Blog użytkownika Elancheski

Elancheski Elancheski 11.01.2018, 10:51
Jak uczynić z Pokémon Ultra Sun i Moon trudniejsze gry? Poznaj ten jeden prosty trick!
306V

Jak uczynić z Pokémon Ultra Sun i Moon trudniejsze gry? Poznaj ten jeden prosty trick!

W Internecie często czytam, że Pokémon Ultra Sun i Moon przechodzą się same. Oglądam filmiki, na których kończy je kot, którego nauczono wciskać przycisk „A”. Że przydałby się dodatkowy poziom trudności dla „hardkorów”. Nooo nie do końca. Istnieje bowiem jeden prosty trick, którego wykorzystanie uczyni waszą przygodę z najnowszymi odsłonami kieszonkowych stworków bardzo satysfakcjonującą pod względem stawianego wyzwania.

Exp. Share to jeden ze sztandarowych przedmiotów w serii Pokémon, obecny od samiuśkich pierwszych części cyklu na Game Boya. Początkowo dzielił doświadczenie pomiędzy wszystkie stworki znajdujące się w drużynie gracza, potem można go było dać jednemu z Poksów, by otrzymywał połowę punktów doświadczenia uzyskanych w walce. W generacji szóstej i siódmej pozornie powrócono do pomysłu z Red, Blue i Yellow ­– Exp. Share rozprowadza doświadczenie pomiędzy wszystkimi stworkami znajdującymi się w drużynie – ale istnieje jedna zasadnicza różnica – każdy z Pokémonów, który nie uczestniczy w walce, otrzymuje 50% doświadczenia, które zdobyły Poksy uczestniczące w starciu.

Co to oznacza? Prosty przykład: jeden z naszych podopiecznych załatwia przeciwnika i otrzymuje 100 punktów doświadczenia. Pozostała nieuczestnicząca w walce piątka dostaje połowę potencjalnego doświadczenia. Nie jest to dokładnie 50 punktów – dokładna ilość zależy od różnicy w poziomach między pokonanym stworkiem a tym, który dostaje doświadczenie. Zakładając jednak dla prostoty obliczeń, że wszystkie nasze stworki są na tym samym poziomie, nasza ekipa otrzyma łącznie 350 punktów doświadczenia (100 dla Poksa, którzy uczestniczył w walce i po 50 dla każdego, który obijał się w Poké Ballu). Jeśli stworki nie partycypujące w potyczce są na znacznie niższych poziomach niż przeciwnik, otrzymają więcej doświadczenia niż 50 punktów, jeśli na wyższym – mniej niż 50.

Ta gorąca czarnoskóra dziewczyna spowoduje, że zaczniesz zastanawiać się nad swoim życiem. Zobacz jak!

Takie działanie Exp. Share bardzo pomaga w dotrenowywaniu stworków, by móc użyć ich w walkach kompetytywnych, jednak całkowicie rujnuje przygodę dla jednego gracza. A to właśnie dla niej większość graczy kupuje kolejne odsłony gier o kieszonkowych maszkarach. Z włączonym Exp. Share nasza ekipa wbija kolejne poziomy niezwykle szybko i nie trzeba czekać zbyt długo, by Poksy oponentów zaczęły składać się jak domki z kart po użyciu dowolnego ataku (może oprócz Splash). Krótko mówiąc – podróż przez region Alola staje się zatrważająco nudna. W pozbyciu się tego wrażenia nie pomagają ani ciekawsi niż zwykle antagoniści, którzy nie chcą zniszczyć świata, bo tak (it’s your boy Guzma!), ani piękne, inspirowane Hawajami krajobrazy.

No dobra, to o co chodzi z tym wspomnianą sztuczką, zapytacie? Ano o to, że Exp. Share można wyłączyć i nigdy więcej nie uruchamiać. Gra powinna co prawda wyraźnie zaznaczyć, że oto otrzymaliśmy przedmiot, który lepiej wyłączyć, jeśli chcemy mieć jakiekolwiek wyzwanie, ale hej – jeśli ktoś nie zorientował się, że winnym obniżenia poziomu trudności jest właśnie Exp. Share, nie wyłączył go i grał dalej, stale narzekając, nie zazdroszczę spostrzegawczości! Jeśli tak właśnie zrobiłeś i poczułeś się obrażony, to tak, chciałem cię właśnie obrazić, nieogarze.

Jak wygląda gra bez włączonego Exp. Share? Zupełnie inaczej. Oczywiście nadal można zrujnować sobie grę i trenować tylko jednego Poksa, który stanie się potworem pożerającym światy – można to uczynić w dowolnej odsłonie serii. Jeśli jednak zdecydujemy się na grę po bożemu, czyli z szóstką stworków w składzie, będziemy musieli zadbać o to, by nasza drużyna była zróżnicowana pod względem typów i statystyk, a każdy z naszych milusińskich będzie musiał uczestniczyć w walkach, bo nie będzie innego sposobu na uzyskanie doświadczenia (podnoszące poziom cukierki na pewno nie załatwią sprawy, gdyż znajduje się ich zbyt mało).

Znalezione obrazy dla zapytania mimikyu

Ten niepozorny Pokémon sprawi, że zwątpisz w swoje umiejętności. Przekonaj się sam!

Podczas mojej niedawnej rozgrywki w Ultra Moon padłem wiele razy, co nie zdarzyło mi się chociażby podczas przechodzenia Pokémon Silver w październiku ubiegłego roku. Bossowie w postaci Kahun, najsilniejszych trenerów na każdej z wysp, faktycznie byli przeciwnikami wymagającymi czegoś więcej – drugi z nich za pierwszym razem bez problemu zaorał moją ekipą ziemię właściwie za pomocą jednego ataku, który nie dość, że zadawał spore obrażenia moim Pokémonom, to jeszcze zwiększał statystyki używającego go stworka. Po przemyślenieniu słabości Poksów przeciwnika i użyciu ruchów innych niż powodujących razy okazało się, że można wygrać nie przegrindowując, a uruchamiając szare komórki.

Potem wcale nie było łatwiej – Pokémony Totemy, silniejsze wersje maszkar potrafiące przyzywać pobratymców, nie raz dały mi się we znaki (Mimikyu to zło), a podczas pierwszego podejścia do Elite Four całą moją drużynę załatwił jeden Dugtrio. Jeden pieprzony Dugtrio z atakiem Earthquake (nie miałem w drużynie żadnego Pokémona-ptaka odpornego na ten ruch). Elitarną Czwórkę pokonałem w dużej mierze dzięki dość kontrowersyjnej mechanice – gdy opiekujemy się stworkami, wynagradzają nam to przeżywaniem ataków, od których normalnie padłyby, czy leczeniem się z nieprzyjemnych stanów, takich jaka paraliż czy zatrucie.

Takie podejście pomaga w osiągnięciu tego, o czym gra często lubi nam przypominać – więzi z Pokémonami. Nie stają się jedynie narzędziami mordu, a partnerami w podróży, o których trzeba dbać. A to właśnie relacje z bohaterami są tym, co trzyma wielu graczy, w tym mnie, przy RPG-ach, którymi Pokémony przecież są. Co prawda kieszonkowe stworki nie potrafią rozmawiać jak towarzysze z Final Fantasy czy Persony, ale traktuje się je trochę jak zwierzątka domowe, które też trzeba nakarmić czy pogłaskać od czasu do czasu. A gdy umiera twój pies lub kot, nawet największy twardziel potrafi się rozpłakać.

Chyba za bardzo się wczuwam. Ale lubię tak.

Znalezione obrazy dla zapytania alolan dugtrio

Ten niemodnie uczesany stworek jednym atakiem zniszczy twoje marzenia. Chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób?

Podsumowując, celem tego tekstu było rozprawienie się z mitami krążącymi wokół ostatnich odsłon Poksów, które podobno nie są tak „hardkorowe” jak dawniej i w ogóle kiedyś to było lepiej. Jeśli jednak zdejmie się okulary nostalgii i wyłączy oczywisty „super hiper duper easy mode”, Ultra Sun i Moon stają się całkiem wymagającymi pozycjami. Nie na tyle, by powodować frustrację, ale na tyle, by nie być samograjem. Poziomy Pokémonów Totemów, Kahun i Elite Four zostały zwiększone względem pierwowzorów, a z nowinek mamy dodatkowe lokacje, zaskakująco wciągające surfowanie na Mantine i rozbudowany post-game. Jeśli nie graliście w zwykłe Sun i Moon, zdecydowanie warto dać szansę wersjom Ultra. A nawet jeśli graliście i lubicie Pokémony, zawsze możecie zagrać jeszcze raz – zaskoczyłem się, jak wiele zapomniałem przez ten rok od ogrania podstawowej edycji księżycowej.

PS. Tak naprawdę nie widziałem w Internecie filmiku z kotem przechodzącym Pokémony, ale jeśli macie na niego namiary – dajcie znać.

Tagi: pokemon pokemon ultra sun/ultra moon

Oceń notkę
+ +6 -

Oceń profil
+ +37 -
Elancheski
Ranking: 962 Poziom: 42
PD: 10225
REPUTACJA: 3845