Pieknykapec

Gamingowe wypociny i wymiociny

Pieknykapec Pieknykapec 08.03.2019, 20:55
Muzyczne Wypociny i Wymiociny #3
207V

Muzyczne Wypociny i Wymiociny #3

Witam w kolejnej części powszechnie szanowanego cyklu. Autor obrazka: Łukasz Bogucki (nie ma go na Ppe, nie szukać mi tu). I nie długo informacje o książce. Obiecuję.

 

Recenzja

 

Eye Of The Storm- One Ok Rock

Znalezione obrazy dla zapytania eye of the storm

One Ok Rock to zespół który wszyscy kojarzą pewnie jako "ten z Japonii". Wiem, że to już nudne, ale tak samo jak w przypadku You Me At Six i Bring Me The Horizon jedna płyta była naprawdę super. W tym przypadku jest to Ambitions z 2017 roku. Nadal uważam ją za jedną z najlepszych płyt ostatnich dziesięciu lat z punktem kulminacyjnym w postaci piosenki "Take Do You Want" nagranej z 5 Seconds of Summer. Na nowy album czekałem więc z niecierpliwością. W końcu doczekałem się jednak bardzo słabego popowego utworu "Change" (po polsku zmiana, informacja dla monoglotów).  No tak…

 

Eye Of The Storm- zaczyna się lekko tajemniczo, lekko, ogólnie nie jakoś fajnie. Później w refrenie jest niby trochę ciężej, lecz jest to poziom mocy na poziomie nie wiem, Maroon 5? Ogólnie można posłuchać, ma jakiś swój klimat, lecz niczego się za bardzo nie spodziewajcie. A tekst nie jakiś wybitny. 7-/10

 

Stand Out Fit In- na początku dziwnie, tak elektronicznie. Nie jest to jednak rozwinięte i dalej się robi po prostu nijako. Refren nie wpada w ucho; jeśli “oko huraganu” miało jeszcze jakiś swój styl, tu go nie doświadczycie. Szkoda, mogła być tego dobra piosenka indie. 5+/10  

 

Head High- tu jest spokojnie i nawet przyjemnie. Melodię jakbym w paru momentach już gdzieś słyszał, jednak mniej więcej wszystko ze sobą współgra. Tylko wiecie- ja jeszcze na rockowe piosenki czekam. Na razie takie spokojnie, lekkie indie. 6/10

 

Grow Old Die Young- nawet przyjemnie się słucha. Mogłoby to lecieć w jakimś radiu, tak nawet stopa na gaz by przyjemniej naciskała (byle nie na sprzęgło ;)).  Melodia prosta, nie wybitna, lecz to właśnie sprawia, że jest dobra. Ja tam tego nie będę słuchać w wolnych chwilach, lecz wiele popowych piosenek mi się spodobała, a wszystkim dookoła nie, więc

radzę samemu posłuchać ;). 7/10

 

Push Back- z powyższych piosenek chyba ta jest najbardziej wydziwniona. I dobrze, niech eksperymentują, ale nie tak. Poprzednie piosenki były raczej bezpieczne, tak by wszystkim się spodobały. Ta jest już trochę dla fanów alternatywy, lecz spokojnie słuchacze Dwudziestu Jeden Pilotów- nie macie tu raczej czego szukać. Jak wszystkich z tej płyty piosenek- można posłuchać. Ale po co. 5/10

 

Wasted Nights- podejrzanie podobny tytuł do jednej z najgorszych piosenek naszego uniwersum autorstwa 5 Seconds of Summer (zrozumcie, mam napiętą sytuację z tym zespołem). I niestety jest podobnie. Perkusista coś tam uderzał mocniej w refrenie, żeby jeszcze zachować chociaż pozory bycia rockowym zespołem. Podsumowując- jest nijako do potęgi. Lecz spokojnie, nie tak jak na Origins Imagine Dragons. Tak sobie. 5-/10

 

Change- no i wspomniana na początku piosenka, która mnie zaniepokoiła jak ją pierwszy raz słuchałem. Widać, że pierwsza w kolejności nagrywana piosenka. O ile w reszcie utworów widać, że zespół określił swoją wizję artystyczną, to tu jeszcze nie wiedział co chce grać. Co nie znaczy, że mi się podoba, jeszcze jeszcze nie załapaliście. 5/10

 

Letting Go- eee… Tu już nawet się przyjemnie nie słucha. Ogólnie podoba mi się nieco szybsze śpiewanie przez TAKĘ, lecz reszta jest bardzo NIJAKA (za często używam tego określenia, czy ktoś zna jakiś zgrabny zamiennik). Ogólnie- nie słuchać. 4/10

 

Worst In Me- o jejku, czyżby to była rockowa piosenka? No prawie, już trochę takiego ich starego rytmu słychać, lecz tylko w refrenie. Reszta w ogóle nie zapada w pamięć; utwór niczym nie zaskakuje. Tak więc już nawet do radia nie pasuje. A to duże osiągnięcie. 5-/10

 

In The Stars (feat. Kiiara)- kim jest ta Kiiara? A no okazało się, że to ona zrobiła całkiem popularną w swoim czasie piosenkę “Gold”. Tak więc wiecie czego się spodziewać po utworze z One Ok Rock. No tak :D. Szczerze nie jest jednak tak źle- nie słychać w ogóle nic z elektroniki. I dobrze, to by popsuło całość płyty. Jest jednak po prostu kolejna zbudowana tak samo kolaboracja. A przecież to oni zrobili chyba najlepszą wspólną piosenkę w historii… 5/10

 

Giants- o jejku, nie podoba mi się to. Jest bardziej skocznie niż w poprzednich piosenkach, ale to nie plus. Brzmi po prostu słabo, nie mam nic więcej do powiedzenia. 4-/10

 

Unforgettable- o, a tu jakoś coś inaczej. No i fajnie, piosenka różni się od reszty z płyty, i to ty razem w dobrym znaczeniu. Słucha się przyjemnie, aż ciężko ten styl określić. Niech będzie- alternatywa. Można posłuchać- jest dobrze. 7/10

 

The Last Time- czyżby to była ich ostatnia piosenka? Zespół z tego co wiem nic wprost nie powiedział; nie byłoby to zakończenie z przytupem (takie jak Nirvany…). No i nie jest fajnie. To przecież połączenie kilku melodii piosenek z płyty. Ktoś może powiedzieć, że tak miało być, że to pomysłowo i w ogóle… Ale co ja powiem? Łe...

 

Ilość piosenek- trzynaście to porządna liczba. Gdybym wyliczał jakąś średnią to może by to podniosło ogólną ocenę, ale na szczęście tego nie robię. 8+.10

 

Okładka- chyba muszę przestać oceniać okładki. Ta jest po prostu- (i uwaga, moje ulubione słowo) NIJAKA. Ale im powiedziałem. 5/10

 

Ocena ogólna- NIJAKO. NIe no, żart. Mają swój nowy styl, w wielu momentach nawet przyjemny. Jednak po prostu czekałem na co innego. Posłuchać można tylko w samochodzie, najlepiej skupionym na jeździe. 6+/10

 

Epka

Dead Ringer- Des Rocs

Szlak, jak ja nie lubię poziomych obrazków. Wracając- Des Rocs zawojował rockowy światek kilkoma piosenkami i kto go teraz nie zna ten nie może się nazywać fanem rock’n’rolla. Wszystkie miały charakterystyczną i fajną melodię, tu jej jednak brak. Szkoda, że wykonawca nie zapowiedział jeszcze pierwszej płyty, bo w całości pośród hitów Dead Ringer nie wypadałby tak źle. Jest całkiem nieźle. 7/10

 

Bonus

Dlaczego nie lubię polskich piosenek? Sam się nad tym zastanawiałem. Tak się składa, że na wszystkich moich playlistach znajdują się tylko ze trzy polskie piosenki (głównie Pidżama Porno i Leniwiec). Zawsze mogę zrzucić winę na algorytmy Spotify i YouTube, że mi takich po prostu nie podstawiają pod nos ;). Dobra, ale na serio. Chyba każdy się zgodzi, że polski rock zdecydowanie umiera; nowe zespoły można policzyć na palcach jednej ręki. Aktualnie młodzi artyści z kraju nadwiślańskiego śpiewają raczej o starych zabawkach czy o tym co robią w samochodach niż o miłości do rock'n'rolla i tańczeniu pogo. "No dobra Kapeć, tu masz rację, ale nie podobają ci się stare zespoły? Lady Punk? Kombii? Perfect?". A tam, dla mnie to nie rock. Lady Punk ma swój charakterystyczny styl, przyjemnie się słucha, ale ze wspomnianym gatunkiem nie ma prawie nic wspólnego. I nie mówcie, że wtedy rock taki był, dużo wcześniej grało przecież już np. Queen czy AC/DC. A co poza tym? Chyba coś z tekstem. Nie zrozumcie mnie źle- wiele polskich utworów ma bardzo fajny tekst. Pomysłowy i wpadający w ucho. Lecz chyba przyjemniej mi się słucha gdy dokładnie wszystkiego nie rozumiem. Nie wiem czego to wina, lecz tak po prostu jest. Prawdopodobnie nie znajdziecie w moim cyklu żadnej recenzji polskiej płyty, jednak ciągle staram się znajdować coś ciekawego. Bez względu na kraj pochodzenia :D.

 

Lista przebojów

 

1.Fluctuate (Catfish and the Bottlemen)

2.Born For This (The Score)

3.in the dark (Bring Me The Horizon)

4.Longshot (Catfish and the Bottlemen)

5.Nico And The Niners (Twenty One Pilots)

6.Let Me Live/ Let Me Die (Des Rocs)

7.Back Again (You Me At Six)

 

Z listy odpada poprzedni lider Back Again, co tylko potwierdza moją wcześniejszą teorię o losowych wyborach większości osób. I tradycyjnie zachęcam do polecenia swoich piosenek (wymagane: data premiery nie więcej niż pół roku temu), bo tradycyjnie nikt nie napisał :D.

Tagi:

Oceń notkę
+ +6 -

Ten fajny koleś
Oceń profil
+ +56 -
Pieknykapec
Ranking: 222 Poziom: 59
PD: 27469
REPUTACJA: 7070