Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 30.05.2017, 20:16
[Felieton] 'Gry, które powinien znać każdy gracz'
337V

[Felieton] 'Gry, które powinien znać każdy gracz'

Jestem wielkim fanem ukrytych perełek na różnych konsolach i komputerach stacjonarnych. Po angielsku nazywają je 'Hidden Gems', co na polskie najłatwiej chyba byłoby przetłumaczyć na 'ukryte szpile' czy jakiegokolwiek kolokwializmu byśmy użyli. W kulturze graczy - bo o takiej myślę, że spokojnie możemy już mówić, powstał kult stary produkcji. Czy słusznie?

O nostalgii graczy na pewno napiszę – lub umieszczę tekst który stworzyłem swego czasu. Natomiast nie chodzi mi w tym momencie o samo idealizowanie starych produkcji, a to jest widoczne we wszystkich zainteresowaniach bo i dla wielu filmy, książki etc. w ogóle powietrze też kiedyś było lepsze. Przez lata powstał twardy zestaw tytułów, które musisz znać. Oczywiście wszędzie pojawi się na nich Half-Life, Heroes 3, często Morrowind, Fallout i w zależności od fanów jakiegoś gatunku inne produkcji. Dla fanów bijatyk pewnie będzie to chociażby Street Fighter i Tekken, fani strategii chętnie wspomną o Dune, czy Age of Empires. Jesteśmy w momencie w którym wielu ludzi dorastających w momencie gdy popularyzowały się gry, zaczyna o nich mówić i zajmuje się tym profesjonalnie. Roszczą sobie prawa do tego, kogo możemy nazywać 'prawdziwym' graczem. Co dla mnie jest totalnie absurdalne.

 

Pamiętam czasy, gdy do mojego domu trafił na wakacje pożyczony komputer. Dla mnie, dzieciaka który grał tylko na pegasusie to był szok. Uruchomione Diablo przyprawiało o zawał serca, a stwierdzenie 'Fresh Meat' powodowało wyłączenie gry. Dla mnie ta gra tworzyła niesamowitą immersje i jako dzieciak grać w Diablo nie mogłem. Wsiąknąłem natomiast bez reszty w Baldur's Gate'a, były Herosy i wiele innych produkcji. Przez lata dorastałem jako fan strategii, bijatyk i cRPG właśnie. Nie lubiłem gier pierwszoosobowych, więc praktycznie całą gamę gier typu Half-Life, Quake omijałem, trudno powiedzieć nawet dlaczego. W momencie w którym zacząłem interesować się szerzej grami pojawiło się kilka 'świętych list' i poczułem wewnętrzny obowiązek zapoznania się chociażby z Morrowindem i Half-Life'm i niestety było to dla mnie przejście przez mękę. Niesiony ideałami, że przecież każdy szanujący się gracz musi je przejść cierpiałem katusze. Znienawidzona perspektywa, styl gry który mi nie bardzo odpowiadał i wiele podobnych aspektów. Ukończyłem te wiekopomne dzieła i zacząłem się zastanawiać po co to robię. Bo gość w gazecie, czy na swoim kanale powiedział jakie są to świetne produkcje i muszę je znać?

 

To dla mnie był jedyny logiczny powód. Znałem Half-Life'a jako takiego od dawna, wiedziałem ile wprowadził do świata gier i jak ważnym dla ich rozwoju stał się chociażby Gravity Gun. Tak naprawdę to wystarczyło mi do szanowania tej produkcji, ale niekoniecznie do polubienia jej. Jednak okazuje się, że gdy coś jest przyjęte za kultowe musi się podobać. W wielu dyskusjach na forach wystarczyło przyznać się, że dana produkcja nie za bardzo mi odpowiadała. Nagle atak, jak dzikie wilki, które otoczyły jakąś sarnę zaczynają kąsać. Bo przecież tak musi być, bo jak Ci się nie podoba to nie jesteś prawdziwym graczem. Przez co zacząłem unikać dużych for internternetowych traktujących o grach. Zacząłem natomiast pisać amatorsko recenzje gier. Po zakupie swojego pierwszego Playstation 2 - a nie była to już nowa konsola, na pierwszą wypłatę zgłębiałem świat o którym tylko w latach świetności czarnulki czytałem. Pojawiło się oczywiście wiele kultowych produkcji, które pochłaniałem i o których miałem ochotę opowiedzieć całemu światu. God of War i Devil May Cry padły bardzo szybko, tak samo Final Fantasy i kilka innych tytułów. Zacząłem sobie jednak przypominać o produkcji o której czytałem dawno temu. Zapomniany wydaje się dziś Maximo, świetna zręcznościówka stała się moją obsesją. W końcu zakupiłem ją na znanym wszystkim portalu aukcyjnym i przeszedłem. Odkryłem jaką radością może być pisanie o grach mało znanych, przeczytanie komentarza 'gra wydaje się być ciekawa i ja spróbuję' sprawiało, że chciałem poznawać coraz więcej takich tytułów. Miałem wrażenie, że zarażam ludzi swoją zajawką i to było dla mnie świetne. Przypomniałem sobie w tym samym czasie o liście którą każdy gracz powinien znać. Był to też dla mnie moment w którym poznawałem też sporo młodszych od siebie graczy, często gry które ja uznawałem za kultowe i świetne były dla nich pieśnią przeszłości.

 

Często czułem, że rozmowa z nimi o starszych produkcjach budzi obawy, że użyję argumentu 'to powinien znać każdy', który zamiast zachęcać raczej odstraszał. Zacząłem więc często opowiadać, czy tworzyć artykuły o grach z mojego dzieciństwa, o czymś co znam dobrze, co uważam za świetne i zaczęło świetnie działać. Część ludzi poznawało produkcje o których ja pamiętałem i podobały im się. Natomiast czy ja stawałem się przez to lepszy, czy byłem wieszczem? Nie. Bo lista tytułów, które 'musi' znać każdy 'prawdziwy gracz', jest rzeczą subiektywną. Są produkcje uważane za kultowe, jednak skreślanie kogoś, bo w coś nie grał jest czystą głupotą. Zauważam, że wiele osób nie powie o pewnych produkcjach nic złego bo po prostu nie wypada. W swoich czasach, niektóre gry były świetne i warto o nich wiedzieć i pobieżnie znać. Nie można jednak tworzyć wyznaczników w stylu nie znasz to się nie znasz.

 

Istnieje tak wiele znanych i kultowych pozycji, nie sposób je wszystkie poznać. Ja dużo bardziej cenie sobie ludzi, którzy potrafią głęboko grzebać i wyszukiwać produkcje pominięte i zapomniane, a równie dobre. Takie sytuacje zauważamy już teraz, gdy głośna premiera przyćmiewa dobre gry. Ja dzięki takim osobom zapoznałem się z świetnymi produkcjami. Poznałem też gry na punkcie których oszalałem. Pamiętam chociażby serię Yakuza w której jestem zakochany po uszy, czy ciekawą produkcję na PS2 Blood Will Tell, o której naprawdę mało osób słyszało, a bardzo szkoda bo to dobry slasher. To tworzy pewne podziały i mnie osobiście drażni. To tylko zbiór luźno powiązanych myśli, bo znów obejrzałem jakąś top listę wszech czasów, gdzie gry były podobne jak w 50 innych listach i magiczne słowa 'tę grę musi znać każdy'.

 

Jednak każda luźna myśl może być zaczątkiem ciekawej rozmowy. Wy jakie gry uwielbiacie? Macie jakąś mało znaną produkcję, która jest waszą perełką i do której wracacie?

Tagi:

Oceń notkę
+ +17 -

Oceń profil
+ +58 -
Ashin
Ranking: 1619 Poziom: 37
PD: 7117
REPUTACJA: 4605