Blog użytkownika Strudzik

Strudzik Strudzik 22.12.2018, 20:11
Dlaczego ciebie wybieram Paul? - Przemyślenia Strudzonego #4
160V

Dlaczego ciebie wybieram Paul? - Przemyślenia Strudzonego #4

Pamiętam jak pierwszy raz grałem w Tekkena. Była to trzecia odsłona turnieju o tytuł króla żelaznej pięści, a ja jako pięcioletni kajtek po raz pierwszy dowiedziałem się jak to jest wirtualnie się pobić. Wspomnienia z tamtego okresu są mgliste, jednak już wtedy dostrzegłem coś w motocykliście z fryzurą, mogącą sięgać chmur.

Ale jeszcze nie mógł być pierwszym wyborem. Poznając świat szybkich pięści i wysokich kopnięć człowiek eksperymentował z różnymi pretendentami do zwycięstwa, aby tylko uniknąć licznika kontynuacji. Oczywiście nie mogło być wtedy mowy o jakiejkolwiek wirtuozerii, poniekąd nie było chyba jeszcze pięciolatka, który wygrywałby walki bez wbijania wszystkich przycisków na pałę. Niestety mój ówczesny szarak w pewnym momencie postanowił odwalić kitę, zaś niedługo potem dostałem nowy komputer, który na kilka lat odciągnął mnie od konsol. Jednak w czasie między czwartą, a piątą klasą podstawówki znowu w moim domu zagościło kolejne dziecko Playstation, a wraz z nim nowe gry w tym piąta część serii Tekken.

 

 

Nowy turniej to była w końcu okazja, żeby bardziej konkretnie nauczyć się grać oraz przyswoić sobie styl walki wybranego fightera. Kojarzyłem już wtedy poszczególnych zawodników z części trzeciej, aczkolwiek nie miało to większego znaczenia, bowiem nie znałem żadnych technik albo ciosów. Potrafiłem co najwyżej mashować przyciski. Dopiero z czasem zaczęło to wszystko przychodzić, wraz z każdą rozegraną godziną. Pamiętam, że myślałem nad różnymi opcjami, czy może wybrać na stałe szalonego Bryana, rzemieślnika muay thai Bruce'a albo starego mistrza taekwondo Beaka. Jednak to Paul okazał się być moim definitywnym wyborem, jeżeli chodzi o główną postać do gry. Dzisiaj nie jestem w stanie sobie przypomnieć czym się kierowałem wybierając akurat jego. Na tamten moment nie miało to zbyt wiele wspólnego z wygórowaną ideologią. Ona przyszła z czasem, z rozegranymi godzinami i dalszym poznaniem.

 

 

Poznając historię amerykańskiego judoki nie można odebrać mu tego, że jego walka o tytuł najlepszego wojownika we wszechświecie jest piękna lecz przy okazji dramatyczna. Niestety dość często serie niefortunnych zdarzeń sprawiały, że nigdy nie mógł świętować ostatecznego triumfu. W drugim turnieju przez wypadek na drodze ekspresowej nie mógł się stawić do walki z Kazuyą, w trzecim pokonał wszystkich na swojej drodze, nawet samego Ogra. Jednak wygrał tylko z jego pierwszą formą, przez co oficjalnie nie zwyciężył. Sam deklarował się mistrzem, lecz nikt nie chciał mu uwierzyć, co doprowadziło do zszargania reputacji Paula, a także do upadku jego szkoły sztuk walki. Zaś w kolejnych turniejach stracił energię na rywalizację z dorosłymi niedźwiedziami. Praktycznie z każdą porażką mierzył się z poczuciem niespełnienia, jak i z widmem depresji. Co jest jednak budujące, on pomimo tego wszystkiego nadal się nie poddaje i ciągle toczy bitwy o swoje marzenie.

 

 

Niestety samo Namco utrudnia wybór tego wojownika, bowiem kreuje mu wizerunek debila próbującego rywalizować z kosmitami. I fakt, ten wielbiciel skórzanych kurtek praktycznie od początku w pewien sposób był postacią humorystyczną. Lecz był również kimś kto budzi respekt swoją siłą. Teraz za aprobatą Harady jest tchórzem i kombinatorem, a także obijaczem niewinnych pand. Nie zmienia to faktu, że gdyby był na świecie człowiek, który potrafiłby gołymi rękoma obić jakiegokolwiek niedźwiedzia to prawdopodobnie ustawilibyśmy go w jednym szeregu z Chuckiem Norrisem.

 

 

Ale ja sam wiem, że nieważne będzie jak mocno jeszcze scenarzysta cię podkopie, ponieważ dla mnie zawsze będziesz masakratorem, który w przypływie gniewu potrafi zdominować przeciwnika, zaś kiedy jest w beznadziejnej sytuacji, niczym ostatnim tchem berserka jednym uderzeniem pięścią potrafi wrócić do pojedynku. Co prawda nie masz supermocy jak przedstawiciele rodu Mishima, masz także pewne ograniczenia. Jednak twoja nieposkromiona wola walki sprawia, że niczym odrzutowiec zmierzasz do celu, przebijając wszelkie bariery. I właśnie dlatego cię wybieram, by móc w końcu cię ozłocić i ziścić twój sen o victorii. OOHRAAH!!!!!!!!!

 

Tagi: przemyślenia tekken

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +11 -
Strudzik
Ranking: 6773 Poziom: 18
PD: 1115
REPUTACJA: 250