Blog użytkownika lordjahu

lordjahu lordjahu 10.07.2019, 20:14
Unreal Engine 4 pokazuje kły w Bright Memory (光明记忆)
97V

Unreal Engine 4 pokazuje kły w Bright Memory (光明记忆)

Kiedyś obiła mi się o uszy wzmianka o niezależnym, chińskim studiu FYQD, które postanowiło wydać slasher FPP na znanym i cenionym silniku graficznym. Przyznam szczerze, że od czasu ukazania pierwszego zapisu z rozgrywki w 2017 roku, byłem wręcz pewny, że tytuł został pogrzebany w czeluściach niewydanych gier. Jakie było moje zdziwienie, gdy 12 stycznia tego roku, Bright Memory ukazał się we wczesnym dostępie.

Jak na dwuletnią produkcję, gra oferuje całkiem sporo dobrego gameplay'u i jest wciąż rozwijana – wstępne wzmianki, informują o dacie premiery na przyszły rok. Ja zabrałem się za granie dopiero w połowie tego roku, ale w sumie nie żałuję. Patrząc na wysyp błędów i problemy techniczne we wcześniejszych wersjach, bardziej bym się frustrował niż dobrze bawił. Czym jest BM zapytacie? Ciężko powiedzieć. Określiłbym tę produkcję jako miks drugiego Shadow Warriora, Devil May Cry oraz Tomb Raidera, ale w nieco futurystycznej otoczce. A… i translator Chińskiego by się przydał!*

Fabularnie BM nie wprowadza niczego innowacyjnego w dziedzinie futurystycznych strzelanek, przeplatanych magią i rozwojem osobistym bohatera. Twórcy i tak mocno przebudowali ścieżkę kampanii tuż po ciepłym przyjęciu na platformie Steam, rozbudowując przy okazji mechanikę rozgrywki a także przygotowując się z ekspansją na pozostałe platformy docelowe. Jednak przed zabraniem się za wystawieniem właściwej oceny grze, należy poznać jej fabularne podwaliny i zastanowić się, czy ponownie chcemy zagrać w i tak już mocno powielany w grach schemat.

Akcja gry toczy się w 2036 roku, gdzie na całym świecie zaczynają występować nadprzyrodzone zjawiska paranormalne. By zbadać, wyeliminować oraz uniemożliwić ich częste pojawianie się na planecie, powołano specjalną jednostkę o nazwie SRO (Supernature Research Organization). Ta przez kilka lat skutecznie zbierała materiały dotyczące niezidentyfikowanych zjawisk, a wiele z nich przechowywała w silnie strzeżonych laboratoriach. Pech chciał, że do jednego z nich „jakimś cudem” dostała się wroga jednostka SAI, która rzecz jasna pragnie pozyskać potężne artefakty do swoich niecnych celów … oraz wzbogacenia się, jak możemy przypuszczać. Bohater, a raczej bohaterka reprezentuje oczywiście tych dobrych, nie przebierając w środkach i likwidując nieproszonych gości na terenie ośrodka badawczego. Mimo posiadania futurystycznych broni i trzeciego zmysłu, zostaje ona zaskoczona przez mocną przewagę liczebną przeciwnika. W ramach dokształcającej gadki początkowej oraz przez omyłkową inicjację jednego z badanych artefaktów wessana zostaje do między-wymiarowego portalu, razem ze swoimi oprawcami i budzi się w innym świecie.

I właśnie w tym momencie zaczyna się nasza zabawa, wypełniona po brzegi zapożyczeniami z innych filmów oraz gier komputerowych. Rozumiem jeszcze, że w kwestii mechaniki twórcy mocno napracowali się w kwestii otoczki wizualnej, która z aktualizacji na aktualizację, pięknieje coraz bardziej, ale przerażająca jest ilość smaczków (easter eggów), na siłę wpychanych do produkcji. Już w początkowym etapie widzimy bramę wymiarową z Half-Life 2, ognisko Dark Souls oraz nawiązania do Gry o Tron… Nasza bohaterka niczym Lara Croft stanie przed arcytrudnym zadaniem wydostania się ze skrajnie niebezpiecznego miejsca, przy okazji odkrywając straszną tajemnicę targającą tym jakże magicznym miejscem.

Już na samym początku zabawy – w realnym oraz magicznym świecie – zostajemy przyswojeni z futurystycznym sprzętem naszej bohaterki oraz jej rozbudowanymi możliwościami bojowymi. Uczymy się korzystać z tyrolki oraz rozwijamy umiejętności poprzez zbieranie wymaganej ilości punktów doświadczenia. Uruchamiając ekran ekwipunku - w lewym górnym rogu pojawiać się będzie ilość zdobytych punktów, na siłę odebranych spotkanym po drodze oponentom. A że skala walk stoi na dość wysokim poziomie ich jakość przedkłada się nad ilość. Kilka razy nawet myślałem, że chińskie studio miało ambicje wypuścić strzelankę na schemacie Dark Souls, ale po kilku potyczkach śmiem stwierdzić, że nie do końca im to wyszło. Mają jeszcze czas by to dopieścić.

Prócz przyniesionych ze sobą pukawek w postaci pistoletów, strzelb i karabinów, nasza bohaterka korzystać będzie również z futurystycznych mocy, otrzymanych przez najtęższe głowy organizacji SRO. Mowa o szybkich unikach, boosta do biegu czy użycia przeładowanego elektrycznością miecza. Ten ostatni daje nam szersze pole do popisu ćwiartując wrogów na plasterki, odpowiednio rażąc ich prądem. Gdy dodamy do tego najfajniejszą umiejętność – odepchnięcia, które pozwala na krótki czas „zawiesić” przeciwników w powietrzu, wychodzi z tego przyjemne dla oka, combo!

Oczywiście, że nie mogło zabraknąć wielu nieścisłości które – mam nadzieję – zostaną odpowiednio wyjaśnione lub zmienione na czas oficjalnej premiery. Mowa o amunicji, która jakimś magicznym zrządzeniem losu, pojawia się przy ciałach martwych adwersarzy. No ale może czepiam się szczegółów. Tak czy siak, na jakość przeciwników nie mamy co narzekać. Początkowo rozprawimy się z nimi prostymi sztuczkami, zważając na ich ataki bezpośrednie. Ale im dalej, tym trudniej. Mam na myśli skrzydlate straszydła, atakujące pikując z powietrza lub potężne, odziane w zbroje poczwary, które będą niestrudzenie nacierać na nieoflankowane obszary. Zróżnicowanie przeciwników ucieszy fanów ostrej i dynamicznej jatki, gdyż w BM ekran potrafi się dość mocno rozbujać!

Punkty doświadczenia zdobywamy rozbijając w pył napotkanych po drodze przeciwników. Po prawej stronie ekranu wyświetla się combo, które możemy wymnożyć w trakcie eliminacji tych złych. A im większy będzie mnożnik, tym więcej punktów otrzymamy. Te ostatecznie możemy wydać by zwiększyć bazowe statystyki postaci a także rozwijając nabyte umiejętności specjalne. Jak na razie jest ich dość mało, ale być może do premiery się wyrobią.

Największym atutem produkcji jest rzecz jasna jej otoczka wizualna, gdyż dźwiękowa jeszcze kuleje. Zastosowanym silnikiem jest dobrze znany Unreal Engine 4, który wraz z postępem aktualizacji, pokazuje się z coraz to ładniejszej strony. Mam na myśli bogate w detale szczegóły, elementy wyposażenia naszej postaci, jak i napotkanych wrogów, wygląd lokacji … to wszystko wygląda obłędnie. Jeśli posiadamy dość wydajną maszynę, która to wszystko udźwignie, możemy być w pewnym momencie pozytywnie porażeni ogromem elementów, nad którymi to maleńkie studio pracowało przez ostatnie kilka lat. Już nie wspomnę o dennych i nieintuicyjnych zagadkach, przez które musimy przebrnąć podczas zabawy, ale otwarte przestrzenie oraz tajemnicze budowle w oddali, potrafią mocno wkręcić w tajemniczy klimat rozgrywki.

Jak na tak wysoko postawioną poprzeczkę przez tak niewielkie chińskie studio, jestem pełen zachwytu i wyczekiwania ostatecznej wersji w przyszłym roku. Biorąc pod uwagę, iż gra jest wciąż w produkcji, ale z otwartym wczesnym dostępem, mogę tylko trzymać kciuki za dalsze sukcesy twórcze. Zresztą to nie tylko moje zdanie :) Ponad 93% oceniających, przyznało grze najwyższe oceny na platformie Steam, a mowa o 8358 recenzjach! Jak na wczesny dostęp grę można bez żadnych problemów przejść od 2 do 4 godzin – tak, to dość mizerny wynik, ale nie zapominajmy, że gra nie została jeszcze ukończona. W końcu gracze otrzymują mały wycinek rozgrywki, by na bieżąco zgłaszać błędy z mechaniką oraz zmianami co każdą aktualizację. Jeśli chcecie się sami przekonać czy warto, przy okazji zakupując grę za ułamek jej popremierowej wartości, to przyszła odpowiednia chwila. Kwotowo jest fenomenalnie – GOG i Steam = 25,49 zł!

* PS: Kto lubi Chiński język w grach komputerowych?

 

Tagi: Bright Memory FYQD Studio

Oceń notkę
+ +3 -

Oceń profil
+ +24 -
lordjahu
Ranking: 2409 Poziom: 31
PD: 4412
REPUTACJA: 1474