Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 26.05.2017, 20:31
[felieton]Złe, straszne, seksistowskie, potworne i nieistniejące. O atakach na gry.
314V

[felieton]Złe, straszne, seksistowskie, potworne i nieistniejące. O atakach na gry.

Gry komputerowe to przepotężna marka, która cały czas się rozwija. W okół nich powstają subkultury graczy. Zbierają mnóstwo różnych ludzi dookoła siebie, od młodych ludzi, przez młodzież i kończąc na dojrzałych osobach. Te chętnie wydają swoje pieniądze nie tylko na same gry jako takie, ale także różnego rodzaju poboczne gadżety.

To te osoby w tym momencie potrafią pięknie napędzać segment usług i zakupu różnych produktów. Bo przecież gra z logo Assassin's Creed jest kilkukrotnie droższa, niż z nielicencjonowaną grafiką. .Dodatkowo promocja i popularność gier otworzyła okno na świat twórcom internetowego contentu, dzięki takim portalom jak Patronite, jak Youtube mogą oni zarabiać dość potężne pieniądze i dostarczają w zamian atrakcyjne programy dla swoich odbiorców. Widać również jak wzrosła ogólna jakość takich materiałów, dzięki sponsorom i pieniądzom jakie zarabiają tacy twórcy. Jedni zazdroszczą inni się dziwią, jednak takie produkcje stały się również częścią życia praktycznie każdego z nas. Niekoniecznie bezpośrednio, jednak takie produkcje oglądają także nasi bliscy i nie można tego pominąć.

 

Każdy gracz tylko żre fastfood i pije kolę!

 

Ważnym również stało się to, że nie tylko młodzi odbiorcy są celem producentów gier. Jak niejednokrotnie wspominałem w tym momencie mamy mnóstwo gatunków gier, są tworzone w przedziale dla każdego od trzylatka, aż po ludzi bardzo dojrzałych ludzi. Niektóre produkcje już w momencie premiery reklamują się jako produkt docelowy dla dojrzałego odbiorcy. Rodzajów gier jest tyle co filmów i książek od komedii, przez gry sensacyjne, po horrory. Dzielą się one też również na tym rozgrywki od gier TPP, platformowych, cRPG, a także osławione gry FPP. Nic dziwnego, że wiele alternatywnych rozrywek ucierpiało na popularności gier. Teraz wielu ludzi zamiast oglądać film, woli w nim uczestniczyć, a pieniądze niestety nie mnożą się sami. Dochodzi do wyborów, a najbardziej cierpi na tym telewizja, która w dzisiejszych czasach mocno traci. Dodatkowo ludzie, którzy są obeznani z grami, często również coś nie coś potrafią wyszukać w internecie. Więc i gazety zaczynają swoje pieniądze tracić, a popularność youtuberów wprowadziła popyt na takich, którzy będą prowadzić działalność publicystyczną, kręcąc filmy o aktualnych zdarzeniach ze świata i ze swojego kraju. Jak wiemy, kiedy ktoś jest przyparty do muru zaczyna atakować. Ataki takie, często zachęcają również do dołączenia się przy nagonce kręgów bardziej kontrowersyjnych, jak chociażby obrońcy praw zwierząt, feministki i kapłani różnych religii. To owocuje w wiele kontrowersji.

 

Kobiety nie grają w gry! One mają je tylko promować swoim ciałem!

 

Nie zacznę oczywiście od mojego ukochanego seksizmu w grach, bo najlepsze zostawiam na deser. W końcu cycki sprzedają się najlepiej, więc na rubaszne żarty przyjdzie wam poczekać. Jednym z wielu flagowych przykładów nagonki na graczy, jest posądzanie o brutalność i skłonność do masowych mordów. Część z was na pewno zna sprawę Erica Harrisa i Dylana Klebolda, tragedia z ich udziałem miała miejsce w 1999 roku, dokładnie 20tego kwietnia w liceum w Columbine. Chłopcy byli dobrymi uczniami, często odstawali pewnie od kolegów i nie narzekali na nadmiar znajomych. Byli zafascynowani grami komputerowymi. Eric jedno z swoich wypracowań poświęcił Doom'owi, projektował dodatkowe poziomy do gry i tworzył swoje fanarty. Stało się to oczywiście podstawą do oskarżenia gier komputerowych jako źródła zła i przyczyn tragedii. Często pomija się wykryte choroby psychiczne u młodych ludzi, odrzucenie i chorobliwą fascynację. Jeżeli czytaliście mój poprzedni tekst wspominałem o tym, że wszystko jest odbierane w różny sposób przez różne osoby. Jeżeli cokolwiek trafi w niepowołane ręce może być przyczyną wielkiej tragedii. Po publikacji cierpień młodego Wertera przez Niemcy przeszła fala samobójstw, czy zakazaliśmy książek? Tragedii pewnie dało się uniknąć, oczywiście gra miała w tym wypadku wpływ na tych młodych ludzi, pamiętajmy jednak że problemem nie była ona sama w sobie, a ich sposób postrzegania świata. Z wywiadów i artykułów jednoznacznie wynika, że byli oni nią zafascynowani w sposób niepożądany, a fikcja mieszała się z rzeczywistością. Rosnąca frustracja doprowadziła do tragedii, a tę wykorzystano by powrócić do tematu brutalności w grach i przedstawić je jako źródło wszelkiego zła. Faktycznie, filmy z Segalem nie mogły wzmagać agresji w młodych ludziach. Widać jednak, że na wiele rzeczy ma wpływ wiele czynników. To nie jedyny atak na gry, mówiący o ich brutalności. Premiera Mortal Kombat zachęciła media do nowej nagonki. To dzięki pamiętnym Fatality dziś mamy system PEGI, czy USRB w USA. To jeden z tych momentów, gdzie zaczęto zastanawiać się czy gry rzeczywiście są zabawą tylko i wyłącznie dla dzieci. Wręcz chciano zakazać wydawania takich gier. Używano argumentów, jakoby taka rozrywka skierowana była tylko dla młodych ludzi i taka forma przekazu była dla nich nieodpowiednia. To pokazuje, że nie tylko próbowano pokazać gry, jako szkolenie dla młodocianych morderców, ale także zdyskredytować w oczach potencjalnego i dojrzałego odbiorcy. Bo co ludzie powiedzą, gdy 30to letni facet przyzna się, że gra?

 

Tego dało się prawdopodobnie uniknąć. Jednak po co refleksje, oni przecież grali w gry!

 

To bardzo znane przykłady, ale takie występują również na naszym rodzinnym podwórku. Do dziś pamiętam wspaniały materiał TVN o Tibii(ten cudowniejszy o Dragon Ball jeszcze lepiej pełny rzetelnego śledztwa dziennikarskiego i z super nianią na czele, której dziecko... ech nieważne :)), gdzie przywoływano przykład dziecka, które uderzyło krzesłem matkę bo odłączyła mu grę. To dość przerażające zdarzenie i w wielu kręgach graczy dziecko Tibii było bardzo pejoratywnym określeniem. Jednak sam materiał niestety pomijał wiele czynników. Nie zadano sobie wielkiego trudu by dociec dlaczego dzieci tak lgną do tej gry. Do jakiej grupy ludzi ona trafia. Nie zadano sobie nawet pytania czy to co zrobiła mama tego dziecka było dobre, czy nie mogła postąpić inaczej. Dla niewtajemniczonych, jeżeli wychodziliśmy z Tibii nasza postać jakiś czas pozostawała w dalszym ciągu aktywna w świecie gry, ale bezbronna. Ten chłopiec mógł stracić coś do czego dążył przez wiele miesięcy, bo ktoś odłączył mu kabel. Nie usprawiedliwiam jego zachowania bo jest karygodne, jednak można było to rozwiązać w zupełnie inny sposób. Brak zrozumienia tematu, oraz przedstawianie gier jako zło zbierało swoje żniwa. Zamiast zachęcać do poznania zainteresowań dzieci, mówiono że powinno się ich zakazać. Taki zakaz prowadził do buntu. Oczywiście młodzi ludzie w tamtych latach wiedzieli o tym materiale i odchodzili od telewizji. W ich pamięci to pozostało, a telewizja zamiast zyskiwać straciła przyszłych odbiorców. Ten pseudonaukowy bełkot i mnie mocno od telewizji odstręczył. Warto również napomknąć o wspaniałym odcinku w Na dobre i na złe. Gdzie młody chłopieć dźgnął babcię, bo ubzdurał sobie, że jest ona ostatnim bossem w grze. Ta dobrotliwa staruszka oczywiście wnuczka nie wydała, ale cała dramatyczna sytuacja została zbadana przez dzielnych lekarzy! Doszli do problemu i zrozumieli, że złem wcielonym jest gameboy chłopca! Brawo asy wywiadu! Jestesteście wspaniali. Pomijam kwestie wielu artykułów w gazetach i poradnikach, bo to jakoby rozumie się samo przez siebie. Próba ataku jednak co gorsza dla tych mediów sprawiła, że młodzież tym chętniej sięgała po gry. Zakazany owoc smakuje najlepiej.

 

Potencjalny kat, przed szkoleniem. Zobaczcie jak chwyta za krzesło! Jak będzie druidem to walnie z roda, a jako knajt a aksa!

 

Do posądzania o skłonności do mordu już się przyzwyczailiśmy. Ja np. codziennie walczę z tą myślą, że mógłbym ich przecież wszystkich wystrzelać. Jednak to nie wszystko! Kochana przez wszystkich PETA ubzdurała sobie, że gry nawołują do przemocy przeciw zwierzętom. Dzięki ich działalności w nowym Tekkenie nie zobaczymy Rogera Jr. Pomógł jeszcze filmik, gdzie człowiek chcąc ratować swojego psa poboksował się z kangurem. Pod ostrzałem PETA stanął więc między innymi Mario. Dlaczego? No przecież zmienia się w szopa, a raczej obdziera go ze skóry i przywdziewa zakrwawiony płaszcz. O tym, że szop w Japonii jest dość znanym znakiem religijnym i kulturowym nie muszę wspominać, wystarczy trochę pograć i pooglądać anime, żeby się domyśleć. PETA stwierdziła jednak, że sympatyczna gra nawołuje do przemocy nad zwierzętami i noszenia futer. Nieistotne, że zmieniamy się w tego zwierzaczka po zebraniu żółtego listka. Czy to może mieć inne znaczenie? Jak widać według nich nie. No, ale spoko bo złem wcielonym jest Super MeatBoy. Dlaczego? No jest z mięsa. Przecież to jawne namawianie i wpływanie na młodych ludzi: jedzcie mięso! PETA również na swojej stronie wstawiła wiele pseudogierek, które miały naświetlać problemy i w przystępny sposób trafiać do świadomości ludzi. I tak spróbujemy Marianowi zerwać ukradzione futro itp. Natomiast pokazuje to, że będąc członkiem takiej organizacji, nie ważne co się robi ważne żeby było głośno. Nie będę się rozpisywał o każdej aferze związanej z organizacją PETA, dotyczącej gier, bo zrobili to chłopaki z GryOnline i odsyłam na ich profil na Youtube. Natomiast jest to dla mnie tak absurdalny przykład, że musiałem o nim wspomnieć.

 

Także tego, jedna z najsympatyczniejszych postaci przedstawiona jako potwór

 

Gracze to również sataniści! Skoro morduję, oraz obdzieram zwierzęta ze skóry, to jestem przygotowany doskonale do czarnych mszy. Wiedzie z ciasnej piwnicy wywalam rower, za kłaki szowinistycznych ruchem wrzucam dziewicę, podczas podcinania jej gardła kopuluję, a na koniec polewam świeżo upuszczoną krwią kozła. Bo jakżeby w takim zacnym zestawieniu mogłoby zabraknąć kościoła. W Polsce instytucji, która wybitnie nie chce iść z biegiem czasu i chętnie wróciła by do czasów, kiedy miała większą wiarę. Kiedy księża byli magami poziomu fafernastego i rzucali klątwy na całe państwa i ludzie się tego bali! W grach istnieje magia, magia to zło, a jeżeli gdzieś jest zło to to coś nakłania do jego szerzenia, a przy okazji hoduje młode pokolenie satanistów! Najsłynniejszą nagonką kościoła jaką pamiętam był atak na pokemony. Wtedy się dziąło dopiero. Wiecie Natanki, diabolo i pokemono itp. Pod samą nagonkę na pokemony również podpinała się PETA. Wiecie pokemony się hoduje do walki, trzyma w małych pokeballach, więc jest to jawne promowanie walk zwierząt i trzymania ich w małych klatkach. Bo przecież taka Ponyta złapana w pokeball, to prawie jak konie wiezione na rzeź w małej przyczepie. Kościół jednak w egzotycznych stworkach doszukiwał się satanizmu. Wiele znaków kojarzonych w Azji, dla naszych światłych kapłanów związana była z herezją. Pokemony strzelały piorunami, ziały ogniem i co najgorsze ewoluowały. No, a ewolucja to zło! Darwin to głupiec jest i basta! A taka ewolucja u stworków pokazuje, że to demony które się zmieniają i ukrywają prawdziwą tożsamość. Wszelkie gwiazdki i inne znaczki na ciele pokemonów to znaki masonerii, a te na celu mają hipnotyzować młode duszyczki, by służyły jako bezwiedne zombie tym strasznym satanistom! No i Diablo, nie no to jest ciężka sprawa. Pieśń pochwala w imię szatana. Bo to nie jest tak, że gracz przechodzi przez podziemia, wycina demony i odsyła je do piekła, a na końcu zabija wielkie zło, które nawiedziło jakąś krainę, no bo to by było pozytywne prawda? Diablo to gra o diable! A jak jest o diable, to na pewno wysławia imię Lucyfera i innych demonów. Więc trzeba ją na ambonie atakować. Więc jeśli zobaczycie u swojego dziecka Diabolo na półce, to wiedzcie że coś się dzieje. Kurcze ja na swojej mam Diablo 3, do kroćset! Jestem potrójnie potępiony, czuje jak szatan we mnie się rozwija!

 

Ten mądry wyraz twarzy. Widać, że to filozof i myśliciel. Wielki człowiek

 

Te kościelne przykłady pokazują natomiast dobitnie, jak bardzo wolno przyjmuje rozwój nasz kościół. Protekcjonalnie atakują coś czego nie znają, by z czasem oswajać się z zdobyczą technologiczną. Przecież internet to wymysł diabła, przynajmniej na początku był. Potem okazało się, że można zakładać strony internetowe, rozgrzeszać on-line i co najważniejsze przyjmować datki. Z grami było podobnie. Najgorszym dla kościoła była niewiedza. Popularne gry odciągały dzieci od porannej mszy, więc należało to wszystko zaatakować. Bez zastanowienia. Smutne, bo nawet tak dość prosta gra i serial animowany jak Pokemony, przekazywały bardzo piękne wartości. Przywiązywaliśmy się do stworków, które hodowaliśmy i wzmacnialiśmy. To one były naszą siłą i niejednokrotnie łapałem się na tym, ze przechodząc ponownie Pokemony, używałem podobnego zestawu stworków. Bo po prostu niektóre zwyczajnie lubiłem, nadawałem im imiona, a kiedy przegrywały czułem smutek. Były tam też bardzo trudne tematy, jak chociażby Lawender Town. To miasto uświadamiało nam, że te stworki mogą umrzeć. Co gorsza pokazywały ból straty swoich przyjaciół, bo przecież poznawaliśmy tam postacie, które chowały swoich przyjaciół. Była tam opowieść o matce, która szukała swojego dziecka i była duchem. O okrutności niektórych ludzi, którzy wykorzystywali taką trudną sytuację. Zresztą tam byliśmy wrogami drużyn, które wykorzystywały pokemony do złych celów. Więc jawne potępienie kłusownictwa, czy wykorzystywania zwierząt w zły sposób. Więc znów po raz kolejny wychodzi niewiedza osób, które wypowiadały się na dany temat.

 

Według feministek tak powinno wyglądać ciało kobiety(prawa strona obrazka), która całe życie ćwiczy Capoerię...

 

No i na koniec moje ulubione mięsko. Więc skończyłem moją czarną mszę, nawdychałem się krwi dziewicy wymieszanej z krwią kozła i teraz w szowinistyczny sposób, pójdę i zgwałcę kobietę na ulicy. Bo przecież gry pokazują, że kobiety to tylko obiekt seksualny. Fajnie, że Lara Croft jest główną bohaterką gry i radzi sobie w trudnych sytuacjach. No, ale dlaczego ona jest szczupła i atrakcyjna?! Przecież to nie tak, że wiele lat ćwiczy, żyje aktywnie, szkoli się w sztukach przetrwania i w ogóle. To seksistowski wymysł, że ćwiczenia coś takiego sprawiają! No właśnie mniej więcej tak widzę wszelkie seks afery wokół gier. No, ale feministki atakują wszystko. Aktorki, bo są ładne, kobiety w komiksach bo są ładne, no i kobiety w grach bo są ładne. One promują niezdrowy ideał kobiety. Bo w sumie każdy facet ma sześciopak i jest górą mięśni. No, ale kobiety nie mogą być zgrabne! Niejednokrotnie czytałem afery i coraz to kolejne afery wokół designu różnych postaci. W sumie w duchu zawsze się uśmiechałem. Argumenty w stylu, że młode kobiety wpadają w kompleksy bo widzą te monstrualnie nierealne proporcje ciała i postacie kobiece służą tylko seksualnemu-agresywnemu marketingowi. Spójrzcie na mężczyzn w grach, ulu z nich ma wywalony bebech i żłopie piwsko? No bądźmy poważni, jak sobie wyobrażacie wyszkolonego żołnierza? Dobrze zbudowanego i wysportowanego mężczyznę, czy Janusza z brzuchem do ud? Bawiło mnie to, jak większość wypowiedzi feministek. Jednak, kiedy zobaczyłem podobne wypowiedzi, od męskich autorów i to na polskich portalach krew mnie zalała. Jasne ja rozumiem, że w wielu przypadkach rzeczywiście seksualizuje się postacie z gier, ale taki jest marketing. Seks sprzedaje się dobrze, kto chce patrzeć na brzydkie postacie w grze, wolicie wcielić się w babę jagę, czy piękną Belle? Sami sobie odpowiedzcie. Seksualizowanie facetów okej, ale kobiet nie bo to szowinizm. Podwójne standardy. Zresztą mówienie, że postać np. takiej Christie z Tekkena powinna mieć boczki, po prostu wyprowadza mnie z równowagi. Ona ćwiczy Capoeira'e, która jako jedno z lepszych ćwiczeń pięknie rzeźbi ciało. Postacie w Tekkenie to mistrzowie sztuk walki, którzy spędzają lata na ćwiczeniach. Ich wygląd powinien zachęcać do ćwiczenia, a nie odstraszać. Znów zamiast szukać pozytywów lepiej atakować. Zamiast te wszystkie tępe trzpiotki zachęcać, tak wyjdźcie zobaczcie, ćwiczenia są wspaniałe będziecie żywsi, nie lepiej wspomagać kobietę w wpieprzaniu kolejnego hamburgera i pisaniu jak to powinno się kochać za charakter, a nie za wygląd. Zamiast zobaczyć, jak niezależną i silną kobietą jest Lara Croft one wskazują na jej cycki i ciało. No to na co będziesz patrzeć? Na jej cechy charakteru? To samo robią działacze LGBT. Ci zamiast cieszyć się z wątków romansowych w Mass Effect, obrazili się bo były płytkie i kończyły się na seksie. No sory inne wątki w tej grze wcale nie wyglądały podobnie. Zamiast cieszyć się z możliwości i wprowadzania takich wątków, oni je piętnują. Ja przeszedłem grę jako pani Shepard i romans z Liarą przeżyłem jako gracz, bo była ona dla mnie ważną postacią. Strasznie cierpiałem w części drugiej, gdy Liarę widziałem tylko i wyłącznie odwiedzając ją na stacji kosmicznej. Ja zobaczyłem coś pięknego, oni tylko złe cechy. Warto również wspomnieć o kontrowersjach związanych z Overwatch. Pozycja Tracer(pl. Smuga) była zbyt seksowna i zbyt mocno eksponowała pośladki bohaterki. Blizzard stał się celem ataków ze strony obrońców moralności. Postać zbyt seksownie się cieszyła. To czego nie popieram w tym przypadku, to ugięcie się pod naporem ataków. Jednak rozumiem ruch Blizzarda. Ten panicznie boi się seksualizowania Overwatch, bo ten ma być marką przyjazną młodemu odbiorcy. Jak wiemy, młodzi gracze mają najwięcej czasu na granie, a i też są bardziej podatni na zachętę zakupu dodatkowych elementów wizualnych, a nie zawsze wystarczająco cierpliwi. Podobnie skończyło się z niektórymi ciosami postaci R. Mika w Street Fighter V. Dostało jej się od cenzorów, znów zwyciężyła chora poprawność. Jak wiemy Japończycy mają luźniejsze podejście do negliży i seksualizacji postaci, Europa i Ameryka dostała grzeczniejszą wersję. Czy mi to tak bardzo przeszkadza? Raczej oburza i śmieszy zarazem. Okres dojrzewania mam już za sobą...

 

Komu to przeszkadzało? Działaczom LGBT....

 

Jak widzicie, większość z tych afer można bardzo szybko skwitować i skontrować. Wynikają one z desperacji, chęci zauważenia i często zwyczajnej niewiedzy, a nawet krnąbrności. Jest to dla mnie przerażające, jednak widać że gry wchodzą do świadomości każdego człowieka. Nie są już tylko tym złem, które z dziecka zrobi potwora i wyznawcę szatana. Wiele takich ataków jest szybko miażdżona w zalążku i dobrze. Są jednak ludzie, do których jeszcze nie dotarło, że gry mogą być wspaniałą rozrywką i przede wszystkim dziełem sztuki. One przedstawiają piękne historię, dają wiele zabawy i potrafią pokazać przepiękne krajobrazy. Są gracze, którzy przystawają by popatrzeć na piękne widoki, ich pasję można rozwinąć również poza komputer. Podstawą jest jednak poznanie danego zagadnienia. Łatwo oceniać, gdy niewiele się wie, jednak często taka ocena jest bardzo powierzchowna.

 

Przed i po cenzurze. A wcześniej miałem mokre sny...

 

 

Znacie inne ciekawe przypadki ataków na gry? Napiszcie w komentarzu. Jeżeli macie uwagi, jakieś rady też zapraszam do komentarzy. Mile widziane danie plusika, lub udostępnienie moich prac. Tworzę to dla ludzi i większy zasięg na pewno zachęci mnie do dalszej pracy.

Tagi: felieton o grach inaczej przemyślenia publicystyka tekst

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +58 -
Ashin
Ranking: 1620 Poziom: 37
PD: 7117
REPUTACJA: 4605