Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 11.04.2021, 11:55
South Park The Fractured But Whole[PS4/XBO/NDS/PC]
141V

South Park The Fractured But Whole[PS4/XBO/NDS/PC]

South Park to dość znana franczyza. Serial animowany od lat nieprzerwanie pojawia się w telewizji i cieszy się dalej dużą popularnością wśród szerokiej grupy fanów. Niestety sama seria nie miała szczęścia do dobrych gier. Twórcy nie za bardzo wiedzieli jak się za to zabrać i chyba najbardziej mi znaną grą była swego czasu ‘strzelaninka’ w której rzucaliśmy śnieżkami w indyki jednym z bohaterów serialu. To zmieniło się wraz z premierą Kijka Prawdy

Od produkcji Kijek Prawdy trochę się odbiłem. Nie dlatego, że była to zła gra bo zapowiadała się dość ciekawie. Gra cRPG z fajnymi elementami QTE. Sama implementacja QTE do walki przywodziły na myśl grę cRPG wydaną na GBA z Mario i Luigim w rolach głównych. Sam nie jestem wielkim fanem, ale rozumiem, że takie podejście zwiększa zaangażowanie. W przypadku takich elementów cały czas musimy angażować się w grę i obserwować co dzieje się na ekranie by reagować. Z czasem te elementy mogą trochę nużyć, bo są powtarzalne. No, ale mimo wszystko rozumiem co mają na celu. Dlaczego odbiłem się od Kijka Prawdy? Bo w tym momencie miałem inne gry do ogrania. Teraz mając więcej czasu patrząc na zajawki poczułem silną chęć ukończenia najnowszej odsłony serii. Skończyłem i jest dobrze, ale nie świetnie…

Jak zawsze zaczniemy od grafiki. Stylistyka serialu została tutaj oddana idealnie. Uruchamiając grę mamy wrażenie uczestniczenia i oglądania kolejnego odcinka South Park. Idealnie przeniesiono wszystkie postacie, kontynuując trend z poprzedniej części. Całe szczęście nie żyjemy już w chorych latach w których wszystko trzeba było przenosić w 3D i nie zdecydowano się na taką grafikę. Przez co gra jest spójna ze swoim pierwowzorem. Nie uświadczymy tutaj co prawda żadnych wodotrysków graficznych, ale warto pamiętać, że to właśnie takie zabiegi graficzne po latach wyglądają dużo lepiej, aniżeli najnowsze w danym momencie efekty graficzne. Sami przyznajcie na co lepiej się patrzy na fajną sprite’ową grafikę, czy wczesne postacie poligonalne? Sam serial zresztą nie jest w jakieś czołówce animacji pod kątem graficznym.

Jeżeli chodzi o udźwiękowienie jest bardzo dobrze. Wszystkie postacie mówią swoimi oryginalnymi głosami i znów zabieg udawania kolejnego odcinka serialu sprawdza się w stu procentach. Nie uświadczymy tutaj epickich utworów muzycznych, właściwie muzyki nie ma praktycznie wcale. Jednak aktorzy głosowi odwalili kawał dobrej roboty i widać, że są to profesjonaliści, którzy od lat wcielają się w te postacie. Jest to genialne w swojej prostocie i nie mogę zarzucić czegokolwiek grze.

Sama fabuła jest cóż, dziwna jak większość odcinków samego serialu. Absurdalny humor i kontrowersja. Dla fanów serialu jest to motyw znany i nie będzie tutaj wielkich zaskoczeń. W samej historii udział bierze większość znanych z wersji odcinkowej bohaterów, są to postacie poboczne. Oczywiście sama akcja ma miejsce zaraz po zakończeniu poprzedniczki, kiedy Cartman wymyśla, że chce ponownie bawić się w superbohaterów. Naszym zadaniem będzie rozwiązanie problemów z narastającą przestępczością w mieście. Same występki są na miarę czwartoklasistów. Tak więc przyjdzie nam rozwiązać zagadkę znikających w naszym miasteczku kotów. Sama intryga oczywiście nabiera bardzo absurdalnych rozmiarów, jednak nasze podstawowe zadanie to zgarnięcie nagrody za odnalezienie kota. Pieniądze nam są potrzebne by rozpocząć własną serię filmów o superbohaterach. W opozycji stanie druga grupa superbohaterów, która ma podobne aspiracje, oraz superzłoczyńca kapitan Chaos(alter ego Buttersa). Całość utrzymana jest w klimacie zabawy dzieci, lawa rozrzucona po mieście to czerwone klocki lego co zauważają zresztą sami bohaterowie gry. Cała konwencja utrzymuje, że to zabawa dzieciaków, pojedynki superbohaterów potrafią być przerwane przez nadjeżdżające samochody. Poza tym dorośli dający nam wiele zadań pobocznych także są świadomi tego, że dzieci się bawią. Zadania, które otrzymują są specjalnie przez nich przyprawiane otoczką superbohaterską co trzyma klimat całej zabawy.

Nie chcę rozwodzić się tutaj za bardzo nad fabułą, bo warto poznać ją samodzielnie. Jest przepełniona humorem znanym z pierwowzoru, tak więc osoby które drażni niskich lotów humor raczej powinny się wstrzymać. Co prawda niektóre nawiązania są genialne i bardzo pomysłowe, natomiast umówmy się moc specjalna naszego bohatera jest związana z pierdzeniem, większość zagadek logicznych również za pomocą szlachetnego zakończenia pleców będziemy rozwiązywać. Tak więc warto mieć to na uwadze. Myślę, że dla fanów South Parku nie będzie to specjalnym szokiem. Sama rozgrywka skupia się na walkach turowych, oraz rozwiązywaniu zagadek logicznych. Jednym z powtarzających się zadań będzie zbieranie obserwujących na szopstagramie(tak to zamierzona zabawa słów). Początkowo osoby, które zagadamy o selfiaczka zgodzą się od razu, ale dość szybko zauważymy, że nie każdy bezinteresownie zrobi sobie z nami zdjęcie. Niektórzy będą chcieli dołączyć do naszych obserwujących dopiero gdy uzyskamy więcej znajomych na wspomnianym portalu, inni zaś będą prosić nas o przysługę. I czego tutaj nie ma, zbieranie kotów, rozdawanie ulotek, pomaganie w odnalezieniu świński morskiej. Pomysłów jest mnóstwo i one same nie są powielane.

Jednak samo wykonanie po czasie zaczyna nurzyć. Większość zadań będzie się opierać o kilka naszych zdolności – możemy przesuwać określone elementy otoczenia by dostać się wyżej, zatrzymywać czas za pomocą pierdnięcia, lub cofnąć czas również za pomocą wyżej wspomnianego narzędzia. Dodatkowo część z naszych towarzyszy pozwolą nam na wykonanie dodatkowych akcji. Za przykład może posłużyć Człowiek-Latawiec, który wraz z nami może wykonać pierdokour by dostać się na wyższe miejsca. I o ile na początku to bawi tak później niepotrzebnie jest rozwleczone. O ile przesunąć skrzynkę, zatrzymać czas, czy go cofnąć możemy dość szybko, tak korzystanie z towarzyszy z czasem zaczyna irytować niemiłosiernie. Na początku zrozumiałym jest, że musimy wybrać odpowiedniego towarzysza do konkretnych działań by odkryć, który z nich może nam pomóc. Jest to raczej proste, ale zrozumiałe. Natomiast później za każdym razem musimy wybrać towarzysza do danej akcji przytrzymać klawisz akcji kilka sekund i wykonać za każdym razem taki sam QTE przypisany do danego towarzysza. O ile wykonanie tego kilka razy jest okej, ale później gdy wykonujemy w ciągu kilku minut te same akcje zaczyna to niemiłosiernie drażnić. Szkoda, że po kilku wykonanych takich czynnościach sama akcja nie automatyzuje się. Dodatkowo oglądanie kilkukrotnie tych samych animacji, nie rzadko w krótkich odstępach czasowych staje się męczące. Wiecie, żart powtarzany zbyt wiele razy przestaje bawić.

To nie jest też tak, że zagadki są całkowicie nużące. Czasami twórcy naprawdę fajnie wykorzystują swoje koncepcje i z ciekawością obserwujemy co dzieje się na ekranie i co też wykombinowali twórcy. Głównie pomysłowe wykorzystanie mocy jest powiązane z zadaniami pobocznymi lub głównymi, te bardziej nużące elementy głównie służą eksploracji miasteczka, która daje nam dostęp do materiałów i strojów. Jest to rzecz opcjonalna, ale jako osoba, której ciężko odmówić sobie odkrywania sekretów i wszelkiego zbieractwa, czasem cierpiałem z tego powodu.

Same elementy cRPG są tutaj bardzo umowne i mocno uproszczone. Oczywiście za walki i zadania będziemy zbierać punkty doświadczenia. Te do pewnego momentu będą odblokowywać sloty na artefakty, które stanowią ekwipunek w tej grze. Są ich trzy rodzaje i możemy dzierżyć ich określoną ilość. Elementy stroju, oraz inne elementy wizualne są typowo kosmetyczne. Tak więc nieważne czy będziemy w początkowym stroju naszej postaci, czy zmienimy strój w większości przypadków nie będzie mieć to znaczenia. W przypadku pojedynczych zadań pobocznych elementy garderoby będą istotne i oddadzą nam dostęp do nowych obserwujących. Są to jednak elementy kosmetyczne. W grze również dość ważnym są klasy. Nasza postać na przestrzeni fabuły otrzyma dostęp do maksymalnie 4 klas. Oczywiście każda klasa jest wybierana spośród kilku i daje dostęp do innych możliwości. Każda z klas ma dostęp do 3 zdoności, oraz jednego ataku specjalnego. Po otrzymaniu kolejnej klasy po prostu dobieramy, które zdolności z konkretnej profesji będziemy używać. Zawsze wyekwipowane możemy mieć 3 zdolności podstawowe i jedną specjalną. Więc kompozycja naszych ciosów może być dowolnie ustalana w ramach wybranych przez nas klas. Co ważniejsze, jako że to zabawa dzieci w dowolnym momencie możemy w kryjówce szopa zmienić klasy jakie posiadamy, więc nie musimy martwić się, że podejmiemy złą decyzję. Nic nie stoi na przeszkodzie by to zmienić, jak zresztą praktycznie wszystko w samej grze. Ciekawą rzeczą są jednak wspomniane artefakty. Jest to mimo wszystko smaczek, ale warto zwrócić uwagę, że wszystkie artefakty, które są dość dumnie nazywane to przedmioty zwykłego użytku. I tak butelka po piwie może stać się nie wiem fiolką chaosu, co znów podkreśla, że wszystkie wydarzenia to przede wszystkim zabawa małych dzieci i jest to umowne. Co może tłumaczyć pewne animacje ataków. To przecież wyobraźnia dzieciaków.

No i właściwie przechodzimy już do ostatniego elementu rozgrywki czyli walki. Ta jest turowa i jest wykonana w sposób dość prosty. Jednak, nie oznacza, że jest prostacka. Każda z postaci ma swoją turę(co bywa komentowane przez bohaterów już właściwie od poprzedniej części). W tej możemy poruszyć się o określoną liczbę pól i wykorzystać jedną z naszych zdolności. Pozycjonowanie będzie tutaj niezwykle ważne, ponieważ każda zdolność ma inny obszar działania. Niektóre mogą być wykorzystane tylko kiedy przeciwnik jest na tej samej poziomej linii co my, niektóre będą wymagać jakiegoś określonego dystansu, gdy inne kontaktu bezpośredniego. Część z zdolności może również działać obszarowo, albo wywoływać określone efekty na przeciwniku. Wspomniane efekty będą dobrze znane gier cRPG, natomiast będą odpowiednio przystosowane do realiów gry. Wartym napomknięcia tutaj jest chociażby ‘obrzydzenie’, które jest South Parkowym odpowiednikiem zatrucia. Oczywiście na koniec tury pod wpływem obrzydzenia otrzymujemy obrazenia. Jest to fajny smaczek. Niektóre ataki będą także powiązane z prostym QTE, które pozwolą nam zwiększyć minimalnie obrażenia. W momencie kiedy atakowani jesteśmy my, również możemy przycisnąć odpowiedni klawisz by uleczyć minimalną ilość obrażeń i zyskać dodatkowe punkty na pasku ataku specjalnego. Te ostatnie są indywidualne dla każdeg z naszych towarzyszy, a my mamy dostęp do indywidualnego ataku specjalnego powiązanego z wybraną przez nas klasą. Zawsze wiążą się one z specjalnymi animacjami. Odkrywanie ich jest dość przyjemne, ale w późniejszych etapach gry jeżeli nie będą konieczne, nie będziemy ich używać, żeby nie przedłużać walki. Ostatnią możliwością w walce jest wykorzystanie przedmiotów. Te mają różne właściwości(np. Napój energetyczny będzie wskrzeszać powalonego towarzysza), dodatkowo z poziomu przedmiotów możemy korzystać z przyzwań. Te powiązane są z przedmiotami z ekwipunku i możemy z każdego pojedynczego przyzwania skorzystać raz na walkę. Te dodatkowo są limitowane przez specjalne przedmioty, dlatego warto zwracać uwagę i dobrze rozporządzać zasobami.

Warto jeszcze wspomnieć o obowiązkowej mechanice craftingu, jak to w grach cRPG i właściwie pomału już wszelkich innych. Podczas gry będziemy kupować, oraz zdobywać różne schematy. Te podzielone są na 4 podstawowe kategorie. Przedmioty użytkowe, stroje, artefakty i przedmioty fabularne. Kategorie dość jasno określają do czego poszczególne elementy służą, ale warto o tym wspomnieć. Sam system jest prosty jak konstrukcja cepa, pomijając przedmioty specjalne jak chociażby tortilla pozostałe przedmioty do wytwarzania będą dzielić się na kilka kategorii zasobów. I tak chociażby pet będzie odpadem niebezpiecznym. Z poziomu menu będziemy mogli wytwarzać wybrane przedmioty, a te także zwiększą nasz poziom wytwarzania. Ma to nałożyć ograniczenie żebyśmy nie mogli już na początku gry tworzyć zbyt potężnych artefaktów. Sam poziom będzie wbijać się raczej mimowolnie i nie wymaga specjalnego grindu, sam wbiłem maksymalny poziom wytwarzając po prostu wszystkie artefakty, stroje i potrzebne mi przedmioty. Stroje to jedynie element kosmetyczny, więc dla osób które nie maksymalizują gry będą całkowicie opcjonalne. Natomiast ukryte w nich easter eggi były dla mnie przyjemne do odkrywania.

Do samej gry mam dwa zarzuty. Pierwszy to irytujące po czasie QTE, przede wszystkim związane z wykonywaniem zagadek środowiskowych za pomocą naszych towarzyszy. Drugi to raczej nie wygórowany poziom trudności. Co zresztą zauważyła jedyna obserwująca mój ostatni stream. Gra nie stanowi większego wyzwania pomijając praktycznie pojedynczych bossów. Zresztą ich trudność to przede wszystkim specyficzne sposoby ich pokonania(co akurat jest plusem), lub ograniczona do predefiniowanej drużyna naszych towarzyszy. Walki, które napotykamy podczas eksploracji w większości są dość proste. Rozgryzienie systemu walki i dobre złożenie zdolności i towarzyszy czyni z tej gry samograj. Zresztą świadczyć o tym może to, że większość przyzwań straciłem by po prostu spojrzeć na animacje i dopiero pod sam koniec dla wygody i szybszego kończenia starć zacząłem z nich korzystać. Grałem na poziomie normalnym i gra nie stanowiła praktycznie żadnego wyzwania. Z czasem wiele walk toczyłem automatycznie dokładnie znając zdolności z jakich skorzystam i sam schemat walki. Co jest według mnie sporym minusem i przez to wkrada się niepotrzebna nuda. Dodatkowo sama końcówka gry jest niepotrzebnie rozciągnięta i wypełniona nie tyle trudnymi walkami, co przeciągniętymi ze względu na ilość punktów życia przeciwników. Szkoda bo liczyłem na więcej główkowania, bo sam system walki pomimo podstawowych i dość prostych założeń kryje w sobie trochę zależności.

Przechodząc już do podsumowania samego tekstu. Najnowsza odsłona gier spod szyldu South Park to przyjemny cRPG z dość zgrabnie przeniesionymi na potrzeby klimatu serialu mechanikami. Są one dość przyjemne. Dla specyficznej grupy odbiorców będą również zabawne. Gra posiada mnóstwo easter eggów i za przykład może posłużyć chociażby sklep z ubraniami, gdzie na wieszakach możemy dojrzeć chociażby strój April O’neil, Welmy, czy Dafne. Dla fanów serialu tych smaczków będzie dużo więcej. Mnóstwo nawiązań do odcinków serialu. Praktycznie szafa każdego z naszych towarzyszy to jedna wielka skarbnica odniesień i easter eggów i ich odkrywanie przysparza naprawdę dużo radości. Osoby nie zwracające na takie rzeczy uwagi stracą bardzo dużą część zabawy i przyjemności z gry. Są tutaj natomiast momenty niepotrzebnie przedłużone. Niektóre powtarzające się czynności z czasem powinny być automatyzowane, sama końcówka jest niepotrzebnie przeciągnięta. Same walki nie sprawiają wielkich problemów, ale znów bywają niepotrzebnie przeciągnięte. Również w pewnym momencie niektórzy przeciwnicy powinni nas zwyczajnie unikać bo zebraniu wielu bęcek. Same walki losowe możemy wyminąć przechadzając się przez miasto, ale czasami stoją oni w miejscu do którego chcemy dotrzeć. Gdy dzieje się to pod koniec gry zaczyna to drażnić. No i na koniec brak możliwości przerywania animacji ataków specjalnych i przyzwań. Nie zrozumcie mnie źle one są fajne i dobrze wykonane. Jak patrzy się na nie jednak 5 raz w przeciągu krótkiej rozgrywki to zaczyna to drażnić. Sporo tych minusów, jednak to małe elementy. Mogą się nakładać, ale nie sprawiają, że mamy ochotę wywalić pada przez okno, lub wyłączyć grę. Rekomenduję jednak krótsze sesje, tak by gra dawała więcej radości. Sama nie jest specjalnie długa sam chyba skończyłem ją w około 10h co jest standardowym czasem, natomiast dobre jej dozowanie może ograniczyć pewne męczące elementy. Sama produkcja jest moim zdaniem obowiązkową pozycją dla fanów serialu South Park. Dla pozostałych to już zależy. Jeżeli nie akceptujesz kloacznego humoru to nie polecam, jeżeli czasami nieco prymitywny żart potrafi Cię rozbawić to warto. Gra ma swoje momenty i im lepiej znamy franczyzę tym lepiej będziemy się bawić w grze.

 

A wy jak wspominacie The Fractured But Whole? Graliście? Zamierzacie?

Zachęcam do dzielenia się opinią o grze.

Tagi:

Oceń notkę
+ +4 -

Oceń profil
+ +76 -
Ashin
Ranking: 1493 Poziom: 41
PD: 10009
REPUTACJA: 5995