Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 05.06.2021, 12:32
Dlaczego starsi gracze atakują fenomeny młodych graczy?
298V

Dlaczego starsi gracze atakują fenomeny młodych graczy?

Ja generalnie swoje lata już mam, ominął mnie bum na Minecrafta, ominął mnie także trwający bum na Fortnite. Nie jestem też fanem grania online, chociaż gdy stawiałem pierwsze kroki w internetach te 16lat temu to strasznie mnie to fascynowało, ale teraz jestem zdziadziały i drażni mnie rozgrywka online. Więc właściwie spełniam wszelkie standardy by jechać po ostatnio popularnych grach jak po łysej kobyle, ale nie robię tego…

Mega popularne gry to nic nowego. Co jakiś czas w naszym małym światku - żeby nie powiedzieć ostrzej - coś się wybijało. Pamiętam fenomen Gothica, który pośrednio trwa do dziś i jego psychofani walczą o godność tej gry zapominając o wadach samej produkcji. Przecież to idealny Gothic, a powiedz, że nie lubisz zgraja wilców bezzębnych rzuci się do tętnicy by masować Twoje gardło. Generalnie polecam, całkiem przyjemne masaże. Sam osobiście uwielbiam wbijać kij w mrowisko o czym niejednokrotnie się przekonaliście i dziś znów chciałbym to zrobić. Jednak nie jestem tym sadystycznym dzieciakiem z lupą podpalającym mrówki. Chcę się przyjrzeć generalnie dziwnemu trendowi atakowania gier popularnych, przez z reguły starszych graczy no i tych pojedynczych dzieciaków, które próbując pokazać swoją dojrzałość przyłączają się do tychże(ataków).

 

Pamiętam jak wybijał się Minecraft. Były dwa zwaśnione obozy. Jeden dojrzali gracze, którzy swoje hobby czasami brali zbyt poważnie, którzy uznawali tę grę za produkcję dla dzieciaków i w ogóle to hańba, że ona przebiła się do mainstreamu. No i dzeciaki zalewające internet w błyszczących zbrojach i na białych rumakach broniących swojej ukochanej gry. O ile drugą grupę mogę zrozumieć, też byłem młodym człowiekiem i wydawało mi się, że wiem wszystko i jak coś lubię to to musi być świetne i nikt mi nie powie, bo mleczakami go zagryzę i nie ma to tamto! Tak druga grupa jawiąca się jako dojrzali gracze była dla mnie fenomenem na skalę nie wiem światową? Oto teoretycznie dorośli ludzie, czy ludzie którzy za takowych się uważali wyszli na ulicę i postanowili pokazać, że tysiące ludzi się mylą i oni nie mogą lubić tej gry! Ona jest dla dzieciaków, jest badziewna i o zgrozo jak wygląda ta grafika?! I tak to się żyło na naszej wsi.

 

Jednak minęły lata(popularność MC wybuchła jakieś 12lat temu? Spokojnie do wybuchu bumu na Fortnite) sami gracze zmieniali swoje upodobania, ale mimo wszystko w oczach ówczesnych dzieciaków, a już wtedy młodych dorosłych Minecraft uchodził jako gra dzieciństwa i cieszył się może nie tyle popularnością, a przede wszystkim estymą i wspomnianą nostalgią. No i ktoś tworząc logiczne połączenia w mózgu powiedziałby, że ta grupa była ofiarami ataku na ich grę, która wtedy jawiła im się jako bardzo wartościowa to nie zaatakują innej gry, której fenomenu nie rozumieją, tak jak to było z ich grą. No, ale kochani! Ludzie kochają robić z logiki panią lekkich obyczajów(to straszne, jak ja muszę się ograniczać, żeby nie zacząć rzucać inwektywami....), no i wojna znowu rozgorzała. Gra Fortnite jest z takich czy innych powodów pod atakami. No i generalnie zauważa się, że często są to osoby wychowane na właśnie Minecrafcie. Teraz Ci ludzie robią to samo czego sami stali się ofiarami.

 

Dlaczego tak jest? Ciężko powoływać mi się na badania psychologiczne, sam nie posiadam wykształcenia, ale mogę jedynie posłużyć się swoimi obserwacjami i przeczuciami. Jednak zanim przejdziemy do tego, może wyjaśnię dlaczego ja tak nie robię. W mojej rodzinie jestem najmłodszym dzieckiem, między moim rodzeństwem, a mną jest minimum dekada różnicy. Byłem dzieciakiem wychowywanym na RTL7 i uwielbiałem Dragon Balla. Miałem na jego punkcie szajbę, zbierałem karty, naklejki, jak leciał w telewizji starałem się rysować postacie które widzę. Więc z fascynacją, ołówkiem i zeszytami starałem się rysować to co widzę. Jednak nie znajdowało się to z aprobatą rodzeństwa. Według nich to ja powinienem zamiast siedzieć godzinę przed TV przy ulubionym bloku bajek powinienem wyjść na trzepak i co najwyżej o 19 zobaczyć Brombę. Bajki były dla nich dziwne, w ogóle kobiety miały tam piersi co było dziwne(dziwnym jest, że kobiety posiadają piersi prawda? 12 latek nie jest absolutnie świadomy, tego że dziewczynki i chłopaki się różnią budową, że tam się biją, że fabuła jest dojrzalsza niż bajki na których się wychowywali. To samo tyczyło się mojej fascynacji komputerami. Ja spędzałem przy nim dużo czasu, co prawda nie całe dnie, no ale sporo. Fascynującym było dla mnie instalowanie gier, zabawa różnymi programami. Jak miałem swój komputer lubiłem go rozkręcić, zajrzeć do środka. Na kompie kumpla uczyliśmy się właśnie jego podzespołów, czyszczenia go i to było dla mnie fascynujące, czego nie rozumiało moje rodzeństwo. To wtedy właśnie ja sobie obiecałem, że nie będę takim złamasem i nie będę starać się wyśmiewać trendów, których nie rozumiem. I udaje mi się to w większym, czy mniejszym stopniu. Nie wyśmiałem nigdy fascynacji mojego chrześniaka Ben 10, uznałem że nie rozumiem tej bajki, ale coś w niej jest i rzeczywiście jak musiałem się nim trochę opiekować to oglądałem ten serial animowany. Do dziś nie jestem fanem, ale w pewnym sensie lepiej rozumiem, dlaczego dzieciaki się tym interesowały. Z tym podejściem obserwuję z zażenowaniem wiele z tych wojenek, no ale po offtopie wracamy do tematu.

 

Jak wspominałem mogę powoływać się na moje przeczucia. Generalnie jako ludzie kochamy wracać do przeszłości i wartościować to co było kiedyś. Nic w tym dziwnego wtedy byliśmy młodsi, wiele rzeczy idealizowaliśmy. Co ważniejsze nasze umysły chętniej zachowują pozytywne wspomnienia, co nie jest niczym dziwnym. Lubimy wracać do przyjemnych wspomnień i trudno się temu dziwić. Bo przecież nikt nie chce rozdrapywać starych ran. Dlaczego jednak deprecjonujemy nowe trendy? To już dla mnie ciężkie do wytłumaczenia. Może boimy się przyznania, że to coś jest fajniejsze, albo równie fajne jak to co my wspominamy? Może także boimy się tego, że Ci ludzie zaatakują nasze wspomnienia i uznajemy, że najlepszą obroną jest właśnie atak? Ciężko powiedzieć, ale nie ma w tym nic złego, że nie rozumiemy jakiegoś fenomenu. Może nie trafia on w nasze gusta, a może po prostu wypadliśmy z obiegu.

 

No właśnie bo trendy się zmieniają. Często mówię o nostalgii, która przemawia przez wiele osób. O tym, jak to gry kiedyś były bardziej innowacyjne, więcej się kombinowało i w ogóle. Co jest absolutną bzdurą powtarzaną przez wielu. Oczywiście, że kiedyś było mnóstwo kopiowania pomysłów. Wolf był popularny? Każdy miał Wolfa, zresztą świadczyć o tym może to, że kiedyś FPS’y nazywało się grami Doomo podobnymi, czy tam wręcz Doomami. Stworzona Dune 2 w jego miejsce powstało CnC, potem Warcraft i nagle wybuchło. Zobaczcie ile strategii z starszych lat jest robionych na jedno kopyto, aż czasami szło się porzygać. Moje kochane bijatyki? Jak się wybił Street Fighter w jego miejsce powstało mnóstwo podobnych bijatyk. BA! SNK wokół tego zbudowało mocną markę, a umówmy się wiele z jego gier jest robionych na jedno kopyto. Powstal Virtua Fighter potem wypłynął Tekken i jedynka moim zdaniem była beznadziejna i była całkowitą kopią bez własnego pomysłu. Do dziś dziwię się, że z tego powstała genialna seria jedna z moich ulubionych. Jednak różne fenomeny wybuchają. My byliśmy świadkami fenomenu gier takich jak Battle Royale(dla fanów gatunku polecam film o tym samym tytule, książkę i mangę od której ja w ogóle zacząłem) i nie ma nic w tym złego. Formuła się wyczerpie, albo już się wyczerpała i powstanie nowa ciekawa. Gry typu LoL, a może bardziej DoTA także przeminęły i już nie każdy musi mieć tego typu grę i poległo na tym wielu wielkich. Nie bójmy się, że stagnacja zawsze się utrzyma bo zainteresowanie spadnie i będzie trzeba szukać czegoś nowego. No chyba, że ktoś wydaje CoDa, Batka, czy Fifę to zawsze będzie takie samo.

 

Walka między pokoleniami graczy dla mnie jest strasznie niezrozumiała i nie rozumiem dlaczego jest tak wszechobecna. My nie mówimy o dekadach różnic, często zwalczają się grupy między którymi jest różnica 3-6lat. Jedni jarali się MC, inni Fortnite, a jeszcze inny popuszczają na widok Robloxa. Ja zakochiwałem się w Warcrafcie 3, Diablo 2, czy Gothicu. Czy to oznacza, że któraś grupa jest lepsza? Absolutnie nie. Wiecie wielu ludzi się dogaduje pomimo różnic, a sytuacji przez które zaczyna mi być wstyd za to, że jestem graczem jest coraz więcej. I ja wiem, że to patologiczna mniejszość, ale mimo wszystko reszta nie bierze się za nich i nie próbuje zmiażdżyć. Co dla mnie jest smutne, bo wybija się szambo. Potem czytamy o tym, że gracze grożą twórcom gry, bo ta się opóźni i wyjdzie nagle na PS4, albo że cenzurowano dupsko jakieś cyfrowej laski i nagle ludziom na musk padło i wielki bojkot. No bo przecież to jest normalne, że laska mówi o śmierci siostry, a kamera jest na dupę tej bohaterki. Nie przeszkadza to jednak krytykować(i dobrze!) jak jeden mąż ugrzecznianie gier. Jednak w dalszym ciągu i tak podziały są wszechobecne. Jest to niestety bardzo smutne i może ktokolwiek kto wypisuje w necie hurr durr zakazać Fortnite i przeczyta te wypociny zastanowi się nad sobą i pomyśli kurde może facet ma rację? Co w ogóle o tym sądzicie? Może niepotrzebnie się bulwersuję i może jako stary cap również powinienem iść na krucjatę, może odbiję Jerozolimę? : )

 

To tyle z mojej strony, zachęcam do komentowania. Dla chętnych. Dziś znów spróbuję uruchomić stream. Chciałbym zacząć od godziny 20. Powinienem być widoczny od godziny 19:30, żeby to wszystko poustawiać. Transmisja odbędzie się na Twitchu i zobaczymy jak to wyjdzie. Chciałbym pogadać o serii Tekken, jej historii i w ogóle. W tle będzie lecieć sam Tekken i zobaczymy. Pierwsze pół godziny to ustawianie streamu i zobaczymy jak wyjdzie. Postaram się to robić regularnie, jak się uda to zostaną, jak nie to daje sobie spokój. Zobaczymy. Chętnie was tam zobaczę : )

Tagi:

Oceń notkę
+ +13 -

Oceń profil
+ +77 -
Ashin
Ranking: 1513 Poziom: 42
PD: 10128
REPUTACJA: 6136