Backlog Ergo Sum

willie html willie html 11.06.2021, 15:30
Backlog Wars #2, czyli moje batalie z kupką wstydu
188V

Backlog Wars #2, czyli moje batalie z kupką wstydu

W dzisiejszym Backlogu: 

  • The Last of Us 2 - brak spojlerów, krótka dywagacja na temat wyborów
  • ​Final Fantasy 3 - brak spojlerów

Prywata

Ostatnio moja kolekcja powiększyła się o cztery "egzotyczne" okazy:

50zł Red Dead Redemption
40zł Far Cry Primal
110zł Crash Bandicoot N’sane Trilogy
45zł Days Gone
Polowałem na Days Gone od jakiegoś czasu bo nie bardzo chcę wykupywać Plusa dla gier, jako że jest to błędne koło. Kupujesz dla gier. Ciągle płacisz żeby mieć dostęp. Wolę grać kiedy chce i w co chcę. Ostatnio trochę mnie to zaczęło irytować w Game Passie bo coraz częściej łapie się na tym że gram w to co niedługo ma wypaść z passa. Chyba czas zmienić podejście.

The Last of Us 2

Ostatnio pan Grzaniec wspominał o tym co jego ujęło w najnowszej grze Neila Druckmana. Podłączyłem się tam do dyskusji, ale jego notka przyponiała mi kilka rzeczy które i mnie również ujęły w The Last of Us 2. Pomijając już kwestię grafiki, której ułomność użytkownik Sickrabbit próbował nam tłumaczyć nawiązaniami do PC oraz do innych technicznych gigantów PS4. Sam bardziej patrzę na całokształt zamiast na to czy góry się błyszczą czy też nie. Takie Dead Space jest rewelacyjną grą, nie dlatego że na kokpitach stacji kosmicznych widzimy co jest napisane na poszczególnych guzikach. Klimat przede wszystkim. Poczucie grozy i budowanie ciekawej historii. Grafika jest jednym z elementów, ale dajmy sobie siana. W pewnym momencie przestaje ona mieć większe znaczenie. Przykładowo, nie mam ochoty zagrania w Rise of the Tomb Raider dla widoczków, ale nie miałbym nic przeciwko ponownemu przejściu TLOU “jedynki”. 

Wpis Grzańca możecie znaleźć tutaj https://www.ppe.p(...)c4972219 ja zaś dodam tylko to co mnie ujęło

1. Dbałość o szczegóły: detale otoczenia czy takie smaczki jak tłuczenie szyb podczas eksploracji

 

2. Ellie grająca na gitarze, to chwile które pozwalają nam poczuć brzemię jakie ze sobą dźwiga. Muzyka ją uspokaja a jednocześnie przypomina o tym, który ją wszystkiego nauczył.

 

3. Akcja i możliwość wyboru czy daną lokację pokonamy skryci czy też pójdziemy na otwartą wymianę "argumentów". Pomimo tego że czasem jesteśmy zmuszeni do walki, możemy wybrać środki jakimi będziemy torować sobie drogę. 

Ukończyłem drugą część jednokrotnie i wiem że jeszcze wrócę do przygód Ellie and Abby. Oczywiście dostrzegam cierń w postaci braku możliwości wyboru kto powinien umrzeć z naszych rąk w ramach zemsty, ale mało kto narzeka że Leon z Resident Evil strzela do takiego Weskera zamiast się z nim kumplować. O tym decyduje scenariusz. Tak samo w kinie nie wybierzesz misji dla Daniela Craiga jako agenta 007 tylko będziesz śledził rozwój scenariusza. Są gry oferujące różne zakończenia, TLOU2 taką grą nie jest. Już w obecnej formie ta gra była olbrzymim przedsięwzięciem. Rozpisanie wątków które warunkowałyby wybory gracza byłoby zapewne sporym wyzwaniem. Właśnie to chyba odróżnia takie studia jak CD Projekt Red od Naughty Dog. Tam gdzie jedni stawiają sobie nierealne wymagania i kompletnie się ośmieszają na arenie międzynarodowej, tak "psiaki" pokazały jak się robi gry na które ma się pomysł i skrzętnie realizuje ten cel. Nawet jeśli niektórym nie podoba się obsada, czy też prezentowane wartości.

BONUS
Poza tym, nie wiem czy mieliście okazję obejrzenia inscenizacji wątków z pierwszego TLOU przez voice aktorów. Sceny są żywcem wyjęte z gry i jest prawdziwa gratka dla tych, którym ta gra się podobała. Całość nosi tytuł "The Last of Us: One Night Live" i jest to prawdziwa bomba ponieważ możemy ponownie przeżyć wydarzenia z "jedynki". Pójście do teatru na coś takiego byłoby świetnym przeżyciem... 

Final Fantasy 3 (PSP)

W końcu ruszyło u mnie trochę mobilne granie (handheldowe) bo od jakiegoś czasu głównie dominowały u mnie stacjonarki. Zjawisko pod  tytułem “Final Fantasy III” na PSP i do tego w wersji 3D zaskoczyło mnie całkowicie. Mając styczność wcześniej tylko z retro wersjami 2D nie wiedziałem na co się piszę odpalając trzecią fantazję. Ku mojemu zdziwieniu, gra prezentuje się bardzo ładnie. Wchodzimy w buty Lunetha, który pewnego dnia wpada w szczelinę powstałą w wyniku trzęsienia ziemi. 

Walka odbywa się w tradycyjnym dla wczesnych gier spod znaku FF, czyli systemie turowym i moim zdaniem ma ten sam feeling co poczciwy "szarakowy" FFVII. Na razie się rozgrzewam ale zapowiada się dobrze.

Muzyczny Deser

Ostatnio moje Spotify rozbrzmiewa głosem koreańskiej wokalistki IU, a w szczególności kawałkiem "Lilac". Miłego słuchania!

Wersja na żywo

Teledysk

I to tyle na dziś! Do następnej "kupki".

Tagi:

Oceń notkę
+ +7 -

Oceń profil
+ +57 -
willie html
Ranking: 770 Poziom: 49
PD: 16072
REPUTACJA: 3464