Polowanie na Giercowy Październik

Gwiezdne Wojaże

willie html (Rikimaru) willie html (Rikimaru) 15.07.2017, 03:50
Shinzou wo Sasageyo! 1
925V

Shinzou wo Sasageyo! 1

Witam! Interesują mnie podróże. Nie tylko te w rzeczywistości, ale w świecie binarnym oraz bardziej wyimaginowane wycieczki wgłąb naszej wyobraźni. Chciałbym podejsć nieco bardziej refleksyjnie do ogrywanych pozycji stąd pomysł na wpis (Uwaga na spojlery).

Przed zanurzeniem się w świat trzeciego Wiedźmina, mało interesowała mnie kultura słowiańska. Jawiła mi się jako mało porywcza. Wynikało to jednak z prostej przyczyny. Niewiedzy. Dopiero bliższy kontakt z danym medium pomaga nam na głębsze poznanie i zbadanie tematu. Interesuje mnie trochę mistycyzm. Wiedźminowi towarzyszy ta mistyczna otoczka, która niczym magnes przyciąga nas do tego by zostać na dłużej. Tak właśnie rozpocząłem wędrówkę towarzysząc Geraltowi z Rivii.

Muzyka towarzysząca nam podczas odwiedzin "Panien z Lasu"

Początkowo wydawał mi się jako niepozorny mężczyzna, który tylko nieznacznie odróżnia od innych mieszkańców, ale nic poza tym. Jest to jednak twardy człowiek, który ma swoje zasady. Co mnie zaskoczyło to fakt że w nawet najtrudniejszej sytuacji potrafi zachować zimną krew. Jego decyzje kształtują się często pod wpływem chwili i nierzadko decydują o czyimś być albo nie być.

Stawiając pierwsze kroki i przemierzając równiny White Orchard poznałem tajniki posługiwania dwoma mieczami, parowania ataków oraz uświadomiono mnie że Wiedźmini potrafią posługiwać się magią/znakami. Nie są to czary na poziomie magów, ale raczej narzędzia wspomagające w walce. Na chwilę obecną, a jest to poziom 9, Geralt najbardziej upodobał sobie YRDEN, QUEN oraz AXII. Ten pierwszy z racji dobrego zasięgu i rażenia wiązką energii i spowalniania przeciwników. QUEN za walory defensywne. Zaś AXII świetnie się sprawdza gdy Wiedźmin chce się bawić z przeciwnikami w kotka i myszkę manipulując ich umysłami i sprawiając że atakują siebie wzajemnie. Szkoda że czas "ładowania" jest tak długi. Jednakże wszystkie czary są użyteczne i widać że zostały one ciekawie zaprojektowane dając Wiedźminom swobodę kreowania własnego “true gaming experience”. Jest to dosyć istotne, ponieważ czasami jest..

..trudno! Wrogowie są szybcy i chwila nieuwagi kosztuje nas znacznie okrojonym paskiem HP, szczególnie na wyższych poziomach trudności. To co zachwyca to zmienność świata przedstawionego. Warunki atmosferyczne i zieleń sprawiają że nieraz mamy ochotę zatrzymać się na dłużej, lub spokojnym kłusem przemierzać przepastne łąki nasłuchując zbliżających się zagrożeń. Wspaniale również prezentuje się bestiariusz jaki nas atakuje. I tu właśnie zaskoczył mój konik i zainteresowanie legendami, podaniami oraz duchami. Monstra w Wiedźminie są różnorodne i wymagają od nas zmiennego stylu gry. Wykorzystania właściwych umiejętności aby nie zakończyć starcia w piachu.

Ilość questów i miejsc do przeczesania również sprawia że nie mamy praktycznie chwili wytchnienia. A czego my właściwie szukamy? Ogólnie mówiąc zawsze nam czegoś brakuje. Zaczynając od ziół, przed materiały do craftingu, a kończąc na zaginionych mieszkańcach. Przy okazji warto wspomnieć że CDPR świetnie rozwiązał zbieranie roślinek. Można to robić na pełnym pędzie. Aczkolwiek naszym celem nadrzędnym jest odnalezienie Ciri, za którą podąża Dziki Gon. W celu zgromadzenia informacji o miejscu pobytu białogłowej, pomagamy innym w zamian za co udzielają nam wskazówek.

Ostatnio udało nam się rozwiązać zagadkę zniknięcia żony i córki Krwistego Barona. Bardzo ciekawa historia notabene. Sam Baron jest dość barwną postacią. Niesamowicie ludzka kreacja z którą dobrze się rozmawia. Nie wiem jakbym postąpił gdybym znalazł się w podobnej sytuacji. Jest on wybuchowy, ale czuć że darzy żonę Annę i córkę Tamarę głębokim uczuciem i jest w stanie oddać wiele żeby odzyskać ich uczucie. Sytuacja z niepoczętym dzieckiem na długo zostanie mi w pamięci. Staraliśmy się je uratować, ale było to dosyć trudne przy dużej ilości zjaw jakie nas starały odwrócić naszą “uwagę” od tego zadania. Po kilku nieudanych próbach Geralt postanowił uśmiercić monstum powstałe z martwego dziecka. Zaskoczył mnie los Anny i świetna kreacja tejże postaci. Wydaje się trochę niezrównoważona i zarazem przerażona tym co się dzieje wokół. Początkowo myślałem że to wiedźma i szykowałem się na starcie albo niespodziewany atak z jej strony. Crookback Bog to odpychające miejsce. Wiem dlaczego trzy wiedźmy tak sobie je upodobały. Smród, zgnilizna i bagna pełne topielców.

Ociekający mrocznymi detalami obraz. Klimat jest wręcz namacalny.

Warto

Rozbawiły mnie za dwie rzeczy. Pierwsza to postać Johny'ego, który pomógł mi przekonać Annę do pomocy w nawiązaniu kontaktu z czarownicami. Druga to opcja dialogowa zagrania w Gwinta. Przykładowo gdy baron jest w opłakanym stanie emocjonalnym w pewnym momencie pozostały mi dwie opcje - "Zagramy w Gwinta" oraz "Żegnaj". :)

Czas zatrzymać się w mieście i spisać to co się wydarzyło zanim wyparuje to z mojej ulotnej pamięci. W międzyczasie zasłyszałem rozmowę Geralta i Barona że planują razem powrócić na bagna nieść pomoc dla Annie i uwolnić ją od czarownic. Tylko czy ona  będzie chciała powrócić?

Croft

Tagi: croft Geralt Wiedźmin Wiedźmin 3: Dziki Gon witcher

Oceń notkę
+ +1 -

Oceń profil
+ +31 -
willie html (Rikimaru)
Ranking: 970 Poziom: 42
PD: 10481
REPUTACJA: 2380