Blog użytkownika Evo24

Evo24 Evo24 16.10.2019, 23:02
Powszechnie lubiane gry, za którymi nie przepadam
399V

Powszechnie lubiane gry, za którymi nie przepadam

Krótka lista powszechnie lubianych gier, których osobiście nie lubię lub mam o nich gorsze zdanie. Nie ma klasyfikacji z najlepszej do najgorszej z tego zestawienia. Wyraźne jest opisane którą grą najbardziej się zawiodłem i nie lubię najbardziej. Zaczynajmy tą zabawę

 

Wiedźmin 1-3

Znalezione obrazy dla zapytania wiedźmin 1080p

W pierwszej części bardzo mi się podobała główna historia. A w każdym razie jej większa część, bo po spotkaniu Geralta z Azarem po raz pierwszy ta historia zmienia się w przechodzenie z punktu A do punktu B. Wątek Alvina mnie irytował, rozgrywka była nudna, system walki nie wnosi nic i usypia, relacje między Geraltem a postaciami były napisane słabo (zwłaszcza wątek miłosny), elfy były kretynami, rozwój postaci był nienajlepszy, ale chyba najlepszy w całej serii. Alchemia była dobra. Wybory były słabe i ta ''neutralność" sprowadzała się w ostateczności do wyboru między elfami a zakonem. Do postaci, światami przyjmowania zadań w tej grze (oraz w dwójce) przejdę później, bo to jest mój największy powód nielubienia tej serii. Dla samej opowieści naprawdę warto zagrać. Jedynkę skończyłem 3 razy. I to dość dawno. Zatem wszystko co napiszę o jedynce (w sumie o dwójce również). Jednak gorzej wspominam Wiedźmina 2, który.....za zaletę uznaję ładną grafikę i odrobinę lepszy system walki. Nie jest już nudno i nawet czerpałem radochę z walki. Bo pod kątem historii to nieporozumienie. Mamy gorszą wersję Wiedźmina 3, tylko zadaniami głównymi często są zadania, które powinny być poboczne i nic nie dodają do historii zabójców. Praktycznie mało dowiadujemy się o zabójcach królów, Leto pod sam koniec gry wyjaśnia swoje motywacje przez 30 minut. Alchemia została tak potraktowana, że opłaca się jedynie używać jaskółki. Przegięto niektóre znaki np. Quenn. Skończyłem dwójkę raz i czeka mnie ponowne przechodzenie. Przegrałem zakład z kumplem. Więcej nie zdradzę. 

Wiedźmin 3 jest już dobrą grą. Trójka ma już dobrą historię, ale poziom jedynki to niestety nie jest. Zacznę od tego co mi się podobało. Trójka dalej wygląda fenomenalnie, ma swoje momenty (m.in. scena z wiedźminami przy piwie), walka może nie jest wyższych lotów i nie jest aż tak ciekawa to jest całkiem dobra, jest klimat słowiańskiego Velen, skandynawskiej Skelige czy francusko-baśniowej Toussaint, bestiariusz jest różnorodny, trafiają się ciekawe questy, można współczuć Geraltowi w czasie szukania Ciri, ich więź jest zrobiona bardzo dobrze a sama Ciri jest naprawdę świetna. Jedyne z czym mam problem to chyba wiek. Nie żebym się czepiał. Po prostu...mam problem z określeniem wieku Ciri. Nie wiem czy w książkach była dorosła czy była jeszcze dzieckiem. No nic. Ale i ta gra nie jest bez wad. Ma mnóstwo głupotek (m.in niskie obrażenia kuszy czy strzelanie pod wodą), wyrwany z czapy koniec świata (no dobra, coś o nim było w jedynce), część postaci dalej mnie drażniła a system rozwoju był chyba najgorszy w serii. Nie dość, że sam jest dziwnym połączeniem jedynki i dwójki to jeszcze jest ograniczony slotami. O tym jak systemów rozwojów w wiedźminach nienawidzę nie wspomnę. Nie przepadam za założeniem wobec nienawiści do magii, wybory w tej grze chyba są żartem (nie rzuć śnieżką=Ciri umrze), wątek miłosny chyba żartuję z pań dając im zupełnie inne charaktery niż w książkach (w ważnych sprawach są jak w książkach, ale dla Geralta są własnymi parodiami np. zimna s*ka Yen lub gimnazjalistka Triss), fizyka skakania rodem z pierwszego Gothica, niekoniecznie wada, ale gra jest zasypana znajdźkami (z czego 90% to te skrzynie), gdzie był w innych grach krytykowane a w wiedźminach nie. Mimo to nie uważam tej gry za złą grę, ale za tak dobrą jak w recenzjach to też nie.

I teraz tak ogólnie za co nie lubię tych gier. Konkretnie przez świat i postacie wykreowane przez CD Projekt Red. Nie lubię tego świata. W pierwszych dwóch grach tego nienawidziłem. Są wypełnione tym edgem, który mi nie odpowiada (przeklinanie bo jest fajne itp.), stereotypami polskimi, przedstawiony w tych grach humor mnie nie bawi (ale to już kwestia gustu), niemal w każdej rozmowie po questa pojawiają się aluzje do chlania, r*chania i okradających ludzi polityków a postacie to też różne wariacje nad stereotypami (Triss to typowa dziewczyna głównego bohatera co wszystko wie czy najlepszy przyjaciel wpadający w kłopoty Jaskier) a Geralt nie pasuje do tych światów. Dopiero trójka pokazała, że da się zrobić (mówię o serii) grę bez nachalnej ilości tych aluzji i pokazania jak to "polska" gra a postacie poboczne to zabawna kwestia. W ciągu całej serii to Triss ma charakter z książek, ale ma też swoją gorszą stronę a chyba jedyną postacią poboczną, która przechodzi jakikolwiek rozwój jest Jaskier. Cała reszta to w większości stereotypy. No dobra, Shani w dodatku zmienia się na lepsze. I co do tych plusów mogę doliczyć to, że po wielu RPGach związanych z ratowaniem ludzkości to takie dialogi są odświeżające. W ogólnym rozrachunku wolałbym, gdyby te gry byłyby czymś, czym był dodatek Krew i Wino a niestety nie są. Prawdopodobnie kiedyś wrócę do Wiedźmina 3, ale znacznie później. Zwłaszcza, że już REDami jestem obrzydzony po "wielkiej fali newsów" na PPE. Cyberpunk przestał jakkolwiek mnie interesować (spokojnie wojacy, TLoU 2 też mnie zbytnio nie interesuje) i jeśli chodzi o te największe premiery to prawdopodobnie pójdzie na Final Fantasy VII Remake. Niech REDzi wydadzą swoją grę i niech będzie dobra. Czy kiedyś sam zagram to nie jestem pewny. Na tę chwilę mam ich dość.

NieR: Automata

Znalezione obrazy dla zapytania NieR Automata 1080p
NieR: Automata strasznie mnie wnerwiła. Spokojnie, poziom DMC 2 to nie jest. Przy DMC 2 NieR: Automata to cudo świata. NieR: Automata to jedna z bardziej fatalnych gier w jakie grałem. To zbieranina wad, źle podjętych decyzji pod względem scenariusza i rozgrywki. Ta gra ma wiele rzeczy zrobionych na odwal i sama nie wie czym chce być. Osobiście często wliczam ją jako slashera. Rozgrywka to tragedia. Walka jest pusta, płaska i powtarzalna. Combosy tu praktycznie nie istnieją, niemal każdą bronią walczy się identycznie. Jakimś cudem walka jest dużo gorsza niż w poprzednich grach od Platinum Games. Ma dwa klawisze gdzie można je łączyć w max 3 kombinacje, postacie się nie rozwijają a przeciwnicy (którzy są całkiem dobrze zrobieni) nie stanowią zagrożenia. System rozwoju polegający na statystykach bardzo mało wnosi. Znaczy, w większości to ,,2B zadaję odrobinę większy damage" itp. Na koniec gameplay'u zostawiłem bieganie. Ile w tej grze jest pustego biegania. Jak ta gra ma dziwacznie rozłożone lokacje. Chodzi mi tu o zniszczone miasto, fabrykę i pustynię, gdyż reszta lokacji jest malutka. Tamte obszary są ogromne. Zwłaszcza pustynia. Za każdym sidequestem czy inną popierdółką jesteśmy wysyłani na te lokacje. To fatalny świat. Co prawda inne lokacje mają swój klimat, ale nic nie robią pod kątem rozgrywki. W większości idziemy zrobić tam jedną rzecz. Dzisiejsze gry z otwartym światem mają tyle zawartości i szczegółów co liniowe gry dla jednego gracza. Ich ilość jest porównywalna do..np. Horizon Zero Dawn czy Assassin's Creed Odyssey mają tyle szczegółów co Uncharted. A w Automacie jest pusty, mdły i jedyne co robi to spami ilością wrogów. Ostateczną rzeczą to wymóg ukończenia gry 3 razy. CZEMU ? Co wnosi takie przejście gry jako 9S, którego historia jest taka sama jak 2B (no dobra, jakieś różnice są i coś wyjaśnia) a walczy się nim dużo gorzej, bo ma jeden klawisz ataku a drugi to hakowanie. Hakowanie, które zadaje masakryczne obrażenia i jest związane z minigierką, zatem gra chce byśmy go używali, więc o głosach by go nie używać to lepiej zapomnieć. Rozumiem, że gra była tworzona pod kątem bycia slasherem, ale stawia pierwsze kroki i na nich zostaje.

Następne w tej grze to fabuła. Większych bzdetów nie widziałem. Zacznę od tego, że gra miała potencjał. Świetne designy postaci i przeciwników, pomysł na Yorha, pomysł na wątek Pascala..to są genialne pomysł. Ale to są pomysły, pod które ktoś napisał jakieś dziwactwa. Będąc na haju. Ta gra nie ma celu, przebiera między wątkami, ma ich ogrom i nie robi z nimi nic. Można było zrobić coś ciekawego z Yorhą i można było to fajnie napisać i dać jakieś więzi między postaciami. A tak to Yorha jest bezpłciowa, 2B jest bezpłciowa i zimna a 9S...chętnie poszedłbym na jego pogrzeb. Można było zrobić coś ciekawego. Nawet zerżnięty pomysł ze wszystkiego o uczących się maszynach jest dużo lepszy niż to, co dostaliśmy. Zamiast tego mamy pseudo-militarną historię, pseudo-ruch oporu. Mamy również wątek Adama i Eve'a. Pierwsze człekokształtne roboty na które można wymyśleć mnóstwo pomysłów. Po latach boju maszyny mogą tworzyć jednostki androido-podobne. Mogą stworzyć swoje własne społeczeństwo, mogą infiltrować bazy, mogą udawać ludzi. Ale ta gra nie robi z tym nic. Ubierają się, Adam gada swoje filozofie i ginie, Eve się wścieka i ginie a potem gra o nich zapomina. Serio ? Można byłoby zrobić coś lepszego. Mogli być bardziej ludzcy niż my, mogli przywrócić ludzkość, stworzyć wiele rzeczy. Można byłoby stworzyć świetne postacie (z czego to Eve jest lepiej napisany niż Adam) a dostajemy wątki ze śpiewającym robotem, wirusem, wieżą, które prowadzą donikąd. Wątek kasowania pamięci 9S to powinno zostać ukarane. Zero emocjonalnego impaktu, zero przejęcia się. Jak ta gra powstawała ? Czemu ona taka jest ? Czy Platinum się nie chciało ? Czy gra była ograniczona filozofią ? O truciu dupska o kwestię emocji nie chcę strzępić języka, bo ten aspekt dosłownie sprawił, że zacząłem się denerwować. Gra wam dalej gada, że emocje są zakazane, ale wszyscy i tak je odczuwają i trąbią ci ciągle, że to zakazane. Gdzieś przy wczesnych blogach wypowiadałem się co do tego elementu. Teraz pod kątem technicznym. Mamy 2019 roku, za rogiem 2020, jeszcze w 2017 roku nieme dialogi, postacie, którym nie ruszają się usta (tak było przez większość czasu w soulsach, bo w Sekiro postacie zaczęły mówić normalnie, ale bez większej mimiki), doczytujące się tekstury....takie rzeczy w małej grze nie powinny się dziać. To porażka. Grafika jest smętna i szara. Zwłaszcza las, który jest strasznie szary. Tu był idealny moment na pokazanie kolorów a jedynie widzimy kolory w parku rozrywki, który jest strasznie mały i rzadko się pojawiamy. Czemu ? Czemu ona jest taka szara. Ok, w niektórych grach kolory mogły nie pasować, ale tutaj by pasowały. Można byłoby to zrobić tak jak w The Last of Us. Tam wszystkim było źle, ale użycie barw było bardzo dobre i kontrastowało to z wizerunkiem beznadziei i apokalipsy zombie. Tutaj widzimy życie a jednak wszystko jest szare.

Muzyka w tej grze jest niesamowita. To chyba najlepszy element w tej grze. Dubbing jest ok. Zapomniałbym wspomnieć o A2. To definitywnie najlepsza postać w tej grze i najciekawsza postać w tej grze (moje waifu nr 9 huehue), ale jej jest strasznie mało w tej grze. Postać, która ma najwięcej charakteru i jest na okładce a jest jej strasznie mało i jej backstory jest opowiedziane w formie suchego tekstu. Tak się nie robi. Ta gra w ogóle nie ma czasu na nią, jak i na romans/rozerwania 2B i 9S (technicznie to nie romans, ale wszyscy mogą zrozumieć o co mi chodzi) ale marnuje czas na takie przejście gry 9S. Mogę wybaczyć gameplay fabułą lub odwrotnie. Mogę dziury fabularne wybaczyć postaciami (Tak było w Castlevania: Lords of Shadow - Mirror of Fate) a większość tej gry to dziury fabularne, mętne dialogi, nijakie i suche dialogi. Nie cierpię tej gry. Nie jest definitywnie najgorsza gra w jaką grałem. Syfem było np. Devil May Cry 2. To jawny syf, którego nienawidzę. Nie cierpię Sonic 2006, gdzie gameplay'owo ma potencjał a jest zawalone bugami i najlepszym elementem jest historia Shadowa. W każdym razie ta gra to coś okropnego, co jest bardzo lubiane. I to pewna teza (nie moja), ale gdy ludzie widzą złe rzeczy o Automacie, którzy lubią tę grę, to wpadają w wielki gniew i łapią ogromną ilość agresji (co jest zrozumiałe, bo nikt nie lubi hejtowania na swoją lubianą grę, ale to inny przypadek). Jak ktoś wypomina dziury fabularne i jawne fakty to mówią, że im się podobało. I zawsze tak jest. Jak pojawia się logiczny argument, który mówi co ta gra pokazuje to kontrargumentem to jest "A mi się podobało". A argumenty za tym ? I nie chodzi mi o teksty, że to gra Yokotaro i trzeba na nią patrzeć inaczej.  To zwykła gra. Po prostu. Gry Hideo Kojimy to też zwykłe gry. Nie ma podziału. Dodam też, że sięgnąłem po tę grę temu, by zaspokoić swój głód. Od ogrania DMC 4 zacząłem odczuwać głód slashera. Było to w okresie wakacji. Chciałem ograć jak najwięcej slasherów. I wśród takich gier była Automata, która przeszła koło mojego nosa. Kupiłem ją na PC (co było błędem, bo port jest fatalny) i zawiodłem się. Zawiodłem się strasznie bo widziałem zwiastuny z E3 (gdy miała wyjść na XONE), oglądałem zwiastuny i byłem podjarany a dostałem...to. Chociaż poza designami, pierwszą godziną, muzyką, A2 to bardzo podobało mi się (i może to jest powód, czemu ta gra jest tak uwielbiana) zakończenie. To nie jest złe zakończenie. Jest na tą grę świetne. A i wątek Pascala był naprawdę dobry. Jeden z najlepszych wątków w tej grze.

Prince of Persia: Dwa Trony

Znalezione obrazy dla zapytania prince of persia two thrones 1080p
Umówmy się, Dwa Trony są tylko dlatego, że recenzenci tak zachwalali tą grę w porównaniu do lepszej pod każdym względem Duszy Wojownika. To jest słabe zakończenie dobrej trylogii. Gra w większości cierpi za to, że doszło do jakiejś wymiany zespołu. Goście odpowiedzialni za Warriora zostali prawdopodobnie wywaleni i zatrudniono ekipę z piasków czasu a gra miała już elementy zrobione przez poprzednią ekipę i zaczęta dodawać jakieś dziwne elementy lub zmieniano. Jeśli chodzi o fabułę to jest mnóstwo głupot, Książe ewidentnie nie myślał wyrzucając swój medalion (gdyby go nie wywalił to uniknąłby wielu złych rzeczy), Wezyr stał się typowym złym a Kaileena...prawie jej nie ma. Najlepszym elementem w całej grze (fabularnie i pod kątem rozgrywki) jest Mroczny Książe, którego mechanika nawiązuje do zjawy piasku z Duszy Wojownika. Cała reszta to była kalka Duszy Wojownika. Wszystko wydawało się niedobre, powolne, coś stało się z dźwiękiem broni (przypomina dźwięk kija). Najświeższym elementem, który i tak był zrobiony średnio oraz chyba był prototypem pomysłu na Assassin's Creeda to skradanie. Animacji nie chciało się zmieniać, krew pojawiała się w znikomej ilości, nawet twórcom nie chciało się pozbyć dźwięku rozcinanej części ciała podczas wykańczania przeciwnika. Narracja Księcia dalej jest świetna i ciekawa. Interesujące jest oglądanie jego przemiany w prawego wojownika zamiast w posępnego i ponurego człowieka. Zbędna była natomiast narracja Kaileeny. TO było skrajnie nieinteresujące i psuło momentami narrację Księcia, bo to ta babka mówiła o uczuciach Księcia. Nie było już klimatu poprzedniczki i to składa się akurat z tego, że klimat Duszy Wojownika bardziej do mnie trafił i gra jest w większości wymieszanych baśniowych Piasków i mrocznej Duszy, co mogło zainteresować osoby, którym nie przypadło Warrior Within. Nie twierdzę tego za wadę, ale wolę klimat Duszy.. Nie twierdzę, że ta gra jest AŻ tak zła, ale za świetną grę również nie traktuję. To po prostu średniak. Można chociaż zagrać by dowiedzieć się, jak to wszystko się skończyło. Bo samo zakończenie jest dobre.

Call of Duty: Modern Warfare 2

Znalezione obrazy dla zapytania modern warfare 2 1080p
Od zawsze miałem problem z tą grą. Od zapowiedzi po dziś dzień krzywo na MW2 patrzę i wbrew opinii publicznej nie przepadam za nią. OK, z czasem się do tej gry przekonałem, ale dalej mam z nią duży problem. Konkretnie już samo założenie powstawania Modern Warfare 2. Wg biznesowego widzenia to strzał w dziesiątkę. Acti zarabiało mnóstwo kasy a Infinity Ward nie miało nic przeciwko. Problem w tym, że to na moje psuje zakończenie jedynki. Call of Duty 4: Modern Warfare była zamkniętą opowieścią. To tak jak z The Last of Us (ale porównanie). Gra miała początek, rozwinięcie i zakończenie. Wszystko było idealne a nowe MW2 było, jest i będzie dla mnie grą, która powstałą na siłę z tymi postaciami. Mogliby zrobić oczywiście coś innego z nimi czy coś, ale....chociaż może ten ruch był lepszy. Moja relacja z tą grą jest skomplikowana. Zwłaszcza, że nie podobała mi się fabuła. Miała swoje momenty, ale nie podobała mi się inwazja Rosjan na Stany. Rosjanie atakują USA za pomocą broni konwencjonalnej z powodu ustawionego ataku terrorystycznego (na który się nabierają) i kompletnie zapominają o tym, że w sumie mogą rozwalić Stany za pomocą bomby atomowej. A broń nuklearna się pojawia, więc o co chodzi ? O ilości dziur fabularnych nie wspominam. Strzela się dalej dobrze, multi potrafi wciągnąć i de facto MW2 nie jest złe. To nie Black Ops III. Ale sam idiotyzm fabularny czy sam fakt powstania tej gry już mnie gryzie. Absolutnie uwielbiam CoD 4 i do tamtej gry nie chciałem kontynuacji, bo zakończyła się tak dobrze a tu proszę. Może to dziwne stwierdzenie, bo dla wielu kontynuacja to była tylko kwestia czasu. Nie mam tej grze za złe zakończenie ery strzelanek o II Wojnie Światowej, ale bardziej mam za złe to, że dopisało do genialnej czwórki coś dziwacznego.

Stare Residenty

Znalezione obrazy dla zapytania resident evil 1080p

Wspominałem, że dla mnie REsidenty do części od czwórki wzwyż (nie wliczając siódemki, bo jako straszak jest niezły i jest okropny jako REsident Evil). Od starszych odsłon, tych powszechnie kochanych, odbiłem się strasznie. Przede wszystkim kamery. Statyczne kamery to głupi pomysł. Miało to pomagać w budowaniu strachu a na moje to psuło i przeszkadzało w gameplay'u. Generalnie irytował mnie system zapisu. Autosave'y nie są mi potrzebne, ale fajnie by było, gdybym mógł normalnie zapisać grę a tak użeram się z...tusz to był ? Atrament ? Użeram się z nimi i np. nie zapisałbym gry po 1 godzinie grania i zginąłbym a wczytując save'a musiałbym robić wszystko co robiłem godzinę temu. Fabuła mnie nie przekonała. W większości była głupia i podobno REmake 2 ma ją pozmienianą, zatem postaram się obadać. Męczyło mnie samo założenie szukania przedmiotów. Znajdź ten jeden absurdalny przedmiot, którego byś się nie spodziewał i szukaj tej odpowiedniej dziurki, by go tam włożyć. Nie wspominam o tym, że postacie poruszały się jak czołg. Podobały mi się projekty lokacji i potworów a także postaci. Muzyka również. Muzyka bezpiecznego miejsca z Residenta 0 do dziś wprowadza mnie w stan spokoju. Same postacie oraz ich charaktery bardzo mi się podobały. Definitywnie wolę następne odsłony. Nawet szaloną i średniawą szóstkę. Części 0-3 są na moje ledwo grywalne. A i zapomniałbym o pewnej rzeczy. Oceniam te gry dzisiaj. Znaczy w dzisiejszych czasach, bo gdy te gry wychodziły to rozwalały głowy. Naprawdę świeże tytuły i mimo to należy się im szacunek za to, że to wszystko zaczęły a marka Resident Evil jest u graczy dobrze znana. Jednak wolałbym, żeby kolejne odsłony nie wróciły do elementów z poprzednich gier. REmake 2 nie jest jak oryginał. Jak kolejne odsłony będą takie jak ostatnia odsłona to biorę. Jezu....piszę takie rzeczy wnioskując jedynie po demie. Nadal nie ograłem pełnej wersji i pewnie remake kupię, ale teraz po kupieniu Soul Calibura VI czuje przepełnienie grami. Nie chcę niczego kupować na tę chwilę. Może RE2 kupię na Halloween ? To dobry pomysł na wystraszenie się czegoś.    

Heavenly Sword

Znalezione obrazy dla zapytania heavenly sword 1080p
Prawdę mówiąc to jedna ze słabszych gier w jakie grałem. I co mnie dziwi to fakt, że ta gra po dziś jest dawana w rankingach najlepszych gier na PS3. Serio ? Jeśli tak to nie dziwię się, że wiele osób uznaję bibliotekę gier na PS3 za najgorszą skoro ta gra jest uważana za jedną z lepszych. Nawet nie wiem jaką grę chcieli stworzyć stwórcy tego tytułu. Slasher ? System combosów był taki sobie, rozwój postaci nie istniał (bo postać sama się rozwijała), walki były przypadkowe, przeciwnicy byli powtarzalni. Chcieli stworzyć grę akcji ? Strasznie mało było akcji. Gra była nudna, powtarzalna, segmenty z Kai były irytujące a sama gra Nariko nie należy do najprzyjemniejszych. Walki z bossami są żałosne. A ja myślałem, że to DmC miało słabych bossów. Tu byli dużo gorsi. Nie podobała mi się historia. Laska podnosi miecz, zaczyna gadać do siebie, ratuje porwanych i zabija złego króla. Charaktery postaci były słabe. Główna bohaterka mnie męczyła swoimi monologami na temat wszystkiego. Magia Niebiańskiego Miecza ? Nariko w większości świeci się i tyle. Naprawdę słaba gra. Ona dostawała 9, 8, 7 i 10 a dostałem coś takiego. I zaraz mi ktoś wyleci z tekstem ,,Przecież to gra wydana na start PS3". No prawda, ale nie jest to pierwszy przedstawiciel slasherów. Było już God of War, Devil May Cry czy Ninja Gaiden. I ta gra niby stara się być podobna do God of Wara, bo posiada QTE, ale brakuje podejścia do tematu i charakterystycznego elementu. Ona nie miała na siebie pomysłu. Myślałem, ze to faktycznie świetna gra a dostałem coś słabego.

God of War II

Znalezione obrazy dla zapytania god of war 2

Nie cierpię God of Wara 2. Zdaję sobie sprawę, że ta gra wiele naprawiała względem jedynki i pod kątem rozgrywki była dużo lepsza. Ot chociażby magia była całkiem w porządku, Gniew Tytanu jest użyteczniejszy, walki z bossami są częściej i projekty przeciwników czy lokacji powala. Lecz teraz przechodzę to rzeczy, które mnie denerwowały. Najpierw bronie poboczne. To jedna, wielka pomyłka. Mamy ten młot i włócznię, ale są bezużyteczne w porównaniu do Ostrz Ateny. One dalej są przegięte i używanie innego oręża po prostu utrudnia nam zabawę. Ostatnia walka ponownie nie rozwija elementów, których uczyliśmy się podczas gry. Zamiast wszystkiego, czego się nauczyliśmy to używamy Klingi Olimpu. I warstwa fabularna, której nie cierpię. I głównie za to nienawidzę tej gry, bo w ogólnym rozrachunku dwójka jest ok. Fabularnie widać, że to tylko wstęp do trójki. Kratos dalej jest postacią, którą nie da się lubić. A i jeszcze jedna rzecz, która mi się nie podobała. Randomowe walki z bossami. Ok, zostały wprowadzone, lecz w większości to czyste randomy. Walczymy z Perseuszem ? Stanął nam na drodze. Tezeusz ? To samo. Kraken ? Przypłynął do nas. Rozumiecie o co mi chodzi ?Sama wyprawa Kratosa do Sióstr Losu jest zbędna i głupia. Mógłby od razu ruszyć na Olimp i zebrać nowy ekwipunek. Zamiast tego woli cofnąć się w czasie do momentu śmierci z rąk Zeusa i zabić go wtedy. Gra nam nie wyjaśnia czemu. Można usprawiedliwić tym, że musi odzyskać moc, lecz w trójce również traci moc. A i kolejna kwestia. Skoro Kratos wyrusza by cofnąć się w czasie, to zamiast momentu śmierci mógłby cofnąć się do momentu, gdy przegrywał swoją bitwę. I wtedy nigdy nie poprosiłby o pomoc Aresa a jego rodzina dalej by żyła. Można byłoby to zrobić, ale musi być walka z Zeusem i w ogóle historia tej gry jest bez sensu. Podczas 6 godzin gry to my tylko podróżujemy do Sióstr. Na szczęście fabuła nie jest największym elementem tej gry. Rozgrywka dalej jest dobra. Pod kątem magii i Ostrz Ateny, tylko tutaj jeszcze dostajemy nowe ciosy a nie jak w kolejnych częściach dostajemy nowe sposoby QTE na zabicie wroga. I dzięki temu nie lubię tej gry. Za kretyńską fabułę, za randomowość bossów i bezużyteczne bronie poboczne. I jasne, że nie powinno grać się w GoWy dla fabuły, tylko dla masakry na mitologii i to sprawdza się naprawdę dobrze. Dalej jest radość z niszczenia potworów i pokonywania bossów. 

Shadow of The Colossus

Znalezione obrazy dla zapytania shadow of the colossus 1080p

Shadow of The Colossus to średniak nad średniaki, który jest uważany za grę-legendę. Nie wszystkim się spodoba, bo jest bardzo niepotrzebnie dziwna, jest mnóstwo rzeczy, które nie prowadzą donikąd, historia niemal nie istnieje (ba, potrzeba poradnika by poznać postacie), jest przepełniona nudą i jest niemal oparta na walce z 16 kolosami z czego 6 z nich to faktycznie fajne walki. Przy tylu kolosach bawiłem się dobrze. Były dynamiczne, były LOGICZNE i faktycznie czułem się, jakbym walczył z kolosem. Reszta to chodzące bestie i mamy wspiąć się 50 razy i spróbować je zadźgać. A bestia będzie nas odganiać jak muchę, więc poczucie walki nie istnieje. Muzyka, projekty kolosów (bo grafika była brzydka - grałem na PS2) może robiły wtedy wrażenie, ale to nie wystarczy by dać tej grze rangę klasyka. Mamy mnóstwo ślicznych i świetnych gier na PS2, ale nie dostały takiej rangi. I ta powszechna symbolika w tej grze. Wszystko jest w tej grze wypełnione symboliką. Nie chcę zdradzać elementów fabularnych tej gry, bo na rynku jest teraz dostępny remake i dużo osób może w to zagrać, ale...po prostu jest wypełniona (zwłaszcza w zakończeniu) bullshitami. Nie lubię tej gry.

Bayonetta

Znalezione obrazy dla zapytania bayonetta 1080p

Bayonetta jest jednym z moich  zawodów. Nie takim jak ostatnia gra na tej liście, ale dalej nim jest. Nie sprawdzałem dwójki, bo nie mam żadnej konsoli od Nintendo. W każdym razie dalej miałem swój ''głód'' slashera (który ostatecznie zaspokoiło go DMC 5 i Castlevania: Lords oh Shadow 1-2) i postanowiłem sprawdzić Bayonettę. Byłem nią bardzo podjarany. Obejrzałem filmy z gameplay'i + materiał Quaza o jedynce i dwójce, zatem oczekiwania miałem dość duże. Dorwałem gierkę i.....ja i Quaz graliśmy w chyba inne gry. Ta gra podobała mi się przez kilka momentów akcji (zwłaszcza gdy np. Bayonetta dawała z liścia jakiemuś demonowi podczas totalnej rozp**rduchy) i przez pierwsze misje. Potem było już gorzej. System walki mnie nie przekonał i na dłuższą metę był nudny. Ogólnie. Nie wliczam w to mechaniki z zatrzymywaniem czasu. Wliczając go jest już dobrze, ale osobiście nie przepadam za takimi elementami w slahserach. W DMC 5 używam Ragetime tylko wtedy, gdy jest to konieczne (w większości gdy pojawia się Fury). Tutaj chyba sama nudność wynika z tego, że gra za bardzo skupiała się na tym czasie a za mało na walce. Nienawidzę postaci Bayonetty. Jest dla mnie obrzydliwa. Nie chodzi mi o jej urodę, bo sama jest piękną kobietą, ale chodzi mi o jej charakter, sposób mowy, jak ona walczy. Mówi z taką ilością podtekstów seksualnych, że aż Johnny Bravo spaliłby buraka. Fabularnie bardzo nie lubię tej gry. Wiem, że ta gra wbiła się ten moment, gdzie DMC miało tzw. przerwę (po czwórce i przed DmC). Nie wiem czemu to napisałem. W każdym razie DMC zawsze miało dość prostą fabułę, z którą Capcom robił coś interesującego. A fabuła Bayonetty strasznie się ciągnie, wprowadza milion wątków pobocznych, podróże w czasie (do dziś twierdzę, że Prince of Persia: Dusza Wojownika i Piaski Czasu najlepiej wykorzystują pomysł na cofanie czasu), młodsze wersje postaci, gość wiedzący o co wszystko chodzi nie mówi o tym, bo historia musi się wydarzyć, zakończenie było na moje takie sobie...po prostu niedobrze wspominam historię. Nie wiem jak jest z dwójką i jak ona się potoczyła. I w sumie to tyle z gier Platinum Games. Nie mam jak ograć Astrall...tej nowej gry Platinum, bo nie mam konsoli Nintendo Switch i nie planuję kupować. Słyszałem, że jest inna niż pozostałe gry, więc kto wie. Może gdy zagram to będę czerpał zabawę ? A może nie ? 

Batman: Arkham City

Znalezione obrazy dla zapytania batman: Arkham city

Arkham City to moje największe growe rozczarowanie. Pamiętam kiedy ukończyłem Arkham Asylum i miałem mega hype'a na Arkham City. Oglądałem wszystko. Gameplay'e, wywiady itp. I wszystko prysło, gdy dostałem grę w swoje ręce i ukończyłem ją. To jest najgorsza odsłona w serii. I uwaga, łącznie z Origins. Czekam aż ktoś napisze mi fabułę tej gry bez dziur fabularnych na podstawie tylko tego, co jest w tej grze, ale żeby było to logiczne. Kilka razy kończyłem tę grę i fabuła tej gry to zlepek przypadkowych przeciwników batmana, który biega z jednego do drugiego bez ładu i składu. W tle majaczy jakaś procedura 10, majaczy wątek umierającego Batmana i Jokera, w tle majaczy wątek Hugo Strange'a…...za wszystkim stoi (bo zakładam, że większość ograła tę grę, więc SPOILER ALERT) Ras'al Ghul. To jest słabe. Ci wszyscy nic nie wnoszący przeciwnicy zostali dodani tylko po to, by nikt nie spodziewał się śmierci Jokera. I nawet jego śmierć jest potraktowana po macoszemu. Większy odcisk na Batmanie zrobiłoby to, gdyby musiałby zabić Jokera własnoręcznie a umiera w idiotyczny sposób ze swojej winy i przez swoją głupotę wiedząc, że Mroczny Rycerz i tak go uratuje. A tak to miałoby większy odcisk na gracza i na naszą postać, gdybyśmy byli zmuszeni go zabić. Każdy, kto chociaż minimum wie o Batmanie to wiedziałby, że Batman poda Jokerowi lekarstwo. Na tym polegają te postacie. Joker zrobi wszystko, by go zabić a Batsi zrobi wszystko, by nie zabić Jokera. Po tych wszystkich latach to klaun powinien już o tym wiedzieć. To jest głupie i zrobione po to, by zszokować gracza. Nie ma sensu fabularnego i patrząc na relację postaci (KONIEC SPOLIER ALERTU).

 

Samo Arkham City  nie działa. Jest nudne do przemieszczania się (BTW Batman ewidentnie ukradł pomysł Spider-Mana na przemieszczanie się używając ciągle linki), nijakie i szarobure. Służy by umieścić kilka dziwnych zadań pobocznych i dać jak najwięcej zagadek Ridlera. Nawet same questy są dziwaczne. Jest kilka logicznych zadań np. quest dla Bane'a, ale taki quest dla Deadshota to chyba żart. Aktywuje się, gdy mu się chce. Po rozpoczęciu questa i strzeleniu w burmistrza mamy czekać na kolejny ruch a następny nadszedł po kilku godzinach gry. Tak samo jak z Hushem. Dostajemy o nim informacje a zwłoki jego ofiar są umieszczone w najbardziej niejasnych i randomowych zakątkach miasta Arkham. Tam, gdzie nikt normalny by nie zaglądał. Nie tak jak kontenery dla Bane'a. Zagadki Ridlera były całkiem spoko. To są chyba najlepsze znajdźki w grach. Cała reszta zadań była średnia. Skradanie i walka dalej była zrobiona porządnie i poprawiała dużo względem poprzedniczki. Dubbing tej gry dalej jest kapitalny. Mark Hamill i Kevin Conroy nadal wypadają świetnie. Cała reszta nadal spisuje się dobrze.  Arkham Asylum była prostszą, krótszą i normalną przygodą Batmana. Wielka ucieczka, Nietoperz rusza na ratunek a akcja odbywa się w zakładzie Arkham. Dziwaczna była tylko jaskinia Gacka pod więzieniem. Tu mamy dziwaczną intrygę, która prowadzi donikąd. Na początku z dziwnego powodu łapią Bruce'a Wayne'a do Arkham City, ten pozostaje zostać w nim jako swe alter'ego, łapie wszystkich więźniów, którzy zachowują się jakby byli w takim przypadku. I bohater biega w te i z powrotem za lekarstwem, za procedurą 10, wątki słabo się przeplatają, Batman to w większości chłopiec na posyłki by przejść z punktu A do punktu B i....tu każą nam pójść do tej osoby, ta nam powie, byśmy coś wzięli od innej, ta powie, że jest u kogoś innego, tu zdobywamy coś, tamta osoba się wścieka i nas atakuje, potem coś tam i coś tam.....fabuła tej gry nie ma sensu. Sensu nie miało też to, co napisałem powyżej, by uniknąć spoilerów. I to dziwaczna kwestia, bo na pytanie o najlepszą odsłonę wszyscy z automatu powiedzą City. Dla mnie jest to Arkham Knight (prawdopodobnie zabierze miejsce Arkham Asylum jako mojej ulubionej gry o Batmanie), potem Arkham Asylum, następnie Origins i na samym dnie City. Pod kątem fabularnym jest tak samo. Origins przynajmniej dodawało coś ciekawego i dawała Batmanowi dużo ludzkich elementów a w City mógłby normalnie nic nie mówić i fabuła skończyłaby się w ten sam sposób. DLC o Harley Quinn było takie se. Arkham City ma dobre rzezy, ale wad ma znacznie więcej. Po Arkham Asylum spodziewałem się czegoś lepszego a dostałem fabularny bełkot z żałosnym otwartym światem (wiecie, gra nie zostanie zapamiętana bez otwartego świata) i nadal dobrą walką i skradaniem.

Jak zapewne widzicie, te gry są uwielbiane a ja ich nie lubię, uważam je za gorsze niż mówią lub po prostu mam wobec nich odmienne zdanie. Krótka lista, ale pewnie coś jeszcze by się znalazło. Chociaż lepsza taka ilość niż kolejny blog o zabijaniu scrolla. Zatem mam nadzieję, że przetrwaliście moje narzekanie. Jestem ciekaw jakie wg was są uwielbiane gry, które wam się nie podobają.  Dla odmiany następnie pójdą nienawidzone gry/mniej znane gry, które lubię. Do usłyszenia 

Tagi: gry

Oceń notkę
+ +12 -

Oceń profil
+ +55 -
Evo24
Ranking: 811 Poziom: 44
PD: 11913
REPUTACJA: 3138