SKLEP

Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 21.07.2017, 23:25
Seria Nekketsu – legendarne gry, które niestety(chyba) umarły...
1403V

Seria Nekketsu – legendarne gry, które niestety(chyba) umarły...

Są takie serie gier, które od razu sprawiają że oddajemy się wspomnieniom. Wiele z takich powrotów okazuje się fiaskiem. Ja mam jednak taką serię do której wracam regularnie i która nie zestarzała się moim skromnym zdaniem przez lata.

Na pierwszy rzut oka wielu z was drapie się po głowie, co to właściwie za seria gier, do tego legendarna? W Polsce praktycznie każdy znał jedną z gier z tej serii, a mianowicie grę Goal 3. To nieco zmieniona wersja względem oryginału, gdyż w pierwowzorze wydanym w Japonii do boju prowadziliśmy poszczególne szkoły Japonii. Twórcy gry jednak uznali, że nie zostanie to dobrze przyjęte na zachodzie i zmieniono reprezentacje szkół na reprezentacje różnych państw. W szalonej rozgrywce staraliśmy się doprowadzić drużynę Japonii do mistrzostw świata, a gra sama w sobie pozwalała na kilka różnych trybów wspólnej zabawy. Same zasady rozgrywki były nieco zmienione, w grze odbieraliśmy piłki za pomocą uderzenia łokciem, lub brutalnym wślizgiem. Nasi zawodnicy mogli również oddać specjalny strzał, który jak na możliwości NES'a był bardzo efektowny. W mojej okolicy gra zrobiła furorę i każdy uwielbiał w nią grać. Niejednokrotnie spotykaliśmy się przy jednej konsoli na całe popołudnia, żeby grać w Goal'a 3, a nikt nie zadawał sobie pytań co stało się z poprzednimi produkcjami.

Po latach okazało się, że Kunio-kun to dość popularna persona w świecie gier i doczekała się wielu różnych odsłon. Sam posiadałem wspominany kartridż z piłką nożną, ale także walki na arenie, hokej i koszykówkę, a to nie wszystkie produkcje jakie pojawiły się w tej serii. Zaczynała ona na automatach w postaci chodzonej bijatyki. Część z was kojarzyć może ją pod nazwą Renegade. Oryginalny tytuł to Nekketsu Kōha Kunio-kun. Szczerze znam odsłonę tylko z pegasusa, z czasów gdy oszalałem na punkcie ogrywania produkcji z Kuniem. Gra jednak była dość średniej jakości bijatyką i nie dosięgała do pięt królowi takich gier z nesa w postaci Double Dragon'a. Gra posiadała również bardzo marną grafikę, nawet jak na nesa i nie bardzo przypominała mi to z czego słynęła seria gier sportowych.

Drugą grą w serii była gra w 'zbijaka', lub 'dwa ognie' jakkolwiek ją nazwiemy. Nekketsu Koukou Dodgeball Bu był dość prostą grą sportową. Na małej arence pojawiało się po 3 zawodników obu drużyn. Po stronie przeciwnika na bokach areny stało 3 kolejnych zawodników. Naszym zadaniem było trafienie przeciwnika piłką, jeżeli piłka wypadła po naszej stronie za pole rozgrywki zawodnicy przeciwnika mogli podnieść piłkę i rzucić w nas z rogów naszej planszy. Oczywiście działa to w dwie strony. Dodatkowo mogliśmy oczywiście próbować przechwycić rzut przeciwnika, lub uniknąć ataku. Mogliśmy atakować z wyskoku, lub z rozbiegu, oraz podawać piłkę między zawodnikami, tak by jak najskuteczniej zaatakować przeciwników i zmniejszyć ich paski zdrowia do zera. Gra graficznie jeszcze nie stała na poziomie jaki znałem, ale wyglądało to już dużo lepiej. Mimo wszystko mało popularny w Polsce sport, a przy tym jedna z mniej lubianych gier szkolnych w moim przypadku nie zaskarbiła sobie mojej miłości. Kilka lat później gra doczekała się remake'u na komputer TurboGrafix 16 z poprawioną grafiką i nieco zmienioną mechaniką rozgrywki.

Downtown Nekketsu Monogatari to powrót do pierwowzoru serii. Znów na ulicach miasta przyjdzie nam wymierzyć sprawiedliwość. W tej części w końcu zauważamy piękną grafikę jak na NES'a. Gra była bardzo rozbudowana jak na ówczesne czasy posiadała małe elementy RPG, oraz dość dużą mapę po której przyjdzie nam się poruszać. Każdy kadr na którym możemy się poruszać możemy chodzić w czterech kierunkach. Gra stara się imitować 3D, co oczywiście jest znane już od zarania całej serii. Do naszej dyspozycji oddano nie tylko kopnięcia jak i uderzenia pięścią, ale także proste bronie miotane i do walki wręcz. Mogliśmy również chwycić ogłuszonego przeciwnika. Gra miała przyjemny feeling i była naprawdę solidnym beat'em'upem. Sama forma rozgrywki była na tyle ciepło przyjęta by stworzyć kolejną tego typu grę Downtown Special: Kunio-kun no Jidaigeki da yo Zen'in Shūgō!, która przenosiła konwencję do średniowiecznej Japonii.

Nekketsu Kōkō Dodgeball Bu: Soccer Hen to wspominany przeze mnie na początku Goal 3, który zrobił furorę w naszym kraju. Potem postanowiono zabrać się za dziwną wariację na temat wyścigów. Downtown Nekketsu Kōshinkyoku: Soreyuke Daiundōkai to bardziej zestaw mini gier. Nasi zawodnicy będą ścigać się po mieście. Przemieszczają się z punktu A do punktu B, na arenach podzielonych na sekcje. Te bywają różne, od szkolnej bierzni, przez ulicę kończąc na sekcjach wspinaczkowych, lub pływanych. Oczywiście sport w wykonaniu Kunia zawsze jest brutalny, więc naszym przeciwnikom będziemy podkładać przysłowiowe świnie. Nic nie stoi na przeszkodzie by podnieść kamień i cisnąć nim w przeciwnika, lub użyć łokcia w celu opóźnienia oponenta. Oczywiście porażka nie wchodziła w grę. Obie gry doczekały się swoich przenośnych wersji na Game Boy'a.

Ike Ike! Nekketsu Hockey Bu: Subette Koronde Dairantō to chyba moja ulubiona gra z serii. W tym przypadku przyjdzie nam zmierzyć się na lodzie. Będziemy grać w Hokeja. Niestety problem jest taki, że drużyna szkolna hokeja Kunia jest niezwykle marna. Już na początku juniorzy pokonują seniorów i odbierają przywództwo nad drużyną. W tym momencie przed nami stanie zadanie skompletowania bardzo dobrej drużyny, która będzie miała szansę wygrać z oponentami. Naszych przyszłych członków będziemy poszukiwać w innych klubach. Więc bardzo szybko zagramy mecz z klubem Kendo, Baseballowym, czy także Cheerleader'kami. Po każdej wygranej otrzymamy dostęp do strojów pokonanych przeciwników. Niesie to za sobą różnego rodzaju bonusy. W strojach do ćwiczenia Kendo łatwiej przyjdzie nam odbierać krążek oponentowi(ze względu na możliwości bojowe bambusowego miecza), Baseballiści bez problemu podbiją krążek i mocnym uderzeniem wystrzelą go w stronę bramki przeciwnika. Każda z drużyn ma swój indywidualny super strzał, który możemy wyprowadzić po naładowaniu strzału. Sam styl rozgrywki będzie znany fanom serii. Przeciwnika możemy zdzielić kijem, uderzyć pięścią, a nawet rozpętać małą walkę na lodowisku. Z czasem również pojawią się pewne wariacje na lodowiskach, uwzględniające m.in. miny na wspomnianym polu. Jeżeli ktoś nie grał zachęcam, chociażby by zobaczyć Kunia przebranego za cheerleaderkę i strzelającego do bramki morderczym powolnym misiem, który po spotkaniu z oponentem wybija go na drugą połowę boiska. Niesamowity widok.

Bikkuri Nekketsu Shinkiroku: Harukanaru Kin Medal nie będę się za specjalnie rozpisywał o tej grze. Tutaj zobaczymy olimpiadę w wykonaniu tej wesołej ferajny. Przyjdzie nam ścigać się na bieżni i skakać przez płotki. Oczywiście jeżeli uda nam się rozbić któryś z nich, nie stoi nic na przeszkodzie by zdzielić przeciwnika deską w głowę. Będziemy rzucać młotem, a także ścigać się w basenie. Oczywiście podczas pływania spróbujemy podtopić przeciwnika, tak aby można było stworzyć dystans. Przyjdzie nam również uczestniczyć w biegu na czas po dachach mieszkań. Będziemy między dachami skakać, próbować przedostać się za pomocą skoku o tyczce. Po tych atrakcjach będziemy uczestniczyli w walkach 1 na1. Pomiędzy minigrami przejdziemy się po mieście by zwiększyć swoją kondycję, siłę, a także trochę podjeść.

Nekketsu Kakutō Densetsu druga moja ulubiona gra na tej liście. Takie pegasusowe MMA. Będziemy walczyć na pokręconych arenach, a co fajniejsze będziemy tworzyć własnego wojownika. Na podstawie wybranego imienia zostanie przypisany nam jeden z czterech wojowników: karateka, judoka, uliczny wojownik(wiem, że to brzmi strasznie, ale chodzi o takiego dresa z klasą :)) i zapaśnik. Na podstawie grupy krwi, oraz daty urodzenia losowane były dla nas statystyki. Pewne kombinacje owocowały np. szybkimi kopnięciami, lub uderzeniami pięściami. Każda z postaci cechowała się nieco innym zestawem ciosów. Oczywiście nie były to zmiany na miarę Mortal Kombat, ale predyspozycje były widoczne. Niektóre postacie miały większy zasięg kopnięciem, inne zaś lepiej wykonywały chwyty. Rumieńców dodawały również same areny, które próbowały urozmaicić rozgrywkę. Walczyliśmy przy wodospadzie, gdzie utrudniał nam walkę nurt rzeki, w fabryce gdzie pojawiły się ruchome linie produkcyjne, a nawet na placu obok ściany pod napięciem. Warto również wspomnieć o atakach drużynowych, uzależnionych od postaci w danej drużynie. Wystarczyło podczas walki podejść do siebie, chwycić i spróbować wyegzekwować ten atak, a było dość czasochłonne. Pod koniec rozgrywki przyjdzie nam się zmierzyć z dwoma przeciwnikami w tygrysich maskach, ale to były wredne gnidy i ciężcy do pokonania przeciwnicy.

Kunio-kun no Dodgeball da yo Zen'in Shūgō!! to odsłona zbijaka wydana na SNES'a z oczywiście poprawioną grafiką i kultywującą wszelkie wyrobione w serii zwyczaje. Natomiast moją uwagę przykuwał i wzbogacał kolekcję Nekketsu! Street Basket: Ganbare Dunk Heroes. Była to koszykówka w wydaniu naszych ulubionych rozrabiaków. Riki i Kunio dwaj główni bohaterowie serii wygrali bilet do Ameryki. No, a z czego ona jest znana oprócz burgerów? No właśnie z koszykówki. Nasi bohaterowie znów staną do walki w szalonych zawodach. Wszystkie drużyny odpowiadają znanym miejscowością z ameryki i starają się odwzorować wszelkie stereotypy związane z danym regionem. Przyjdzie nam rozegrać mecz z chociażby czarnoskórymi skaterami z Nowego Jorku. Do naszej dyspozycji jak zawsze oddano pięści i nogi, również możliwe do podniesienia narzędzia. Możemy również wykonywać specjalne wsady, które dają praktycznie stuprocentową szansę na trafienie. Co ciekawie na boisku po każdej stronie stoją 3 kosze, ustawione w pionie. W im wyższy trafimy, tym więcej punktów dostaniemy, co ciekawe daje także to możliwość dodatkowych punktów, jeżeli przy jednym rzucie piłka przeleci przez kilka obręczy. Po wielu strzałach do jednego kosza może odpaść z niego obręcz. Zawodnicy mogą ją podnieść i postarać się usadowić ją na tarczy, by dalej móc zdobywać na danej wysokości punkty, lub jeżeli zrobią to przeciwnicy by szybciej zmniejszyć różnicę punktową. Grało się w to świetnie i jak zawsze najprzyjemniej z kolegą przeciwniko sobie.

I w tym momencie dochodzimy do zakończenia mojej historii z serią. Pojawią się jeszcze dwie produkcje w które grałem. Seria przeniosła się na NES'a. Drugą produkcją na tę konsolę było Downtown Nekketsu Baseball Monogatari: Yakyū de Shōbu da! Kunio-kun, czyli Kuniowy Baseball. Ma przepiękną grafikę moim skromnym zdaniem i dalej oddaje ducha serii. Shin Nekketsu Kōha: Kunio-tachi no Banka to kolejna próba przeniesienia na nową generację konsol chodzonej bijatyki. Postacie przeszły mocną metamorfozę, a sprite'y były dużo wyraźniejsze. Gra straciła jednak moim zdaniem swój niepowtarzalny charakter i stylistykę graficzną. Grę starali się maksymalnie rozbudować, przez co z prostych i przyjemnych rozgrywek powstał swoisty potworek rozgrywkowy. Szkoda, bo seria miała duży potencjał by się rozwijać.

Gra następnie doczekała się prostej tetrisopodobnej gry i po nim powstała pierwsza gra na system Neo Geo. Kunio no Nekketsu Dodgeball Densetsu to świetna gra. Tematyka dotykała znanego już nam zbijaka. Sama rozgrywka na potrzeby arcade'a została nieco przebudowana. Stworzono piękne sprite'y postaci, które w pełni oddawały ducha serii. Jako, że neo geo znane jest z bijatyk specjalne rzuty wykonywaliśmy za pomocą specjalnych kombinacji. Po uzupełnieniu paska super ataku mieliśmy możliwość wykonania rzutu drużynowego. Przychodziło nam walczyć z przeciwnikami z bliżej nie znanych mi przyczyn. Po pokonaniu danej drużyny mogliśmy przejąć jej lidera. Ci różnili się diametralnie od siebie. Posiadali swoje statystyki i styl rozgrywki, a co ważniejsze ataki specjalne. Ta dowolność pozwoliła nam tworzyć drużyny wręcz idealne, gdzie początkowe słabsze elementy wypełnialiśmy odpowiednimi zawodnikami. To była chyba jedyna wariacja na temat tej szkolnej zabawy, która sprawiła mi wiele radości. Prawdę mówiąc odkrywając ją miałem nadzieję, że na warsztat wzięto również inne gry Nekketsu. Niestety nie.

Lata mijają, a seria doczekuje się 3 kolekcji wydanych na GBA, które łączyły w sobie gry znane z NES'a. Renesans seria przeżyła na Nintendo DS, które z racji że konsoli nie posiadałem ominęły mnie:

  • Super Dodgeball Brawlers – zbijak na DS'a z aktualną grafiką,

  • River City Super Sports Challenge – rozszerzona o kilka trybów olimpiada w wydaniu Kunia

  • River City Soccer Hooligans – nowoczesna wersja piłki nożnej

  • Nekketsu Kōha Kunio-Kun Special – Beat'em'Up

Seria przenosi się również na 3DS'a i do 2015 roku wychodzi w miarę regularnie. Na PS3 i PC wydano River City Super Sports Challenge ~All Stars Special~ odświeżoną formę wspominanej mini olimpiady w której użyto klasycznych sprite'ów, a plansze wykonano w 3D, co tworzy dość groteskowy obraz gry i wydaje się być wykonany mocno na prędce. Z ciekawostek na PC miała postać gra online w uniwersum Kunia, które miało być chyba swoistą bijatyką - nekketsu Kōkō! Kunio-kun Online. Niestety nie pozostało po niej wiele, jedynie kilka filmików i screenów z gry. Sam projekt chyba nie osiągnął większego projektu.

Obecnie na Steam'ie dostępny jest również duchowy spadkobierac Beat'em'Upów – nie przypomnę sobie nazwy, będę wdzięczny za komentarz – która ze steama zniknęła ze względu na prawa autorskie do soundtracku(gra miała wrócić). Przedstawiono w niej również nowe postacie, a gra wykonana jest w pixelartowym stylu i starała się wiernie oddać klimaty starej serii nekketsu. Mam nadzieję, że przypomniałem wam kilka gier z dzieciństwa. Podzielcie się własnymi przeżyciami związanymi z tymi grami. Jak zawsze zapraszam do komentowania i pozostawiania plusików.

Tagi:

Oceń notkę
+ +38 -

Oceń profil
+ +44 -
Ashin
Ranking: 1982 Poziom: 30
PD: 3972
REPUTACJA: 3102
Miesięcznik PSX Extreme