Gryniegierki

https://gryniegierki.blogspot.com

Gryniegierki Gryniegierki 22.06.2020, 21:02
The Last of Us 2 to najlepsze, co mogło nas wszystkich spotkać w tym roku
1454V

The Last of Us 2 to najlepsze, co mogło nas wszystkich spotkać w tym roku

Myślałem, żeby nagrać o tym wideo, ale stwierdziłem, że nie pozwolę piśmiennictwu umrzeć. A tak na poważnie, to po prostu wydaje mi się, że pisząc uda mi się przedstawić to co chcę najczytelniej. W mojej głowie bowiem zrodził się pomysł, żeby skomentować to, co dzieje się wokół ostatniej premiery tej gry. A wystarczyłoby powiedzieć, że jako gracz i autor tekstów o grach nie zgadzam się z wami. Tylko że to nie wystarczy.
 
 
 
 

 Prolog - po co to piszę 

Czy mieliście z nową grą Naughty Dog do czynienia, czy nie, to na pewno słyszeliście o tym, że jest ona zawodem dla wielu. Nie wszystkich, ale dla wielu. Dla recenzujących już rzadziej. Wyjątkowo rzadziej. I mam zamiar przyjrzeć się temu dlaczego, przy okazji i zupełnie przypadkowo wychodząc nieco naprzód. Żadna z premier gier wideo nie pozwoliła mi tak bardzo zwątpić w rzetelność recenzentów, ich intencje, autorytety i w ogóle ludzkość. To chyba zburzona czwarta ściana tego tytułu, bo na polskim podwórku dziennikarskim zrobił więcej niż jestem w stanie mu zawdzięczać. Normalnie mógłbym chyba tylko spartolone uniwersum jednej z najlepszych dla mnie gier w kategorii gameplay i story.
 
Tekst poniżej zawiera spoilery z The Last of Us 2. Masz problem? Nie czytaj i wystaw grze 10/10
 
The Last of Us 2 jest kontynuacją gry The Last of Us na PlayStation 3 z 2013 roku. Kontynuuje ona wydarzenia sprzed pięciu lat, podczas których wcielamy się przede wszystkim w Ellie. Jeżeli byliście fanami poprzedniej części, to gameplay was zachwyci. Z dwóch powodów. Pierwszy - to jest dobry gameplay. Drugi - bo to jest ten sam gameplay, co w części poprzedniej. To samo zrobi grafika. To gra Sony, trudno o lepszą, The Last of Us 2 w pełni wykorzystuje potencjał sprzętu, nieważne, czy to Slimka, czy PlayStation 4 Pro. Ale pokochałem pierwszą część głównie za historię i napisane postaci. No i co ja mam teraz powiedzieć w tym wypadku?
 

 Rozdział pierwszy - The Last of Us 2 

Pod koniec kwietnia tego roku w internecie wylądowały fragmenty rozgrywki z nadchodzącej wówczas kontynuacji The Last of Us. W związku z tym pojawiały się różne plotki: że wycieku dokonał pracownik Naughty Dog, który był niezadowolony z wypłaty i przemęczony; że to był włam na serwery firmy i że w ogóle te fragmenty to nieprawda. Powiem wam, co jest nieprawdą. To, że The Last of Us 2 to gra 10 na 10. A wycieki i obsuwy były jedynie zwiastunem tego, że dzieje się z nią coś nie tak. Tak, patrzę na ciebie Cyberpunk 2077.
The Last of Us 2

Joel Miller

Powyższe screeny pochodzą z nowej gry serii i to jest chyba jej jedyny dobry moment. Chemia pomiędzy Ellie a Joelem to jest właśnie coś, co stworzyło pierwsze The Last of Us dobrym. W tej części mamy okazję pochodzić po zaniedbanym muzeum w Wyoming, pooglądać dinozaury, dopytać o nie jako Ellie i miło spędzić czas. Czas, którego najmniej w takim świecie po jakim poruszamy się w grze i często zostaje on przerwany powrotem do brutalnej rzeczywistości. Nie chcę was jednak zostawiać z wrażeniem, że to przygoda tej dwójki, tak jak zrobili to jej twórcy w zapowiedziach, bo nią nie jest.
 
The Last of Us 2 Misleading Marketing
 
The Last of Us 2 Misleading Marketing
 
Od początku, nawet po tym, kiedy gra osiągnęła złoty status faszerowano nas przekonaniem, że historia The Last of Us 2 mimo zamiany bohaterów wciąż skupi się na Joelu i Ellie. Cóż. Bardzo mi przykro, ale już w drugiej godzinie rozgrywki jesteśmy świadkami tego, jak Joel ginie z rąk kogoś nowego - dostaje kijem golfowym w głowę. Od tego momentu ruszamy dalej jako Ellie, żądni zemsty. Czasem każe nam się grać jako ten nowy, który zamordował naszego tatuśka, którego z kolei pokochałeś tak bardzo, jakby był postacią z kreskówki z dzieciństwa. Notabene ten nowy, to bardziej nowa - Abby. Przerośnięta kobieta, którą przyjdzie ci nawet trochę posterować.
 
I szczerze nic mnie to nie obchodzi, za jaką orientację uznają gracze Abby - jest tylko umięśniona, to wciąż kobieta, która ma po prostu takie tło fabularne. Nie mam problemu ze sceną seksu z udziałem tej postaci, koniec końców to tylko scena seksu z wyrzeźbioną kobietą, takie są i w rzeczywistości. Nie mam z tym również problemu, że to właśnie ona zabija Joela. Cholera, nawet nie mam problemu z tym, że Joel ginie. Niejedyny mam problem tylko z jedną rzeczą, mianowicie z tym, w jaki sposób się to dzieje.
Czy ja naprawdę zobaczyłem, jak Joel i Tommy podają zupełnie obcym ludziom swoje imiona i to gdzie znajduje się ich obóz, i odwracają się plecami do uzbrojonych ludzi? Co się k*rwa stało z brakiem zaufania z pierwszej części gry?
 
Wybrany komentarz z 4chan
Joela można było uśmiercić na setki lepszych sposobów. Jest wiele innych gier, które wykonały swoje zadanie sprawniej, ale nie będę teraz wymieniać przykładów, bo tamtych akurat nie jest warto spoilerować. Główny bohater pierwszego The Last of Us mógł nie tylko zginąć bohatersko, ale po prostu racjonalniej. Dlaczego Joel, który karcił Ellie za podawanie swojego imienia obcym miałby teraz tak łatwo dać się podejść? Sam nigdy nie podawał kim jest. I zawsze zbierał wszystkie konieczne informacje, które pozwoliłyby mu stanąć jak na najbezpieczniejszym gruncie. I to tak samo często z dłonią przy kaburze. A o wprowadzeniu w pierwszą część nie powinniśmy zapominać. Joel nie pozwolił zabrać ze sobą rodziny z dzieckiem i chwilę później z bratem prawie kogoś potrącili na drodze. Wracając do sceny z nowej części, która rozgrywa się w pokoju przedstawia Joela i Tommy'ego, jakoby byli żółtodziobami, a znamy ich historię i wiemy jacy są zahartowani. Spokojnie sobie wyobrażam, że pozwoliliby Abby zginąć wyłącznie w trosce o własne bezpieczeństwo i w ogóle nie doszłoby do tego kretynizmu.
 
Poza tym, zabieg ze zwiastunami mógł być wykonany w celu, żeby zaskoczyć gracza poprowadzeniem fabuły, ale zaskoczono tak, że i ten jest wypunktowywany. 
 

Ellie Williams

Gra ostatecznie stawiana jest na równi z ostatnim sezonem Gry o Tron, ale śmierć Joela to tylko jedna z rzeczy, które przyczyniły się do tego porównania. Z Ellie w grze też jest niemały kłopot, a to ponownie za sprawą wspominanej nowo wprowadzonej postaci. Myślę, że jeden komentarz z Metacritic (i to jakże bombardowanego przez pełnych nienawiści ludzi!), który teraz postaram się dla was przetłumaczyć sprawi, że nie musiałbym dodawać nic więcej.
 
Gra korzysta z tanich manipulacji zamiast inteligentnego czy przemyślanego wprowadzenia postaci, by Abby zyskała na sympatii.
 
Dla przykładu, grając Ellie jesteś zmuszony do:
 
1. Zabijania psów;
 
2. Mordowania wyjących i jęczących ludzi, których opłakują najbliżsi (sprawiając, że czujesz się przez to źle);
 
3. Zabicia kobiety w ciąży.
 
Natomiast grając Abby jesteś zmuszony do:
 
1. Zabawy z psami;
 
2. Bronienia się przed złymi, przerażającymi i transfobicznymi ludźmi z dżungli;
 
3. Ratowania dzieci.
 
Ludzie, którym podoba się historia mylą umiejętne jej poprowadzenie z tanią manipulacją. Zdaje się ludzie zapominają, że u podstaw Abby jest złą, zepsutą postacią, która nie zasługuje na sympatię.
 
W najczarniejszych momentach Ellie:
 
1. Atakuje kobietę, która poza tym, że jest zamieszana w śmierć własnego ojca, wciąż prowokuje Ellie mówiąc, że Joel zginął jak mała dz*wka. W afekcie nasza postać tłucze ją metalową rurą. Mimo to widzimy, że Ellie jest wstrząśnięta tym, co się właśnie stało i wraca do siebie;
 
2. Zabija kobietę, która jak się okazuje potem była w ciąży. Kiedy Ellie się o tym dowiaduje upada, a jej oddech przyspiesza; jest wyraźnie przejęta i skruszona.
 
W najczarniejszych momentach Abby:
 
1. Strzela starszemu mężczyźnie w kolano, który poprzednio uratował jej życie i był wobec niej przyjazny. Następnie czerpie ogromną przyjemność z uderzania go kijem golfowym, torturując go tak długo, aż sama nie opada z sił i musi zrzucić z siebie kurtkę. Na koniec wykonuje końcowy cios na oczach dziewczyny, która błaga o darowanie mu życia (Joelowi — przyp. red.);
 
2. Rozwala dziewczynie twarz, a kiedy dowiaduje się, że jest ona w ciąży, Abby nie odmawia sobie tej satysfakcji i podcina jej gardło.
 
Obie postaci mają swoje najczarniejsze chwile na drodze do zemsty, ale czarno na białym widać, która z nich czerpie z tego nadzwyczajną przyjemność. Gdy tylko to zrozumiesz, jakiekolwiek znaczenie tej historii odchodzi w zapomnienie. The Last of Us 2 nie jest ani satysfakcjonującym, ani interesującym doświadczeniem, to nie jest nawet historia, którą trzeba było opowiedzieć, biorąc pod uwagę, jak wiele innych kulturowych dzieł przedstawiło motyw zemsty lepiej.
 
Wybrany komentarz z Metacritic
 
Jeśli w związku z tym podoba ci się koniec gry, na którym Ellie ma odgryzione przez Abby palce i nawet tutaj już w afekcie magicznie pozwala jej odejść, to mam dla ciebie złą wiadomość - dałeś się nabrać jak dzieciak.
 
The Last of Us 2 Fail                   The Last of Us 2 Fail
 
Dlatego że nie wyobrażam sobie, co Ellie musiałaby poczuć, żeby nagle myśleć o wybaczeniu, nadstawieniu biblijnego drugiego policzka, czy czegokolwiek innego i naiwnego, co jeszcze sobie wymyślicie. Powód, dla którego ty, jako gracz i Ellie chciałbyś śmierci Abby, to naturalnie zemsta za zabicie kogoś naprawdę najbliższego. A powód, dla którego ty, jako gracz i Ellie nie wybaczyłbyś jej tego, to fakt, że Abby to Antychryst z krwi, kości i mięśni, który nie kierował się jedynie motywem zemsty. Ale spieprzoną już charakterystykę postaci próbowano ratować idiotycznymi rozwiązaniami. I nie chodzi tutaj o chęć polania się krwi, jakby to było coś nie tak z graczami. Tą przelewaliśmy przez godziny, a niezabijanie celu, przez który zginęli pozostali nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, może poza an eye for an eye leaves the whole world blind, which just fucking happened and somehow I lost two of my fingers. No, ale przecież nie logiką się kierujemy... duh
 

Neil Druckmann

Obecnie znany także jako Neil Drunkmann bądź Neil Cuckmann, jak kto woli. Dlaczego o nim piszę w rozdziale o The Last of Us 2? Cóż, może dlatego, że sam wrzucił się do gry i pali głupa.

 

Neil DruckmannNeil Druckmann

 

 
Pewnie nie napiszę teraz niczego odkrywczego, ale może o tym nie słyszeliście. Rzeczony wiceprezes Naughty Dog bierze za inspirację Anitę Sarkeesian. To założycielka Feminist Frequency, które swego czasu było popularne w internecie, ale raczej tylko za sprawą poniższego obrazka.
 
Feminist Frequency
 
Wspierał ją w jej feministycznej działalności i wszystko fajnie. Aż któregoś dnia nie zorientował się, że regularnie pisał postaci, które są mężczyznami, są białe, heteroseksualne i z chrześcijańskimi wartościami. Pewnie wiecie, jakie to teraz złe zaliczać się do tych kategorii. Wobec tego zaczął pisać o innych. I stąd pewnie Abby, i tutaj powtórzę, żebyście mnie dobrze zrozumieli. Byłaby ona świetną antagoniską, gdyby nie była sprawczynią kiepskiej śmierci Joela, gdyby się nią później nie grało przechodząc przez tanie manipulacje i gdyby zginęła na końcu. Jej wygląd, jej poglądy, jej wartości, jej orientacja mi odpowiada. Okej? No nie okej, bo nie mogę przymknąć oka na jedną rzecz. Wspominam o inspiracji Neila nie bez powodu, ponieważ chyba postanowił ją zamanifestować wprowadzając właśnie siebie do gry tylko po to, żeby splunąć na ciało białego heteroseksualnego mężczyzny z chrześcijańskimi wartościami. Z uwagi na moją wrażliwość, bo mam taką, martwi mnie to. Dlatego cieszę się, że mimo swoich usilnych starań stracił na szacunku graczy i nie zostanie następnym Kojimą. 
 
Z ciekawostek: jak się okazuje kontrargumentem dla Naughty Dog i redakcji z całego świata na każdy zarzut jest to, że jest się nietolerancyjnym. Udało ci się Neil! Muszę teraz tolerować twój wysryw.
 

 Rozdział drugi - opinie graczy na temat The Last of Us 2 

Wyobraźcie sobie, że są osoby, którym tytuł się spodobał i jestem w stanie to zrozumieć. Mimo fabuły to wciąż dobra gra i gra się w nią tak samo przyjemnie jak w poprzednią, ale jednak pierwiastkiem tej przyjemności, przynajmniej dla mnie, była historia, która w niczym nie przypomina tej z poprzedniczki. A kiedy chcesz już o tym powiedzieć, to najpewniej:
  • Jesteś trollem - w końcu dlaczego miałbyś wystawiać ocenę 0 na 10 grze, która nie jest tak zła? Po co miałbyś bombardować ją na Metacritic? Przecież wcale nie poczułeś potrzeby o czymś powiedzieć, wcale nie chcesz zwrócić uwagi na jej problem, tylko potrollować, bo pewnie nie masz Plejstejszon i nie będzie cię stać na piątkę. Zazdrościsz i grasz tylko w te swoje hirołsy sprzed tylu lat albo gorzej — myślę jednak, że każdy rozumny człowiek wie, że kiedy ktoś nie jest zadowolony z czyjejś usługi w sklepie, to prędzej wystawi negatywną opinię niż ten, który był zadowolony pozytywną;

  • Jesteś homofobem, transfobem [...] - nie podoba ci się Abby, masz problem z jej mięśniami, masz problem z jej sceną seksu i wątkami o seksualności innych postaci. Podsumowując twoja opinia nie ma znaczenia;

  • Jesteś głupi - po prostu jesteś głupi. To dzieło cię przerasta, nie widzisz w grze tej wartości, którą powinieneś. To historia o zemście, wybaczaniu, zakończeniu koła przemocy i nienawiści.

Gdybym ja miał podjąć się oceny gry, chociaż i tak już dość w tekście to zaznaczałem, nie przeszkadza mi wplatanie wątków różnych seksualności. To element naszego świata i równie dobrze może być elementem dzieła kulturowego, ostatecznie ta gra nie jest niczym innym. Natomiast może mi przeszkadzać to, jak nieudolnie wrzuca się te wątki i jeśli nie jesteś w stanie tego zrozumieć, to ty masz z tym problem. Podobnie przeszkadzałby mi źle umieszczony wątek kogoś hetero, tylko że wtedy nie robi się tak głośno i nie wykorzystuje tego do dyskredytacji.
 
The Last of Us 2
 
A teraz takie opinie spławia się z góry stwierdzeniem, że rozmowy by nie było, gdyby seksualność postaci odpowiadała opiniodawcy, kiedy tak nie jest. To, że spotykamy się teraz z obrazkami, które wykorzystują Abby w tak niesłuszny sposób to wynik przelania czary goryczy, ale nie to ją przelało, tylko spartaczona fabuła i metoda jej opowiadania. Musisz nauczyć się, że ludzie sfrustrowani i źli na podjęte przez Naughty Dog decyzje będą chwytać się wszystkiego, aby wyrazić swoje niezadowolenie. I to jest bardzo ludzkie, więc może samemu powinieneś nauczyć się czegoś o wybaczaniu? Tu wystarczy odrobina zrozumienia.
 
W końcu ci sami gracze nie mieli problemu z innymi, lepszymi fabularnie grami. Weźmy na przykład Life is Strange, tam dokonałem bardzo emocjonalnego (nie rozsądnego) wyboru na końcu gry ze łzami w oczach. Nikomu jakoś nie przeszkadzała w niej niczyja seksualność. Dlaczego? Dlatego że była wprowadzona umiejętnie. Można było zapomnieć, że taki wątek w ogóle miał tam miejsce. The Last of Us 2 jednakże niemal wszystko, co było na kartce papieru, nie w programie od kodu zrobiło źle. Inna gra od Sony, God of War, nie radzi sobie jakoś najgorzej na tym Metacritic, więc musi być coś na rzeczy, tak?
 

 Rozdział trzeci - opinie recenzentów na temat The Last of Us 2 

Teraz przechodzimy do meritum mojego opus magnum i motywacji założenia tego bloga, napisania tego tekstu. O ile o pozostałych rzeczach mogliście się już dowiedzieć samodzielnie, z różnych mediów, tak może niewielu z was skrupulatnie śledziło to, co dzieje się dokładniej w tych polskich. Postąpiły one nie inaczej od tych zagranicznych. Głównie wystawiły ocenę 10 na 10, nazywając grę wybitną. Czyżby? Jesteście już świadomi, że nie zgadzam się z tym i nie jestem w tym poglądzie jedynym. 
 
Warto mieć na uwadze, że recenzenci nie mieli możliwości mówić o wielu elementach gry ze względu na spoilery. Nie mieli chyba nawet szansy ocenić gry niżej niż 10/10 w obawie o trafienie na czarną listę Sony. To wysyłało kopie gier do sprawdzonych mediów. Ze wszystkich przedpremierowych recenzji tylko jedna skrytykowała grę za fabułę z dziurami, ta od Skill Up. Nie mówię, że pozostali zostali opłaceni przez włodarzy. Chociaż to bardzo możliwe, to po prostu większość następnym razem nie dostałaby darmowych kopii czy kolekcjonerek, a Sony nie mogłoby się pochwalić w kampanii marketingowej ścianą samych dziesiątek. Mówi się ponadto, że niektórzy rzeczywiście trafiają na czarne listy albo są zmuszeni zdjąć swoje niepozytywne recenzje, by pozostać w dobrym porozumieniu z firmą. Taki biznes, ale odłóżmy te dyrdymały, bo dla mnie liczą się gry, nie gierki w tle.
 

GRYOnline.pl  Sprawdź recenzję Link do recenzji 

 Recenzent   Maciej Pawlikowski     Ocena   10     Złota myśl autora   Nie wszyscy zgadzają się, że Ziemia jest okrągła
 
Jako początkujący autor musiałem mieć jakiś wzór. Mógłbym opowiadać o grach jak NakeyJakey, który na przykład nagrał świetny materiał na temat tego, co poszło nie tak w Red Dead Redemption 2. Przynajmniej on potrafił spojrzeć trzeźwo nawet na taki hit od Rockstar Games. Ale wśród osób piszących nie byłem tak obyty, jak chciałbym być, ale nie od dziś wiadomo, że GRYOnline.pl to najpopularniejsze polskie medium na temat gier wideo. Chcąc nie chcąc chciałem być jak autorzy stamtąd, a nawet chciałbym znaleźć się wśród nich. Sytuacja z The Last of Us 2 zaś pomogła mi zrozumieć, że nigdy nie byli nade mną tak, jak mi się wydawało. To ludzie z własną opinią, tylko wydawaną. Trochę mi zajęło zrozumienie, że moja nie jest gorsza od tych, które należą do nich. Równie głupie przekonanie figuruje w polskim szkolnictwie o autorytecie nauczycieli. Tak czy owak wracając na właściwe tory - ja rozumiem, że pisanie to sztuka, ale pewnych rzeczy można się wystrzegać albo właściwie podchodzić do krytyki. A nikt z wymienionych nie otrzymał tak udanej, jak oni.
 
GRYOnline.pl
 
Myślę, że w takim wypadku nie ma potrzeby, abym skomentował coś dodatkowo w ramach tej recenzji. Według mnie, jest ona pseudointelektualnym wytworem, który doszukuje się wartości w miejscu, w którym go nie ma. To wytłumaczyliśmy sobie wcześniej, że The Last of Us 2 nie przekazuje żadnych. Co najwyżej ich płytki obraz, którym raczej każdy dojrzały emocjonalnie gracz wzgardzi i nie da złapać się na marne i podłe chwyty fabularne.
 
Niestety redakcja z nawet tak rzeczowego komentarza nie potrafiła wyjąć lekcji. Pod nim, pierwszy komentarz zastępcy redaktora naczelnego Adama Zechentera zaczyna się od ,,Pomijam już, że nie bardzo masz pojęcie o czym piszesz [...]'' Naprawdę? Wstyd. Tak samo wstyd pozwalać dostawać się takim newsom, jak Na Harry'ego Pottera w takiej wersji nie byliście gotowi na główną stronę portalu. Rozumiem, że macie pełne zaufanie do swoich autorów, ale skoro usunęliście już komentarze pod artykułem, to usunęlibyście i artykuł, który przyczynił się do burzliwej dyskusji na forum. Ten Harry Potter nie był śmieszny. A mnie z tym wszystkim też nie jest do śmiechu.
 
Nikt tak prędko w moich oczach nie stracił na autorytecie, jak redakcja wdająca się w szczenięcą rozmowę ze swoimi użytkownikami. W jednym z najbardziej odwiedzanych portali w internecie o grach wideo, z jedną z najbardziej doświadczonych kadr w tej dziedzinie, gdzie na komentarz pod jednym z publicystycznych tekstów, w którym ktoś napisał, że sporo grających ma odmienne zdanie o Abby; redaktor Maciej Pawlikowski odpisuje, że nie wszyscy zgadzają się, że ziemia jest okrągła. Komentarz został jednym z najbardziej minusowanych. Tak czytelnik traci szacunek do autora, a jego zdanie - na wadze.
 

PPE.pl  Sprawdź recenzję Link do recenzji 

 Recenzent   Wojciech Gruszczyk     Ocena   10     Złota myśl autora   To zakończenie... Trzeba przełknąć
 
Zastanawiałem się, jak jest z oceną na portalu PPE.pl, który zapamiętałem z paru rzeczy. Przede wszystkim jest to portal, na którym absolutnie nie możesz powiedzieć, że nie podoba ci się gra Sony. To trochę jak przejście się po jakiejś bardzo złej dzielnicy w kolorach jakiegoś klubu piłkarskiego, a kiedy ktoś rzuci się z łapami, to wszyscy pozostali będą mu przyklaskiwać, bo przecież sam się prosił. Także nie było zaskoczeniem dla mnie to, że The Last of Us 2 otrzymało ocenę 10 na 10. Sporym jednak było to, co znalazło się w minusach - zakończenie. Szkoda, że Wojtek nie pokusił się o więcej, ale rozumiem, że w przypadku takiego miejsca w szczególności trzeba uważać na warunki z Sony.
 
PPE.pl
 
Za to społeczność tego portalu, zresztą zawsze bardzo angażująca się we wszystkie wątki nie ma problemu z akceptacją tego, że z grą coś jest nie tak. Więc coś musi być z nią nie tak, skoro nawet zagorzali fani pierwszej części gry i japońskiego producenta są w stanie to potwierdzić.
 
Niestety mimo wszystko PPE.pl jest tylko kolejnym portalem, którego rzetelność stoi pod znakiem zapytania. Z pozycji użytkownika pamiętam tylko, że poprawiałem błędy ortograficzne redaktora, który był po polonistyce - no, zdarza się. Chyba. Ale jakiś czas temu Łowcy Gier zdecydowali się zastawić na nich pułapkę i okazało się, że tamtejsi redaktorzy w ogóle nie myślą przy pisaniu i zależy im wyłącznie na klikach. Z tego żyją, co ich winić. Ale nie przyznali się do tego błędu, uznali, że po prostu zapomnieli o źródle, nadal trochę czasu minęło, zanim poprawili literówki w tytułach gier.
 
Ostatnio modnymi na tej stronie są artykuły oznaczone jako [OPINIA], czyli format zerżnięty od GOLa i oczywiście mniej udany. Czasem czytając ich treści myślę, że niektórzy z nich nie grali w gry wideo. W końcu jak można w przypadku GTA San Andreas pomyśleć o Carlosie Johnsonie czy Las Venturra. Czy oni naprawdę nie czytają tego, co piszą? W zasadzie pod co drugim tekstem na portalu możecie znaleźć kogoś, kto poprawia cudze błędy. W takim razie, czy mądrze jest sugerować się opinią kogoś takiego? Nie sądzę, żeby którykolwiek z nich usiadł na chwilę po przejściu gry, pozwolił emocjom wypłynąć i wtedy o niej napisał.
 

Podsumowanie

Pozostałe portale, czyli między innymi tabletowo.pl, komputerswiat.pl, eurogamer.pl, purepc.pl, gamereactor.pl czy polygamia.pl wystawiły grze najwyższą ocenę. O krok od tego był gram.pl ze swoją 9,9/10. Recenzja Naekranie.pl mimo niższej oceny od dziesiątki nie wyszczególniła żadnych minusów. Antyweb był blisko dziesiątki i nie omieszkał się napisać o tym, że gracze miażdżą The Last of Us 2 ze względu na LGBT - co za bullshit.
 
The Last of Us 2
 
Jestem rozczarowany tym, do jakiej rangi urosła premiera The Last of Us 2 i jak bardzo obnaża słabości growego (i pewnie nie tylko) dziennikarstwa. Wyobrażacie sobie, że polskie IGN było jedynym, które wystawiło grze ocenę 7.5 zaznaczając w minusach źle napisanych antagonistów i niesatysfakcjonujący finał? Nie sądziłem, że kiedykolwiek pochwalę IGN, ale brawo. Może warto zacząć ich obserwować.
 

 Epilog - co ja o tym sądzę  

Sądzę, że skoro bawiłeś się świetnie, to dobrze. Gry przede wszystkim mają być rozrywką. The Last of Us 2 jakie by nie było z punktu historii, zachwyca grafiką, animacjami i rozgrywką. Chociaż wiele zaprezentowanych w niej z rozwiązań znamy już z części poprzedniej i zostały wprowadzone zachowawczo, to trudno odmówić sobie więcej takiej samej przyjemności.
 
Niestety, otwarcie, jako gracz, fan serii The Last of Us i autor, czuję się obrażonym przez deweloperów gry. Nie mogę uwierzyć w to, co stało się z pokochanymi przeze mnie postaciami i do jakich łopatologicznych decyzji je sprowadzono. Jestem człowiekiem wrażliwym, estetą i w życiu dotąd nie kierowałem się niczym innym, niż sercem. Mimo tych cech, a może nawet zwłaszcza z ich powodu staram się spojrzeć właściwie na oddane mi dzieło i nie dopatruję się w nim żadnych wartości, bo te nie mają w sobie żadnego uzasadnienia.
 
Nie mogę też patrzeć na to, jak żaden z większych portali nie zdecydował się spojrzeć trzeźwo na dany produkt. Z powodów poprawności bądź z rozemocjonowania wystawiają najwyższe noty grze, która ma wyraźny problem z rozumieniem napisanych wcześniej postaci i świata.
 
Abby byłaby szczególnie udaną postacią, gdyby nie to, że ze względu na potraktowanie po macoszemu przez scenarzystów jest stale upadlana i stała się wyłącznie narzędziem do wyrażania negatywnych opinii. To co koniecznie trzeba zrozumieć, to nie jest to wina graczy, a Naughty Dog i pracy nad materiałem, z której się nie wywiązali. Nawet PewDiePie uznał, że gra to katastrofa. Nie mogę się doczekać tego, co powie jeszcze Angry Joe. Niestety. Tego na portalach o grach wideo teraz nie przeczytasz. 
The ultimate measure of a man is not where he stands in moments of comfort and convenience, but where he stands at times of challenge and controversy Martin Luther King
Pożary buszu w Australii, koronawirus i potencjalna wojna, a to The Last of Us 2 to najlepsze, co mogło nas wszystkich spotkać w tym roku. Serio. Kiedy inni nie wyciągają z tej premiery lekcji, my możemy, uczciwie stwierdzając, że za tym wszystkim stoją ludzie tacy jak my, których zdanie nie było i nie będzie lepszym od naszego. Nigdy nie wierzcie dziesiątkom na tapecie.
 
Dowiedz się więcej o Gryniegierkach pod tym linkiem. Jeśli zdecydujesz się mnie wesprzeć - bardzo dziękuję. Być może wydam na świat więcej takich tekstów. Daj mi znać, co sądzisz o tym w komentarzach!
 
Tekst i zdjęcia: press pack, r/TheLastofUs2, 4chan, Metacritic, gry-online.pl, ppe.pl, Wikipedia oraz YouTube. Jeśli któryś z fragmentów nie ma swojego źródła w tekście bądź na jego końcu, bardzo proszę o zwrócenie uwagi w komentarzach.
 

Tagi: the last of us 2 The Last of Us: Part II

Oceń notkę
+ +50 -

Oceń profil
+ +10 -
Gryniegierki
Ranking: 51968 Poziom: 15
PD: 736
REPUTACJA: 504