Blog użytkownika Mauy_44

Mauy_44 Mauy_44 05.03.2019, 00:58
Future is now. End will be tomorrow.
339V

Future is now. End will be tomorrow.

Przyszłość jest dzisiaj, koniec nadejdzie jutro.

Witam wszystkich po kolejnej małej przerwie w pisaniu tutaj (i w ogóle). Dziś kolejny trudny tekst z mojej strony ale mam nadzieję, że warto będzie to przeczytać. Nadzieja, nie lubię Jej ale Ona jakoś sama się tworzy, przynajmniej u mnie. Będzie zatem trochę o samej Nadii, efekcie domina, zahaczając o nasze medium. To moja ulubiona strona więc leci tutaj. Mimo wszystko.

Na wstępie mam do Was pytanie. Czy mieliście moment, w którym czuliście się tak, jakbyście przeżyli wszystko co najważniejsze w swoim życiu i nic fajnego już Was nie czeka? Mam nadzieję, że nie bo to dziwne uczucie. Straszne? nie, ale strasznie smutne.

Dziś niestety tak się czuję, nie tylko przez wydarzenia, które miały miejsce w moim życiu a konkretnie w ostatnich jego etapach. Miałem swoje priorytety i ideały, do których dążyłem. Dojrzewałem w obecności wszystkich generacji jak i najważniejszych arcydzieł, dzięki którym chciałem się rozwijać w tym co robię. Zawsze towarzyszyło mi bliskie grono osób, które dzisiaj ma już swoje życie i powoli zapomina o...małym człowieku. Ja nie zapominam nigdy.

Zapraszam Was zatem na moją krótką podróż po melancholijnej liczbie linijek tekstu. To streszczenie nowego startu, który okazał się być nowym końcem. Prost

Przyszłość jest dzisiaj

''Coś się kończy - coś się zaczyna''

To jeden z tych ''życiowych'' cytatów, który akurat w samej konstrukcji jest prawdziwy i logiczny. No bo jak coś się kończy to w końcu coś musi się zacząć. Nawet gdyby miał to być początek końca prawda?

Zaczynasz nową pracę. W życiu osobistym pojawia się Ktoś, kto zaczyna istnieć w Twoim sercu i umyśle. Próbujesz nawiązać z Nią kontakt, w przedziwny sposób, który może zaważy(ł) o wszystkim. Może zepsułeś to na wstępie? Zapewne tak ale i tak już tego nie zmienisz.

W nowej pracy jak to na początku - ciężar i próba odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Wielkim plusem dla Ciebie jest to, że kilka ludzi z tej wielkiej ekipy to Twoi przyjaciele - znasz Ich więc na pewno sobie poradzisz. Wszystko pseudo super ale ty pomimo tego czujesz już na wstępie, że to nie twoje miejsce i planujesz z niego odejść. Już na starcie. Może wkrótce. Niebawem. Ktoś mówi Ci byś chwilę zaczekał i dał sobie szansę.

Jakimś cudem nawiązujesz mały kontakt z Twoją wymarzoną dziewczyną, która pomimo, że zepsułeś pierwsze wrażenie odpisuje na Twoje wiadomości. Mimo trudnych sprzeciwności losu chce się z Tobą umówić. Dostajesz motywacji a pełen chęci do życia zaczynasz kolejny dzień pracy. Powoli łapiesz klimat oraz lepszy kontakt z fajnymi i życzliwymi Ci osobami. Buduje się tam fajna atmosfera, której jesteś już częścią. Wyczuwasz bratnie dusze. Obok siebie masz odwiecznego opiekuna zwanego Pablo. Reszta Pomaga Ci i broni Cię, gdy coś ''zepsujesz'' mimo iż może nie zepsułeś niczego. Co z tego, twój lead designu musi się wyżyć na kimś wybierając ciebie. Wchodzisz w konflikt. Chciałoby się zacytować początkową relację z Ślepnąc od świateł, między Kubą a Dariem:  ''To nie do mnie tak, do mnie nie''. Odpowiadałem - ''do mnie też nie''. Konflikt skłania Cię do opuszczenia studia wcześniej. Mimo to zostajesz. Wszystko jakoś się prostuje, jednak pewnego dnia, w pewnym momencie nie masz już tego czegoś w sobie, siły bo To na czym najbardziej Ci zależało nagle się kończy, kiedy jeszcze nie zdążyło się rozpocząć. Powoli wracasz tam skąd przyszedłeś. Zatracony i przegrany w kółko rysujesz na kartkach symbole omegi. To mój znak, zarówno nadziei jak i wojny. Używam go zamiennie.

Koniec będzie jutro

Kilka dni później nie miałem już szansy spotkania się z dziewczyną. Kilka miesięcy później, po osobistej, wewnętrznej męczarni, po nie udanej premierze, wspólnie z konkretnym gronem zajebistych majstrów zostałem zwolniony, powodem ''redukcji'' po nieudanej produkcji. Zdałem sobie sprawę, że to co przez cały czas bezsensownie bluźniłem, czyli moje zdanie "Future is now, End will be tomorrow'' ma jednak swoje większe znaczenie. Przez ten cały czas trwania tam myślałem o Niej i o tym, czemu nie dostałem szansy. Niestety nie dostałem odpowiedzi ale widocznie nie zasługuję nawet na to.

Zaczyna się wiele ważnych rozmyśleń nad całością tego życia. Doprowadza mnie to do pewnych wniosków. Przeżyłem już najważniejsze rzeczy w swoim życiu. Rozpocząłem poznawanie świata wirtualnej rozrywki za pośrednictwem pegazusa. Później przeżyłem wszystkie kolejne generacje konsol i wszystkie najważniejsze dzieła. Wychowałem się i ogarniałem najważniejsze, życiowe produkcje PSX'a, mając wtedy zaledwie kilka lat. To dzięki temu poznałem i zaprzyjaźniłem się z Jamrajem o imieniu Crash Bandicoot. Późniejsza podróż dała mi odwagę, dzięki Bogu Wojny. Kratos to mój wielki przyjaciel, dzięki któremu nie boję się...tego co będzie potem.

Wielu ludzi w życiu mnie otaczało i obiecywało, że nigdy nie zostanę sam i że zawsze mogę na nich liczyć ale... tak naprawdę tylko tamte przyjaźnie zostaną ze mną na zawsze. Myślę sobie co dalej. Zagrałem we wszystkie najważniejsze gry życia na wszystkich konsolach, które dziś łapią kurz na moich półkach. Widziałem wszystkie ważne filmy, które chciałem zobaczyć. Usłyszałem dźwięki, o których na samo myślenie mam ciary. Ukończyłem studia na dwóch kierunkach (nie wiem po co mi to było bo i tak wybrałem inną drogę). Przez 5 lat pracowałem w branży, którą kocham. Zepsułem wiele niechcący i do dziś mnie to męczy. I w końcu zakochałem się ten....ostatni raz. 

I

Ja nie czekam na jutro ale mam nadzieję, że Ty czekasz

//Mauy_44

Tagi:

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +38 -
Mauy_44
Ranking: 3377 Poziom: 32
PD: 5123
REPUTACJA: 1876