Blog użytkownika Evo24

Evo24 Evo24 24.11.2019, 14:54
Niedocenione gry
2276V

Niedocenione gry

Były gry powszechnie lubiane, o których mam inne zdanie i przyszedł czas na gry, które ja uważam za niedocenione. Prawdopodobnie dorzucę tu coś jeszcze, ale na tę chwilę to wszystko. Miłego czytania.

Seria Darksiders

Znalezione obrazy dla zapytania Darksiders

Ta seria jest mało znana graczom. Co prawda na tym portalu więcej osób o niej wie, ale mówię ogólnie. Jedynka wyszła niestety w okolicach God of Wara III i automatycznie Darksiders zostało uznane za totalną zżynkę z God of Wara. Co jest totalnym bullshitem. Dwójka wyszła sobie i mało kto o nieh słyszał, czego skutkiem była niska sprzedaż a o trójce zrobiło się już głośniej i de facto seria robi się coraz bardziej znana. A mimo to dalej mam wrażenie, że mało kto o niej słyszał. A szkoda, bo uniwersum Darksiders należy do jednych z lepszych w grach. Każda część odróżnia się od siebie. Jedynka jest bardziej slasherowa, ale nim nie jest. Ma slasherowy system walki, który jak już porównywać, to ma więcej głębi niż jakakolwiek odsłona GoWa. Interesująca jest opowieść, przy której co prawda trzeba się skupić (zwłaszcza pod koniec), ale jest naprawdę dobrze opowiedziana i napisana. Wojna i inne postacie są wykonane perfekcyjnie i voice acting jest naprawdę dobry *kaszel* Mark Hamill jako obserwator *kaszel*. Oprawa graficzna może się nie wszystkim spodobać, bo jest bardziej...komiksowa (?). Projekty aniołów są świetne. Problemy też tu są. Beznadziejne są bronie poboczne, demony poza Niszczycielem i Samaelem są nijakie, troszkę zmarnowano potencjał Rumaka Jeźdźca, tylko z max 3 walki z bossami są dobre, bo reszta jest słaba. Ogólnie to bardzo dobra gra, która na nieszczęście zakończyła się klimatycznym cliffhangerem. 

Kolejną wariacją jest dwójka, która jest ,,definitywnie'' gorsza. Nie jest złą grą, ale by być dobrą grą...dobra, ujdzie jej. Teraz zamiast ,,Hardcorowej i krwawo-slasherowej Zeldy z fabułą" mamy Action RPG ze swoimi statystykami i lootem. A i z nowym bohaterem, którym jest Śmierć. I on jest naprawdę ciekawą postacią, z zupełnie innym od Wojny charakterem i dobrym głosem. Tylko problem z nim jest taki, że nie ma z kim pogadać. W większości rozmowy są krótkie i chyba najwięcej rozmawia z anielicą Uriel, gdzie przy niej dialogi są ciekawe. Niestety poziom Obserwatora i Wojny to nie jest. Ogólnie gra ma dużo zmarnowanego potencjału. W każdym elemencie stawia krok i na nim zostaje. Randomowy loot, gdzie gra głównie dropi przedmioty słabsze, broniami walczy się naprawdę dobrze (ale większość jest strasznie do siebie podobna) a sama gra stała się bardziej RPGowa i bardziej polega na statystykach i cyferkach. Połączenie z RPGiem nie musi być od razu złe, ale tutaj  nie działa. Jest masa dungeonów na krainę. Nie jest to złe, ale część krain jest wydłużona, część ma zmarnowany potencjał (zwłaszcza krainy aniołów i demonów). Ciężko czuć element podróży. Fabularnie jest dobrze, ale w pełni dobrze nie jest, gdyż jest jej mało. Fabuły, nie gry. Gra może was wyrwać na masę godzin.  I zapewne zdziwiło was to że sporo narzekam a miałem mówić o niedocenionej grze. Po trochu niedoceniona jest. Dla świata i tych postaci warto zagrać i w dwójkę. Do tego dochodzi bardzo przyjemna walka i elementy platformowe (po trochu zerżnięte z PoPa 2008), które mogą momentami zakryć błędy, bo taka radocha z grania będzie. Część osób co grała traktuje właśnie tę odsłonę za ulubioną/najlepszą i najlepiej samemu odpalić. Byle nie wersje na PS4/XONE. Jeśli chcecie zagrać to na starszej generacji, PC lub XOX, bo remaster jest paskudny.

Znalezione obrazy dla zapytania darksiders

Została już tylko trójka, która ma elementy RPGowe, ale to teraz jest pomieszanie Prince of Persia z Dark Souls. Czemu Prince of Persia ? Zaraz do tego dojdę. Nie traktujcie tego jako mojej pełnej opinii, gdyż pierwszy raz w trójkę grałem dawno a dzięki PS Plusowi zasiadłem do tej gry na nowo i jestem po pokonaniu Lenistwa. Tu za bohaterkę mamy Furię, która z początku jest wredną i niecierpliwą postacią, ale z czasem da się ją lubić. Całkiem fajny jest pomysł z 7 grzechami, choć Darksiders przerobiło je na swoją wersję (nie ma Nieumiarkowania a w zamian jest coś innego). Fabularnie jest ok. Znowu opowieść jedynki z perspektywy innego jeźdźca, ale przewijają się inni i po trochu jest prequelem. Mieszane odczucia może grającemu sprawić rozgrywka. Z jednej strony wciąż jest nutka slashera z wieloma kombosami, łączeniem broni itd. ale.....no właśnie coś zrobiono z walką w powietrzu. Prawdopodobnie została sprowadzona do atakowania przeciwników latających lub przeciwników stojących wyżej. Bo wybijania się w powietrze z ziemi nie ma a to nierozłączny element slasherów. Są za to uniki i mam wielki problem z kolizją ruchów. Stoję kawałek przed przeciwnikiem, nawet mnie nie trafia a tu dostaję. Może to zdenerwować. Rozwój broni i postaci niby coś daje, ale ciężko to odczuć. A i ten dziwaczny element z Soulsów. Giniemy a dusze upadają w miejscu naszego zgonu, lecz jest tu pewna dziwna rzecz. W sensie gdy idziemy po nie i zginiemy, to nie znikają. Sama trudność gry również jest dla mnie dziwna. O ile na początku gry śmiałem się z recek mówiących o trudności, tak po zdobyciu ognistej mocy już zaczęły robić się schody. Najgorsza była walka z Lenistwem.  Możliwe to wina nierozwiniętej postaci (chociaż miałem wysokie statystyki siły i zdrowia), ale wystarczyło kilka ciosów, by mnie załatwić. Chociaż grałem na poziomie....jaki jest przed Apokalipsą ? Nie pamiętam. W każdym razie po Lenistwie znowu wszystko szło mi prosto. Optymalizacja jest zagadką. Często chodzi w 30 klatkach, ale po zyskaniu mocy piorunów zaczęły spotykać mnie takie ilości przeciwników, że optymalizacja lubiła gubić klatki. Znów przyczepię się walki z Lenistwem, gdyż tam optymalizacja to był mój drugi wróg. Dubbing mi nie przeszkadzał. Oczywiście angielskich głosów nie pobije, ale nie był taki zły.

  Jest to jeden z oryginalniejszych i pomysłowych światów, który co prawda ma problem w określeniu czym chce być, ale może to zrekompensować postaciami i opowieściami a mimo to mało osób wie o Darksiders. A w przypadku poszczególnych części (gdyż powyżej jest o samej serii)......krew mnie zalewa gdy słyszę, że jedynka to nędzna kopia God of Wara a wcale tak nie jest. I wystarczy tylko takie stwierdzenie by porzucić plan zakupu. Co do dwójki....zagrać by wyrobić sobie opinię. Czemu niedoceniona ? Emm...właściwie.....chyba przez to, że niewiele osób o niej wie ? Bo niby dlaczego nie zarobiła na siebie ? Trójka, gdyż to nawet dobry powrót marki (wstępne wrażenia, opinia może się zmienić) i mogła zostać pominięta przez natłok premier. Chyba. Co tam jeszcze powychodziło ? 

PS: Wiem, że o Darksiders napisałem najwięcej i głównie dlatego, że chciałem wam bardziej przedstawić każdą odsłonę osobno....to dziwne.

Call of Duty: Infinite Warfare

Znalezione obrazy dla zapytania call of duty infinite warfare

Schowajcie widły i mnie wysłuchajcie. Ja wiem, że masa osób nie lubi Infinite Warfare. Głównie przez kosmos i ja to rozumiem. Sam patrzyłem na tę odsłonę krytycznie, bo było umiejscowione w kosmosie i wcale nie chciałem tknąć tej gry. A tak się złożyło, że dorwałem gierkę za 5 dych (kupiłem z nudów) i szczerze mówiąc zaskoczyłem się pozytywnie. Paradoksalnie ta odsłona ma jedną z lepszych kampanii w serii. Ok, ta gra ma problemy te same jak w każdej części. Dziwną sceną jest chyba to, że po rozbiciu okien czy luster ludzie się darli podczas spadania ze statku w głąb kosmicznej nicości. A tak prawdopodobnie nie powinno być. Przecież nie ma tlenu w kosmosie. Multiplayer uznaję za najsłabszy pod kątem "trylogii przyszłości" jak lubię to nazywać. Te odsłony z podwójnym skakaniem, jetpackami i egzoszkieletami (Advanced Warfare, Black Ops III, Infinite Warfare). Jakoś nie czuję tego podczas pokonywania map. Zombie jest słabe. To chyba nie jest coś dla Infinity Ward. Ale cała reszta dawała radę. Ciekawy pomysł na konflikt ludzi zamieszkujących Ziemię i Marsa, kolonizujących kosmos. Odwzorowanie planet powala. Antagonista jest całkiem w porządku. Elementy ze statkiem były odświeżające po kolejnym strzelaniu i strzelaniu (lecz potrafiły znużyć). Chyba nie było etapu z czołgiem (poprawcie, jeśli się mylę), bohaterowie byli w porządku i przedstawiona w grze technologia. Przede wszystkim była bardziej realistyczna i nie miała tego dziwnego mistycyzmu z BOIII. Zakończenie mi się bardzo podobało. Na koniec stwierdzę jednak, że Ghosts miało chyba lepszą sekwencję w kosmosie niż etapy poza statkiem w kosmosie w Infinite Warfare. Mimo wszystko IW do dziś jest uznawane za najgorszą odsłonę i najbardziej hejtowane. Pierwszy zwiastun jest jednym z najgorzej ocenianych na Youtube. Ale uważanie Infinite Warfare za syf przez kosmos to przesada. Grałem w gorsze części. Ze wszystkich odsłon w ogóle to ta na PSP okazałą się syfem, ale z głównych....osobiście mam mnóstwo problemów z MW2, ale potrafię je docenić. Nienawidzę za to Black Ops III. A i Call of Duty 3 i po trochu MW3 mi się nie podobało. Co prawda rozumiem hejt na Infinite Warfare, ale na pewno złą odsłoną nie jest.

 Jest takie powiedzenie ,,Nie oceniaj książki po okładce". Do niego najbardziej pasuje Infinite Warfare. Paradoksalnie to jedna z lepszych odsłon pod kątem kampanii. Lokacja w kosmosie może się nie podobać i może przekreślić zakup, ale wystarczy czasem dać czemuś szansę. Ile osób z was masakrycznie hejtowało grę a po zagraniu w nią zmieniło zdanie ? 

Batman: Arkham Origins

Znalezione obrazy dla zapytania batman arkham origins 1080p

Arkham Origins jest znane przede wszystkim z tego, że jest pełne bugów. A tak przynajmniej było w dniu premiery i nawet dziś nie jest z nich w pełni pozbawione. Cały czas rozwala mnie to, że Batman nie potrafi przeskoczyć nad jakimś szklanym dachem (czy inną przeszkodą) i jest zmuszony wszystko omijać z buta. Jednak bugów uniemożliwiających skończenie gry praktycznie nie ma. Samo Arkham Origins jest całkiem spoko grą....a już prywatnie uważam je za lepsze od City. O tamtym czymś pisałem już dość. System walki nadal jest bardzo przyjemny + dodaje coś nowego w postaci elektrycznych pięści. Opowieść jest dobra, chociaż ma dużo niewykorzystanego potencjału. Pomysł z zabójcami szukającymi Batmana jest całkiem fajny i interesujący a także lepiej się spisuje niż.....ta idiotyczna fabuła z Arkham City. Batman bardzo mi się podobał. Mówię o charakterze, bo do głosu nic nie mam i mi osobiście głosy Batmana czy Jokera bardzo mi się podobały. Zwłaszcza Jokera. A Batman...widać, że zaczynał, jest bardziej emocjonalny. Najlepiej to widać przy walce z Killer Crociem czy podczas końcówki. Wkurza się, popełnia błędy, ma napady gniewu czy podejmuje złe decyzje. To jest na plus, bo ta gra w przeciwieństwie do Asylum i City pokazuje ludzką stronę Batmana. W Asylum i City Gacek prawie nie miał charakteru i zawsze wszystko umiał. To taki Aiden Pearce z elementami nietoperza. Tak z nim właśnie było. W Origins i Knight Batman właśnie jest normalny. Rozumiem że Batman ma być najlepszy, ale odzieranie go z charakteru to nie jest do końca dobry pomysł. W komiksach był taki, jakiego znamy a w City i Asylum taki nie był. Poza kilkoma elementami. Trochę tutaj recyklingu względem City. Znów otwarty świat (trochę za duży), przy którym szybowanie jest zrobione lepiej. Chociaż jest pewien recykling lokacji. Zabawnie twórcy wyjaśnili czemu nie ma wszędzie ludzi. Ta gra ma genialne nawiązanie do komiksu Killing Joke. Polecam. A i kwestia bugów. Może to tylko ja, ale nie natknąłem się na takie, które blokowały mi przejście gry. Ale drobne błędy się zdarzały. Weźcie pod uwagę to, że grałem na wersji PC. I mój osobisty wywód do tej gry (nie traktujcie jako faktycznej wady)…….Deathstroke ma tylko 5 minut czasu ekranowego ? Jeden z najlepszych złoczyńców Batmana tylko na jedną walkę ? Bez jaj. 

  Pomijając kwestię Deathstroke'a i po łatkach, Origins jest naprawdę dobrą grą. Rozumiem, że gra została w większości zjechana przez bugi w dniu premiery, ale mówię tu o stanie teraźniejszym. I dziś jest naprawdę dobrze. Dla fabuły, samej walki czy ludzkiego Batmana warto zagrać. 

Dark Messiah of Might and Magic

Znalezione obrazy dla zapytania dark messiah 1080p

Ta gra jest i dziś mało znana oraz miała takiego pecha, że wychodziła w okolicach Obliviona. I automatycznie wszyscy zaczęli porównywać te dwie gry do siebie a porównywanie RPGa z otwartym światem do liniowej gry Arkane nie ma zbyt dużego sensu. To inne gatunki, które może łączyć podobna stylistyka. I pewnie perspektywa z pierwszej osoby.....i walka mieczem...i co tam dalej jest ? Nie grałem w Obliviona. Co do samego Mrocznego Mesjasza to solidna produkcja. Dokańcza wątki z Heroesa V oraz z jego dodatków. Bohater będący...jakiś, dwie ładne damy, genialny zły (no dobra, genialny jest gdy pozna się go w dodatku Dzikie Hordy) czy interesująca historia. Rozgrywka była całkiem spoko. Jaka ochota was naśle, tak skończycie grę na różne sposoby. Magia, skradanie czy normalna walka...dużo możliwości. Samo korzystanie z broni czy przedmiotów jest mega fajne (w jakiej innej grze można rzucać widelcami ?), zabawa fizyką również daje frajdę a kilka elementów możemy wykorzystać zależnie od celów, z czego część z nich może i nam przeszkodzić. Tylko jest w tym jeden i chyba największy problem....Ta gra potrafi znużyć. Nie wiem jak wy, ale ja po dotarciu do Stonehelm po raz drugi zacząłem się powoli nudzić. Tryb demona jest z założenia całkiem spoko, ale jest kompletnie nieprzydatny. Z czasem przeciwnicy mogą być nudni. Głównie dlatego, że po połowie gry pojawia się coraz mniej "świeższych" przeciwników. Bo ile razy gra każe mi zabijać czarną straż ? Orkowie i wampirzy rycerze byli całkiem spoko. Ghule są takim przykładem. Zombie również. Tak samo nekromanci. Lisze to inna bajka. Cyklopy i Pao Kai to było coś. Ja wiem, że gra potrzebuje przeciwników, lecz szkoda tylko, że gra z czasem wałkuje często przeciwników, których pewnie załatwiamy na hita. Na sam koniec kwestia porównania....z Oblivionem. Poza elementami powyżej to co tutaj jest jeszcze wspólnego ? Brak zadań pobocznych, liniowa gra (dla wielu osób dziś to pewnie zaleta a innych wada), ma tryb online (tylko martwy)...można wymieniać w nieskończoność. Nie wiem czy ta gra ostatecznie zarobiła czy nie z tego właśnie powodu. Ogólnie Arkane ma problem z zarabianiem, lecz to inny temat, Dziś ta gra potrafi kosztować z 5-20 zł ! Jak tu nie skorzystać ?   

Albo ludzie nie wiedzą o tej grze, albo dalej porównują do Obliviona. Niesłusznie. To dwie różniące się od siebie gry. I Dark Messiah nawet dziś potrafi zachwycić. Jeśli duża część graczy lubi wracać do starszych gier z czasów....nie wiem, przed tą generacją, to nie powinni pominąć tej gry. 

Infamous: Second Son

Znalezione obrazy dla zapytania infamous second son 1080p

Drogie Sony, czy coś jest z wami nie tak ? Wydaliście Infamousa: Second Son i zarobił mnóstwo szmalu a o następnej grze z tej serii ni widu, ni słychu. Ok, słych jakiś był, bo Suker Punch ma podobno wrócić kiedyś do tej marki, ale poza tym ? Nic. Co jest smutne, gdyż cała seria jest świetna a dla osób nieposiadających PS3....Second Son to na razie jedyne co im zostaje. Oczywiście jeśli mają PS4. Second Son to natomiast gra, która lepiej od Killzone'a pokazywała moc konsoli oraz była naprawdę dobra. Ok, dla osób szukających rozbudowanych fabuł może zawieść, bo to dość prosta historia czerpiąca w większości z X-Menów (bioterroryści ala mutanci, złe wojsko, główny zły próbujący udowodnić swoją rację itd.). Poza tym jest śliczna, działa dobrze (jak zablokujecie na 30, bo z odblokowanym klatkarzem jest różnie), moce są różnorodne i pomysłowe, bohater chcący bawić się swoimi mocami a także posiadający naprawdę dobrze napisaną relację ze swoim bratem (ona chyba najlepiej pociąga fabułę). Wybory moralne to nadal wybór między drzewkiem rozwoju + w kilku momentach naprawdę gra mogłaby błysnąć pod tym kątem (zwłaszcza na drodze Niesławnego), ostatnia moc jest yyyyyy ok. Głównie dlatego, że dostajemy ją na sam koniec gry. Zakończenia tej gry są ciekawe. Jedno ,,kopie gracza w krocze" a drugie "kopie bardziej w tyłek". Dubbing jest genialny. I angielski i polski. Długość jest strasznie krótka. Na koniec jeszcze pewna kwestia. Jeśli ktoś zmęczył się już takimi grami typu Spider-Mana czy Prototype to ta gra tej osoby pewnie nie zachwyci lub część osób może się znudzić. To trzeba lubić. Chyba (?). W każdym razie polecam z całego serduszka.

Ludzie i prawdopodobnie samo Sony zaczyna zapominać o tej produkcji a Suker Punch z jakiegoś powodu mówi o niej co raz mniej. Jakby się jej wstydzili. Dla przykładu te niedawne steelbooki od Sony. Był tam znane marki od Sony, które zarobiły (nie wiem tylko jak z Bloodborne) a Second Sona nie było. Why ? Wyszła im naprawdę dobra gra, która zarobiła mnóstwo szmalu. Co prawda nie wszystkim się spodoba, ale obstawiam, że większości się spodoba.

Seria gier z Soniciem

Znalezione obrazy dla zapytania sonic 1080p

Mój ty jeżu...Sonic dzisiaj jest często uważany za totalną szmirę czy coś, co nie powinno przetrwać w dzisiejszych czasach. Ale ta seria żyje i chyba ma się dobrze (?). Niedawno wydano Sonic Team Racing, które jest całkiem spoko a coraz częściej słyszymy o nadchodzącym filmie. Wygląd jeża poprawiony na lepsze i boom. Jest na co czekać. A wracając do gier. Często ludzie twierdzą, że gry o Sonicu (w większości te 3D) są beznadziejne i nigdy nie pobije Mario. Od siebie dodam tylko, że to już kwestia gustu, a jako że nie lubię Mario czy Nintendo to biorę Sonica, którego uwielbiam. Fakt, ta seria miała wpadki w postaci: Sonic 2006, Shadow the Hedgehog, Sonic and the Secret Rings czy ten syf/Sonic Boom: Rise of Lyric. Potem są średniaki pokroju Sonic Forces, Sonic Lost World czy Sonic Heroes, ale poza tym to ta seria składa się z dobrych gier. Poza tymi powyższymi. Co prawda gier 3D jest mało dobrych, ale są. Sonic Colours jest często uważane za najlepszą odsłonę, która niestety jest dostępna tylko na Wii. Generations, które jest wspaniałe pod kątem Boost Gameplay'u, ok pod kątem trybów 2D, ale z masą smaczków i nawiązań do poprzednich gier. Gdybym miał osobiście polecać to polecałbym Generations. Sonic Unleashed, nawet pomimo powolności wilkołaka jest naprawdę dobre i chyba najbardziej niesłusznie oberwała ze wszystkich gier (z czego lepsze oceny dostały wersje na PS2/Wii). O Sonic Adventure 1-2 nie wspominając, bo te gry były genialne wtedy i dziś dalej są dobre. Plus seria wróciła do łask po Manii. A po Forces znowu ludzie uważają ją za beznadziejną. Prawda, wyszły gówniane gry, ale Sega jest sama sobie winna. ,,Jednak zdarzają się chwile, gdy są dobre-  to są wtedy naprawdę dobre". I liczę, że następna gra z Soniciem ponownie pokaże, że niebieski jeż dalej potrafi przykuć uwagę graczy. I nie mam na myśli kolejnych olimpiad z Mario.    

Ludzie uważają Sonica za nic nie wartą postać i gry z nim w roli głównej. Po części należnie, ale w większości nie. Sonic przeżył piekło by odkryć czym chce być. I chociaż zdarzają się chwile, gdy nie wie gdzie iść to zawsze znajdzie jakiś sposób na powrót. Fani platformówek, jeśli chcecie zagrać w jakąkolwiek dobrą część to nie krępujcie się. Jeż dalej ma wiele do zaoferowania. Jedyne co mam jeszcze do dodania to....good luck Sonic.

Call of Juarez: Gunslinger

Znalezione obrazy dla zapytania gunslinger call of juarez1080p

Wiedźmin to, wiedźmin tamto, tu Cyberpunk, tam Cyberpunk a to przecież nie jedyne polskie gry. Ok, najgłośniejsze i mają miliony fanów, jednak co z innymi grami stworzonymi przez Polaków ? Co prawda więcej osób już zna inne gry polskie (w tym moja druga ulubiona polska gra Dying Light), ale o TYM jest jednak cicho. Call of Juarez, gdzie ostatnia odsłona jest moją ulubioną polską grą. Call of Juarez: Gunslinger. Graficznie i dzisiaj potrafi zachwycić. 5 wersja silnika Chrome, podlana cel shadingiem robiła swoje. Warto zwrócić też uwagę na to, że ta odsłona robiła z całą serią coś nowego. Jak poprzednie części to były w większości po prostu strzelanki na dzikim zachodzie (poza tym świństwem The Cartel) tak przy Gunslinger widać, że twórcy nieźle się bawili. Fabularnie to opowieść Silasa Greavesa w barze o jego "przygodach". Często zdarzały się takie rzeczy, że ktoś wtrącał się do rozmowy i wtedy się działo. A to ktoś stwierdzi, że Silas nie walczył z Apaczami i gra podmieni ich modele na bandytów czy słuchający opowiadali różne historie na temat schwytania Daltonów a potem Silas mówi jak było naprawdę. Coś przyjemnego i odświeżającego. Strzelało się mega dobrze. Na różne sposoby można postrzelać a rozwijanie postaci jest dobrze zrobione. Interesujące są różne tryby gry. Chyba moim ulubionym jest typowy pojedynek dwóch kowbojów wyciągających pistolety i strzelających do siebie. Słabe było natomiast uzbrojenie. W takim sensie, że broń z tamtych realiów nie była jakoś ciekawa. W sumie sama ilość broni w tej grze była bardzo skromna. Niestety CoJ:G jest dość krótkie, ale gwarantuje dużą ilością zabawy. I po latach marka wróciła w ręce Techlandu i...poza wydaniem Gunslingera na Switcha to dalej z nią nic nie robią. Żadnego remake'u, żadnego reboota, żadnej kolejnej odsłony...nic ! Może Techland jest zajęty innymi produkcjami ? Nie wiem. Osobiście liczę, że po Dying Light 2 wrócą do Call of Juarez a znając Wrocławiaków, pewnie wyjdzie im kolejny hit. 

 Dużo graczy czy Polaków od razu ma w głowie Wiedźmina czy Dying Light, gdy słyszy termin "polska gra". Nie w sensie, że przesadnie polski do bólu, tylko że jest wykonana przez Polaków. A tą grę wypadałoby znać. Może to nie jest strzelanka na poziomie Bioshocka, ale dalej jest świetną strzelanką z ciekawymi sztuczkami i genialnie opowiedzianą historią.

Prince of Persia (2008)

Znalezione obrazy dla zapytania prince of persia 1080p

Osobiście moja ulubiona odsłona Prince of Persia, obiektywnie dość kontrowersyjna gra. Głównie poszło przez poziom trudności. Co jest i prawdą i kłamstwem. To może zacznę o walki, która oczywiście jest widowiskowa oraz przyjemna. Z nią jest taki problem, że to są walki 1vs1 oraz można przeciwnika pokonać na kilka ciosów. Sam system walki jest natomiast całkiem dobry i pozwala na wykorzystanie różnych kombinacji. Największą burzę wywołała mechanika związana z Księżniczką Eliką. Głównie to, że może ona ocalić naszego...Księcia ? Złodzieja ? Nieważne. Może ocalić naszego bohatera przed spadnięciem w przepaść i przed ostatecznym ciosem przeciwnika. I ludziom to się mega nie spodobało, gdyż to usuwało jakiekolwiek poczucie zagrożenia czy wprost mówiono, że przez nią nie możemy umrzeć. Ani razu. Najlepsze jest jednak to, że ci ludzie nie zauważyli tego, że Elika jest fabularnym wyjaśnieniem checkpointa. Odepchnie nas przed ostatnim ciosem i zregenerujemy się, lecz przeciwnik również się odleczy. Nie zostawia nas na ,,ostatnią belkę" tylko na ostatnią bezpieczną platformę. A co do argumentu ze śmiercią...w grach umieraliśmy milion razy, gdy nam coś nie wychodziło a mimo to wczytywaliśmy grę i wg fabuły nasza postać nie umierała. Chyba że zależało to od scenariusza. Dlaczego w grze, gdzie jest wyjaśnione czemu nie umieramy, to wszystko zostało zjechane to nie wiem. Gracze mają problem z myśleniem (sorry) ? Co nie zmienia jednak faktu, że po prostu za łatwo pokonuje się przeciwników i są momenty, gdzie możemy grać jedną ręką. I o to mi chodzi, gdy mówię o zbyt łatwym poziomie trudności a nie o fabularnie wyjaśnionym checkpoincie. A cała reszta ? Graficznie to miód. Jest wspaniale. Aż szkoda, że nie ma więcej podobnych graficznie gier. System parkour ,choć ułatwiony, dalej jest satysfakcjonujący i chyba widać, że gra skupia się na nim najbardziej. Ma też więcej możliwości np. odbicie Eliki, chwytanie się pierścieni, zjeżdżanie itd. Fabularnie jest naprawdę dobrze i odświeżająco. Klimat jest niemożliwy. Ma się wrażenie, jakby grało się w jakąś baśń. Genialnie zarysowana jest relacja Księcia i Księżniczki, gdzie każde z nich różni się od siebie. BTW wolę bardziej Księcia z tej gry niż z kwadrologii Piasków Czasu. Zakończenie może budzić kontrowersje. Mi się podobało. Ile twórcy mieli jaj, żeby posunąć się do czegoś takiego. Dubbing jest spoko. To był czasy, gdzie potrafiliśmy zrobić porządne lokalizacje. Angielskie głosy dalej były świetne. A i sprawa z DLC może być dziwaczna i odstraszająca. 

  Pod tą stertą ułatwień kryje się naprawdę świetna gra. To jedna z lepszych produkcji poprzedniej generacji. Jeśli tylko gracze i krytycy pomyśleliby zamiast pisać o tym, jak to nie da się tu umierać to może reboot by przetrwał ? Kto wie.  Zachęcam każdego do spróbowania. 

Metal Gear Rising: Revengence

Znalezione obrazy dla zapytania 1080p metal gear rising wallpaper

Ta gra jest tutaj głównie z powodu niskiej sprzedaży. Może to się składać z wielu powodów. Jedni obrazili się z powodu uczynienia Metal Geara slasherem. Inni obrazili się na to, jak zostało zmienione Metal Gear Solid: Rising. A jeszcze inni widzieli w tej grze konkurenta (którym prawdopodobnie był) dla DmC, które również się nie sprzedało. Na szczęście dziś o tej grze mówi się trochę więcej i pozytywniej. Przede wszystkim nie warto grać w Rising tylko dla fabuły, bo ta jest głupia a męczące są tu (o dziwo !) typowe dla Kojimy dylematy o wojnie, o złu wyrządzonym przez nią itd. Tutaj może to zmęczyć (w każdym razie mnie zmęczyło). Co do systemu walki to powinien zaspokoić każdego fana slasherów….a przynajmniej większość, gdyż Platinum lubi skupiać się wokół pewnego pomysłu i na jego bazie zrobić całą grę np. Spowalnianie czasu w Bayonecie czy....zabawa Podami w Automacie ? W każdym razie tu poszło na system Zandatsu i gdyby jeszcze trochę go oszlifować i wykończyć to dostalibyśmy jeden z najlepszych elementów w slasherach. Poza nim to walka nie nudzi i daje frajdę. Warto grać jedynie kataną, gdyż pozostałe bronie są niemal bezużyteczne. Graficznie jest ok. To dalej silnik MGS 4, zatem co się dziwić ? Projekty przeciwników czy muzyka naprawdę dają radę. Postacie są wykreowane fantastycznie. Osobiście uwielbiam Raidena i po tej grze w sumie żałuję, że nie pojawi się więcej w jakiejś ważniejszej roli. Skradanie się jest zrobione słabo. Na dodatek gra jest dość krótka, bo trwa mniej więcej 6 godzin (?). Co prawda konkurent trwał 8-9 godzin, ale dalej to więcej czasu. Na koniec kwestia kontrowania, bo albo tylko ja, albo niektórzy, albo to problem gry a mianowicie kontrowanie. Nie mam na myśli tego, że wykonane jest źle, ale mam dziwne wrażenie, że gra nie zawsze mnie rozumiała. Chodzi mi o to, że nie Raiden nie blokował i nie kontrował w tych momentach, gdzie w większości chciałem. Może to tylko problemy wersji PC. Kto wie ? 

 Troszkę rozumiem dlaczego ta gra się nie sprzedała. Mocny konkurent, oburzenie się graczy (że to nie jest MGS: Rising z powodów problemów produkcyjnych) itd. Mimo wszystko to bardzo SOLIDna produkcja. Na pewno nie najlepszy slasher (do DMC trochę brakuje), ale jest jednym z lepszych. I to zdanie powinno wyjaśnić wszystko. Jeden z lepszych slasherów, który prawdopodobnie miał pecha w dniu premiery i problemy podczas produkcji.

DmC: Devil May Cry

Znalezione obrazy dla zapytania 1080p DmC Devil MAy Cry

Na pewno część osób nie była zaskoczona daniem tu DmC. Jest bardziej zapomniana/znienawidzona. Głównie dlatego, że Dante nie ma białych włosów oraz ,,zachowuje się jak nastolatek". Well….w DMC 3 zachowuje się tak samo, tylko nie klnie. To prawda, pogódźcie się z tym. Ogólnie sprawa z rebootem to nie był łatwy temat. To może się nie podobać lub podobać. Ale gdy pojawił się pierwszy teaser, który prezentował nowego bohatera i mniej więcej o co mogłoby biegać.....ludzie zaczynali narzekać głównie za to, że to nie jest to samo co starsze DMC. Dlaczego wymagali od reboota byciem tym samym co oryginał to ja nie wiem. Dziecinada. W każdym razie do rzeczy, bo o reakcji dzieci mogę pisać i pisać. Sama gra powinna zadowolić fanów slasherów, ale może zrazić kilkoma rzeczami. Przede wszystkim dziurawa fabuła. Nie wyjaśnia nam sporej ilości rzeczy, gubi się momentami i ma masę dziwacznych problemów z nieporozumieniami, jednak ma i ona swoje mocne momenty (zwłaszcza scenę schwytania Kat). Na dodatek postać Vergila (mówię o wykonaniu a nie porównaniu do oryginału) jest koszmarnie napisana. Nie wiem czy wkurzyć może, ale jest do połowy gry Edge nie tyle co w stylu DMC a w stylu: Ej, dajmy przeklinanie czy inne wulgarne rzeczy, bo to jest cool. Poziomy trudności są strasznie proste. A w każdym razie w normalnej wersji, bo tryb hardcore potrafi dać w kość. DLC o Vergilu jest średni. Pod kątem rozgrywki znajdzie swoją niszę, ale co do reszty bywa różnie. Na plus mogę doliczyć cutscenki. Niby brak budżetu, ale kreska jest całkiem niezła.

A wracając do podstawki to...graficznie jest całkiem nieźle a stylistyka gry jest całkiem spoko. Genialne jest Limbo. Klimat całej gry różni się od oryginałów i przyciągnie osoby, które odpychały cała japońskość. Ciekawa czy jest w stanie kogoś nie zachwycić. Tylko nie oczekujcie po klubie Lilith, że będzie jeszcze lepiej. Rozgrywka jest jedną z lepszych. Dużo możliwości, pełna kontrola w powietrzu i masa przeciwników. Tylko lepiej przemęczyć się przez pół gry, by wszystko zdobyć, inaczej czujemy się jak bez narzędzi i ledwo co można zrobić. Poza tym (i dość normalnym uzbrojeniem) to nie mam tu nic do zarzucenia. Oczywiście ludziom nie spodoba się trzymanie spustów by używać innych dłoni, ale....przecież to Devil May Cry. Tu palce mają boleć. Na koniec postać Dante i poprawki względem oryginałów. Zacznijmy od tego pierwszego. Dante może i na początku zachowuje się jak g*wniarz, ale w połowie poważnieje (zachowuje pazur) a na samym końcu jest trochę za sztywny. A i właśnie, od połowy da się polubić bohatera. Do tego jest dociekliwy w przeciwieństwie do naszego Łowcy Demonów z poprzednich gier. I teraz ważniejsza kwestia. Poprawki. DmC poprawia wiele elementów ze starszych gier. Dodaje w końcu normalną fizykę, gra jest bardziej liniowa (w ten sposób najlepiej grać w Devil May Cry), pozbywa się wybijających z rytmu zagadek (poza jedną, fabularną w misji 18), pozbywa się szukania kamyczków, by przejść dalej (kompletnie wywala niepotrzebną tu eksplorację) czy daje nam normalną kontrolę w powietrzu. No i poprawia znacząco elementy platformowe, ale to dzięki fizyce. Zatem wbrew pozorom ta gra przysłużyła się serii, czego skutkiem są fizyka, lepsze elementy platformowe czy liniowość w Devil May Cry 5. Szkoda w sumie, że gra musiała przejść wiele, by zadowolić 'fanów" oryginalnych gier. A tak nie powinno być. To reboot do cholery. Najbardziej to widać w postaci Dantego i fabule, gdzie nasz bohater nie pali ani nie ma zaburzeń psychicznych a fabuła jest oparta na DMC 3. Czym miało być na początku DmC to możemy jedynie gdybam. I o tym będzie mój blog o DmC, który zapowiadam już nie wiem ile a zajmuje się innymi. Głównie dlatego, że teraz określiłem o czym chcę to zrobić.

 Fani potrafią zbojkotować wszystko. Niestety Ninja Theory uległo narzekaniom w większości za inność i nowego Dantego i postanowiło stworzyć coś dla "fanów", ale także ze swoimi pomysłami. Wyszło jak wyszło i.....pod kątem fabularnym wyszło ok. Jest masa problemów i dziur, lecz pod kątem rozgrywki jest naprawdę dobrze. Chociaż dla rozgrywki i stylistyki warto zagrać.

Castlevania: Lords of Shadow 2

Znalezione obrazy dla zapytania castlevania lords of shadow 2 1080p

Na zakończenie idzie gra, która....nie była uznana za dobrą.....delikatnie mówiąc. Ale dlaczego ? Jedynka wyszła i okazała się sukcesem. Dość powiedzieć, że jak porównywano do God of Wara (tym razem nawet słusznie) to LoS wychodziło zwycięsko. Potem wyszła dwójka i......masakra w ocenach, nienawiść graczy i słaba sprzedaż. Obstawiam, że gdyby gra zarobiła to Konami już dawno stworzyłoby trójkę. Nawet gdy dwójka jest zakończeniem...trylogii ? Jedynka, Mirror of Fate i dwójka. Chyba możemy o niej mówić, nie ? No więc dlaczego Lords of Shadow 2 tak skończyło ? Mam pewną tezę. Głównie dlatego, że nie było jedynką. Dosłownie pod każdym względem porównywano dwójkę do jedynki. Niby normalne, tylko zarzucano dwójce gorsze elementy od jedynki. Niemal wszystkie. Co jest nieprawdą. Jaka jest dwójka tak naprawdę ? Chcecie wiedzieć ? Jest odrobinę gorsza od jedynki. Zagadki są dużo słabsze i pojawiają się kilka razy. Skradanie się tutaj nie działa. Największym problemem jest natomiast dziwaczne połączenie z Mirror of Fate. Raz rzecz z Mirror of Fate jest kanoniczna a raz nie. To się wydarzyło a to nie. I to jest cholernie mylące.

I to wszystko. Nie żartuję. To są wszystkie wady związane z tą grą. Potem jest masa zalet. Fabuła jest prawdopodobnie lepsza od jedynki. W jedynce była świetna ,,w skali mikro". Idzie to z narracją (genialny element) i opisywaniem bohatera. Bo faktycznie to mieliśmy zarys (Gabriel musi pokonać 3 Władców Cienia by odzyskać swą ukochaną i odblokować duszom przejście do nieba) i pod koniec 50 minutowe wyjaśnianie wszystkiego graczom jak idiocie. W dwójce wyjaśnianie dalej jest, ale mniej idiotyczne. Fabularnie gra jest naprawdę dobra, wprowadza ciekawe wątki m.in. wątek Gabriela pragnącego śmierci czy wątek zamku. Są one porządnie zrobione. Graficznie to chyba jedna z najładniejszych gier poprzedniej generacji. Zwykle kosztem ładnej grafiki trzeba ograniczyć płynność. A tu wszystko jest płynne, szczegółowe i kolorowe. Stylistycznie znów jest genialnie i tym razem jest bardziej jak w starszych Castlevaniach + mamy współczesne miasto (o jakże oryginalnej nazwie Castlevania). O ile dobrze wiem to ludzie marudzili na brak klimatu poprzednich gier w jedynce. Tutaj jest klimat poprzedniczek a teraz ludzie wypominali, że twórcy mogli zostać przy klimatach jedynki.......czasami nie rozumiem graczy. Elementy platformowe są spoko. Na koniec walka. Jest dużorazy lepsza od walki z jedynki, gdzie mieliśmy combosy + inne kolory bicza z innymi mocami. Tutaj mamy faktyczne bronie. Mamy nasz standardowy bicz, który jest taki sam jak z jedynki plus minus kilka ciosów. Mamy wysysający zdrowie miecz zastępujący magię światła i ogniste rękawice zastępujące magię mroku. Każdą bronią walczy się inaczej. Fun płynący z walki jest nawet większy niż w jedynce. Można sporo pokombinować. Warto też zaopatrzyć się w dodatek Revelations, który prezentuje nam inną postać i jego walkę (Alucarda) i wyjaśnia pewną kwestię fabularną.

 Jeśli coś jest inne od poprzedniczki, to nie znaczy od razu, że jest złe. Czasem jak coś jest inne, to nawet lepiej. Tylko lepiej by nie zapatrzeć się za bardzo w poprzedniczkę, inaczej wszystko co inne będzie się wydawało gorsze. Ale poszła filozofia. W każdym razie niech recenzje Lords of Shadow 2 was nie odstraszają. Zagrajcie i przekonajcie się, że to ,,aż tak złą gra nie jest". Jest naprawdę dobra, tylko została zmasakrowana w większości przez to, że nie była jedynką, która była bardzo dobra, ale miała też elementy nawet gorsze od dwójki.

 

Co mogę powiedzieć dalej. To tyle ? I guess ? Prawdopodobnie bym tu dał coś więcej a biorąc pod uwagę moje tempo przy pisaniu to wyszło chaotycznie. Inną grę przedstawiłem w ten sposób a drugą w ten sposób. Na pewno widoczne to będzie. Zauważyłem też, że w większości te moje opisy trochę przypominają recenzje...zatem idę na łatwiznę z kanapkami. Zatem piszcie jakie gry uważacie za niedocenione, co myślicie o grach przedstawionych tutaj a ja się z wami żegnam i do zobaczenia przy grach roku (moim okiem) i....bloga DmC.

Tagi: gry niedoceniane gry

Oceń notkę
+ +28 -

Oceń profil
+ +56 -
Evo24
Ranking: 745 Poziom: 45
PD: 12691
REPUTACJA: 3338