Blog użytkownika Acquainted

Acquainted Acquainted 18.07.2019, 00:12
Internetowa nadwrażliwość
203V

Internetowa nadwrażliwość

Internet głównie za sprawą Facebooka, Twittera, Instagrama  stał się miejscem ludzi słabych
Ich słabość wpływa niemal z każdego zakamarka internetu i sprawia, że jest mi niedobrze
To nieustane jojczenie jest jednocześnie nudne i męczące....
 

W Internecie jest wyjątkowo liczna grupa osób bez przerwy narzekających na jakiś temat. Najgorsze jest jednak to, że w swojej nieustanej krytyce podnoszą te same zarzuty tylko inaczej sformułowane. Oczywiście osoby takie poświęcają dużo czasu i energii, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tematach, przedmiotach, osobach, których nie lubią. Postępują tak, aby się nakręcić jeszcze bardziej i jeszcze mocniej czegoś nie lubić, a później oznajmić światu, co najmniej kilkaset  razy jak mocno tego czegoś nie lubią. Działanie to należy określić jako dziwne, bowiem zazwyczaj ludzie, którym coś nie przypadło do gustu starają się tego czegoś unikać.

Kontrowersje związane z Brie Larson

Jakiś czas temu zauważyłem, że sporo osób dość nagle zaczęło krytykować Brie Larson.  Jako, że śledzę kilka kanałów filmowych dość szybko dowiedziałem się, że aktorka:

a) nienawidzi białych mężczyzn

b) zabrania białym mężczyznom oglądać i oceniać filmy

Kilka osób poddało źródło tych rewelacji (wypowiedź aktorki na festiwalu: Women In Film Crystal Award 2018 r.), więc sam postanowiłem sprawdzić czy doniesienia są prawdziwe.

Przemówienie Brie Larson nie było ciekawe czy poruszające.

Składało się ono z następujących elementów:

1. omówienia badania według, którego zdecydowana większość krytyków filmowych jest białymi mężczyznami

2. przyjęcia założenia, że dochodzi do dyskryminacji  mniejszości etnicznych oraz kobiet w zatrudnieniu na tych stanowiskach.

3. podkreślenia, że to nie jest atak na białych mężczyzn, ale rozkład pomiędzy krytykami powinien mniej więcej odzwierciedlać podział etniczny i płciowy w USA.

Najwięcej kontrowersji wzbudził ten fragment przemówienia:

„I don’t need a 40-year-old white dude to tell me what didn’t work about A Wrinkle In Time. It wasn’t made for him. I want to know what that film meant to women of color, to biracial women, to teen women of color, to teens, to biracial teens”.

Korzystając z podręcznika do logiki postanowiłem sprawdzić co dokładnie powiedziała Brie Larson oraz czy jej słowa nie zostały przekręcone przez pewne osoby.

 Co wynika z tego fragmentu przemówienia?

  1. brak  jest podstaw, aby stwierdzić, że nienawidzi białych mężczyzn
  2. nie powiedziała, że biali mężczyźni nie mogą krytykować filmów
  3.  film A Wrinkle In Time był kierowany do pewnej grupy docelowej.

Cytat zaczyny się od słów: Ja nie potrzebuję, co jest o tyle istotne, że odnosi się do uczuć aktorki. Nie jest to nakaz, aby społeczeństwo zignorowało opinię liczących  sobie 40 lat białych mężczyzn  o tym konkretnym filmie ( za błędne należy także uznać stwierdzenie, że wypowiedz dotyczy ta wszystkich filmów) , ale wskazanie, że nie interesuje ją opinia ludzi do, których  ten film nie był skierowany. Oprócz wskazania wprost, że nie liczy się z opinią białych mężczyzn po 40 następuje także ciche wykluczanie poprzez wskazanie z czyimi ocenami A Wrinkle in Time się liczy.

To, że pewne filmy są robione specjalnie dla dzieci i nastolatków dla niektórych okazało się sporym zaskoczeniem. Dla wielu prawdziwym szokiem okazało się, że część produktów w tym (filmy) jest kierowanych do osób o określonym kolorze skóry np. nie przypadkowo został wymyślony czarnoskóry Spider – Man nazywający się Miles Morales. Disney dobrze zagrał kartą rasową w przypadku wypuszczenia Black Panther i zarobił dobre pieniądze na mało znanym szerszej publice super bohaterze.  Podobnego manewru z wielu względów Disenyowi nie udało się jednak powtórzyć przy A Wrinkle In Time.

Część ludzi nie sprawdziło źródeł i rozpowszechniało opinię jakichś tumanów mających problemy z czytaniem ze zrozumieniem, usłyszała to co chciała usłyszeć lub poczuła się tak zraniona tym, że mało znana aktorka nie liczy się z ich opinią dotyczącą A Wrinkle In Time do tego stopnia, iż musiała obsmarować aktorkę.

Nie chce mi się dalej kontynuować pisania, więc wpis ten będzie dużo krótszy niż pierwotnie planowałem.

Miałem się rozpisać na temat SJW i równie irytujących anty-SJW. Przewrażliwionych ludziach zachowujących się jakby świat się kończył, bądź kultura upadała z powodu jakiejś pierdoły. Będzie o nich, ale krótko.

Zamiast białego gra czarny, postać męską w adaptacji gra kobieta itd. o tempora, o mores! Nie, żeby np. sztuki Szekspira zostały adaptowane w każdy możliwy sposób. Pojawiło się nie wiadomo ile robotów znanych serii, w których zmieniono płeć, wiek, kolor skóry postaci  i nikt nie robił z tego afery i nagle ludzie się obudzili i zaczęli krytykować castingi.  

Nie przeszkadza mi, że Mojżesza grał Christian Bale, Noego grał Russell Crowe, Gerard Butler grał Leonidasa, Jake Gyllenhaal dostał główną rolę w Prince of Persia, Scarlett Johansson grała robota, który powinien mieć azjatyckie rysy twarzy, Neil Patrick Harris w How I Met Your Mother grał podrywacza, który sypia z mnóstwem kobiet, a w prawdziwym życiu jest gejem. Nie mam też problemu, że zmianą koloru skóry aktorów w adaptacji,  zwłaszcza wtedy, gdy nie jest on istotny dla fabuły dzieła adaptowanego.

Warto też zaznaczyć, że niektóre osoby w komentarzach pod newsach dotyczących filmów i seriali zaczynają same z siebie wywoływać temat „urozmaicenia kulturowego” nawet jeżeli treść notki nie odnosi się do castingu.

Polityczna poprawność niszczy filmy/gry/seriale?

Nie. Wątki polityczne od dawna przewijają się w sztuce i rozrywce,nie jest to niczym nadzwyczajnym. Wspominam o tym, że w Internecie, aż roi się od kulturowych krytyków twierdzących, że dawniej nie było polityki w filmach (co mija się z prawdą), a teraz polityczna poprawność wszystko psuje. Ich działanie polega na tym, że jeżeli jakiś duży film zbierze negatywne oceny w recenzjach lub nie przyniesie oczekiwanych przez wytwórnię zysków (get woke, get brooke hehe) to wskazują główną przyczynę takiego stanu rzeczy czyli SJW i polityczną poprawność. To nie  słaby skrypt, nie słaba reżyseria czy gra aktorska tylko kilka zdań jak kobiety są równe mężczyzną itd. kładą film n łopatki.

 

Tagi:

Oceń notkę
+ -4 -

Oceń profil
+ +7 -
Acquainted
Ranking: 5678 Poziom: 20
PD: 1390
REPUTACJA: 290