Blog użytkownika Matador

Matador Matador 10.01.2020, 19:08
Dracula - recenzja serialu Netflixa
239V

Dracula - recenzja serialu Netflixa

Są takie filmy/seriale które włączam podczas obiadu, a poniewaz Draculi po uprzednio obejrzanym zwiastunie nie chciałem ogladac, to jakoś mimochodem - oczywiscie podczas obiadu i z "braku laku", odpaliłem. 

Uwaga! - recenzja zawiera drobne spoilery. Zapraszam również do udziału w sondzie na ulubionego filmowego Dracule :) 

Dłubiąc w obiadowym talerzu i łupiąc jednym okiem - tym lepszym oczywiscie, zacząłem oglądać serial. Tak przeleciało z 80% filmu który zaczął mi się nieoczekiwanie podobać. Scenarzysta choć zachował główny szkielet powieści, wdrożył również swoje pomysły, które do pewnego momentu uznałem tylko za interesujące, ale które niespodziewanie zrobiły mojej głowie niezłego mindfucka -  Bo Van Helsing nie tylko okazał się kobietą i to o zacięciu naukowym, ale i zakonnicą :)

Drugi fajny moment to odkrycie że drugi "główny" bohater choć chodzi i mówi, to...nie żyje, i sam tego do pewnego momentu nie wie - tak jak i my ;) 

Jest nieźle póki co - myślę. No ale Dracula przychodzi do klasztoru i robiąc jatkę, z siejącego grozę potwora, staje się cyrkowym klaunem, bawiącym publiczność śmiesznymi tekstami czy zachowaniem. 

Myślę - no szkoda, popsuli, zniszczyli, kij im w oko. Ale mimo to, choć obiad skończyłem i zniesmaczony końcówką jedynki, odpaliłem 2-część. 

Tutaj już bardziej przewidywalnie i ponowie w "Gotyckim" klimacie, aż...do końcówki, która znowu zryła mi beret.  Bo kolejny raz scenarzysta pokazał - że jednak potrafi :) 

Tak przechodzimy do 3-ciej części, która już w innych klimatach, daleko odbiega od książki - ale finalnie nie uznaje tego jako wadę. Podobnie jak w drugiej części wszystko idzie swoim torem, Dracula pokazuje również swoje bardziej ludzkie oblicze i jak wcześniej, Pan Ciemności znowu rozbawia zabawnymi komentarzami, czy sposobem zadania śmierci. I kiedy nie spodziewamy się niczego ciekawego, końcówka ponownie stawia na baczność klasyczną książkową fabułę, oraz nasze postrzeganie Draculi. 

I teraz ciekawostka dla której napisałem ten cały tekst - kiedy jedząc obiad, oburzony zachowaniem scenarzysty i zrobieniem chwilami z Draculi śmieszka, zadałem sobie pytanie: o co mu chodzi, WHY?... i mnie olśniło.

Dracula zabijając przez setki lat w cieniu i z nienacka, zwyczajnie się tym znudził. W serialu kiedy ofiara już wie kim on jest, lub że i tak zginie z jego ręki, Pan Mroku nie robi z ukrycia Buuu..., tylko jawnie bawi się strachem ofiary, dając mu nawet wybór jak ma zginąć i komentując te momenty. Taki dodatkowy element terroru, choć śmieszny czy groteskowy, to jednak kończący się często spektakularną śmiercią. Nie wiem czy Was to tłumaczenie przekona, ale mi pozwoliło bawić się konwencją :D

 

 

Idąc dalej, scenarzysta nie tylko dał tutaj dawkę humoru, ale sięgnął po...Matrixa! .

Dracula niczym Neo -  który w Matrixie ładował sobie do umysłu sztuki walki czy latanie śmigłowcem, pijąc krew np. niemca, potrafi nauczyć się nowego języka, lub przydatnych umiejętności, jak: obsługa telefonu, tableta czy internetu. Bo "krew to życia" jak mawia - a życia to w tym wypadku również wiedza :)  

Dużym atutem Draculi jest..Dracula, czyli aktor który odtwarza mistycznego Pana Nocy, bardzo charyzmatyczny i czujący graną postać. Podobnie jest z Van Helsingem i resztą aktorów, którzy dają z siebie co mogą - a to duża zaleta, bo choćby najlepsze pomysły czy akcje, potrafi rozbić w pył - marne czy byle jakie aktorstwo. A dopiero po obejrzeniu całości, odkryłem że serial przygotowali Mark Gattis i Steven Moffat, mający na swoim koncie kilka ciekawych projektów. Stąd zapewne te fajne pomysły, wplecione w fabułę.

Reasumujac, nic mi sie tu nie zgadza. Serial który nie miał być przeze mnie obejrzany - obejrzałem. Serial który wstępnie uznałem za nieciekawy, wciągnął mnie na maksa. A bzdury które mnie zniesmaczyły, finalnie uznałem za logiczną formę zachowań Draculi. Zaś scenarzysta zakpił ze mnie naiwnego, kiedy myślałem że już nic mnie nie zaskoczy.

I co z tym zrobić?

Co wy z tym zrobicie, nie wiem, wiem natomiast co ja zrobię - obejrzę następne odcinki kiedy już się pojawią, licząc że scenarzysta okaże się równie płodny jak we wcześniejszych odcinkach...a Kto nie oglądał ten trąba :D

ocena 9

tekst powstał jako komentarz, ale że jakoś tak mi się ręka omsknęła i napisałem znienacka więcej - to dałem jako bloga :D

Ps. Nie koncentrowałem się na technikaliach, poniewaz za najwazniejszy aspekt tej historii Draculi, uznaje fabułę.

Sonda na ulubionego filmowego Dracule:   

Tagi: Dracula serial Netflix

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +75 -
Matador
Ranking: 190 Poziom: 59
PD: 27057
REPUTACJA: 21448