Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 07.03.2018, 22:07
To nie są gry dla starych ludzi!
291V

To nie są gry dla starych ludzi!

Branża gier rozwija się w zastraszającym tempie. Jeszcze niedawno jarałem się grafiką w serii Nekketsu, by potem przerzucić się na PSOne i zobaczyć piękne, ostre jak brzytwa krągł... może bardziej kanciastości Lary, a potem zobaczyć piękne fotorealistyczne świątynie w God of War ja nie nadążam!

Na początku już zaznaczam, tekst jest rozwinięciem myśli NRGeeka, oraz jego materiału pogadankowego. Czuję się w obowiązku zaznaczenia tego od razu i precyzyjnie, bo raz zostałem oskarżony o plagiat bez informacji, bo stwierdzenie że opierałem się na pewnym materiale znanego kanału było zbyt małą informacją. Na końcu tekstu również znajdziecie odnośnik do materiału o którym mówię. Tak więc mówię z góry: polecam sporo maści na ból dupska i uspokojenie się, bo mam nadzieję, że będzie to dobre jak przepisy FoodEmperora.

 

Gry rozwijają się bardzo szybko, zmieniają się trendy i popularne gatunki. Ludzie odbierają gry inaczej niż kiedyś i szukają zupełnie innych przeżyć w nich. Co zabawne – wszelkie badania dowodzą, że kończymy ich coraz mniej, a przy tym narzekamy że są coraz krótsze. To dość zabawna sytuacja, ale przekrój wieku graczy zmienił się drastycznie na przestrzeni lat. Gry nie są kojarzone już z zabawą tylko dla dzieci i pewnie wielu z was jest sporo ode mnie starszych, ba ma rodziny i dzieci! I ta różnorodność jest piękna, ale nie oszukujmy się to najmłodsi użytkownicy tworzą trendy w grach. Dziś rynek jest nastawiony na kompetetywność tytułów, a multi znajdziemy nawet tam gdzie nie spodziewalibyśmy się go spotkać. Wychodzi to z różnym skutkiem, ale nie o tym jest ten materiał. Rekordy popularności biją gry multiplayer, a ludzie kończą w wielu przypadkach coraz mniej gier. Bo przecież po co kończyć grę, skoro zawsze mogę w nią grać? Wydaje się to bardzo logiczne, ale z drugiej strony cierpią na tym gry singleplayer. Bo przecież kto z was sięgnie po Heavy Rain oglądając pełny gameplay z rozgrywki? Nie nie wierze wam, nie podejmiecie innych decyzji – przecież przeszliście ją już z Tomkie, Zdzisiem czy jakimś Jokerem, na jego kanale i odpisał wam nawet na komentarz! To przecież tak jakbyście w nią grali prawda?

 

No właśnie wydawać mogłoby się, ze gry nas już nie zaskakują. Przecież wielokrotnie widzieliśmy to na let's play'ach czy trailerach. Ja pamiętam czasy gdy odpaliłem Crasha i zbierałem szczenę na planszy z miśkiem. Przede wszystkim stawiała ona na zupełnie aspekty gry, nie było czasu na myślenie i przemieszczaliśmy się w głąb ekrany, a nie jak wcześniej na przód. Była to forma zaskoczenia, ale gdybym o tym wiedział pewnie nie zrobiłoby to takiego wrażenia na mnie jak wtedy. Wszelkie twisty fabularne i ukryte rzeczy już nie cieszą jak kiedyś, bo przecież już o tym wiemy. Widzieliśmy, albo licznik na górze ekranu nas o tym informuje. Na końcu ścieżki czeka platyna, do której dążyliśmy już na początku bo wiedzieliśmy, że to właśnie ona będzie nagrodą. I tak to się kręci.

 

Nie zrozumcie mnie źle, ja też lubię pograć przez neta. Lubię rozgrywkę kompetetywną, na którą mam mniej czasu, a może bardziej chęci – bo ten pierwszy muszę już mądrzej gospodarować. Kocham do przysiądnięcie i pomulenie godzinkę przed telewizorem przy singlu, gdzie nikt mnie nie goni, gdzie w kilka minut zapiszę i wrócę jutro. Przy multi przecież nie zapiszę rozgrywki, a kumple nie poczekają do jutra. Co ważniejsze, kiedy ja śpię inni ćwiczą i rozwijają swoje umiejętności, a to potrafi przysparzać frustracji i wywoływać negatywne emocje. Nie zawsze mam na to ochotę po pracy, więc lubię pograć w singlu. Lubię, kiedy gry mnie zaskakują i o dziwo robią to nieprzerwanie. Jak to robię?

 

Przepis na zaskakujące gry:

  • przestań oglądać let's playe,

  • dawkuj ilość informacji o grze,

  • gdy za wiele mówią o fabule wyłączaj,

  • nie uczestnicz we wyścigu szczurów, co z tego że cały świat skończył AC:O ty zrobisz to za tydzień, ale będziesz się świetnie bawił!

 

No bo właśnie zauważa się taki wyścig szczurów, oni znają ja także muszę. Jeszcze jak ktoś próbuje pisać o grach to o panie napisz 3 dni po premierze o grze! Jesteś pan lamus! I się nie znasz, bo Zenek nagrał już całe Walkthrough! W nawale informacji i strachu przed złym zakupem zaczynamy dokładnie badać grę zanim ją kupimy – chcemy mieć poczucie dobrze wydanych pieniędzy i to jest zrozumiałe. Przy tym często jednak tracimy ochotę na rozgrywkę, bo przecież tak jakbyśmy ją już przeszli. Mnie dopada takie uczucie, kiedy odpalam grę po latach i niby jej nie pamiętam, ale kończę któryś charakterystyczny etap i nagle wszystko wraca, przestaje bawić i nudzi. Tak się często zdarza i wiele gier, które odświeżam sobie po prostu porzucam, bo zaczynam przypominać sobie że to widziałem. Podobnie mam z filmami, ale je częściej oglądam myśląc, że ich nie widziałem. I ktoś powie, że gra to przede wszystkim rozgrywka, ale przeżywając przygodę w singleplayer niestety opowieść bardzo dużo zmienia, a rozgrywka często schodzi na dalszy plan. Przecież jak bardzo zachwycamy się nad Gothiciem, którego rozgrywka już w dniu premiery trącała mocno myszką i była bardzo nieprzystępna. Mimo to jest to gra, którą ukończyłem 3krotnie i potrafiłem jak wariat biec do świątyni, żeby przejść nią od początku do końca rozgrywkę, a mapkę znałem prawie że na pamięć. W tej grze była tajemnica, a enigmatyczne opisy pobudzały nasza wyobraźnie. Jak teraz ma mnie zachwyć gra, skoro wiem o niej prawie wszystko już przed premierą?

 

I nie żartuje tak jest. Zobaczcie sobie najpierw zajawkę gry. Podjaracie się, a jak ktoś jeszcze fajnie to zrobi to już kompletnie(zagrajnik filmik o Shadow of War naprawdę Good Job!) oszalejecie. Potem odpalcie kompleksowy let's play i sami odpowiedzcie sobie czy chcecie grać? Przecież żyjemy w czasach, gdy ludzie czepiają się że gra ma 3 źdźbła trawy zamiast 5 bo ja PC jest UHD, a na konsoli HD i w ogóle przez to trzeba przekreślić tę grę! Nie wspomnę o hipsterstwie gamingowym, jak słyszę słowa 'to nie gra, to expierence' to mnie już w krzyży strzyka i przypomina mi się, ze powinienem cierpieć na altretyzm. Ludzie wspominający kiedyś to było, a teraz nie ma bo gry nie zaskakują(bo jak mają to zrobić?) i patrzysz na chłopaka mającego 20parę lat? No trochę to jest nie halo nie sądzicie? Sami odbieramy sobie przyjemność poznawania gier chcąc wiedząc o nich za wiele. Zamiast czytać recenzje i pobudzać wyobraźnie wolimy włączyć filmik z rozgrywki, bo on nam da więcej i on nas bardziej zachwyci. Zmiany te widzę na każdym kroku – od for, przez filmy, kończąc na imprezach masowych(jeżeli ktoś ma ochotę zapraszam o moim tekście o PGA). Trendzie w tworzeniu gier i tym w którą stronę idzie branża.

 

No bo właśnie jak monetyzujemy gry? Dziś normalnym jest, że gra wychodzi i ma zapowiedziane 3 duże DLC, do tego skrzynki za prawdziwą kasę, no i obowiązkowy tryb MP bo jakby ktoś chciał grać to niech będzie 'ekspiriens' musi być przecież k*** kompletny prawda? No i kupujesz sobie tę grę, wybierasz ją z iluś dostępnych siadasz i widzisz reklamę dlc... Dziękujemy za zakup naszej gry, ale generalnie chcemy napluć Ci w twarz jutro wychodzi DLC za jedynie połowę tego co wydałeś. Spędziłeś z naszą grą 50godzin? Bardzo nam miło, ale mamy to w poważaniu bo nie kupiłeś jeszcze miszyn paku i jesteś marnym fanem! Bo twórcy idą na skróty. Jakie gry najlepiej zarabiają dzisiaj? Gry, które mają opcjonalne mikropłatności. Chcesz skórkę do swojej postaci? Albo dłubiesz w naszą grę, spędzasz godziny i pewnie rozmawiasz z kumplami i może kogoś do nas przyciągniesz, albo zobacz mamy dla Ciebie ją na wyciągnięcie ręki zapłać. I to jest dobry pomysł. Idea z zmianą na pieniądze do wirtualnego portfela platyn? Genialne! To jest tak cholernie proste i sprawia, że czuję się tak dopieszczony przez twórców, że nie da się tego opisać. Bo to właśnie o to chodzi w grach i ich przechodzeniu, że jest tam coś co jeszcze mogę zdobyć. Jak w Tekkenie odblokowałem Ball Mode'a to czułem taką niesamowitą satysfakcję, że nie da się tego opisać. No, a to nie było za bardzo trudne mimo wszystko. Dodatkowy strój, postać i inne bzdury sprawiały, że ja o tej grze mówiłem cały czas, a kumple dostawali spazmów i w końcu sami próbowali. Bo dobrą reklamą jest użytkownik. Jeżeli spędzam z tą grą wiele czasu, także bardziej oswajam się z myślą o wydaniu pieniędzy dodatkowych. Wydaje wam się, że ja wydałem grosz na Injustice 2? Absolutnie nie. Przeszedłem kampanię, chwilę się pobawiłem i wyłączyłem. Czasem odpalam tę grę z kumplami, ale mam Mortal Kombat Komplete Edition, które odpalam częściej. 3 kumpli sobie ją kupiło bo ją zachwalałem i tak się to kręci. Rozsądne podejście do systemu zarobku sprawia, że przywiązujemy się do produkcji. Bo dlaczego kupiłem nekromantę do diablo? Mimo, że mówiłem iż absolutnie nie kupię go? A bo kumpel mówi fajny, a bo święta i dodatkowy grosz w pracy, a bo i tak wracam na każdy sezon i to nie jest dużo. No, a gdyby pozwolili jakimś dużym nakładem pracy odblokować tę postać? Pomyślcie ile osób by wróciło do gry i być może potencjalnie zachęciłoby pojedyncze osoby do zakupu gry, za tak naprawdę bezcen? Ile w tych wyścigach by odpadło i kupiło tę postać? Ano właśnie...........

 

No, ale odchodzę na kolejne tematy i dalej i dalej i dalej, a ja miałem to wszystko kończyć i was nie zanudzać. Jak zawsze to zrobiłem i przepraszam. Mam nadzieję, że ktoś złapał to co chciałem powiedzieć. Gry w dalszym ciągu potrafią nas zaskoczyć, tylko psujemy sobie to odczucie wiedząc o nich za dużo. Zamiast skupiać się na tytułach, pędzimy by wiedzieć wszystko o najnowszych produkcjach. Sami zabijamy w sobie tę radość i nie dopuszczajmy do tego. Ja momentami czuję się w tym całym świecie zagubiony i nie do końca to wszystko rozumiem. Może inaczej wychowywałem się, albo za długo siedziałem w jaskini zwanej bezjutubowiem, nie wiem. Jednak w swojej naiwności i niewiedzy czerpię garściami.

 

Edit:

Zapomniałem wrzucić link do filmu, który mnie nakręcił do napisania tekstu. Wybaczcie, ale miałem perturbacje z jego wrzuceniem, miał pojawić się dzień wcześniej jakoś nie zakodowałem o 24 w nocy, że ani nie dostał się do wersji roboczych, ani tym bardziej opublikowany. Na drugi dzień wrzucałem podobnie i zapomniałem o linku...:

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +18 -

Oceń profil
+ +62 -
Ashin
Ranking: 1572 Poziom: 37
PD: 7440
REPUTACJA: 4819