylko czułem niechęć do walki z nimi. 
 
Całe szczęście takich starć w grze jest nie wiele, więc nie jest to aż tak odczuwalny mankament. Zdecydowanie częściej konfrontujemy się z wojskiem Alpha Sections, z którym musimy się zmagać po cichu. Bardzo mi się ten element podoba ponieważ jestem ogromnym fanem skradanek. Jednak jeżeli ktoś skradać się nie lubi to może się poczuć rozczarowany. Właśnie z tego powodu żałuję że w tej grze nie ma możliwości wyboru czy chcemy walczyć po cichu czy nie, ponieważ ten tytuł oferowałby wtedy nieco więcej swobody.
 
Jednak samo skradanie w tej grze jest bardzo przyjemne oraz widowiskowe, dzięki wielu sekwencjom parkour'owym (unikanie laserów!) oraz efektownym omijaniem przeciwników. Skradanie sprawiało mi sporo frajdy, mimo że ten tytuł nie jest pełnoprawną skradanką. 
 
Gdy już dotrzemy w określone miejsce i zrobimy kilka potrzebnych zdjęć, musimy wrócić do podziemnego ruchu oporu IRIS, który po udokumentowaniu najnowszych faktów zleca nam kolejne dowody do sfotografowania.
 
Jeżeli chodzi o oprawę audio-wizualną, to jest ona fenomenalna. Przepiękna, kolorowa, lekko komiksowa oprawa graficzna idealnie do tej produkcji pasuje i wygląda bardzo dobrze (zwłaszcza jak na grę z 2003 roku). W dodatku fenomenalny soundtrack (który skomponował Christophe Heral) w humortycznych fragmentach dodaje wyrazistości pozytywnym emocjom postaci, a w tych bardziej smutnych ujmuje za serce. Przyjemnie się go słucha.
 
Natomiast warstwa fabularna jak na grę wideo jest dosyć oryginalna i rozbudowana. W grze obserwując losy Jade oraz jej przyjaciół, czeka gracza wiele zaskakujących zwrotów akcji oraz nieźle napisanych dialogów. Warstwa fabularna przekazuje dodatkowo bardzo mądre przesłanie, które powinno dotrzeć do jak największej grupy odbiorców.
 
Przesłanie dotyczy kłamstwa oraz manipulacji ludźmi, czyli tego do czego się dopuszcza rząd w każdym państwie. Ta gra pokazuje, że nie można wierzyć we wszystko to co jest pokazywane w telewizji, co jest puszczane w radiach, co jest pisane w gazetach. Uświadamia, że żyjemy w bardzo zakłamanym świecie, pełnym agorancji, egoizmu, złości, gniewu, chęci posiadania władzy totalnej, aby ustawiać sobie wszystkich do okoła.
 
Uświadamia, że warto mieć własne racje, własny rozum, własne postrzeganie i rozumienie świata, który nas otacza. Przekazuje ona również wartości skryte w przyjaźniach i rodzinie. Pokazuje, że warto je mieć, i że mogą one być w wielu momentach w naszym życiu ogromnym wsparciem. Przedstawia ona niesamowite relacje między wszystkimi postaciami w tej grze, i jedność jaką są wszyscy mieszkańcy planety Hyllis. Dla tych wartości warto w ten tytuł zagrać.
 
Ten tytuł jest dowodem na to, że gry wideo nie są pozbawionym wszelkich wartości zabijaczem czasu i nie są czymś dla ludzi mało ambitnych chcących zmarnować swoje życie. Nie. Ta gra jest dowodem na to, że gry wideo są dziełami sztuki skrywającymi wiele wartości oraz przesłań, których pełno jest w grze Beyond Good & Evil.
 
Podsumowując gra Beyond Good & Evil jest świetną trzecioosobową grą akcji, która mimo takich mankamentów jak średni model walki czy zbyt mała otwartość świata, nadal jest świetna i nadrabia wszelkie niedociągnięcia fenomenalnie wykreowanym światem oraz postaciami. Ma ona wyjątkowy klimat oraz świetną warstwą fabularną, dzięki której za sprawą niezwykle ważnych wartości zapomniałem o wszystkich tych minusach, i jako całokształt uważam ten tytuł za pozycję absolutnie obowiązkową dla każdego gracza, nie zależnie od jego preferencji gatunkowych.

Tagi: Beyond Good & Evil Michel Ancel PlayStation 2 Ubisoft

Werdykt
Recenzja gry Beyond Good & Evil (2003)
Grałem na: PS2
  • + Świetnie wykreowany świat oraz bohaterowie
  • + Bardzo dobra oprawa audio-wizualna
  • + Ważne wartości przekazywane przez świetnie napisaną historię w tej grze
  • - Trochę za mała otwartość świata
  • - Drewniany, toporny model walki
9.0
Bajuxx12
Bajuxx12 Beyond Good & Evil to świetna przygodowa gra akcji TPP, w której Michel Ancel przekazuje za pomocą świetnie napisanej historii bardzo ważne wartości. Chociażby dla nich warto w ten tytuł zagrać. Moim zdaniem absolutnie obowiązkowa gra dla każdego gracza niezależnie od jego preferencji gatunkowych.
Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +13 -
Bajuxx12
Ranking: 8581 Poziom: 18
PD: 1068
REPUTACJA: 418