Blog użytkownika Matador

Matador Matador 12.12.2018, 18:54
"Darksiders 3" w sosie "Dark Souls" recenzja
660V

"Darksiders 3" w sosie "Dark Souls" recenzja

Czy istnieje dobra gra łączącą slashera, platformówkę i elementy RPG?

Czy istnieje gra która może być trudna ale i przyjemna jednocześnie?

o tak,  jest taka gra, nazywa się -  Darksiders 3

Niby czterech a jednak dwóch

Kiedy pojawiło się Darksiders: Wrath of War, spora ilość graczy bardzo przychylnie przyjęło nową grę studia Vigil Games.

Gra zgarnęła niezłe recenzje i zapoczątkowała nową serie. Ciekawa historia, nawiązująca do Biblijnych wydarzeń i proroctw, opowiadała historie jednego z jeźdźców Apokalipsy - "Wojny".

Wartka akcja, fajne postacie, ciekawie rozbudowane i połączone ze sobą lokacje, wzorowane na Metroidalnym stylu, zgromadziły sporo fanów takiej rozrywki.

Ojcem sukcesu był również Joe Madureira, założyciel Vigil Games i współpracujący z Marvel Comics przy serii X-men, The Ultimates czy Battle Chasers.

Dwa lata później otrzymujemy Darksiders 2 i nowego bohatera w postaci "Smierci". Nowa gra, nowy bohater, nowe możliwości oraz 4-krotnie większy obszar do zwiedzania. Gra również została ciepło przyjęta, ale wielu graczy w tym i ja stwierdziło, że jednak czegoś zabrakło, czasem rozwleczone lokacje i zbyt długo rozwijająca się historia, trochę studziła zapał do gry. Ale mimo to grało się przyjemnie, choć bez werwy tak jak w jedynkę.

Minęło parę lat, rożnych zawirowań w świecie dewelopingu i tak THQ, właściciel Vigil Games zbankrutował, autorzy Darksiders się rozpadli, a markę sprzedano austriackiemu wydawcy Nordic Games ( teraz THQ Nordic). 

Na szczęście dla fanów serii, byli pracownicy Virgil Games założyli nowe studio - Gunfire Games i zaczęli pracować na nową odsłoną Darksiders.

Ku przygodzie

I tak pojawiło się długo oczekiwane Darksiders 3. "Furia" nowa bohaterka opowieści o aniołach, demonach i bezradnych ludziach, dostaje zadanie od Rady Spopielonych i ma pokonać 7 grzechów głównych. Oczywiście żeby nie było za łatwo, tracimy nasz środek transportu, dostajemy kaganiec w postaci "obserwatorki" i ruszamy ku przygodzie.

No własnie, przygoda. Muszę powiedzieć że nowa historia jest naprawdę fajnie napisana, nie jest jakoś skomplikowana czy zagmatwana, ale może własnie dlatego łatwo integrujemy się z "Furią" i wydarzeniami w grze - być może twórcy gry, wzięli pod uwagę głosy krytyki z poprzedniej części.

Pycha i zarozumiałość

Bywam dość ambitny, wiec zacząłem grac na wysokim stopniu trudności, po pół godzinie, zrozumiałem ze popełniłem jeden z grzechów głównych, grzech pychy, zaprawiony w bojach śmiało rzucałem się na wrogów i z każda minutą, doświadczałem wrażenia, że chyba coś z grą nie tak!. Ale to był kolejny mój grzech, byłem zarozumiały i nie chciałem dopuścić do siebie myśli, że idzie mi słabo. Nie chodzi o jakieś wielkie trudności w grze, tylko fakt ze zwykła walka zajmowała niesamowicie dużo czasu, a wrogowie nie za bardzo chcieli umierać. Chcąc nie chcąc, z pokorą musiałem ustawić gra na średni poziom trudności.

Gra masz dość wysoko ustawiony poziom wejścia, wrogowie już na pierwszych planszach potrafią zajść za skórę, stąd nawiązanie w tytule do Dark Souls. Trzeba uczyć się ruchów przeciwnika i przewidywać zachowanie, z czasem kiedy dochodzimy do wprawy, gra się bardzo przyjemnie. Ale trudne walki, to nie jedyny element zapożyczony z Dark Souls, mamy tutaj odpowiednik Estusa odnawiającego energie, oraz różnorakie kryształy, jedne do nakładania na nas statusów, drugie z duszami (mary) i trzecie, którymi ulepszamy uzbrojenie. Podobnie jak w DS, tracimy dusze po zgonie i odzyskuje w tym samym miejscu, na plus to możliwość gromadzenia dusz u sklepikarza, wiec tak naprawdę nigdy nie odczuwamy ich straty po śmierci, co było bardzo frustrujące we wspomnianej wcześniej serii DS.

Daj mi tą broń...

Nasza "Furia" w czasie przechodzenia gry, otrzymuje kilka broni, 4 różne zdolności w postaci żywiołów, podnosi poziomy zdrowia, siły lub ataków magicznych. Każda ze zdolności jest bardzo fajnie wykorzystana grze. "Furia" potrafi wykonywać podwójny skok, nurkować, zamrażać i chodzić po ogniu i wodzie, zatrzymywać na czas mechanizmy, rozbijać specjalne skały, czy tez niczym w Metroidzie, zmieniać się w energetyczną kule - zyskując dostęp, do z pozoru niedostępnych miejsc.

Lokacje, a właściwie ich układ i połączenia, ścieżki, dróżki, ukryte miejsca to prawdziwy labirynt i test na nasza pamieć. Bo choć grę przechodzimy praktycznie liniowo, to jednak aby odkryć fajne znajdźki, trzeba się trochę nabiegać mając nową moc. A naprawdę warto, bo rozbudowana postać to podstawa aby dłużej pożyć :) .

Po kilku godzinach kiedy nabierzemy wprawy, zaczynamy trzaskać wrogów i podnosić poziomy "Furii", zaczyna być coraz przyjemniej i z uśmiechem na ustach, szlachtujemy nowych wrogów. Bo choć Darksiders 3 jest polane sosem Soulsów, to jednak gra sporo wybacza, a trochę dopakowana postać to już zupełnie inna gra.

Ku naszej chwale

Ukończyłem grę w ok 20h, wchodziłem w każda dziurę i wracałem do wielu miejscówek, aby zdobyć kryształy i dopakować postać. Na koniec miałem 58 level, 940 pkt życia, 124 pkt siły i zaledwie 1 pt ataku magicznego. Ostatnich 4 Bossów przeszedłem z marszu, tak silna była już wtedy moja postać.

Graficznie gra czasem wygląda jak za czasów ps3, ale wiecie co, w ogniu walki nie zwracałem na to uwagi. Ta gra jest tak fajna, tak mnie wciągnęła opowiadaną historią, tak polubiłem "Furie" i tak byłem ciekawy każdej nowej lokacji i przeciwników, że braki w grafice dopiero zauważyłem pod koniec gry, kiedy wracałem po niezebrane sekrety.

Koniec przygody ?

Reasumując - Darksiders 3 to świetna gra, dobra nie tylko dla fana poprzednich części ale i dla graczy którzy mają z nią styczność pierwszy raz. Choć próg wejścia jest dość wysoki na początku, to szybko podpakowywując postać, granie staje się jeszcze fajniejsze i trochę łatwiejsze. To gra która potrafi wciągnąć i nie frustruje, pomimo zgonów, bo autorzy znaleźli finalnie złoty środek pomiędzy stopniem trudności, a nabywanymi umiejętnościami i przyjemnością z gry. A to jest przecież najważniejsze - przyjemność z gry. Przyznaje również, że Darksiders 3 to jedna z niewielu gier, które ukończyłem w tym roku z wielką satysfakcją i uśmiechem na ustach - czego i Wam życzę grając "Furią" :) 

Ps. kto ukończy grę, ten będzie wiedział czy to koniec przygód Furii ;) 

 

 

 

 

Tagi: Darksiders III

Werdykt
"Darksiders 3" w sosie "Dark Souls" recenzja
Grałem na: PC
  • + grywalność                                                             
  • + fabuła
  • + główna postać
  • + struktura poziomów
  • + szybkie ładowanie gry (pc)
  • - grafika (kwestia gustu)
9.0
Oceń notkę
+ +14 -

Oceń profil
+ +76 -
Matador
Ranking: 179 Poziom: 60
PD: 28006
REPUTACJA: 22693