Blog użytkownika Matador

Matador Matador 20.01.2020, 19:01
Psy 3 -    Psy którym wyrwano wszystkie zęby...
207V

Psy 3 - Psy którym wyrwano wszystkie zęby...

Pasikowski ponad 25 lat temu stworzył 2 filmy które weszły do kanonu polskiego filmu sensacyjnego. Czasy przemian ustrojowych i idącymi za tym zmianami kontrowersjami, wszystko pięknie skomponowane i skrojone na miarę.

26 lat później Pasikowski tworzy nowe Psy, którym własnoręcznie wyrywa zęby i rzuca nimi w widza...

Kiedy pojawiły się pierwsze Psy i moda, kto zacytuje więcej tekstów z filmu, wiadomo było że pojawi się kontynuacja. Ta oczywiscie powstała i choć już w innych klimatach - bo gangsterskich. To jednak ponownie pokazała zdolności krawieckie reżysera, znowu idealnie szyjącego film na miarę, dając powód do radości  widzom, którzy tak jak  przypadku pierwszej części, tak i tym razem podnieśli rangę filmu do kultowego.
To oczywiscie zasługa reżysera, który idealnie czuł tamte czasy i świetnie napisanych postaci  - doskonale zagranych przez Linde, Pazurę i resztę ekipy.

Mijają lata, widzowie chcą następnej części, ale Pasikowski i część obsady nie jest specjalnie zainteresowana, bo uznają Psy2, jako zamknięcie historii Franciszka Maurera.
Ale jak to w życiu bywa, nieugięci z różnych znanych sobie powodów, nagle stają się ugięci - a świat elektryzuje wiadomość, że głęboko pogrzebane Psy, zostaną odkopane i przywrócone do życia.

I tak o to z sercem na ramieniu, ale z dużą dawką zaufania do Pasikowskiego - udałem się do kina.

uwaga, w tekście są małe spoilery !

Reżyser sprytnie wychodzi z pierwszej pułapki, jaką jest pobyt Maurera w więzieniu, mimo jego wcześniejszej ucieczki do Nowej Zelandi - taki więzienny sen, przy okazji robiąc małą kalkę z 2-giej części Psów, gdy Franc ma opuścić więzienie. 

Nowy więzienny tekst kolegi spod celi, co najwyżej budzi politowanie - i jest tak nieudolny, że nadzieje Pasikowskiego na stworzenie nowych kultowych tekstów, są najłagodniej mówiąc - marne.

Akcja zaczyna sie rozwijac i nagle jestesmy w jakieś nie związanej z Franzem historii - pozornie oczywiscie, bo losy jak wiadomo lubią się krzyżować, więc los Franca nieubłaganie łączy się z losem który prowadzi go do dawnego kumpla.

I nagle dostajemy parę scen, które są wręcz żenujące, bo Pasikowski król tamtych czasów, zgubił gdzieś berło i zaczął trzymać w ręku szczotkę do wc i to dosłownie, bo jedna z głównych postaci pracuje w wc.

Dostajemy więc monolog klozetowy, zaś Franc stojąc przed podrzędnym gangsterem, przyjmuję na klatę wszystkie możliwe obelgi. Ktoś powie dopiero wyszedł, owszem prawda, ale Franz Maurer nie ma nic do stracenia i do tego jest Ubekiem, który takich gości odstrzeliwał przy śniadaniu. Pojawiają się oczywiscie absurdalne przypadki - kolega syna Nowego, to oczywiscie haker komputerowy i snajper z Afganistanu, ot taki zwykły dzień w biurze...

Ale różne absurdy i wynalazki Pasikowskiego jeszcze bym zniósł, ale kiedy w pewnym momencie Pasikowskiemu zaczyna doskwierać amnezja, to z niedowierzaniem patrzę na nową wizję reżysera. Który mimo że stworzył kiedys postacie które żyły w ramach swoich zasad, to te zasady w Psach 3 idą w zapomnienie. Mam tu głównie na myśli postać Nowego, czyli Waldusia - służbistę, poukładanego i działającego według własnego kodeksu moralnego. Kiedy służbista traci ważnego członka rodziny, to oczywiście chce znaleźć powód i winowajcę i jak każdy człowiek w takie sytuacji chce dokonać zemsty. Ale nawet On jest więźniem swojej głównej zasady - czyli ochrony rodziny. Przynajmniej tak myślałem.

I to chyba najgorsza rzecz jaką mógł Pasikowski zrobić, odebrać postaciom ich tożsamość. Nowy nigdy by się tak nie zachował, nie poświęciłby swojego życia mszcząc się za krzywdę, jednocześnie wyrządzając krzywdę rodzinie, zostawiając samą żonę i córki - to po prostu nie w jego stylu. Co zupełnie nie przeszkadzało reżyserowi, bo być może zawierając to w scenariuszu, nosił na głowie czapeczkę z foli aluminiowej...

Zaś Franz jak to Franz, jedyna postać w filmie która walczy o bycie Franzem jakiego wszyscy znamy, ale z Pasikowskim nie wygra, ten Pan i władca scenariusza sam chyba nie wie jaki film chce stworzyć, zaczyna wątki których nie kończy i wyciąga króliki z kapelusza - bo przecież klisza jak papier, wszystko przyjmie.

Jeśli miałbym coś pochwalić, to muzykę, ktorą ponownie stworzył Michał Lorenc. Nostalgiczna i pełna magicznej trąbki, ma nas uwieść i przenieść w czasie, ale nie dajcie się zwieść, bo muzyka to za mało aby ten film uratować. A jeśli kiedys wrócę do Psów 3 - to tylko do ścieżki dźwiękowej.

Pasikowski zrobił film, którym może coś chciał sobie czy innym udowodnić, a być może to zupełnie przyziemna kwestia i tylko sprawa pieniędzy. Ale czym by się nie kierował, to Psy 3 w tej postaci nigdy nie powinny powstać, miszmasz wydarzeń, przypadków i chęć zabicia często w głupi sposób wszystkich głównych bohaterów, to już nawet nie krzywda zadana filmowi - ale samemu sobie.

Pasikowski adoptował Psa którego bolały zęby, tylko zamiast go wyleczyć, wyrwał mu wszystkie, zdzielił łopatą przez łeb i zakopał w ogródku - tuż koło 2 innych grobów. Ale tamte Psy leżą w chwale i są odwiedzane przez fanów, a ten biedny pies, tylko cicho skomli - gdzieś spod uklepanej łopatą ziemi...

ocena 4/10

Ps.Tekst napisałem na gorąco, zaraz po wizycie w kinie - nikogo nie zniechęcam do obejrzenia filmu - ja jestem starym dziadem który widział tamte zmiany i to jak Polska kinematografia zmieniała się wraz z ustrojem. Być może nie znam się na filmach i moje poczucie filmowej estetyki nie potrafi sobie poradzić z wizją Pasikowskiego, a być może mam do niego żal, że moje ulubione postacie legły głupio w grobach - zamiast odejść w stronę zachodzącego słońca...

Tagi: Pasikowski psy 3

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +80 -
Matador
Ranking: 179 Poziom: 60
PD: 28052
REPUTACJA: 22921