Blog użytkownika Matador

Matador Matador 29.12.2018, 23:10
God of War - gra wybitna? (recenzja + ankieta)
1238V

God of War - gra wybitna? (recenzja + ankieta)

Własnie przez święta ukończyłem fabułę w God of War i choć wiedziałem z różnych źródeł, że gra jest dobra, to nie spodziewałem się...no własnie czego?

Arcydzieła? gry wybitnej? a może szczególnej i wyjątkowej? a może nic z tego? 

Uwaga w tekście znajdują się spojlery

Dawno dawno temu gdzieś w Grecji

Przed Cory Barlogiem stanęło nie lada wyzwanie, musiał użyć już trochę oklepanego bohatera Kratosa - Ducha Sparty, który zostawiając po sobie krwawy szlak i morze przelanej krwi, stał się katem i pogromcą Olimpu, a jego  historia została opowiedziana i wyczerpana.

Cory mógł pójść na łatwiznę i wymyślić mniej lub bardziej błahe powody do miażdżenia i szlachtowania kolejnych Bóstw Greckich. Ale Cory Barlog to człowiek ambitny, chciał zaskoczyć graczy i zrobił coś , co na początku wszystkich zadziwiło. Grecki Bóg Wojny znalazł się zupełnie w innym i nowym  świecie, innych zwyczajach i co najważniejsze - w otoczeniu nowych i nieznanych Bogów. 

To Nordycki świat pełen opowieści o wojnach, waśniach i konfliktach pomiędzy Bogami, Asami i Gigantami, o śnieżnym lądzie skutym wieczną zmarzliną, z lasami, kopalniami i wieloma innymi światami, a każdy z nich to inne wyzwania i otoczenie.

Ale Cory Barlog znowu pokazał swoją ambicje, bo Duch Sparty mógł rznąc i masakrować ciała napotkanych wrogów, ot zwyczajnie dla własnej przyjemności czy jakiegoś głupiego wymysłu . O Nie! Cory Barlog nie tylko przyprowadził Boga Wojny w nowe miejsce, ale stworzył historie która powinna być przykładem dla innych twórców gier, a być może i scenarzystów filmowych - jak budować narracje, jak wykorzystać na nowo znanego bohatera i jak oprzeć historie o relacje pomiędzy bohaterami.

Kolejne zaskoczenie jakim uraczył nas Ojciec nowych przygód Boga Wojny, to jego potomek Arteus. Tak! ten sam krwawy Kat który odebrał ostatnie tchnienie tysiącom istnień w tym własnemu ojcu, ma syna, a historia żeby było jeszcze ciekawiej, zaczyna się w momencie kiedy zginęła matka chłopca, a Duch Sparty ma razem z synem w imię ostatniego życzenia zmarłej, rozsypać jej prochy na najwyższym szczycie gór.

I tutaj następuje kolejne zaskoczenie, kiedy odkrywamy ze Bóg Wojny choć jest ojcem, to swojego bardzo młodego syna, traktuje wręcz obcesowo, a chuderlawy i chorowity syn, nie ma w sobie nic co mogłoby wskazywać na jego boskie pochodzenie. To kolejne mistrzostwo ze strony autora GoW, cała lawina wydarzeń która zmienia nasze widzenie Ojca i syna i ich wspólnych relacji. Ojca który jest zimny jak lód, ojca dla którego liczy się tylko spełnienie życzenia matki chłopca, ojca który naznaczony i przeklęty swoją przeszłością, nie potrafi wznieść się na wyżyny ojcostwa i musi wywalczyć dopiero w sobie coś, co każdy ojciec naturalnie ma i powinien mieć w sobie - miłość do własnego dziecka.

To tak naprawdę historia drogi, transformacji wewnętrznej i akceptacji siebie starego i siebie nowego, to też historia chłopca, który rzucony w wir wydarzeń w którym bogowie i Giganci toczą swoje wojny, musi stać się mężczyzną. Ale nie tylko musi zmężnieć, musi też odkryć tajemnicę ojca który ukrywa swoją przeszłość i to kim jest on sam.

Dlatego ta relacja jest tak złożona i skomplikowana. Wraz z rozwojem fabuły, raz czujemy niechęć do zachowania Kratosa i żałujemy chłopca, który chce za wszelką cenę zadowolić ojca, a innym razem kiedy ten sam chłopiec staje się butny i zarozumiały odkrywając swoje dziedzictwo i kiedy umie już zabijać i chce zabijać nawet bez powodu, a nawet przez chwile zwraca się przeciwko ojcu - ta sympatia i współczucie dla niego znika, a my bierni obserwatorzy czujemy się trochę zagubieni.

I kiedy myślimy że już wszystko widzieliśmy, reżyser tego wręcz Szekspirowskiego spektaklu i dramatu, znowu zmienia relacje pomiędzy głównymi bohaterami, a my siedząc na tej karuzeli emocji, ponownie czujemy że znowu daliśmy się podprowadzić jak dzieci i jesteśmy tylko marionetką w rekach sprawnego artysty.

Bo Cory Barlog, to prawdziwy artysta, niesamowicie sprawny architekt pieczołowicie rzeźbiący nasze odczucia i emocje, nie tylko relacją Ojca i syna, ale i wszystkich postaci występujących w grze !. To chyba pierwszy taki przypadek, kiedy wszystkie postacie w jednej grze zostały tak pieczołowicie przygotowane. Bracia Krasnoludy - kowale, obrażeni na siebie, dwa zupełnie różne charaktery jak lód i ogień, jeden klnący siarczyście i bardzo sarkastyczny, drugi z wrażliwym żołądkiem i charakterem, bojącym się zarazków. Razem i oddzielnie to wspaniali rzemieślnicy w swoim kowalskim fachu, raczący nas śmiesznymi ,często złośliwymi lub aroganckimi uwagami. Jest tez Mimir, odrąbana ożywiona głowa, komentująca wydarzenia i w sposób arcyciekawy opowiadający historie Midgaru i 9-ciu światów. Jest Freya bogini, pomagająca podobnie jak krasnoludy w podróży Kratosowi i chłopcu, no i wisienka na torcie jakim był dla mnie Baldur, bardzo tragiczna postać, przeklęta magiczną mocą - nie mogący umrzeć ani niczego poczuć, pragnący powrócić do poprzedniego życia i zabić Kratosa, a nade wszystko z zemsty zgładzić matkę. Te wszystkie postacie, to genialne zgrane historie i relacje. Każda ma swoje motywy i historie, do tego wszystkiego wraz z fabułą poznajemy wiele tajemnic tego świata i jego zależności. 

Jakby było mało, mamy cały zwierzyniec legendarnych Nordyckich stworzeń, jak Olbrzymiego węża, smoki, Olbrzymy, Walkirie, Trolle i całą hordę różnych mniejszych przeciwników. Nie zabrakło całej masy całkiem zmyślnych zagadek, skarbów i skrzyń. Gra do niczego nie zmusza, chcesz mieć łatwiej i dobre wyposażenie, to się postaraj, to zależy wyłącznie od gracza, na ile będzie mu zależeć, aby odkrywać świat Nordyckiej mitologi.

I ktoś by pomyślał - starczy!, jest świetna filmowa fabuła, super fajne postacie i niesamowite emocje, nie oczekujmy nic więcej!, o nie!..

Ponownie Cory Barlog rzuca wyzwanie wszystkim twórcom gier i daje nam świetną grafikę i to już na zwykłej ps4, gdzie graficznie to najwyższa liga. Ale to ciągle mało, wiec do grafiki daje nam pompatyczna muzykę i śpiewy w oryginalnym języku Nordyckich krain, które brzmią niesamowicie i jeszcze bardziej wprowadzają imersje pomiędzy graczem a grą.

Czy to już? to już koniec pomysłów Barloga?... 

znowu nie! były emocje, była grafika i dźwiękowa otoczka gry, ale to ciągle mało. Kolejna niespodzianka, niczym w Tomb Raiderze kamera wędruje za plecy Kratosa i gra staje się TPP.

ale czy to dobrze?... 

fantastycznie! to nowe możliwości pokazania akcji i nowy sposób na wykorzystanie mocy i walki Kratosa. 
I żeby było jeszcze ciekawiej, to syn Kratosa nie jest bezczynny w czasie tej podróży i zmagań, czynnie wspomaga ojca, strzelając do wrogów, dusząc ich i powalając. I to my decydujemy kiedy chłopiec będzie nas wspomagał strzelaniem, wybierając odpowiedni moment. 

A ta pomoc to równocześnie esencja rozgrywki, bo to kolejny udany pomysł Corego na wzmocnienie relacji pomiędzy Ojcem i synem, to własnie budowanie więzi, ich współpraca i rosnące zaufanie prowadzi do celu w którym nikt nie ma już nic do ukrycia.

no a jest w tym wszystkim miejsce na grywalność?...

o tak!, gra się wyśmienicie, pokonujemy trudności bo historia nie pozwala nam przestać, chcemy wiedzieć co jest dalej i to co pokażą nowe wydarzenia. Choć gra bywa miejscami trudna, to jest tak zbalansowana na normalu, ze rzadko giniemy, ja tak miałem, że walki raczej przechodziłem z marszu, a nawet jeśli zginąłem to zmieniałem taktykę i akcja szła do przodu. A wrogowie potrafią być niezłym utrapieniem, ponieważ mają swoje mocne i słabe strony, niektórych nie pokonasz toporem tylko np. ręcznie ogłuszając, niektórych lodowych ogniem i na odwrót, po prostu w locie trzeba stosować odpowiednią taktykę, bo spora część gry to walki, gdzie wrogowie występują bardzo licznie i często w rożnych konfiguracjach, co czynni walkę jeszcze ciekawszą i bardziej taktyczną.

Jest tez aspekt techniczny, gra jest tak zaprojektowana że nie posiada ekranów ładowania, nawet zmieniając lokacje za pomocą portali, autor gry ukrył ładowanie się poziomu, szukaniem Kratosa w międzyświatach drzwi do nowej lokacji, wiec nie doświadczymy znienawidzonego przez wielu napisu "loading". Grę można kontynuować po ukończeniu fabuły i spokojnie eksplorować tereny, lub zacząć nową grę ze zdobytym wyposażeniem. Kolejna ciekawostka, to przerywniki bazujące na silniku i zrobione w taki sposób, że gra płynie przechodzi z gry w przerywnik i odwrotnie, nawet przez chwile nie zaburzając wrażeń z gry, a wszystko to płynnie i idealnie.

I jeszcze słowo o lokalizacji, gra jest w pełni spolszczona i moim zdaniem to jedna z najlepszych lokalizacji. Głosy aktorów są wspaniałe i idealnie oddają emocje każdej postaci. To niesamowite jak idealnie dobrano głosy, jak brzmi Kratos i każda postać w grze, prawdziwe mistrzostwo świata i ukłony dla odtwórców, za pięknie wykonana prace ! 

Wybitna?...

Dla mnie osobiście ta gra ma wszystkie zalety gry wybitnej, od fabuły i Szekspirowskiej tragedii , po grafikę, muzykę i grywalność. To wspaniały przykład jak powinno się robić gry, gdzie od razu widać ze komuś zależało i nikt nie zrobił gry na odczep się, że potrafił tchnąc życie, ze starego zrobić nowe i to w najlepszy możliwy sposób.

I jeśli Barlog zrobił God of War dla chwały, to mu się należy, niech trafi do mitycznej Walhalli gdzie być może z Kratosem, który toporem i Ostrzami Chaosu zrobi tam sobie miejsce, razem będą pic i wspominać przygody.

ocena 10/10

Jestem przeciwnikiem 10-tek w ocenach gier kiedy występują jakieś wady, ale na Odyna, ta gra nie ma nawet bugów czy jakiś wad, więc nie mogę postawić innej oceny, kiedy w tej grze naprawdę wszystko zagrało i muszę jej autorowi i grze oddać sprawiedliwość.

ps. Jestem pewien ze następna odsłona się ukażę i opowie o śmierci Kratosa i przejęciu po nim schedy przez syna. A tak być chyba musi, bo przewidzieli to Giganci i widzimy to w jednej z sal na malowidle podczas finału. A przecież Atreus to Loki, więc będzie ciekawie :)

Bonus dla wytrwałych ;)

a poniżej Sonda :)

Tagi: god of war

Oceń notkę
+ +36 -

Oceń profil
+ +60 -
Matador
Ranking: 246 Poziom: 56
PD: 22706
REPUTACJA: 16597