Backlog Wars (14): Śnieżny musical w sam raz na święta w Japonii (+noworoczne postanowienie o nauce)

BLOG
165V
Backlog Wars (14): Śnieżny musical w sam raz na święta w Japonii (+noworoczne postanowienie o nauce)
willie html | 04.01, 21:23
Święta Bożego Narodzenia w Japonii wyglądają inaczej niż w Polsce. Popularnym sposobem na spędzanie tego czasu jest wspólna kolacja bliskich osób w restauracji czy też posiłek w domu na który składa się pieczony kurczak.

Kurczęta w KFC w tym okresie składają przysłowiowe złote jajka. Wraz z rodziną, poza kontynuowaniem tej tradycji, w tym roku udało nam się także zarezerwować bilety na musical "Frozen". Nie było to łatwe zadanie, jako że jak wiecie Coronavirus skutecznie psuje wszystkim plany. 
 


Musical bazuje na pierwszej części hitu Disneya oraz trwa dwie godziny z przerwą w połowie. Muszę przyznać że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. W wersji animowanej mogliśmy zobaczyć dość efektowne sceny, przykładowo gdy Elsa broni się korzystając z magii. Przeniesienie tego klimatu "na deski" uważałem za mało prawdopodobne, lub też spodziewałem się że ostateczny efekt będzie bardzo przeciętny. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem to na scenie!! Wszelkie dekoracje, płynne przejścia pomiedzy aktami oraz efekty wizualne zrobiły na mnie piorunujące wrażenie! Wykorzystano świetną grę świateł, piękne kostiumy oraz projection mapping. A do tego znana muzyka (w języku japońskim) była kropką nad "i". Same "Let It Go" (po japońsku "Ari no mama no") i scena w lodowym zamku były moim zdaniem bardzo wymagające. Mam na myśli fakt, że jest to utwór przez który miliony pokochały ten film i udźwignięcie tej roli to spore wyzwanie. Aktorka która wcieliła się w Elsę dała radę. Ale chyba najbardziej przypadła mi do gustu kreacja Anny, która zagrała wręcz rewelacyjnie. Poza tym niejednokrotnie się uśmiechnąłem słuchając Kristoffera, czy Olafa. 

Spędziliśmy z rodziną wspaniałe popołudnie i po powrocie do domu raz-po-raz bezwolnie nuciliśmy piosenki z "Frozen". Ponadto planujemy wybrać się na inne musicale tej grupy bo to szalenie utalentowana ekipa.

 

Nauka

W tym roku muszę ujednolicić sposób w jaki podchodzę do nauki języków. Zasubskrybowałem aplikacje, które pomagają mi być na bieżąco z codzienną nauką. Cieszę się również, że moje wysiłki zostały w pewnym stopniu wynagrodzone. Na przykład w tym roku znalazłem się wśród top 3% użytkowników Duolingo na świecie! Wow! Tego się nie spodziewałem! Udało mi się też zaplanować w bardziej rozsądny sposób mój harmonogram nauki.

Skupiam się na pięciu językach: angielskimjapońskimkoreańskimniemieckim i francuskim. Był czas kiedy starałem się poświęcić każdego dnia przynajmniej 20-30 minut na każdy z nich.  Jednak okazało się dość męczące i trudne, pozostawiając niewiele czasu na inne rzeczy poza nauką. Zdecydowałem więc że od tego roku chcę skoncentrować się naprzemiennie na trzech językach dziennie. Japoński będzie miał swój czas antenowy każdego dnia.

Aż mnie wzięło na wspominki i przypomniał mi się fanstastyczny koncert w Tokyo Dome w wykonaniu zespołu Perfume na którym byłem w Wigilię kilka lat temu, gdy dziewczyny promowały album Level 3. Chyba muszę rozejrzeć się za nagraniem z tego koncertu...

 

Pozdrawiam!

1

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych