Pieknykapec

Gamingowe wypociny i wymiociny

Pieknykapec Pieknykapec 22.02.2019, 20:59
Muzyczne Wypociny i Wymiociny #2
262V

Muzyczne Wypociny i Wymiociny #2

Witam w kolejnych Muzycznych Wypocinach i Wymiocinach. Miało być co tydzień, ale albo bym nie dawał rady, albo bym musiał już nigdzie indziej nie pisać. A tak bym nie chciał. W ogóle to piszę książkę. Szczegóły wkrótce

 

A dzisiaj bez przerywnika. Chciałem zawsze jakiś wstawiać, ale no kurcze pomysłów nie mam. Tak więc zapraszam.

 

Recenzja

Origins- Imagine Dragons

 

Uwaga proszę państwa, proszę państwa uwaga. Ta płyta to największe oszustwo muzyczne 2018. Imagine Dragons na początku był fajną kapelą. Pierwsza płyta miała kilka bardzo dobrych utworów, a zespół miał swój rozpoznawalny styl. Druga płyta była okropna. Nudą wiało od kilometra; piosenki były nijakie i bezpłciowe. Dzięki trzeciej płycie (Evolve, które stało się bestsellerem w Polsce) zespół zyskał światową sławę (piosenki Panda oraz Paliwo :)). Dla mnie to było dobre połączenie rocka z popem. Ktoś mógłby powiedzieć, że poszli w komerchę. Trudno się jednak z tym zgodzić, patrząc np. na  piosenkę Believer. A powyższa płyta? W stylu drugiej. Czyli nie jest w żadnym stylu .

 

Natural- pierwsza zapowiedziana wcześniej piosenka. Po bardziej popowych klimatach zespół zdawał się wrócić do swoich ostrzejszych korzeni. I ta piosenka jest super. Klimat świetny, w połączeniu z nieco (z naciskiem na nieco) mrocznym teledyskiem. Jakież ja miałem nadzieję na tą płytę po tej piosence… 9+/10

 

Boomerang- i tu się zaczyna ta typowa dla zespołu nijakość. Rytmy jakby wschodnie, a refren udziwniony chyba maksymalnie jak się dało. Można to od biedy nazwać alternatywą, ale jako częsty słuchacz i miłośnik tego gatunku muszę jeszcze raz zaznaczyć, że to piosenka bardzo słabo. Tekst też taki… Mech. 3+/10

 

Machine-kolejna wypuszczona wcześniej piosenka. I jest dużo lepiej. Bardziej rockowo, fajny jest ten refren śpiewany niby przez kilka osób. W wielu miejscach słychać jak zespół bawi się muzyką, ogólnie brzmi to bardzo dobrze. No i to jest alternatywa, a nie to co wyżej :P. 8/10

 

Cool Out- piosenka o kuli XD. Zaczyna się jakby w klimacie disco z lat 80., jednak za chwile takie uczucie znika. Jest dalej popowo i oczywiście nijako. Więc przestańmy się pastwić nad tym jak jest to słaba piosenka i pośmiejmy się z tytułu. Ulubiona piosenka nauczycieli matematyki XD. Abstrahując- nigdy nie słyszałem by Dan Reynolds śpiewał tak wysoko. Nie pasuje to do rockowego zespołu. 4-/10

 

Bad Liar- kolejna piosenka zapowiedziana przed wydaniem płyty. Ta ukazała się jednak dzień przed jej premierą, więc zespół chyba uznał, że nie popsuje to i tak już opinii płyty, dlatego wydało jedną z tych tragicznych. Nie wiem czemu ten utwór jest całkiem popularny, przecież nawet jak na popową piosenkę jest za dziwnie dla przeciętnego słuchacza Luisa Fonsiego czy Lady Gagi. Ten refren nawet przez moment wydaje się fajny, ale i tak momentalnie się go zapomina. 4-/10

 

West Coast- zaraz po premierze płyty popatrzyłem trochę na opinie psychofanów zespołu. Poza tym oczywiście, że nie widzą oni żadnej różnicy między płytami mówili, że ta piosenka się im najbardziej podoba. No to słucham. Nie, nie jest najlepsza. Taka spokojna popowa piosenka kojarząca się wbrew tytułowi z zachodnimi rytmami, naprawdę niczym się nie wyróżnia. Przynajmniej już nie ma tu tak dużo tych udziwnień będących wizytówką zespołu. 5/10. Niech mają.

 

Zero- kolejna zapowiedziana wcześniej piosenka… I tak zgadliście, jest dobra. Stworzona na potrzeby całkiem dobrego filmu Ralph Demolka w internecie, więc musiała być popowa. Ale co z tego brzmi świetnie, bardzo dynamiczna i szybka. Nie może się nie podobać, takie piosenki powinny lecieć w radiu. Nic tylko słuchać. 8/10

 

Bullet In A Gun- o matko, ratuj, co to ma być. Od początku jest jakaś dziwna, potem bardzo dziwna, a w refrenie do potęgi. Oni nie mają za grosz poczucie rytmu? Nie da się tego słuchać. A teraz zacytuję wspomniany wcześniej refren: Bullet in a gun, coś tam coś tam, Bullet in a gun, coś tam coś tam, bullet in a gun (wysoko), bullet in a gun (nisko), bullet in a gun (elektronicznie). Pierwsza jedynka w tym cyklu za stworzenie czegoś czego bym posłuchał tylko pierwszy i ostatni raz, gdyby nie to, że leciała w Empiku (XD) oraz mój wrodzony recenzencki obowiązek. 1/10

 

Digital- zaczyna się klimatycznie i… Oczywiście to zepsuli. Jak wskazuje tytuł jest elektronicznie, a tekst to głównie westchnienia.  Refren oczywiście maksymalnie udziwniony, chociaż zaczyna się w stylu muzyki klubowej z lat 00. A końcówka… Proszę, nie słuchajcie tego. 2/10

 

Only- jak opisać kolejną nijaką piosenkę? A no nie wiem, napiszę przynajmniej, że jest trochę elektronicznie. Ale i tak bardzo mało. Jest to piosenka dla hardcorowych fanów tego gatunku. I nie jest już tak dziwnie. 3/10

 

Stuck- mamy tu alternatywną balladę. Jest to bardzo słaba ballada. Da się jednak słuchać, mogłoby to się zakwalifikować na Eurowizję i zajęć tam nawet jakieś przedostatnie miejsce. Szkoda tylko, że zrobił to taki zespół. 4+/10

 

Love- ach te tytuły z jednych słów. A ten jest jeszcze bardziej tajemniczy, w końcu miłość co to wiedzą wszyscy. No i co to ta piosenka? Wbrew pozorom nie jest to ballada jak powyżej. Taka dziwna piosenka, daleko jej do jakiegokolwiek gatunku. Ma znienawidzone przeze mnie powtarzanie wyrazów oraz “la la la”. Zaraz się jej zapomina. Tragedia malowana. 2/10

 

Birds- spokojnie, to już prawie koniec. Mimo oczywistej dziwności tej piosenki, da się je wysłuchać od początku do końca i nawet na chwilę zostaje w głowie. Jakieś słabe ma ambicje Imagine Dragons na bycie rockowym zespołem. 3+/10

 

Burn Out- tu zespół postanowił nas jeszcze bardziej katować tworząc piosenkę trwającą aż cztery i pół minuty. Ale ta akurat może się naprawdę komuś podobać. Tą osobą może być jakiś fan popu otwarty jednak na trochę alternatywy. Mi tam się nie podoba, ale wiem, że komuś może. Może być. 5/10

 

Real Life- no i koniec. Mniej więcej podobnie jak w przypadku trzeciej płyty zespół jako ostatnią piosenkę starał się zrobić jak najładniejszą piosenkę. I tam i tu się to nie udało, ale tu przynajmniej czuć jakąś melodię. Niby nijako, ale jednak jakoś jest ;). W porównaniu do innych piosenek nawet dobrze. 5-/10

 

Ilość utworów- 15 to dużo. Nawet bardzo dużo. A gdyby jeszcze były dobre… 9/10

 

Okładka- jak cała płyta- NIJAKA. Pasuje jednak do reszty, ręcznie malowana; sugeruje jakby gdzieś była w piosenkach ukryta fabuła. A nie ma. 5/10

 

Ocena ogólna- czuje się oszukany. I to o jakieś 100% więcej niż w przypadku VI recenzowanego tydzień temu. I tu już na pewno nie jest to wina tego, że wcześniej zapowiedzianych piosenek słuchałem dłużej. Tu widać, że to zupełnie inny styl- zespół zrobił to z premedytacją. Ocena nie może być wyższa. 2/10

 

Epka

Back Again Acoustic- You Me At Six

 

Za bardzo nie lubię wersji akustycznych utworów, ale nie osądzam ich też z góry. Oczywiście 99% jest nagrywana zupełnie inaczej i nie zawsze bez żadnych dodatków. Czasami są pomysłowe, lecz zwykle chcą na siłę być balladami. Ta niestety jest w tej drugiej grupie, choć oczywiście to wciąż dobra piosenka, więc nie dało się jej zepsuć całkowicie. Można posłuchać. 6/10

 

Lista Przebojów.

Oto wyniki w poprzedniego tygodnia:

1.Back Again (You Me At Six)- 30%

2. Nico And The Niners (Twenty One Pilots)- 20%

3.Let Me Live/ Let Me Die (Des Rocs)- 10%

4.Longshot (Catfish and the Bottlemen)-10%

5.in the dark (Bring Me The Horizon)- 10%

6.Born For This (The Score)- 10%

7.Hey Ya! (Panic! At The Disco)- 10%

 

Zawiadamiam, że jeśli na jakąś piosenkę została oddana taka sama ilość głosów co na inną to ja decyduję o miejscu. Zachęcam znów do polecania swoich piosenek, ponieważ poprzednio swojej nikt nie polecił :P

No i reklama: Gametofit.com

Tagi:

Oceń notkę
+ +6 -

Ten fajny koleś
Oceń profil
+ +56 -
Pieknykapec
Ranking: 222 Poziom: 59
PD: 27469
REPUTACJA: 7070