Blog użytkownika Pierogowa Angela

Pierogowa Angela Pierogowa Angela 04.05.2018, 00:06
Piątkowa GROmada #84
1857V

Piątkowa GROmada #84

Ahh majówka, taka piękna, słoneczna pogoda, która wręcz idealnie nadaje się do spędzenie całego dnia z ukochaną grą. Dla tych jednak co lubią świeże powietrze polecam  wyjść na balkon z przenośną konsolką i tam czerpać radość z grania.

drPain

Onechanbara Z2: Chaos [PS4]

drPain: Ostatnio bawiłem się w osobę prowadzącą ten zacny cykl. Tym razem jednak jestem tylko, chociaż z taką panią kierownik to aż, gościem. Zaproszenia nie dostałem. Sam się wprosiłem. Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Koleżanka zalicza dzisiaj swój pełnoprawny blogowy debiut. Wcześniej były to tylko gościnki. Wrażeniami z jakiej gierki się z Wami podzielę? Onechanbara Z2: Chaos. Słyszycie ten tytuł po raz pierwszy? Jeśli tak, to jedynie świadczy o tym, iż jesteście normalnymi ludźmi.

Czemu w ogóle zdecydowałem się na zakup tego ,,cudeńka’’? Głównym czynnikiem była całkiem sympatyczna cena (już nie pamiętam dokładnie ile), oraz fakt, że przejmujemy kontrolę nad skąpo odzianymi niewiastami, które walczą z armiami nieumarłych i innego barachła. Dynamiczny slasher przepełniony erotyzmem. Przecież to musi być genialne. Prawda? No nie do końca. Nie bardzo wiem o czym opowiada przedstawiona historyjka. Skupienie się na ,,filmikach’’ okazało się dla mnie zbyt dużym wyzwaniem. Niegrywalne momenty przedstawione są w postaci czegoś na kształt komiksu. Czyżby delikatna inspiracja Max’em Payne’m? O ile w dziele Remedy wyszło to bardzo dobrze i pomagało budować klimat, tak tutaj jest to po prostu nudne. Właśnie, ,,nuda’’. To słowo powtarzać się będzie jeszcze kilkukrotnie. Część fabuły poznamy również dzięki, zrealizowanych na silniku gry, cut scenkach. Nasze cztery grywalne heroiny dzielnie stawiają czoła bestiom, które opanowały cały świat. Pojawiają się tu również jakieś wampiryczne moce. Na samym początku zabawy, jedna z bohaterek leczy się za pomocą wysysania krwi z biustu swojej towarzyszki. Po tym niezwykle podniecającym akcie, wyrasta jej z tyłka ogonek i uzyskuje specjalne moce. To jest japońszczyzna, tego się na trzeźwo nie ogarnie.

Na screenach, czy gameplayach, walka wygląda niesamowicie. Niestety w rzeczywistości wypada ona przeciętnie. Przyjemnie się na to patrzy, aczkolwiek samodzielne wykonywanie tych wszystkich ciosów bardzo szybko zaczęło mnie nużyć. Nie czujemy mocy zadawanych obrażeń. Po prostu mashujemy przyciski i na ekranie dzieje się magia. Jest to, w moim odczuciu, cholernie nijakie. A szkoda, bo gra oferuje dość spory zestaw ciosów, które łączą się w potężne kombinacje. Kontrolowane przez nas dziewczęta cechują się troszkę innym stylem walki. Jedna z nich dzierży katanę, kolejna jakieś miecze, a jeszcze inna piłę łańcuchową (Evil Dead? Lollipop Chainsaw?). Do tego dochodzą ruchy specjalne. Pojedynki powinny być główną zaletą każdego slashera. Twórcy Onechanbary chyba o tym nie słyszeli. Okej, są chwile, podczas których bawię się bardziej niż znośnie, lecz nie zdarzają się one często. Głównie są to starcia z co większymi bydlakami, a także wbijanie się w kupkę adwersarzy. Skojarzenia z serią Dynasty Warriors pojawiły się u mnie niemal od razu. Struktura poziomów również nie urzeka. Pustawe lokacje podzielone na większe tereny, gdzie odbywają się potyczki. Czułem się jakbym leciał od areny do areny. Całość jest oczywiście przesiąknięta seksem. Raz kamera ustawi się odpowiednio, abyśmy mogli zobaczyć majteczki jednej z protagonistek, zaś innym razem zrobi dokładne zbliżenie na biust, bądź tylnią część ciała. Podziwianie takich widoczków może sprawić chwilową przyjemnosć. Jest to kiczowate, ale sądzę, że znajdzie swoich zwolenników.

Na naszej drodze stanie, w teorii, bogaty bestiariusz. Klasyczne zombiaki, harpie, zombie żołenierze, jakiś dziwaczne mutanty itp. Niby na zróżnicowanie nie można narzkeć, tak przez ilość szlachtowanych poczwar bardzo szybko zacząłem się nudzić. Co chwilę przecinałem przeciwnika, z którym pół minuty wcześniej już walczyłem. Jest to mocno odczuwalne szczególnie przy posiedzeniu trwającym koło 2-3 godzin. Swoim wykonaniem nie zachwycają. Ot, najzwyklejsze potworki. Trochę lepiej jest z szefami. Dopiero niecała połowa przygody za mną, więc raczej o wszystkich się nie wypowiem. Spodobało mi się duże coś, które po odpowiednim przecięciu, zamienia się w dwóch mniejszych bossów. Tułów  i nogi. Gdyby nie dłużąca się w nieskończoność walka, pewnie bym tą scenkę wspominał o wiele lepiej.

Graficznie jest w porządku. Nie zachwyca, nie odrzuca. Jedyne co może zrobić większe wrażenie, to wszechobecne wybuchy i rozbryzgi krwi. Oprawa audio jest dla mnie nie do zniesienia. Typowa japuńska sieka. Fanem czegoś takiego nie jestem, więc zacząłem martwić się o stan moich uszu. Krwotoku jeszcze nie było, lecz może to być tylko kwestią czasu. Omawiany tytuł w fajny sposób wykorzystuje funkcjonalność pada do PS4. Z wbudowanego głośniczka dostajemy komunikaty radiowe, a panel dotykowy służy do robienia finisherów.

Nie skończyłem jeszcze tej produkcji. Jestem gdzieś w połowie. Trochę zmuszam się do dalszej rozgrywki. Przez niesatysfakcjonujący system walki, całość jest dla mnie męcząca. Zombiaki, tyłeczki i cycuchy nie są w stanie przykryć licznych niedoskonałości w gameplayu. Onechanbara Z2: Chaos, przyjemnie się na to patrzy, aczkolwiek gra się przeciętnie. Może fanom takich pokręconych klimatów, gra Tamsoftu przypadnie do gustu. Ciężko mi to sobie wyobrazić, ale wykluczyć tego nie mogę. Liczyłem na tą pozycję. Niestety poza samym pomysłem nie oferuje mi ona niczego atrakcyjnego.

I to tyle ode mnie. Opisywana gierka nie okazała się oczekiwanym sztosikiem. Mam nadzieję, ze Wy bawicie się lepiej przy swoich growych wyborach niż ja. Chociaż o to chyba nie trudno :P

Znaleźć mnie można również na: https://www.facebook.com/drPain97/

drPain

Tagi: god of war GROmada mario kart 8 deluxe Mario Kart: Super Circiut Oncechanbar Z2: Chaos Persona 4 golden ps vita

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +39 -

Oceń profil
+ +57 -
Pierogowa Angela
Ranking: 4204 Poziom: 24
PD: 2313
REPUTACJA: 1646