Blog użytkownika Matador

Matador Matador 17.11.2019, 20:07
Star Wars Jedi : Fallen Order - recenzja gry.
367V

Star Wars Jedi : Fallen Order - recenzja gry.


Mam przekrwione oczy, mętny wzrok i jestem niewyspany. Ktoś pomyśli:  niezłe imprezował i...się nie pomyli :)

Ale nie było alkoholu, hałasu i znajomych, był za to 12 godzinny maraton (wcześniejszy trwał 8h) z grą która skradła mi serce a która własnie zadebiutowała na rynku. 

 

Moim sprzymierzeńcem jest Moc i potężnym sprzymierzeńcem ona jest…(Yoda)

Tą grą jak już się każdy domyślił jest Star Wars Jedi:Fallen Order, którą pod skrzydłami EA stworzyło Respawn Entertainment. Wiele się pisało o niepewności czy Respawn da sobie radę z oczekiwaniami graczy w szczególności fanów SW. I jak im poszło? po prostu genialnie!

Jako fan Świata Star Wars (bez epizodów 7 i 8 niestety) sam miałem trochę obaw, ale już pierwszy gameplay dał mi nadzieje ze pojawi się gra, która będzie zawierała w sobie wszystkie cechy jakie powinna mieć dla mnie gra z tego uniwersum. I tak własnie się stało, bo Fallen Order trafiło idealnie w moje potrzeby.

Jest grą dla jednego gracza, nie zawiera żadnych micro-transakcji, ma dobrze napisaną fabułę i najważniejsze - widać że grę stworzyły osoby które kochają świat Star Wars. 
Bo w grze jest wiele smaczków i odniesień nie tylko do pierwszej trylogii Lucasa, ale i do animowanych Wojen klonów czy Rebeliantów, a nawet spotkamy postacie widziane w Rogue One. Nie chce spojlerowac, więc tylko powiem że w grze spotkamy kogoś, kto w owym czasie był największym Badassem galaktyki i spotkanie z nim naprawdę robi wrażenie :).

Wielkość projektu zawsze można poznać po detalach, a własnie detale to kolejny plus tej produkcji. Autorzy gry nie poszli na żadną łatwiznę, wszystko pod względem wizualnym zostało niesamowicie dopracowane i w połączeniu z bardzo dobrą grafiką, dali nam dzieło które możemy smakować jak wykwintny obiad, a każdy kęs to inne doznanie. 

Smakowałem każdą scenę i widoki w grze, każda miejscówka i planeta jest inna, podziwiałem krajobrazy, cieszyłem się każdą nową lokacją. Bo to wszystko zrobione jest jak trzeba i pasuje idealnie do konwencji Star Wars.

Mimo obaw wielu osób na forum co do wyglądu głównego bohatera, od razu go polubiłem, podobnie jak resztę mojej ekipy, bo charakterystyczne i dające się lubić postacie to następna na liście plusów pozycja. Każda zupełnie inna, każda ze swoimi problemami, celami i wnosząca coś swojego do historii.


 

A historia jest naprawdę fajna, dzięki  niej z Padawana zmienimy się w pełnoprawnego Jedi, odwiedzimy kilka planet, przeżyjemy niesamowitą przygodę i zawrzemy nowe przyjaźnie.

A przyjaźń jak wiemy w świecie Star Wars bywa różnorodna i nie obejmuje nie tylko ludzi czy inne rasy, bo można się zaprzyjaznic np. z...droidem. I tak własnie się dzieje, kiedy przygoda łączy nas z małym droidem BD-1 i jest to moim zdaniem po prostu strzał w dziesiątkę.

 

W pewnym momencie gry, zdałem sobie sprawę że ta mała puszka metalu i kabelków jest mi bardziej bliska niż reszta członków mojej ekipy. I to jest własnie mistrzostwo świata, aby tak zbudować emocje w grze, tak abyśmy bardziej się martwili o naszego małego pupila niż o nas samych.

Bo BD-1 aktywnie uczestniczy z nami w przygodzie, skanuje otoczenie, hakuje, leczy czy tez służy za uchwyt do jazdy po linach, ale największą przyjemność sprawiało mi obserwowanie jego poruszania się czy tez wyrażania emocji - bo to jest zrobione fantastycznie . I szczerze mówiąc, gdyby dzisiaj taki droid był do kupienia, wydałbym na niego ostatnie pieniądze :D

Kończąc temat naszego małego przyjaciela, muszę się przyznać ze biegając z nim na plecach po lesistym Kashyyyk, miałem czasami wrażenie, że niczym w "Imperium Kontratakuje" jestem Lukem Skywalkerem na treningu z Yodą - i być może tak to własnie miało być odebrane - dlatego ciekawy jestem waszych odczuć i dlatego proszę o informacje zwrotną :). 

Mamy więc fajną historie i bohaterów, a wszystko okraszone świetną grafiką do której potrzeba jeszcze odpowiedniej muzyki i udźwiękowienia. I to też dostajemy w najwyższym wydaniu, każdy dźwięk to albo znane już z filmów sample, albo ich wariacje, a muzyka to swoiste połączenie niektórych linii melodycznych z trylogii z zupełnie nowymi utworami - jest nawet w kilku miejscach piosenka dziwnie kojarząca mi się na początku błędnie z skandynawskimi utworami - jednak po zrobieniu małego wywiadu, już wiem ze to Mongolska kapela The Hu i piosenką "Black Thunder" i  jest oczywiscie po Mongolsku - sama piosenka brzmi naprawdę fajnie, szczególnie w scenie otwierającą grę czy też przed walką na arenie.

do posłuchania - uczmy się Mongolskiego, bo staje się popularny w Galaktyce :) 

"Więcej nauczyć musisz się - Yoda

A sama grywalność? zaczynamy jako Padawan mało co umiejąc, więc siłą rzeczy wiele umiejętności nauczymy się w trakcie gry rozwijając nasza postać, czy tez ulepszając BD-1. Zdobywając doświadczenie rozwijamy nasze drzewko rozwoju. A w nim jak to Jedi powinno mieć, jest: rzut mieczem, przyciągniecie czy tez pchniecie mocy oraz kilka innych przydatnych funkcji. Ale nie szybko dostaniemy nowe moce czy tez upgrady, sama walka ze zwykłymi żołnierzami nie daje dużo punków doświadczenia, dopiero walka z bossami, sub bossami lub skanowanie nowych miejsc oraz odnajdywanie echa mocy, pozwala zwiększyć doświadczenie i dodać nowe moce - zaś niektóre z nich zdobywamy poprzez retrospekcje z treningów z naszym Mistrzem. 

"Och, wielkiego wojownika, hmm? Wojna nikogo nie czyni wielkim" - Yoda

Zacząłem grę na poziomie Mistrz Jedi i żwawo ruszyłem do boju, było fajnie, trochę poszatkowałem wrogów i polatałem po planetach, aż nagle odkryłem że powtarzam jakaś walkę już któryś raz i zaczęło być bardzo trudno. I wcale nie przesadzam, bo gra korzysta z podobnych rozwiązań jak seria Dark Souls, mamy punkty mocy które niczym ogniska w DS pozwalają na odpoczynek ale jednoczenie odnawiają w lokacji pokonanych wrogów, podobnie też jak w DS, po śmierci możemy odzyskać stracone doświadczenie zabijając ostatniego wroga lub klikając na miejsce śmierci. 

I teraz wisienka na torcie w aspekcie walki - system  pozwala na zmianę trudności w dowolnej chwili, ale ten jako jeden z nielicznych, nie wpływa tylko na ilość zadanych obraz od wrogów, ale tez na ich agresje, a kiedy mówię agresje, to mam na myśli - AGRESJĘ!. 

W wielu grach kiedy jesteśmy otoczeni wrogami, zazwyczaj gra daje nam małe fory, abyśmy szybko nie padli pod naporem otaczających nas wrogów, tutaj jest inaczej, wróg atakuje kiedy tylko może, nie ma żadnej kolejki na zadanie nam obrażeń, po prostu wala do nas kiedy tylko mogą, a im wyższy poziom trudności tym są brutalniejsi i bardziej bezwzględni, a zwykły Stormtrooper z blasterem może Ci napsuć krwi.

Żeby było mało gra potrafi na nas rzucić różne rodzaje Trooperów i AT-ST jednocześnie, czy też 2 mini Bossów :). Dlatego czujcie się ostrzeżeni i wybierzcie mądrze swój poziom trudności, bo może Mistrza lub Wielkiego Mistrza lepiej wybrać dopiero ponownie przechodząc grę. Aczkolwiek uważam że to bardzo dobre rozwiązanie i powinno być częściej stosowane, chociażby w serii Assasinss Creed.

Wracając do grywalności, dodam jeszcze że zaprojektowane poziomy w grze są wyśmienite, zwiedzając wielopoziomowe i metroidalne otoczenie, odkrywamy skróty i miejsca do których powrócimy później z nową mocą, skanujemy i wyszukujemy echa mocy, lub otwieramy skrzynki ze skórkami lub o wiele ważniejsze z uzdrawiającymi stymulantami - Stym.

"Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania" - Yoda

Ale i tutaj nie jest łatwo, bo wiele ścieżek i miejsc jest dobrze ukryta, trzeba więc mieć oczy dookoła głowy i bacznie eksplorować poziomy. Mamy tez bardzo przydatną mapę 3D, ale pokaże nam tylko odwiedzone wcześniej miejsca lub ewentualnie zamknięte drzwi lub drogę do misji. W grze występują też zagadki, możesz je rozwiązać samemu lub z podpowiedziami BD-1, co podpowiada nie wiem, bo wszystkie zagadki rozwiązałem sam, a muszę przyznać że są naprawdę fajnie pomyślane, zmuszają do obserwacji i logicznego myślenia. Niektóre są wpisane w fabułę a niektóre są dowolne - ale za to nagradzają podniesieniem poziomu zdrowia lub mocy, wiec warto połamać nad nimi głowę. 

Gra jak dzisiejsze standardy jest właściwie w każdym aspekcie wymagająca i to dla mnie duży plus, jako fan DS i podobnych gier, wole sam odkrywać mechanizmy i zawiłości gry. Dlatego pomimo swoich małych wad, jest to gra pod każdym względem dla mnie :).

Czy w tej łyżce miodu znajdzie sie łyżka dziegciu? a i owszem, bohater ma krzywe nogi i biegnie jak utykający koczkodan, mechanika w czasie wspinaczki, skakania po linach itp. nie zawsze zadziała jak powinna, możesz wejść tylko tam gdzie przewidziała gra - chociażby był to jakiś niewielki kamień, otwierasz jakieś głupie skrzynki ze skórkami na miecz, ubranie czy statek - ale to wszystko nie ma znaczenia!, 

Bo kiedy zanurzysz się w przygodę, wczujesz w historie i słuchając dobiegającej muzyki  wypełnisz się mocą stając się Jedi, uśmiechniesz się tylko, wiedząc że to tylko kolejny sprawdzian Twojego charakteru - a przecież Ty jako Jedi odrzucasz złość czy zniecierpliwienie...:).

Więc nie wahajcie się i grajcie w Fallen Jedi - bo ta gra ma w sobie więcej Star Wars niż 7-my i 8-my epizod razem wzięte. To gra nie tylko dla fanów SW, ale dla każdego kto lubi dobrą przygodę w stylu Lary Croft i Nathana Drake'a polanej  sosem a'la Dark Souls. I nie martwcie się poziomem trudności, bo specjalnie dla graczy którzy chcą chłonąc historie bez wymagających walk, jest specjalny poziom trudności. 

"Musisz poczuć otaczającą cię Moc" - Yoda

ocena 9.5

Ps. Grę w wersji na PC, kupiłem za 60 zł w usłudze Origins access Premier i grałem w FHD na i4670/gtx970 na ustawieniach Epic.

BONUS - a oto na żywo zespół grający muzę do kilku scen w grze - :)  

Tagi: Star Wars Jedi: Fallen Order

Oceń notkę
+ +19 -

Oceń profil
+ +70 -
Matador
Ranking: 216 Poziom: 57
PD: 24901
REPUTACJA: 18655