Blog użytkownika lordjahu

lordjahu lordjahu 25.04.2019, 15:23
Weedcraft Inc — premiera w oparach kontrowersji
74V

Weedcraft Inc — premiera w oparach kontrowersji

11 kwietnia tego roku, swoją premierę miała nowa gra małego, polskiego studia Vile Monarch, znanego m.in. z takich gier jak Crush Your Enemies lub serii Oh...Sir! Tym razem postanowili oni stworzyć coś nowego, bardziej rozbudowanego i zahaczającego o obecne tematy tabu. Tak właśnie powstał tytułowy Weedcraft Inc, w którym zarządzamy zielonym interesem.

W dniu premiery gra spotkała się z ciepłym przyjęciem recenzentów, otrzymując rozbudowany symulator „działkowca”, w którym to poznawaliśmy tajniki produkcji, zarządzania oraz dystrybucji zebranych owoców naszej ciężkiej pracy. Samo wspomnienie o grze wywołuje skojarzenia ze znanego serialu Breaking Bad, w którym ukazane są podobne co w tytule standardy. I mimo że gra ta nie miała złych intencji przy swojej premierze, to pech chciał, że wywołała falę kontrowersji. Z jednej strony mamy tutaj do czynienia z klasycznym odbiorem gry jako czynnika nawołującego do przestępstwa a z drugiej objawiającego się – w świetle polskiego prawa - tematu uprawy niezalegalizowanego ziela. Mieliśmy już w branży elektronicznej rozrywki do czynienia z podobnymi przypadkami, dla przykładu mam na myśli nawołujące do bezmyślnego zabijania Hatred któremu, mimo że groziło usunięcie z bazy danych Steam, jakoś się obroniło i wciąż jest dostępne dla zainteresowanych. Co więc tak naprawdę zagroziło grze podczas premiery? Odpowiedź jest prosta … tematyka.

Bo jak inaczej można określić nową grę, mającą premierę raptem 2 tygodnie temu i ponad 90% zablokowanych recenzji, które znalazły się na Facebooku czy YouTube, o streamerce nie wspominając. Tak działa właśnie uczenie maszynowe dostępnych na tych portalach mechanik, które w jak najwydajniejszy sposób chcą zaradzić problemowi, jakim są narkotyki a w tym wypadku niegroźne zielone. I mimo że z większością serwisów udało się jako tako porozumieć, to w przypadku pozostałych dumnie i sztywnie trzymają się swoich odgórnych reguł. A szkoda, bo jakoś za granicami naszego zaściankowego kraju, legalizacja marihuany oraz samo wspomnienie zielonego dobrodziejstwa nie spotyka się z linczem mediów czy cenzurą portali społecznościowych … ale cóż począć? Wciąż walczyć, nie poddawać się … w końcu produkcja i dystrybucja za plecami prawa wcale do łatwych nie należy.

Grę rozpoczynamy od wyboru jednej z dwóch ścieżek kariery. Można je określić jako drogę dla zapoznającego się z tematyką gry użytkownika oraz dla tego bardziej zaawansowanego. W pierwszym przypadku wcielamy się byłego uczestnika podyplomowych studiów MBA, który popadł w tarapaty finansowe, tuż po śmierci rodziców. W związku z tym postanawia on odwiedzić brata w celu odnalezienia się w świecie i zdobyciu pracy. W ten oto sposób zostaje on wciągnięty w machinę produkcyjną, pod ciągłym okiem swojego ukochanego braciszka. W tym scenariuszu zapoznajemy się z tajnikami produkcji oraz mechaniką rozgrywki, to dobry moment dla niewtajemniczonych, by rozwinąć swój biznes u podstaw. Jednak w drugim wypadku przeskakujemy od razu na głębokie wody, wcielając się w gościa, który przez uprawę, dilerkę i przemyt trafił do więzienia. A jak wiadomo recydywa nie kończy się na razie, więc tuż po opuszczeniu więziennych murów wracamy do biznesu.

W kwestii rozgrywki formalnej mamy do czynienia z dobrze nam znaną mechaniką symulatorów, w której zajmujemy się uprawą oraz dystrybucją, wyhodowanego zielska. Na początku zajmujemy się wykupieniem miejsca na targu, w którym dochodzić będzie do naszego przestępczego procederu, potem należy znaleźć i dostosować miejsce, w którym nasze roślinki będą mogły w spokoju dojrzewać. Do tego posłuży nam początkowo mieszkanko brata, które urządzamy od podstaw właściwe warunki. W tym celu zakupujemy specjalistyczne, acz początkowe przedmioty takie jak żarówki żarowe czy nasiona. Od tego momentu, mając trochę grosza w zapasie, podejmujemy się długotrwałej uprawy.

Uprawa jak uprawa … trwa. Po zasadzeniu nasion i wybraniu odpowiedniej gleby przystępujemy do wyboru specjalnego nawozu. W tym celu ustawiamy suwaki, określając proporcje, które pomogą nam w lepszym rozroście liści lub spowodują unikalne zmiany rozwojowe. Potem wystarczy tylko czuwać nad rozrostem ziela, trenować je poprzez przycinanie i podlewać by rosły dorodne. Po dobrnięciu do idealnych rozmiarów wystarczy je przyciąć i wystawić na rynku. W okolicznym targu gdzie kwitnąć będzie nasza dystrybucja, pojawią się też luksusowi biorcy, którzy będą wymagać lepsze działki i dorodniejsze krzewy. W tym celu cały czas będziemy musieli zdobywać lepsze nasiona i dbać o swój biznes, także w sferze konkurencji.

W takim właśnie momencie dochodzimy do meritum sprawy, jakim jest rozkręcenie zielonego biznesu na właściwe tory. Kupujemy większy magazyn, zatrudniamy towarzyszy, którzy będą za nas zajmować się produkcją i zdobywamy punkty uznania, które w ostatecznym rozrachunku pomogą nam rozwinąć się w odpowiednich dziedzinach. Mam na myśli znajomości, uprawę, sprzedaż oraz badania, które w dużym stopniu wpłyną na jakość i ilość, wyprodukowanego zielska. Nasze poczynania zwrócą też uwagę okolicznych gangów oraz niedoszłych partnerów, z którymi będziemy zmuszeni prowadzić przemyślaną politykę tarczy i miecza.

Grze smaczku dodaje fakt, iż nasze poczynania nie spotykają się jednak z krzywdzącą opinią społeczności jako czynu szkodliwego, dlatego pewnie miejsce akcji nie zostało przedstawione w Polsce, hehe ;) Zdarza się, jednak że nieszkodliwe menelki oraz towarzysze z burżuazji to nie nasi jedyni klienci, gdyż często do grona odbiorców należeć będą osoby, które potrzebują do życia medycznej marihuany, a od nas zależeć będzie czy podwyższymy / zaniżymy specjalnie dla nich ceny.

Muszę przyznać, iż jak na strategię ekonomiczną Weedcraft Inc nie ma prawa być uważaną za nieetyczną i kontrowersyjną, gdyż gorsze rzeczy dzieją się w realiach za oknem zwykłego mieszkańca. O tym, że gry komputerowe uczą i przekreślają negatywne wzorce zachowań wiedzą wszyscy prawdziwi gracze, poza tymi nawiedzonymi rzecz jasna. A co takiego złego może w nas – odbiorcach – wywołać ingerencja w taki tytuł? Zupełnie nic. Ja to widzę z innej strony. To dobra lekcja zarządzania ludźmi, towarem i gotówką. Weedcraft Inc niczym szczególnym nie różni się od Monopoly czy symulatora farmy, w której też handlujemy zielonym i dbamy o własny rozwój osobisty. Kończąc moje wywody luźnej recenzji z naprawdę pozytywnym odbiorem gry, pragnę was zachęcić do zagrania.

Dawno na rynku elektronicznej rozrywki nie spotkałem się z tak fajnie ułożonym, przemyślanym, a nawet w pewnych aspektach zabawnym symulatorem uprawy zielonego dobra. Cena gry nie zniechęca, oferuje dobre godziny rozgrywki, nie wkurza i pozwala delektować się smakiem kawy z kawiarki (podczas zakwitania naszych bratków), a co najlepsze przychodzi zawsze na koniec … satysfakcja!

Tagi: narkotyki vile monarch Weedcraft Inc

Oceń notkę
+ +4 -

Oceń profil
+ +29 -
lordjahu
Ranking: 1987 Poziom: 34
PD: 5613
REPUTACJA: 1861