Yoorko Gaming Blog

Granie po godzinach
Yoorko Yoorko 26.09.2019, 18:05
Hype loading #001 – Q4 2019 | Nadchodzące hity czy wielkie rozczarowanie?
176V

Hype loading #001 – Q4 2019 | Nadchodzące hity czy wielkie rozczarowanie?

Elektroniczna rozrywka to wielomilionowy biznes, który jest w stanie pożreć każdą ilość zainwestowanych w produkcję pieniędzy (ekhu..Star Citizen…ekhu). Nic więc dziwnego, że wydawcom zależy, aby ich tytuł znalazł się na półkach jak największej liczby graczy. Chcą nam sprzedać produkt, zanim ten w ogóle powstanie. Zależy im na naszej ekscytacji, chcą wkraść się w nasze myśli i sprawić, byśmy z wypiekami czekali na dzień premiery. Im potężniejszy hype, tym lepiej.

Współcześni producenci gier w coraz to bardziej kreatywny sposób starają się jeszcze przed premierą swoich produkcji zachęcić graczy do jej zakupu. Kampanie reklamowe największych tytułów trwają w najlepsze, zanim jeszcze developerzy skończą pisać podstawowe mechaniki. Niestety, coraz częściej naładowane sztucznie oczekiwania okazują się gwoździem do trumien nawet dobrych tytułów, a nieuczciwi wydawcy, zachęceni wpływami z preorderów, zamiast odwdzięczyć się graczom, którzy im zaufali, oferują produkcje nieukończone, straszące błędami, a w najgorszych przypadkach nawet takie, które nie spełniają podstawowych założeń prezentowanych podczas kampanii. No Man’s Sky czy nieszczęsny Fallout 76 to tylko najgłośniejsze przykłady, stanowiące wierzchołek góry niespełnionych obietnic, w wyniku których grono graczy powtarza sobie niczym mantrę „No preorders!”.

Jednak jesteśmy tylko ludźmi. Ludźmi, na których działają opracowane przez specjalistów wielomilionowe kampanie reklamowe i większość z nas z pewnością doświadczyła miłego dreszczyku ekscytacji na wieść o tym, iż pojawił się nowy trailer/gameplay z tytułu, na który czekamy. Nie ma w tym nic złego, hobby istnieje właśnie po to, aby nieść nam radość, a w każdym przypadku wystarczy po prostu pamiętać o zachowaniu zdrowego rozsądku.

Po tym nieco przydługim wstępie chciałbym podzielić się z Wami tytułami, na które sam czekam z niecierpliwością. Nie są to niszowe gry niezależne, z promocją każdej z nich z pewnością się zetknęliście, bowiem producenci dbają o to, by było o nich głośno. Jednak wszystkie mają w sobie coś, co sprawia, że trzymam za nie kciuki. Na początek skupmy się na tych, które mają ukazać się jeszcze w bieżącym roku.

[UWAGA – zawarte poniżej opinie są mocno subiektywne, opierają się na tym, co „jara” mnie w grach najbardziej i nawet nie usiłują obiektywnie podchodzić do omawianych produkcji.]

The Outer Worlds | 25.10.2019

Pierwszy z nadchodzących tytułów obiecuje wiele. Po kontrowersjach, które wzbudził pośród fanów serii Fallout 4 i klapie, jaką okazał się Fallout 76, twórcy stojący za doskonałym Falloutem: Nev Vegas oraz osoby wywodzące się z Black Isle – autorów oryginalnych Falloutów postanowili wypełnić lukę. Parafrazując klasyka „ We’re gonna go make our own Fallout, with blackjack and hookers”.

Pierwsze zwiastuny zapowiadają bardzo interesujący tytuł. Oto znajdujemy się na krańcach galaktyki, które – zaorane przez wielkie korporacje – prezentują mieszaninę dzikich pustkowi oraz dystopijnych slumsów przyszłości, w których człowiek jest wart tyle, ile pojemność jego magazynka wyceniona przez korpo, z którym się związał. Wizję tę dopełnia lekko ironiczny klimat, stanowiący mieszankę wspomnianego już Fallouta z serią Borderlands i starowesternowym kiczem. Twórcy obiecują mnogość ścieżek wyboru, wolność w prowadzeniu postaci, interakcji ze światem i wciągającą, nieliniową, wielowątkową fabułę. Tytuł zapowiedziano jako strzelany RPG – statystyki, umiejętności i „rzuty koścmi” mają mieć większy wpływ na rozgrywkę, niż wyniesione z shooterów umiejętności gracza.

Przyznam, ze wspomniane elementy bardzo mnie kuszą. Co prawda gameplay pokazuje, że nie będziemy mieli do czynienia z graficznym cudem, a sama rozgrywka może wydawać się toporna w porównaniu z niedawnymi premierami. Jestem jednak graczem, który jest w stanie przymknąć oko na te elementy jeśli dostanie w zamian wciągającą fabułę oraz możliwość głębokiej immersji z prowadzoną postacią. Do premiery pozostał miesiąc, na chwilę obecną wydaje się, że gracze, którzy miło wspominają New Vegas, powinni poczuć się jak u siebie.

Hype lvl: 3/3

 

Star Wars Jedi: Fallen Order | 15.11.2019

Ostatnia dobra gra, w której mieliśmy okazję pomachać zręcznościowo mieczem świetlnym ukazała się w 16 lat temu. Star Wars Jedi Knight: Jedi Academy – bo o niej tu mowa, pozwalała poczuć się niczym prawdziwy Jedi, a mechanika walki ikonicznym orężem zachwyca po dziś dzień. Nadzieje fanów rozbudził po drodze Star Wars: The Force Unleashed wraz ze swym sequelem, jednak w porównaniu do legendarnej kontynuacji Dark Forces, okazał się tylko ciekawą, lecz zupełnie różną gameplayowo zręcznościówką, której bliżej było do hack/n slasha. Kolejny tytuł, który kusi wcieleniem się w użytkownika mocy, został zapowiedziany przez EA na E3 w 2018 roku. Mając w pamięci kontrowersje wokół Battlefronta oraz słabe wyniki fabularnych tytułów wypuszczanych ostatnio przez Elektroników, jestem pełen obaw. Za tytułem stoją autorzy Titanfall i Apex Legends, gier dobrych, lecz zupełnie innych od tego, co wydaje się prezentować nadchodząca produkcja.

Ale do rzeczy – akcja przeniesie nas do czasów po III epizodzie Gwiezdnych Wojen, kiedy Zakon Jedi został zniszczony, a błąkający się po galaktyce użytkownicy mocy znajdowali się na celowniku Imperium. Wcielimy się w postać padawana, który wymknął się Rozkazowi 66 i ukrywał swoje powiązanie z Mocą. W następstwie nagłych wypadków zostaje on zdemaskowany, a w ślad za nim rusza wytrenowana przez Dartha Vadera Inkwizytor, celem pozbycia się pozostałości po Zakonie. Fabularnie wygląda to ciekawie. Może pozwolić na wiele ciekawych zwrotów akcji i odniesień do elementów uniwersum. Fan approoved.

Opublikowany niedawno gameplay pozostawia jednak wiele wątpliwości bez odpowiedzi. System walki wygląda bardzo ładnie, lecz sprawia wrażenie „jednoprzyciskowego”. Mapy wydają się korytarzowe, a kwestia rozwoju postaci i sposobu prowadzenia fabuły nadal nie zostały szczegółowo przedstawione, przez co nie wiemy, na co twórcy położą nacisk.

Gra z pewnością wzbudza duże nadzieje, jednak zdecydowanie nie zalicza się do „pewniaków”. Pozostaje nam czekać, co Electronic „Mikropłatności” Arts nam zaprezentuje.

Hype lvl: 2/3… ale pamiętam, że to EA.

 

Commandos 2 HD Remaster | grudzień 2019

Ostatnią produkcją, na którą czekam w tym roku, jest remaster jednej z moich ulubionych gier taktycznych. Commandos 1 i 2 to tytuły, przy których za młodu spędziłem wiele godzin i z chęcią sięgnę po odświeżoną wersję młodszego z nich. Do dzisiaj pamiętam, jaką estymą cieszył się mój wujek, któremu udało się przejść – o ile mnie pamięć nie myli – pierwszą część tylko przy użyciu noża.

Dla nieznających – Commandos to seria gier taktycznych, w których wcielamy się w oddział alianckich komandosów, podejmujących się niemożliwych do wykonania misji. Każda z kierowanych przez nas w czasie rzeczywistym postaci dysponuje szeregiem właściwych tylko sobie umiejętności, które wykorzystane w odpowiedni sposób pozwalają nam grać na nosie wrogiego imperium.

Zdaję sobie sprawę, że utrzymywana na fali nostalgii moda na remastery nie jest tym, co napędza branżę, jednak są pewne tytuły, które, pomimo iż przeszły próbę czasu – warto odświeżyć. Mam nadzieję, ze przy okazji tych prac niczego nie popsują, chociaż spoglądając na gameplaye dostępne w Sieci – wydaje mi się, że mogli pójść kilka kroków dalej i sprawić, aby odświeżony tytuł robił nieco większe wrażenie.

Hype lvl 1/3 – bo sentyment

Co przyniesie końcówka roku?

Podsumowując – Outer Worlds budzi u mnie naprawdę wielkie nadzieje. Jako fan RPG, wychowany na Zapomnianych Krainach i świecie opadu radioaktywnego, z chęcią sięgnąłbym po coś prezentującego podobny klimat i poziom, co ukończony kilkukrotnie Fallout: Nev Vegas. Nie przewiduję rewolucji, ale szykuje się IP, które ma dużą szansę miło wypełnić pustkę u fanów gatunku.

Z kolei jestem niemal pewny, że Fallen Order nie okaże się tym, co chciałbym zobaczyć w temacie Gwiezdnych Wojen. Owszem – może być to bardzo dobra gra, na zapowiedziach wygląda przepięknie, obawiam się jednak, że pozwoli jedynie pograć Jedi, a nie poczuć się nim. Z całą pewnością jest to tytuł, który warto śledzić, jeśli Gwiezdne Wojny są nam bliskie. Może okazać się, że EA i Respawn Entertainment pozytywnie zaskoczą.

Na deser, fala sentymentu niesie nam odświeżonego Commandosa 2. Jeśli przy odrestaurowywaniu tytułu nic się nie popsuje, to możliwe, że grę czeka druga młodość.

A Wy, na co czekacie w tym roku? Jeśli spodobało się Wam powyższe rozważanie na temat nadchodzących premier, niebawem zapraszam na kolejną część „Hype loading”, w którym chciałbym wspomnieć o kilku tytułach mających ukazać się w pierwszym kwartale 2020.  

[Wpis oryginalnie pojawił się na blogu YGB]

Tagi: Commandos 2 HD Remaster Star Wars Jedi: Fallen Order The Outer Worlds

Oceń notkę
+ +5 -

Oceń profil
+ +10 -
Yoorko
Ranking: 4355 Poziom: 23
PD: 2148
REPUTACJA: 444