Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 13.03.2018, 16:13
Okradli mnie banda japońskich decydentów!!
256V

Okradli mnie banda japońskich decydentów!!

Ja jakoby przywykłem do polityki Capcomu z wydawaniem mnóstwa wersji podobnych gier, kiedyś było to może uzasadnione z powodu braku możliwości patchowania gier na konsolach, dziś wydaje się to karygodne. Natomiast myślałem, że to właśnie ta firma wybiła się na wyżyny pazerności - nie daje im zarobić

Ja wiem jak są wydawane dzisiaj gry, kupowanie bijatyk na premierę to często samobójstwo, ale z drugiej strony najdłużej żyją one w rozgrywce multiplayer, więc i ruch jest największy właśnie przy starcie tytułu. To pozwala zdobyć umiejętności i rozwijać się w miarę równomiernie z innymi graczami. Dodatkowo wszelkie gry kompetetywne mają jeden bonus dla producentów, wydanie dodatkowego contentu za pieniądze bardzo często owocuje jakoby przymusem zakupu takowego, dla gracza który chce startować w turnieju. Jest to bardzo dobrze widoczne w bijatykach, bo wydanie nowej postaci praktycznie staje się must have gracza kompetetywnego. Dlaczego zapytacie, skoro on już opanował do perfekcji kilka postaci i gra praktycznie tylko nimi? Nie jest tajemnicą, że wroga należy poznać. Chociaż pokątnie przyjrzeć się, zobaczyć jego hitboxy i jak wykonuje ataki. Popróbować powalczyć z nim i przede wszystkim nim, żeby zobaczyć mocne i słabe strony. I oczywiście ktoś może powiedzieć, że przecież wystarczy popatrzeć na rozgrywki i nauczyć się schematów ciosu danej postaci, ale niestety to tak nie działa. To nie jest karcianka, w której mamy mamy czas na przemyślenie. Wiele rzeczy robi się instynktownie i podejmuje decyzje w ułamku sekundy. Zresztą podejrzewam, że w grach typu Overwatch jest podobnie i ciężko byłoby wam kontrować postać, z którą nawet się nie spotkaliście. Stąd także popularność w niektórych grach wykupywania bohaterów za hajs, bo przecież trzeba ich ograć i zobaczyć jak się sprawdzają. Nie wspomnę o tym, że ta nowa postać może nam po prostu przypasować. To sprawia, że taki zakup dla gracza turniejowego staje się obowiązkowy i bardzo istotny. Stąd także w wielu bijatykach początkowy żywot gry to systematyczne dodawanie nowych bohaterów. Tak to działało w Injustice, Tekkenie, Mortal Kombat i wielu innych. I ja to rozumiem i akceptuję. Poczeka się trochę, kurz opadnie i wychodzi wersja kompletna. Często w cenie normalnego wydania otrzymujemy wszystkie dodatki i pełny roaster postaci, dla mnie to idealne wyjście. Z reguły w bijatyki gram z kumplami, nie chce mi się perfekcyjnie opanowywać ciosów, a zwiększona ilość postaci to dla nas większa zabawa. Tak kupiłem MK 2009 i MKX i jestem z tych zakupów bardzo zadowolony. Injustice kupiłem niestety w wersji standardowej, więc moje oczęta bolą, gdy patrzę na zablokowane postaci, ale nie wydam po 30zł na postać bym mógł pograć nią z kumplami. Dla mnie to nieopłacalne, a przede wszystkim niepotrzebne. Nie jestem graczem turniejowym

Pamiętam kiedy na PS3 wyszło DoA5, no ja byłem zachwycony. Niejednokrotnie rozpływałem się nad tą grą. I nie nie chodzi o fizykę piersi, którą w pierwszej części twórcy się chwalili. Oczywiście ładne postacie kobiece na pewno cieszą męskie oko, ale ja zauważałem w tej serii coś więcej. Przede wszystkim kunszt graficzny, powiewające dziś piersi z DoA1 raczej budzą politowanie, niż zachwycają. No i nie oszukujmy się, żadnej dziewczynie tak piersi nie skaczą jak w tej grze, natomiast na uwagę zachowuje przywiązanie do szczegółów. Postacie poruszają się, a wraz z nimi garderoba. Oczywiście najprościej spojrzeć na panie, którym co rusz podwiewa spódniczka i widać ich bieliznę, ale klasycznym i sztandarowym przykładem mogą być wojownicy ubrani w kimona, oraz ich powiewające pasy. No na mnie to robiło wrażenie wtedy i do dziś robi, patrząc na takiego Tekkena 3, gdzie stroje są praktycznie wykonane chyba z plastiku – nieruchome, no to potrafi to zadziwić. Dodatkowo gra wprowadziła niesamowity i realistyczny system kontr. Wyprowadza się je bardzo łatwo(co potrafi frustrować, gdy my znamy długie kombosy, a nasz przeciwnik mający nikłą wiedzę, po prostu nasz punish'uje kontrując ataki i zadając tym niemałe obrażenia) i animacja kontrowania zależy ściśle od wykonanego ataku. Jeżeli kopniemy od boku wysoko, przeciwnik przechwyci nogę i wykona kontrę, ale jeśli kopnięcie było od frontu to przechwycenie zostanie zanimowane zupełnie inaczej. Atak całym ciałem? Jasne kontrować możemy, ale zaowocuje to po prostu unikiem, a nie wykonaniem uderzenia. Niektóre postacie mają całe serie związane z kontrowaniem i mogą je przedłużać na kolejne chwyty co tworzy całkowicie unikalny styl gry, która jest bardzo dynamiczna. Bo nie oszukujmy się w bijatykach od lat pojawiają się kontry. W takim street fighterze to po prostu odbicie ataku, przez co nie dostaniemy obrażeń jak podczas bloku, w tekkenie Heihachi, Paul i Nina również mieli ataki kontrujące, ale to były praktycznie za każdym razem te same animacje i kontrowały konkretnie wymierzone ataki, zresztą takie ruchy znane są również w bijatykach 2D. W DoA walki są szybsze, a egzekucja kombinacji dużo prostsza. Atakujemy dwoma guzikami(odpowiedzialnymi kolejno za ręce, drugi za nogi), blokujemy się i kontrujemy kolejnym, a trzeci to chwyt – który z tego co pamiętam jest kombinacją dwóch klawiszy. Pozostałem tylnie klawisze ustawiamy jako skróty, oraz jeden posłuży jako zmianę zawodnika(Tag dostępny od części drugiej) i to wszystko. Tylko tyle i aż tyle. Bo kombinacji ataków jest tutaj mnóstwo. Inaczej zachowa się postać gdy wciśniemy kierunek, inaczej gdy zmienimy klawisz i jest tego sporo. Bez problemu sprawnie można wykonać naprawdę druzgoczące kombinacje i to bez większego stresu. Na znaczeniu jednak zyskują tutaj odbicia, ogłuszenia i wybicia. Każdy atak można skontrować, więc mądrze jest zaczynać sekwencje ataków od ogłuszeń i co jakiś czas wplatać je w serie, bo kontry tutaj jak wspominałem zadają sporo obrażeń. Daje to możliwość popisania się mniej zaawansowanym graczom, którzy w dalszym ciągu zachowują refleks, ale także tworzy zupełnie nowe takty.

Ja oczywiście znając politykę wielu gier dość długo czaiłem się z zakupem Dead or Alive 5, przeczekałem i gdy wyszła wersja ultimate po jakimś czasie zakupiłem. Powiem wam szczerze wydałem 179zł i jest to jedna z droższych gier na PS3 jakie zakupiłem, bo tak naprawdę większość kupowanych przeze mnie produkcji było z rynku wtórnego i nie przekraczało w większości 100zł. Pech chciał, że krótko po tym wyszła wersja Last Round z dodatkowymi postaciami. Powiem tak, złość to bardzo mało powiedziane. Gra którą kupiłem przed miesiącem automatycznie mocno straciła na wartości, a w tych samych pieniądzach teoretycznie mogłem dostać bardziej kompletną wersję. No nie wiem, może ja nie za bardzo kumam ideę wydawniczą i w swej naiwności określenia typu Ultimate, Definitive, Complete oznaczają dla mnie coś innego niż Koei. No, ale machnąłem już na to ręką i z szyderczym uśmieszkiem patrzyłem na czym twórcy chcą wyciągnąć pieniądze ode mnie. Gra i tak cieszyła się u mnie sporą popularnością, a dwa tryby gry – w drużynach i walka solo, wystarczyły by gra cieszyła przez dość długi czas. Ba nawet na krótko udostępnili zablokowane postacie! Czas mijał, a ja jak zresztą wiecie zdecydowałem się na zakup PS4. Oczywiście wersja Last Round została również wydana na nowsze konsole, podobno poprawiono grafikę(moim zdaniem nieznacznie), jakieś tam zmiany z dodatkowymi arenami, chociaż nie wiem czy to nie dodatek do edycji. Generalnie nie specjalnie mnie ona interesowała, bo i PS3 mam podłączone do TV i zawszę mogę je sobie odpalić i pograć. No, ale kumpel miał u siebie(pracuje w lombardzie) DoA5LR na PS4 właśnie za 70zł. Pomyślałem okej mam urlop trochę kasy miałem luźnej i kupiłem. Odpaliłem wczoraj i myślałem, że dostanę napadu furii, a konsola, lub płytka gra zostanie złamana w połowie. Dlaczego zapytacie?

Uruchamia się gra, informacje o epilepsji, o tym że sejwy mogę przenieść z PS3 na PS4(oczywiście musiałyby być w chmurze) itp. itd. Okej odpalam tryb Arcade, od razu mnie przenosi do zakupu PS+(tylko po co skoro chcę zagrać offline?), lekka żyłka zirytowania się pojawiła. Gra się uruchamia pojawia się ekran wyboru wojownika i widzę to... TAK TO... WŁAŚNIE TO! Najbardziej obmierzłą rzecz jaką widziałem w ostatnim czasie! Dwóch zablokowanych bohaterów w grze, której pojawia się edycja 3cia – najbardziej kompletna. W grze z 2013 roku, która startowała na poprzedniej generacji konsol, w grze w której można kupić stroje kąpielowe dla zawodniczek i wykupić około erotyczne animacje do galerii. Tak właśnie w tej grze widzę dwie zablokowane postacie, które mogę kupić za bagatela 33zł za sztukę. I teraz powiedzcie mi jedno jak ja mam się poczuć? No ja powiem bardzo delikatnie, czuje się k***a oszukany, zdradzony i wydymany. Ja personalnie nie lubię być dymany, więc mam pewien problem z wydawcą. Jasne ktoś powie, że mogłem poczytać czy tak nie zrobili. No, ale kto by się spodziewał? Kupiłem wiedźmina w wersji GOTY miałem wszystko, MKX miałem każdego zafajdanego wojownika i nawet dostęp do strojów z DLC i są to gry dużo nowsze, są to tak samo kompletne edycje. I ja nie robię afery o to, że nie założę stringów mojej postaci, tylko o to że mam ucięty content w grze która została pierwotnie wydana w 2013 roku! W grze za którą zapłaciłem dwukrotnie! Czy to jest podejście fair wobec gracza? Moim zdaniem nie, miałem ochotę napisać o tym na fanpage'u Temco, ale nie mogłem go odszukać. Piszę więc to tutaj i oficjalnie ktoś przebił Capcom i to w sposób skandaliczny i niegodny(A EA gorsze krzykniecie! Być może ich gry nie są w większości w kręgu moich zainteresowań, a Capcom kilkukrotnie mnie porządnie wytrzepał i oszukał i to w sposób bezczelny, a SFxTK im nie wybaczę!). Ja naprawdę potrafię znieść wiele rzeczy, ale to po prostu przekroczyło dla mnie granice. Tak podłej próby monetyzacji gry dawno nie widziałem i mam nadzieję, że odbije im się to dużą czkawką....

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +62 -
Ashin
Ranking: 1572 Poziom: 37
PD: 7443
REPUTACJA: 4814