Polowanie na Giercowy Październik

Gwiezdne Wojaże

willie html (Rikimaru) willie html (Rikimaru) 09.03.2018, 17:11
Shinzou wo Sasageyo! 4
168V

Shinzou wo Sasageyo! 4

Będzie o apokalipsie, kosmosie, Division oraz The Walking Dead.

Ostatnio u mnie jakoś apokaliptycznie. Może to pod względem filmowym. Niedawno dopadła mnie grypa i wyrwała kilka kartek z kalendarza oraz pracy. W wolnych chwilach miałem okazję przyjrzeć się kilku ciekawym produkcjom. Z racji choroby w temacie okazało się World War Z z Bradem Pittem w roli naukowca starającego się znaleźć antidotum na rozprzestrzeniającą się zarazę nieumarłych Boltów. Film ma swoje momenty ale sama koncepcja zombie-sprinterów zdecydowanie mi nie przypadła do gustu. Zakończenie też takie nijakie i bez pomysłu. Nie będę zdradzał sami zobaczcie. 

Za to filmem, który przywołał we mnie młodzieńcze wspomnienia i chęć eksploracji kosmosu, była Grawitacja. Podejmuje on ciekawy temat walki o przetrwanie w przestrzeni kosmicznej. Ziemia musi być piękna jeśli oglądalibyśmy ją tam z góry. Czytałem że niektórzy astronauci odczuwają syndrom Stwórcy, kiedy patrzą na naszą planetę w całej okazałości. Potrafię sobie to wyobrazić ale zdecydowanie bardziej pragnąłbym tego doświadczyć. Zacząłem nawet rozglądać się za teleskopem i poczytałem trochę na temat różnych modeli. Skłaniałbym się raczej ku “Dobsonowi” ale na razie jest to wszystko w powijakach. Cena też skłania do zastanowienia czy jest to rzeczywiście dobry wydatek. Może za jakiś czas udam się do sklepu by przekonać się organoplepnie czy mam w domu miejsce na taką “zabawkę.” Zauważyłem też że niejaki Dexx opisywał tu swoje wrażenia z obserwacji kosmosu. Od bloga do bloga, muszę przyznać że zainteresował mnie tematem. 

Ekscytację również nieco studzą studia magisterskie które właśnie rozpoczynam. Nie miałem już zbyt wiele czasu przed ich rozpoczęciem, a teraz będzie go jeszcze mniej. Jest to jeden z powodów dla których odstawiłem narkotyk jakim było The Division. Wybrałem rozwiązanie siłowe i odinstalowałem grę z dysku. W każdym momencie mogę ją ponownie zainstalować, ale jest to niebagatela 50GB więc nic w stylu plug-n-play. Dzięki temu staram się wygospodarować czas na inne rzeczy. Często po ograniu kilku godzin w The Division w weekendowy wieczór nachodziła mnie chwila refleksji że tak naprawdę NIC nie osiągnąłem. Ten stan gdy grasz a tak naprawdę nie zdobywasz upragnionego lootu, albo gdy masz broń której poszukiwałeś ale zmiana talentu to grind rzędu kilku kolejnych godzin. Wygrindowałem konieczną walutę ale skorzystanie z niej nie przyniosło oczekiwanego efektu gdyż RNGesus nie był po naszej stronie. Pomimo to wiadomość o nowym Division przyjąłem z zadowoleniem. Myślę że bagaż doświadczeń jaki zdobyło Massive/Ubisoft, a także sam model gry po dokonaniu usprawnień wciągnie miliony graczy na dłuuugie godziny.  

Pozostając w temacie wizji końca świata wsiąkłem ponownie w The Walking Dead. Zrobiłem sobie przerwę gdy serwisy streamujące kolejne odcinki się wysypały. Ale powróciłem ponownie i jestem na 5-tym sezonie. Uważam że wspaniale oddano zmiany bohaterów na przestrzeni lat/sezonów i z ciekawością czekam na kolejne wydarzenia w serialu. Co ciekawe przyglądając się wizji tego świata, zaczynamy dostrzegać brzydotę ludzką oraz to jak bestialsko i przedmiotowo ludzie potrafią siebie traktować w obliczu końca świata. Gdy liczy się przetrwanie, a inni patrzą na nas mierząc co mogą zyskać zabijając nas, to znak że ludzkość upadła na samo dno. Co ciekawe podobną wizję mieliśmy w The Last of Us. Muszę kiedyś do tej gry powrócić, bo jednokrotne ukończenie to jednak mało.

Ahoj Space Cowboys!

Tagi:

Oceń notkę
+ +3 -

Oceń profil
+ +39 -
willie html (Rikimaru)
Ranking: 865 Poziom: 44
PD: 11873
REPUTACJA: 2645