Blog użytkownika Matador

Matador Matador 05.07.2020, 16:26
Mortal Shell - Test Bety (Edit)
324V

Mortal Shell - Test Bety (Edit)

Demons Soul, Dark Souls, Bloodborn, Sekiro - to gry które znają wszyscy, ale nie wszyscy w nie grają. Bo mają jeden wspólny mianownik: giniesz, uczysz się na błędach, idziesz dalej, giniesz, giniesz, giniesz, uczysz się na błędach i tak aż do końca gry. A to nie pasuje każdemu...

 

Mimo to wspomniane wcześniej gry mają się całkiem dobrze i posiadają swoje grono zagorzałych wielbicieli - ja jestem jednym z nich. Bo nic mnie tak nie wkręca, jak ciężka ponura atmosfera i pewna doza bezradności, gdzie pójść? co zrobić i jak?. No i ta cała karuzela - prób, życia i śmierci.

Dlatego kiedy pokazano pierwszą zapowiedz Mortal Shell, poczułem że być może będzie to gra, która zbliży się do jakości moich ulubionych gier  "sado-maso" :D. Bo różne klony już były, niektóre całkiem udane jak: Lords of the Fallen, The Surge czy Nioh i kilka innych, które - niespecjalnie zapadły mi w pamieć.  

I tak oto własnie w necie, na stronie Epica, pojawiła się w wersji na PC - otwarta Beta Mortal Shell. Demo oczywiscie ściągnąłem, trochę pograłem i postanowiłem na szybko podzielić się pierwszymi wrażeniami.

Już na samym początku mamy duże podobieństwa do Dark Souls, zaczynamy jako bezpłciowa postać, w nieokreślonym miejscu. Natychmiast mamy pierwszego przeciwnika, poznajemy kilka uderzeń mieczem i specyficzny blok, masakrujemy nasz worek do ćwiczeń i bam! staje przed nami Boss - coś Wam to przypomina? :D. Walki chyba nie można wygrać, bo nawet jeśli od razu nie zginiemy, to po krótkim czasie, bije wielki dzwon, Boss znika, a nas połyka wielki rybopodobny potwór.

Wtedy przenosimy się do właściwej lokacji, znajdujemy naszą pierwszą skorupę i ruszamy odkrywać tajemnice naszego istnienia :D . Tutaj się zatrzymam i opiszę w skrócie mechanikę walki. Autorzy gry mimo niektórych podobieństw, poszli swoją drogą, nasz bohater wędrując przez ten nieznany świat, znajduje ciała zmarłych, swoiste skorupy - stąd tytuł gry.

Taka pusta skorupa to nasza powłoka w którą się wcielamy. Pierwszą jest rycerz zakuty w dość ciężką zbroję. kolejną jest lżej uzbrojony powiedzmy - łotrzyk. I o ile skorupa rycerza robiła fizyczne przewroty i uniki, tak "Łotrzyk" robiąc uniki zmienia się w dym/mgłę, ma też mniej życia. Wszystko oczywiscie rozbija się o staminę, bo jak to w grach Souls like bywa, dobre operowanie staminą - to droga do sukcesu.

  

Ale to nie wszystkie nasze możliwości, po sparowaniu możemy wykonać mocniejszy atak, a nasz miecz ma dodatkowe specjalne uderzenie, które "morfuje" jego klingę w pikę i możemy dźgnąć boleśnie wroga. No i najbardziej ciekawa możliwość - blokowanie, które wykonujemy...ciałem, nasza skorupa zastyga na kamień, a uderzający w nią wróg, zostaje wyprowadzony z równowagi i gubi rytm, dając nam czas na kontrę.

Wszystko to razem, daje niesamowicie dużą możliwość taktycznej gry, ale zanim to dobrze opanujemy, wcześniej dostaniemy po wielokroć baty i srogie lanie, bo uwaga - niektórzy wrogie potrafią to samo :D.

Już na samym początku pierwszej właściwej lokacji, mamy 2 słabych przeciwników, lecimy sobie do nich i nagle, bam! noga utknęła w pułapce-metalowych szczekach, których nie zauważyliśmy, tracimy trochę energii i czasu, bijemy gościa, drugi nas załatwia i rozpoczynamy od nowa, lecimy do gościa i bam, zapomnieliśmy że była tam ta cholerna pułapka. Załatwiamy ponownie gości, omijamy pułapkę, lecimy dalej, widzimy nowego wroga, szykujemy się na pojedynek i bam! pułapka!.

W tej lokacji jest kilka takich pułapek, których nie zauważymy - bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni i zwyczajnie nie patrzymy pod nogi :D. Lubicie mini Bosów? proszę bardzo!, zaraz na samym starcie tej lokacji, gdzie mamy 2 przeciwników (z mandoliną :D ) odkryłem że jest "ukryty" mini Boss, dziura zasłonięta krzakami, wystarczy ciachnąć, przeczołgać się przez dziurę i mamy mini Bossa. Ja zginąłem po minucie, samego Bossa można łatwo ominąć, bo tego przejścia można zwyczajnie nie zauważyć. 

Ten obszar ma sporo odnóg i każdą usianą wrogami i teraz ciekawa sprawa, aktywni wrogowie będą nas gonić gdzie się da, więc aby przejść trochę dalej, przebiegłem lokacje aby zobaczyć coś więcej. Tak wpadłem do krypty i spotkałem jedną z głównych postaci, u której możemy podnosić poziomy, a zaraz koło niej jest kuźnia, gdzie oczywiscie można upgrejdować broń. Znajdujemy kolejną skorupę o której wspominałem (łotrzyk)  i ruszamy przez krypty - która wydaje się - bardziej "spokojnym miejscem" 

Jest jeszcze jedna ciekawa mechanika, otóż kiedy mamy bardzo mało energii, wróg może nas wypchnąć z naszej skorupy, możemy wtedy resztką sił, spróbować uciekać i lepiej przygotować do walki, albo próbować dalej walczyć i jeśli się uda - odzyskujemy naszą skorupę. Możemy też wrócić do naszej poprzedniej skorupy, która pozostaje w miejscu zmiany - w tej lokacji jest 5 takich skorup, zapewne każda ma inne walory i możliwości. To od gracza będzie zależeć jaką skorupą będzie chciał grac - więc mamy kolejny wybór i kolejna taktykę, na lokacje czy konkretnego wroga.

Sami wrogowie są "standardowi", kilku "łatwych" i kilku dużych brutalnych, lub specyficznych, jak wróg który ma wbite w ciało miecze, które potrafi wyjąc z siebie i w nas nimi rzucać - lub nimi walczyć, co ciekawe, kiedy ma mało energii, urywa sobie głowę i w nas rzuca, wyrzucając z siebie chmurę trucizny. Niektóre znajdzki które zdobywamy, musimy wcześniej poznać - czyli użyć odpowiednia ilość razy, abyśmy wiedzieli do czego służą, wliczając w to grę na mandolinie :D . Niektóre jak grzyby, które regenerują zdrowie, odnawiają się w tych samych miejscach, niektóre działają - kiedy blokujemy, odzyskując w ten sposób zdrowie.  

Graficznie jest całkiem przyjemnie, gram na dość wysłużonym sprzęcie intel 4670/Nvidia GTX970/16 GB ram, ale na ultra gra działa bez problemu w 60fps, może być więcej, ale będą to skokowe fpsy.

To na razie tyle - widać że grę robili pasjonaci, nowe mechaniki są całkiem przemyślane, a sama gra da nam dobrze popalić - ale chyba o to w tym wszystkim chodzi -  bo trzeba być twardym a nie mietkim, a chłopacy nie płaczą ;)

Edit: Aby uaktywnić naszą skorupę i odblokować upgrade - musimy najpierw zdobyć trochę "dusz", otrzymujemy wtedy dostęp do upgrade postaci oraz nazwy naszej skorupy. W krypcie możemy też zmienić bron i grając Akolitą/Łotrzykiem, tłuc wrogów sztyletem i toporkiem. Sam Akolita to szybka postać z dużą staminą - więc mamy wybór, szybsza postać, mniej energii, lub pełna zbroja, więcej życia ale mniej staminy - a to przecież dopiero początek gry i wiele nowych skorup przed nami.  Aby było trudniej, po zmianie postaci lub upgradzie, wrogie się restartują. Znajdujemy też znajdźki, które pozwalają na zmianę postaci "w locie". To tyle - wracam grac :D 

Edit 2: Demko ukończone, mini boss ubity, po zmianie postaci i broni,padł szybko bez problemu, z dużym Bossem na końcu poziomu, musiałem się trochę namęczyć ale padł :D. Jako ciekawostkę powiem, że teren walki z Bossem, pokryty jest lodem i czasem zdarzy się Bossowi fiknąć kozła na ślizgim ;). Jeśli pobiegniemy do bossa bez zabijania wcześniejszych wrogów, to cześć z nich może pójść za nami, wtedy meczymy się i z nimi i z Bossem - nie ma lekko :).

Reasumując: gra zapowiada się bardzo dobrze, wszystko mi się w niej podobało, przeciwnicy, lokacje i mechanika walki. Wiadomo, trzeba to opanować, bo to nie Soulsy, choć w tym samym temacie. Dla mnie zakup na premierę.

Mam nadzieje ze z czasem udostępnią Demo na konsole, to sami sprawdzicie, czy warto zagrać - ja mówię ze warto !

Tagi: Mortal Shell - Beta (pc)

Oceń notkę
+ +21 -

Oceń profil
+ +103 -
Matador
Ranking: 116 Poziom: 66
PD: 36245
REPUTACJA: 36030