Blog użytkownika Matador

Matador Matador 13.02.2021, 13:52
Filmy wszech czasów #3 - "Terminator"
1372V

Filmy wszech czasów #3 - "Terminator"

Witajcie w kolejnej odsłonie filmów wszech czasów - dzisiaj zapraszam Was znowu w lata 80-te, które były wyjątkowe i obfitowały w prawdziwe Hollywoodzkie Blockbustery.

 

A takim z pewnością był "Terminator" Jamesa Camerona. Kultowy thriller sci-fi z niezapomnianą rolą Arnolda Schwarzeneggera.

 

 

Jeśli czytaliście poprzednią cześć cyklu, to z pewnością pamiętacie, że sławny Ksenomorf z "Obcego" powstał w w umyśle Gigera, pod wpływem powracającego koszmaru. Podobnie było z  "Terminatorem". Kiedy będąc w Rzymie na promocji filmu "Piranha II: The Spawning" chory i z gorączką Cameron, obudził sie z krzykiem. Przerażony widokiem wyłaniającego sie z płomieni - szkieletu cyborga, jeszcze długo po przebudzeniu dochodził do siebie. 

Koszmar tak bardzo utkwił mu w głowie, ze postanowił go wykorzystać do stworzenia scenariusza. Wspólnie z narzeczoną Gale Anne Hurd - scenarzystką i późniejszą producentką Terminatora, oraz Williamem Wisherem Juniorem (różne źródła różnie podają) tworzy sie historia. I tak oto, powstaje scenariusz o najsłynniejszym filmowym zabójcy z przyszłości.

"W niedalekiej przyszłości, wojskowa sztuczna inteligencja - Skynet, uznaje człowieka za wroga i postanawia go zetrzeć z powierzchni ziemi. Ludzie tworzą ruch oporu, któremu przewodzi John Connor. Zagrożony Skynet, postanawia wysłać do przeszłości cyborga zabójcę - Terminatora. Ten ma tylko jedno zadanie, zlikwidować matkę Johna Connora, zanim ten przyjdzie na świat i stanie sie największym zagrożeniem dla Skynetu. Poznając plany AI,  John Connor wysyła swojego żołnierza, aby chronił jego matkę. Tak zaczyna sie walka na śmierć i życie z bezlitosnym Terminatorem.

Gale Anne Hurd i James Cameron

Scenariusz ukończono w 1982 r. Pierwotnie pojawiają sie w nim 2 cyborgi - z czego jeden z płynnego metalu. Jednak reżyser uznaje, że obecne efekty specjalne, nie poradzą sobie z tym pomysłem i bardziej zaawansowany technologicznie cyborg - trafia do szuflady. Jednak jak wiemy - powróci kilka lat później w kontynuacji. Zadowolony z wykonanej pracy Cameron, pokazuje ukończony scenariusz swojemu agentowi, który stwierdza - że to strata czasu, co tak mocno wyprowadza reżysera z równowagi, że postanawia natychmiast go zwolnić.

Jednak ze scenariuszem i filmem był mały kłopot. O ile część scenariusza pasowała do pewnych fobii Camerona, jak strach przed wojna nuklearną, którą spotęgował w Cameronie kryzys Kubański i Radziecka broń atomowa. Czy też jego fascynacja literaturą i kinem S-F, które w latach 60-tych pełne były ostrzeżeń przed technologią i katastrofą nuklearną. O tyle większa cześć scenariusza, przypominał trochę potwora Frankensteina, złożonego z różnych części i pomysłów. I niestety, pojawiły sie zarzuty o plagiat.

W wspomnianych wcześniej latach 60-tych, jednym z bardziej popularnych seriali S-F w TV  był "The Outer Limits" do którego scenariusz współtworzył nagrodzony wieloma nagrodami Nebula i Hugo, pisarz S-F - Harlan Ellison.

W odcinku "Soldier" mamy historie 2 żołnierzy którzy przybywają z post-apokaliptycznej przyszłości, zaś "Demon With a Glass Hand" opowiada historie młodej kobiety, ściganej przez mężczyznę z komputerową ręką. Brzmi znajomo? Ale to jeszcze nie koniec historii. W opowiadaniu "I Have No Mouth, and I Must Scream" również Harlana Ellisona, pojawia sie motyw zbuntowanego komputera, który uznaje ludzi za zagrożenie i oczywiście - co dla nikogo nie będzie zaskoczeniem - postanawia zgładzić ludzkość.

Harlan Ellison który jako wielki fan S-F obejrzał "Terminatora" uznał że Cameron ukradł mu kilka pomysłów i zwrócił sie do reżysera z prośba o wyjaśnienie. Ale Cameron nie miał ochoty rozmawiać, dopiero ingerencja wytwórni i groźba pozwu, dała Cameronowi do myślenia. 

Sprawa  została załatwiona polubownie, niektóre źródła mówią o czeku na "pocieszenie" w wysokości 400 tys. dolarów. Cameron podczas wywiadu dla magazynu "Starlog" przyznał sie nawet do inspiracji twórczością Ellison'a, ale nie autoryzował tego do druku i zostało to wykreślone z materiału.

Owszem, nie wszystko co znalazło sie w scenariuszu wymyślił Cameron, ale na jego obronę można powiedzieć, że dopiero wizja reżysera i połączenie tego wszystkiego w spójną całość, pozwoliło stworzyć świetny scenariusz, oraz jak sie okazało - wyjątkowy film.

 

Z gotowym scenariuszem, reżyser wraz z narzeczoną i zarazem producentką - Gale Anne Hurd, która za kwotę 1 dolara wykupiła od Camerona prawa do filmu, zaczęli szukać chętnych do produkcji filmu. Pojawiło sie kilka propozycji, a budżet rozłożył sie na kilka wytwórni: HBO, Orion, Pacific Western Productions i Cinema ’84. Budżet filmu ustalono na skromne 6.5 mln dolarów. Jednak jako poczatkujący i palący się do pracy reżyser, Cameron był zadowolony z negocjacji. Negocjacji, które jak sie okazuje, przebiegały czasem w dość zabawny i zaskakujący sposób.

Podczas spotkania z Hemdale Film Corporation, doszło do ciekawej sytuacji, wykopane z nogi drzwi, otworzyły sie z hukiem, a do sali w pełnym rynsztunku cyborga, wparował - Lance Henriksen - przyjaciel reżysera. Po czym jak gdyby nigdy nic, rozsiadł sie pośród zaskoczonych uczestników spotkania. Nie wiadomo jak wpłynęło to na rozmowy, ale musiało mieć pozytywny wydźwięk - skoro wytwórnia dołączyła do reszty udziałowców :-).

Po podpisaniu umów i pierwszych wpłatach, Cameron mógł wreszcie zacząć kompletować obsadę. A jak wiadomo, wybór aktorów do filmu, to zawsze sprawa kluczowa. 

W przypadku tytułowego Terminatora pojawia sie cała lista nazwisk: Alec Baldwin i John Goodman, Michael Douglas, Randy Quaid, Jürgen Prochnow, Ron Perlman, Stephen Lang, Michael Keaton, Mickey Rourke, Sting czy wspomagający reżysera w rozmowach z wytwórnią - Lance Henriksen. Mimo że początkowo to Lance, miał największe szanse na otrzymanie roli Terminatora, ostatecznie pojawia sie w filmie jak detektyw i oficer policji LA.

Rola T-800 czyli "Terminatora" wędruje jednak do Arnolda  Schwarzeneggera, nowej wschodzącej gwiazdy Hollywood, o imponującym Herkulesowym wyglądzie. Ten pochodzący z Austrii wielkolud, zdobywca Mr.Olimpia i innych prestiżowych zwycięstw w światowej Kulturystyce, dostaje swoja pierwszą dużą role w "Herkulesie w Nowym jorku". Przez kilka lat pojawia sie w kilku filmach i zdobywa nagrodę Złotych Globów, jako "najbardziej obiecujący nowy aktor". W 1982 r. Schwarzenegger zostaje "Conanem Barbarzyńcą", a zaraz później gra "Conana Niszczyciela" który podobnie jak "Terminator" ma premierę w 1984 r. 

Ten wybór miał swoje solidne podstawy. "Terminator" jako prawdziwa maszyna do zabijania, miał wzbudzać strach także swoją ludzką powłoką. Niesamowicie umięśniony o posągowych rysach i bez cienia emocji na twarzy Schwarzenegger, idealnie wpasował sie w potrzeby reżysera.
Jednak Arnold nie był jakoś specjalnie zadowolony z powierzonej roli.  Przede wszystkim chciał odpocząć od ról w filmach Fantasy i zagrać w współczesnych czasach. Myślał nawet że zagra Kyle Reese, czyli obrońcę Sary Connor. Jednak po spotkaniu Arnolda z Cameronem, reżyser stanowczo odmówił wytwórni Orion, która wyszła taką propozycją, a Arni został T-800. Co jak wiemy - wyszło filmowi na dobre.

Jednak jak wspomina Arni w swojej autobiografii, myślał że kręci jakieś "niskobudżetowe gówno" które nawet jak zrobi klapę, to nie zaszkodzi jego karierze, bo film pewnie przejdzie nie zauważony.

Pierwszy klaps na planie "Terminatora" miał paść już na początku 1983 r. w Toronto. Ale okazało sie ze Schwarzenegger jest uwiązany kontraktem i musi dokończyć kręconego właśnie "Conana Niszczyciela".          W związku z czym, zdjęcia przełożono o klika miesięcy, co dało Cameronowi czas na na udoskonalanie scenariusza "Terminatora" oraz rozpoczęciu prac nad scenariuszem do "Rambo II". W miedzy czasie reżyser odbył również spotkanie z producentami Davidem Giler'em i Walterem Hill'em, którzy w przyszłości powierzą Cameronowi nakręcenie "Aliens" - czyli kontynuacje Obcego.

Aby odpowiednio przygotować się do roli, Arnold przez 3 miesiące ćwiczył obsługę broni palnej - spędzając długie godziny na strzelnicy, starając się opanować odruch mrugania podczas przeładowywania i strzelania. Sama nauka rozkładania broni i składania jej z zawiązanymi oczami, zajęła mu 2 tygodnie. Wszystko po to, aby jego ruchy stały się płynne i bezbłędne jak u maszyny.

Któregoś dnia Arnold tak sie spieszył na obiad do restauracji, która mieściła sie niedaleko planu filmowego, że dopiero podczas obiadu, zorientował sie ze poszedł w pełnej charakteryzacji.  Czym wywołał niemała konsternacje klientów, którzy zobaczyli dziwna spalona postać, z cybernetycznym okiem i zmasakrowaną metalową szczęką. A żeby bardziej wczuć sie w role, Arnold starał się unikać poza planem kontaktów z filmowym Kylem i Sarą, tak aby później przed kamerą, spotęgować relacje łowca-ofiara oraz efekt polowania.

Choć lista dialogowa Arnolda zawierał tylko 17 linijek tekstu i mniej niż 100 słow. To reżyser martwił sie o akcent Arnolda, jednak wstępny montaż i odsłuch dźwięku - rozwiał jego wątpliwości. Specyficznie brzmiący głos Arnolda, nadał jego postaci większej autentyczności, a niektóre zwroty jak I'll be back” stały sie znakiem rozpoznawanym Schwarzeneggera. Do tego stopnia, że jeszcze przez długie lata, będąc zaczepiany na ulicy, będzie powtarzać - I'll be back”.

Choć i tutaj nie obyło sie bez kłopotów, ponieważ Arnold który miał problem z poprawnym wypowiadaniem tego zwrotu, zaproponował Cameronowi zmianę na „I will be back”. Ten jednak pozostał przy swoim, uważając że T-800 jako maszyna, musi mówić sztywno i podręcznikowo, bez zwrotów z mowy potocznej czy slangu. 

Rola matki Johna Connora - Sary Connor, przypadła wówczas 27 letniej Lindzie Hamilton. Przyszła żona reżysera, ze średnim powodzeniem radziła sobie na filmowym rynku, najczęściej flirtując z operami mydlanymi. Podobnie jak przy wyborze T-800, lista pretendentek do roli Sary Connor była bardzo długa. Przypomnę tylko kilka z nich: Glenn Close, Rhea Perlman, , Cybill Shepherd, Jane Seymour, Anjelica Huston, Lori Loughlin, Kim Basinger, Jodie Foster, Melanie Griffith, Christie Brinkley, Diane Keaton, czy znana już wszystkim Sigourney Weaver.

Jak już wiemy, rola powędruje do Lindy, a 1984 r. będzie dla niej przełomowy. Jeszcze w tym samym roku, premierę będą miały aż 3 filmy z jej udziałem, a "Terminator" podobnie jak wcześniej "Obcy" z Sigurney Weawer, wykreuje Linde Hamilton, jako charyzmatyczną i ikoniczną postać, nowego filmowego uniwersum.
Niestety z powodu zwichnięcia kostki Lindy, musiano zmienić kolejność zdjęć, przez co wszystkie sceny w których aktorka biega, kręcono na samym końcu.

Kolejna ważną rolą przewidzianą w scenariuszu, była postać Kyle Reese, czyli przysłanego z przyszłości żołnierza i obrońcy Sary Connor. I podobnie jak w przypadku omawianych wcześniej postaci i tutaj wybór nie był prosty. Michael Biehn któremu agent załatwił casting, wypadł całkiem nieźle, niestety pojawił sie problem z jego południowym akcentem i musiał odbyć kolejne przesłuchanie. Tym razem wszystko poszło dobrze, a podczas drugiego castingu poznał swoja filmowa partnerkę - Linde Hamilton.

 

Będący w tym samym wieku co Linda Hamilton, Michael Biehn, miał już na swoim koncie kilka seriali telewizyjnych i parę filmów kinowych. Choć początkowo nie był zbyt przekonany do filmu, uważając że Cameron ma znikome doświadczenie jako reżyser, a wybrany do roli T-800 Arnold Schwarzenegger, nie jest uważany w środowisku, za prawdziwego aktora. To jednak po kilku rozmowach z reżyserem, postanowił dać z siebie wszystko. Do tego stopnia, że aby być bardziej wyrazistym i lepiej uzewnętrznić cierpienia i dramat niedobitków z przyszłości, zaczytywał sie wspomnieniami osób, które przeżyły Warszawskie getto.

Aktor tak bardzo przypadł Cameronowi do gustu, że obsadził go w swoich kolejnych filmach. "Obcy - Decydujące starcie" i "Głębia" w których sie pojawił, podobnie jak "Terminator" zapisały sie na stałe w historii kina.

W czasie przygotowań do zdjęć, Orion - jedna z wytwórni partycypująca w budżecie, podesłała Cameronowi kilka własnych pomysłów. Jednym z nich był pies-cyborg, który miał być towarzyszem Reese'a i wspomagać go w w walce z T-800, oraz pomysł na rozbudowanie wątku miłosnego - pomiędzy Sarą a Kyle'em. Pierwszy pomysł Cameron odrzucił - głownie z powodów technicznych, drugi przypadł mu do gustu, co wpłynęło na rozbudowanie relacji głównych bohaterów.

Skomponowanie muzyki, reżyser powierzył mało znanemu muzykowi - Bradowi Fiedelowi. Stało sie to trochę z przypadku i jest głównie zasługą agenta kompozytora, który wysłał Cameronowi taśmę z próbką muzyki. Zaciekawiony reżyser wraz z Gale Anne Hurd spotkał sie z  Bradem i pokazał mu kawałek filmu. Kompozytor nie chcąc stracić nadarzającej się okazji, zagrał im kilka propozycji, które wywarły dobre wrażenie na Cameronie. Zaś samo spotkanie, zakończyło sie angażem muzyka.

Efekt końcowy był więcej niż zadowalający. Bardzo specyficzne i minimalistyczne brzmienie, oparte na elektronicznych syntezatorach, świetnie wpisały sie w wizje reżysera, nadając specyficznego i ciężkiego klimatu. Dając jednocześnie widzowi, przedsmak nadchodzącego z przyszłości zagrożenia.

Na ścieżce dźwiękowej znalazło sie 11 utworów, ale to pompatyczny i nostalgiczny motyw przewodni "Terminatora" stał sie jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów w historii kina. Reżyser bardzo zadowolony z pracy kompozytora, jeszcze kilkakrotnie poprosi go o skomponowanie muzyki do swoich kolejnych filmów.

Mimo bardzo niskiego budżetu, reżyserowi udało sie pozyskać do prac nad efektami specjalnymi, kilka utalentowanych osób. Jedną z nich był Stan Winston, którego firma "Stan Winston Studio" specjalizowała sie w efektach specjalnych.

Co prawda Stan Winston miał już na swoim koncie nagrodę Emmy, za efekty w filmie „Gargoyles”, oraz pomagał przy "Coś" Carpentera. Jednak dopiero "Terminator" okaże sie przepustką do sławy. Pierwszym pomysłem na przedstawienie w całej okazałości Terminatora, było przygotowanie nakładanego kostiumu.

Ale Cameron nie był zadowolony z efektów i Winston zbudował kilka pełnowymiarowych Endoszkieletów, oraz kilka mini modelów. Kolejnym pomysłem było stworzenie modeli obsługiwanych przez animatorów. Często noszone na plecach, potrafiły za pomocą kilku lalkarzy, dość realistycznie odwzorowywać ruchy cyborga. Do tego doszła dość skomplikowana charakteryzacja Arnolda, oraz przygotowanie kilku replik głowy udających aktora. 

Drugą firmą od efektów specjalnych zatrudnioną do pracy nad "Terminatorem" było Studio Fantasy II. Założona na początku lat 80-tych firma, zajmowała sie głowie animacją poklatkową oraz budowaniem miniatur. Choć tutaj efekty nie były tak spektakularne, jak przy pracy Stana Winstona, to jednak podobnie jak On, firma dokonywała cudów, biorąc pod uwagę budżet i możliwości. Obydwie firmy jeszcze przez długie lata będą współpracować z Jamesem Cameronem, oraz tworzyć efekty specjalny w wielu znanych filmach.

Film ukończono w Maju 1984 r. a do kin trafił 27 października tego samego roku. Ale pierwsze rokowania nie były najlepsze. Studio Orion Pictures nie było przekonane co do sukcesu "Terminatora" i zrobiło tylko jeden przedpremierowy pokaz dla prasy. Podobnie jeśli chodzi o agentów aktorów występujących w filmie, którzy bali sie że krytyka zniszczy film, a tym samym kariery ich klientów. Stąd też ich naciski, na ograniczenie przedpremierowych pokazów. 

Stało sie jednak inaczej. Pełen akcji thriller z mrocznym klimatem, nie tylko idealnie wpasował sie ówczesne fobie i leki, ale okazał sie naprawdę dobrym filmem. "Terminator" zawojował Amerykańskie kina, stając sie szybko filmem kultowym, oraz czyniąc ekipę filmową "Terminatora" - gwiazdami Hollywood.

Film tylko w pierwszym tygodniu zarobił 4 miliony dolarów, stając sie najlepiej zarabiającym filmem w Stanach. Co prawda 3 tygodnie później stracił koronę na rzecz "Oh, God! You Devil". Ale tylko w samym USA i Kanadzie wpływy sięgały 38,3 milionów dolarów, oraz 40 milionów dolarów z kin z poza Ameryki północnej.

Talent Camerona nie tylko pozwolił na zrealizowanie świetnego kina akcji, ale zapoczątkowanie serii, która podobnie jak "Terminator" zaistniała w światowej Pop-kulturze, a sam film został wybrany przez Bibliotekę Kongresu Stanów Zjednoczonych do wpisania na listę National Film Registry i uznany za ważny element dziedzictwa Narodowego USA.

***

"Terminatora" czyli w polskiej wersji językowej: "Elektronicznego Mordercę" obejrzałem w kinie na premierze w 1987 r.  Film oczywiście zmasakrował moje doznania, stając sie natychmiast liderem listy moich ulubionych filmów (I mojej dziewczyny, a później żony z którą przez następne 34 lata będę wspólnie oglądał filmy ;-) )

"Elektroniczny Morderca" przyciągnął do polskich kin 3,5 miliona widzów, co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę zapaść kin w Polsce - na rzecz pirackich kaset VHS.

Podobnie jak na świecie, film w Polsce stał sie kultowy, a grający T-800 Arnold Schwarzenegger najbardziej rozpoznawalnym aktorem kina akcji.

Wcześniejsze części cyklu:

Filmy wszech czasów #1 - "Top Gun" - Blog użytkownika Matador - PPE.pl

Filmy wszech czasów #2 - "Obcy 8 pasażer Nostromo" - Blog użytkownika Matador - PPE.pl

 

 

... "I'll be back :-)

Tagi: Elektroniczny morderca Terminator Terminator: film

Oceń notkę
+ +54 -

Oceń profil
+ +139 -
Matador
Ranking: 63 Poziom: 73
PD: 49340
REPUTACJA: 57834