Seksizm w grach – feministki szaleją, a faceci zatracają się w fantazjach o bohaterkach z gier!

BLOG
856V
Seksizm w grach – feministki szaleją, a faceci zatracają się w fantazjach o bohaterkach z gier!
Ashin | 30.06.2017, 09:09

Cycki! Wszędzie cycki. Gry to zło i promują uprzedmiotowienie kobiet. Żadna nie ma prawa być ładna, a każda powinna być gruba i brzydka. Czyli o atakach feministek na gry słów kilka.

Zawsze bawiły mnie afery wokół gier, te ciągłe ich atakowanie na różne sposoby. Zabił bo grał w gry! I inne tego typu epitety. Brakuje tylko nagłówków 'Gry zniszczyły moje małżeństwo', albo 'Nie uprawiamy seksu bo on gra!'. To nie jest żart. Feministki to w ogóle jest twór niesamowity. Powiedzmy sobie szczerze, emancypacja kobiet została wywalczona w XIXwieku. Od tego czasu kobiety mają równe prawa jak mężczyźni, tak samo jak oni edukują się i mogą rozpocząć karierę zawodową. Mogą piąć się po szczeblach kariery i zakładać firmy. Generalnie w oczach prawa i państwa są równe mężczyzną. Tym bardziej nie rozumiem ruchów feministycznych w XXIwieku, gdzie tak naprawdę te kobiety nie mają o co walczyć. Większość ich argumentów można łatwo obalić, a same postulaty feministek często spotykają się z dezaprobatą również wielu kobiet. Sam osobiście nie spotkałem jeszcze feministki, która byłaby w stanie mnie przekonać i w jakiś ciekawy sposób przedstawić swoje poglądy. Bo przecież walczą o coś co już mają, lub o dodatkowe przywileje. Nic dziwnego, że w przypadku braku poparcia takie ruchy zaczynają atakować wszystko co się da, a najlepiej mało akceptowane hobby w mediach.

I tak obiektem ataków feministek stały się gry. Oczywiście koronnym argumentem stało się złe przedstawianie kobiet w grach. Są one obiektami seksualnymi i w ogóle ich się nie szanuje. Brakuje silnych postaci kobiecych, a ich obraz jest czystą obrazą godnych i nowoczesnych postaw feministycznych! Co najgorsze one są atrakcyjne! I tak Lara Croft nie jest silną kobietą, którą powinno się szanować i która może służyć jako wzór. To przecież nie jest tak, że ona samodzielnie badała stare ruiny, walczyła z zastępami wrogów i wykazywała się sprytem i przebiegłością rozwiązując zagadki. Co gorsza znów, ona jest atrakcyjna i szczupła, a to zbrodnia! Kobieta, która całe życie ćwiczy i we własnym domu ma siłownie nie ma prawa być szczupła i atrakcyjną kobietą. Brak silnych archetypów kobiet w grach – koronny przykład Lara Croft.

Kolejny przykład? Płynie z cRPG, szczególnie tych nowych. Gry takie jak Mass Effect i Dragon Age miały poprowadzone osie fabularne jako kobieta i mężczyzna. Pani komandor Shepard i Szara Strażniczka to idealne przykłady silnych kobiet. Ta pierwsza to mocny przywódca i wzór dla wielu żołnierzy podczas międzynarodowego konfliktu z przepotężną rasą żniwiarzy. Szara strażniczka to bardzo podobny archetyp postaci, silna i niezależna kobieta sama decydująca o sobie i jako jedna z niewielu przeżyła przeistoczenie w szarego strażnika. Kolejne koronne przykłady silnych kobiet, ale nie kończymy dalej. Za winklem już wychyla się Morrigan. Silna wiedźma, córka najpotężniejszej wiedźmy – Flemeth. Kobieta, która wie jak walczyć, jak wykorzystywać swoje atuty i dążyć do swojego celu. Przy tym jest postacią głęboką posiadającą swoje uczucia i obawy, postać stanowczo niejednowymiarowa. Mass Effect to samo, ma Kasumi Goto genialną złodziejkę i sprytną kobietę. Jack dotkniętą przez straszne eksperymenty osobę, która pomimo przeciwności losu powstaje i jest w stanie żyć dalej. Przezwycięża słabości i dąży do swojego celu, do upragnionej wolności. No i jest Miranda kobieta pewna siebie, świetnie wyszkolony żołnierz, kobieta o silnym charakterze. No, ale tak to tylko obiekty seksualne...

Lecimy dalej, bo takich przykładów można mnożyć. Pamiętacie Jaheirę? Ważna postać dla gier Baldur's Gate. Kobieta druid, która posiada wielką wiedzę, nie tylko na temat natury, ale i otaczającego nas świata. Małżonka, która nie raz pomaga mężowi i wyciąga go z tarapatów. Jest dużo bardziej rozpoznawalna niż jej partner(jak to możliwe kobietę kojarzą bardziej te szowinistyczne świnie?!). Stała się dla wielu graczy mentorką i przyjaciółką, a także głosem naszego sumienia. Wielu z nas nie wyobraża sobie bez nas podróży bez Jaheiry. Jak widzicie te kilka przykładów pokazuje, że nie brakuje silnych kobiet w grach i są to silne i rozpoznawalne przykłady.

Kolejnym częstym argumentem jest seksualizacja postaci kobiecych. I trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na Ivy, czy Catherine z bijatyk, również seria Dead or Alive podtrzymywała by ten haniebny stereotyp. Kobiety są piękne i skąpo ubrane. Jednak w tym samym momencie, tym panią nie przeszkadzają postacie męskie. Świetnie wyrzeźbione ciała adonisów, często w lekkich ubraniach. Dziwnym byłoby gdyby kobiety, które ćwiczą sztuki walki, często przez całe życie nie były wysportowanymi kobietami. Oczywiście argument o wzmaganiu kompleksów u kobiet jest bardzo bzdurne. To tak naprawdę, ja także powinienem w kompleksy wpadać patrząc na wyrzeźbione ciało któregokolwiek z bohaterów. Ilu otyłych bohaterów znacie? Bob i? No ja niewielu, większość facetów to stereotypowy przystojny facet, dobrze zbudowany, który nie wychodzi z siłowni. No, ale trudno się z tym spierać, skoro wielu z nich to wojownicy, czy żołnierze, którzy ćwiczą wiele godzin. Ja rozumiem, dlaczego nie mam drabinki, a te kobiety tego nie rozumieją? Przecież ciało nie rzeźbi się samo. Seksualny marketing też nie jest czymś nowym i szokującym. Widać to nawet w reklamach bielizny. Jest to element, który może zachęcać niektóre osoby do zainteresowania się grą. Piękna skąpo ubrana kobieta przykuwa uwagę mężczyzn. Nie oszukujmy się, że działa to w drugą stronę i wielu miejscach pojawiają się przystojni i zadbani mężczyźni, którzy nijak mają się do realnego stanu rzeczy. Szafowanie pragnieniami jest niestety normalne, ale czy ja chciałbym do walki prowadzić oblanego tłuszczem faceta? Nie ja na kilkanaście godzin staję się silnym i wysportowanym spartiatą, który rozrywa bogów na kawałki. Nie chce być sobą, bo siebie mam na co dzień. No i akcja społeczna przedstawiająca pogrubione postacie z gier. One teoretycznie miały wyglądać jak normalne kobiety, a tak naprawdę to były często prezentacje mocno otyłych wersji znanych nam postaci.

Z mojej perspektywy są to śmieszne argumenty. Jeżeli ktoś widzi realne zagrożenie w postaciach z gier, że one kreują jakiś kanon piękna to jest to chore. Każdy ma swój rozum. Rozumiem, że każdy ma kompleksy. Ja także mam ich nie mało. Jednak nie możemy popadać w paranoję i skrajności. Ludzie są różni, a światy wirtualne rządzą się swoimi prawami. Drogie panie nikt, nie wymaga żebyście wyglądały jak postacie z gier. Każdy z nas ma prawo do bycia sobą, ale atakowanie wirtualnej rozrywki, bo pokazuje się tam bardzo atrakcyjne kobiety, jest totalną głupotą. Zachowajmy rozsądek i nie reagujmy na słaby marketing.

 

Jak zawsze zachęcam do komentowania, oraz dzielenia się swoimi ulubionymi postaciami kobiecymi.

3

Komentarze (11)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper