Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 10.04.2021, 18:09
Dungeon Keeper 2[PC]
470V

Dungeon Keeper 2[PC]

Są gry do których wracam regularnie, niektóre z nich stały długo na mojej półce wstydu. Ciężko się przyznać, ale przy DK2 zawsze w któreś misji odpadałem bo odbijałem się od ściany. Na szczęście dzięki GOG’owi bez problemu mogę odpalić tę grę na nowych komputerach, a dzięki dobroci internatów posiadających wersję pudełkową bez problemu można dograć oryginalne tłumaczenie, które było i jest jednym z lepszych.

Są twórcy wybitni i nietuzinkowi. Są studia, których upadek będzie boleć nas przez lata. Do tych pierwszych można zaliczyć Peter’a Molyneux, który swego czasu tworzył jedne z najbardziej wiekopomnych dzieł. Właściwie ojciec God Simów i jeden z najbardziej nietuzinkowych twórców. Przez lata jego estyma niestety spadła i dziś raczej jest kojarzony z niespełnionymi obietnicami, a szkoda. Sam Peter należał do studia Bullfrog także legendarnego swego czasu. Ojców takich gier jak omawiany dziś Dungeon Keeper, Populous, czy Syndicate. Zasłużeni twórcy naprawdę genialnych i wiekopomnych dzieł z branży gier komputerowej. Na pewno wizjonerzy. Świadczyć o tym może to, że do dziś właściwie wspomina się wiele z tych tytułów.

Dla mnie jednym z czołowych dzieł Bullfroga był Dungeon Keeper 2. Gra, którą będąc dzieciakiem widziałem u kumpla i jak to wyglądało. Jakie to było świetne. No i chwytliwe hasło ‘Jak dobrze być złym’. Wiele dzieciaków w okresie dojrzewania przechodził przez czasy gdy nie chciał być tym dobrym, sztampowym rycerzem w lśniącej zbroi. Faworyzował Vadera, czy gdzieś tam poświadomie jarał się innymi czarnymi charakterami. Kto w tym okresie choć raz nie kibicował Jokerowi, czy innemu antagoniście kiedy ten klepał głównego bohatera. Jednak DK było czymś więcej niż tylko spełnieniem jakiś dziwnych aspiracji młodego dzieciaka, a przede wszystkim nietypowym podejściem do gry. Takie podejście do strategii było wtedy nietypowe w 1997 kiedy premierę miała część pierwsza było czymś niezwykłym. Pomimo słabej już nawet wtedy grafiki broniła się ona swoim podejściem do gry. Dwa lata później powstał sequel tej gry i jest on bohaterem dzisiejszego tekstu. Grę widziałem w okolicach roku 2000 i jak to wyglądało. Pełne przejście w 3D, polskie głosy w grach co było dla nas wtedy dość niezwykłym, ale zaczynam się powtarzać.

Jeżeli chodzi o samą grę, niestety pod kątem graficznym nie zestarzała się jakoś super. Oczywiście nie można powiedzieć, że jest brzydka. Co prawda modele postaci i tekstury nie są nie wiadomo jak wielkiej rozdzielczości, a i same modele są dość grubo ciosane, to to co grę broni to świetny design tych postaci. Są wykonane w sposób groteskowy z dbałością o detale. Co prawda w dzisiejszych czasach pewne modele budziłyby dość duże kontrowersje, jak chociażby Czarne Damy. Jednak nie można odebrać im pomysłowości i swoistego komiksowego feelingu, który do dziś jest dość ciekawy i pomimo technikaliów nie rani oczu. Jedynym co można zarzucić grze to dość duża monotonia jeżeli chodzi o wykonanie plansz. Z dość jasnych powodów gra ma plansze w jednej stylistyce kolorystycznej. I co prawda nasze podziemia zapełniamy komnatami różnego rodzaju to mimo wszystko większość pomieszczeń jest utrzymanych w podobnych szaroburych kolorach. Trudno grę za to winić, ale jest warte wspomnienia.

To co na pewno się nie zestarzało to udźwiękowienie w grze. Nie ma tutaj wielu kultowych utworów, ale sam głos lektora wprowadzającego w misje jest do dnia dzisiejszego po prostu genialny, a tłumaczenie stoi na bardzo wysokim poziomie. Wtedy pełna lokalizacja w naszym języku nie była, aż tak popularna jak dziś. Usłyszenie kompetentnego tłumaczenia gry było czymś niezwykłym. Dodatkowo udźwiękowione były także istotne postacie dla kampanii czyli większość lordów krain. Co prawda nie były to już tak wybitne, ale dalej cieszyły. Same stworki wydawały różne dźwięki w zależności od sytuacji w jakich się znalazły.

Najważniejszym jednak mięskiem samej produkcji jest oczywiście rozgrywka. I czego tutaj nie ma… Naszym podstawowym zadaniem jest zdobycie kryształu dzierżonego przez władcę poszczególnych krain. Centrum naszego imperium zła jest serce lochu, tego musimy bronić w przeciwnym przypadku przegramy daną misję. Czasami przyjdzie nam stoczyć walkę z innym władcą lochu, którego imperium jest również podtrzymywane przy życiu poprzez jego serce lochu. By z nim wygrać musimy je po prostu zniszczyć. Jak jednak to osiągnąć? Przede wszystkim musimy zdobyć portal, ten z reguły na mapie jest nieopodal naszego serca. Po jego zdobyciu będą pojawiać się potwory. Te przyciągane są przez różnego rodzaju komnaty, które budujemy. Jak więc to osiągnąć? Do naszej dyspozycji oddane zostają wierne chochliki. Te stworzenia żyjące dzięki magii możemy w dowolny sposób przyzywać, pod warunkiem, że jesteśmy w stanie opłacić koszt many. Każdy kolejny przyzwany chochlik będzie zmniejszać współczynnik regeneracji naszej many. Chochlikom nie wydajemy rozkazów bezpośrednio. Za pomocą kursora w postaci dłoni możemy je przenieść w okolice miejsca w którym mają one coś do roboty. Możemy zaznaczać bloki w podziemiach, oznaczając je do wykopania. W niektórych z nich będzie schowane złoto – drugi surowiec występujący w grze. Drążenie skał ma z tego co zauważyłem priorytet, po ich wykopaniu musimy jeszcze przejąć dany segment za pomocą naszego chochlika. Dopiero wtedy ziemia jest przygotowana do budowania poszczególnych komnat. Poza kopaniem i przejmowaniem terenów mogą podnosić one nasze stwory, które zostały ogłuszone w walce, zbierać stwory przeciwników, które również zostały ogłuszone w walce i zanieść do więzienia, lub ich truchła osadzić na cmentarzu. Warto napomknąć, że nasza dłoń będąca jedyną fizyczną manifestacją w tym świecie może wymierzyć klapsa stworowi. Uderzony chochlik będzie poruszać się szybciej. Potwory zaś mogą się na nas obrazić, a nawet opuścić nasz loch. Jednak klaps wymierzony w upuszczonego stwora skraca czas jego dezorientacji, co może stać się dość istotne.

Sama budowa komnat jest już oddana do naszej dyspozycji. Wybieramy interesującą nas komnatę. Te budujemy z kwadratów i każdy kawałek kosztuje nas złoto. Większość z nich do działania wymaga minimalnego rozmiaru takowej komnaty by zacząć prosperować(z reguły minimum 3x3). Te z kolei będą miały wpływ na to jakie potwory przybędą do naszego lochu. I tak by pozyskać najprostszego goblina wystarczy miejsce do spania, oraz mały kurnik. By przyzwać czarną damę musimy wybudować dla niej salę tortur. Im większa sala tym więcej stworów danego rodzaju uda nam się przyzwać. Co pozwala nam mniej więcej przewidzieć jakie istoty do nas przybędą. Niechciane potwory można wyrzucić przez portal robiąc miejsce dla kolejnych innych bestii. Warto jednak wspomnieć, że potwory które mamy w lochu mogą zdobywać poziomy. Oczywiście zdobywają je podczas walki, ale do naszej dyspozycji oddane również są sale, które umożliwiają nam ich szkolenie. Stwory mogą awansować do poziomu 10. Tak więc zdarza się, że pomimo wszystko gorszy stwór dobrze wyszkolony może być bardziej wartościowy niż teoretycznie potężniejszy stwór w grze.

Warto pamiętać, że oprócz zagospodarowania sal musimy zwracać uwagę jakie potwory są po naszej stronie. Te nie wszystkie za sobą przepadają. Szczególnie prawi bohaterowie, których możemy pozyskać w czasie rozgrywki nie będą przepadać za ‘złymi’ potworami. Stykając się, ze sobą będą niezadowolone i mogą w ekstremalnych przypadkach ze sobą walczyć, lub opuścić nasz loch. Sytuacja ta dotyczy także przyzywanych potworów. Może zdarzyć się, że niektóre z nich nie przepadają za innym typem bestii, która przebywa w naszym podziemiu. Dlatego ważnym jest także rozplanowanie jakie potwory będziemy do siebie przyciągać. Możemy również starać się je oddzielać od siebie i blokować im możliwości spotykania się w naszych włościach. Chociaż bywa to czasami niemożliwe gdy akcja rozwija się dość szybko. Bywa to jednak czasami jedynym rozwiązaniem, gdy rozgrywka rozciąga się i wymaga od nas dostępu do pokaźnej armii.

Skoro jesteśmy już przy potworach warto zaznaczyć, że nie możemy nimi sterować w klasyczny sposób. Bestie same poruszają się po podziemiu mogą walczyć, poruszać się i korzystać z różnych przybytków, jakie zapewniliśmy naszym podopiecznym. Bezpośrednio możemy stworka podnieść za pomocą naszej dłoni i zrzucić w dowolnej zajętej przez nas części mapy, musimy jednak pamiętać o tym, że bestie będą one przez chwilę ogłuszone, tak więc wrzucanie ich wprost do walki może okazać się nie za dobrym pomysłem. Drugim sposobem sterowania naszymi piekielnymi zastępami jest czar ‘do broni’, który zmusza naszych podopiecznych do podążania w miejsce wskazane przez sztandar przy okazji pozwalając manewrować naszą armią. Ostatnim sposobem sterowania potworem jest opętanie potwora. Wtedy przechodzimy do widoku z pierwszej osoby(niektóre z bestii mają dedykowany sposób wyświetlania widoku). W tym trybie sterujemy bezpośrednio naszą postacią. Dodatkowo możemy grupować potwory, które będą za nami podążać. Sama możliwość sterowania naszym stworem daje nam nowe możliwości zwiedzania podziemi, a także sterowania atakami. Jak wspomniałem nie sterujemy bezpośrednio armiami więc czasami nakierowanie naszych podopiecznych na konkretny cel może być niemożliwe, za pomocą opętania możemy w dość łatwy sposób zniwelować ten problem.

Jak widzicie sam pomysł na rozgrywkę jest dość nietypowy jednak to detale sprawiają, że ta gra jest genialna. Jak wspomniałem ogłuszonych wrogów możemy ściągnąć do naszego więzienia o ile takowy wybudowaliśmy. Domyślnie zostawiając ich w nim możemy doprowadzić do ich śmierci. To może zaowocować powstaniem szkieleta. Jednak nie jest to jedyny użytek jaki możemy zrobić z naszych więźniów. Sale tortur, które poza sprowadzaniem dość ekscentrycznych Czarnych Dam do naszego lochu pozwalają na torturowanie wrogich stworów. I tutaj pojawia się kolejna fajna zależność w grze. Jeżeli po prostu wrzucamy ich do sali tortur szybko umrą, jeżeli mamy szczęście mogą zdradzić jakąś interesującą lokację na mapie(odkryć część mapy), ale z reguły skończy się to ich śmiercią. Plus jest taki, że mamy dostęp do ciała, ale nie jest to najlepszy sposób wykorzystania więźniów. Ponieważ jeżeli takiego biedaka zaczniemy leczyć i uniemożliwimy śmierć, może on pod wpływem tortur dołączyć do naszej świty. Dodatkowo jeżeli podczas tortur pilnować będzie więźnia Czarna Dama jest większa szansa, że ten nie umrze, albo że dołączy się do naszej sprawy szybciej. No, ale okej nie dopilnowaliśmy wyciągnęliśmy delikwenta z więzienia, umarł na kole i co teraz? Co zrobić z trupem? A i to twórcy przewidzieli. Jeżeli w naszym królestwie zbudowaliśmy cmentarz nasze dzielne heroiczne chochliki mogą przenieść ciało właśnie tam. Odłożone tam ciała mogą przyciągnąć do nas potężne wampiry. Być może nie najbardziej kochane stworzy przez innych mieszkańców naszego królestwa, ale za to bardzo potężne istoty. Jak widzicie kombinacji jest trochę, wiele z kreatur ma także swoje zdolności i specyfikę.

Na sam koniec zostawiłem sobie maskotkę serii w postaci Rogatego Rozpruwacza, który jest dość nietypową maskotką. W pierwszej części był to normalny stwór, którego mogliśmy zaprosić do naszego lochu. Posiadał niesamowicie wykręcone wymagania, był bardzo marudny, ale za to potężny i warto było go zapraszać i przygotowywać specjalnie pod niego loch. W dwójce jednak zmienił się on diametralnie. Teraz jest przyzywany za pomocą talizmanu. W czasie kampanii przez pierwsze misje będziemy go zbierać. Jego części w danej misji pozwolą na jednorazowe przyzwanie Rogatego i utrzymanie go przez określony czas. On sam nie może być w żaden sposób sterowany przez nas. Klapsem odsyłamy go z powrotem do jego domeny. Później natomiast pozyskamy cały wspomniany artefakt i za odpowiednią opłatą w manie możemy przyzwać go do siebie. Utrzymanie w naszej domenie tego demona będzie kosztować nas manę, natomiast dobrze przyzwany Rogaty może wygrać nam prawie każdą misję i niejednokrotnie będziemy po prostu przebijać się do wroga i w kluczowym miejscu by siał zniszczenie pośrodku bazy przeciwnika.

Sama kampania jest skonstruowana w sposób dość ciekawy. Wiele misji stara bawić się konwencją i ciężko mówić tutaj o nudzie. Co prawda pierwsze misje to wielki samouczek wprowadzający poszczególne komnaty do gry. Z czasem jednak gra nabiera rumieńców i bawi się konwencjami. Będą misje w których nie mamy dostępu do portalu i będziemy musieli opierać się na rozsianych po świecie cmentarzach – naszych jedynych źródłach nowych podopiecznych. Innym razem będziemy musieli przeprowadzić skoordynowany atak i w jednym momencie powalić trzech bohaterów tak by nie uciekli, a potem w sali tortur przeciągnąć ich na naszą stronę. Gra wymaga kreatywności i patrząc na poszczególne rozgrywki widać, że podejście do samego grania jest bardzo indywidualne. Wiele misji można zakończyć na różne sposoby i dążyć do spełnienia poszczególnych punktów w różny sposób. Dla fanów rozbudowy własnego lochu udostępniono prostą kampanię w postaci Loszka Pieszczoszka, całkowicie pozbawioną walki. Możemy także rozegrać pojedyncze scenariusze, a także rozegrać pojedynek z żywym przeciwnikiem za pomocą sieci lokalnej.

Jak widzicie sama gra jest bardzo rozbudowana i tak naprawdę liznąłem tylko najważniejsze elementy rozgrywki. Samych zależności jest dużo więcej, chociaż wydaje mi się że troszkę bardziej było to rozbudowane w części poprzedniej. Budowa dobrze działającego lochu, gdzie potwory są zadowolone i chcą się rozwijać przysparza sporo satysfakcji. Obserwowanie zależności, czy przemierzanie w skórze bestii lochu to czysta przyjemność i naprawdę wspaniała zabawa. Ten koncept do dziś jest tak świeży i niespotykany, że aż serce boli, że praktycznie nikt nie bawił się w podbieranie pomysłu. Stworzono co prawda duchowego następcę tej gry, ale to już nie to samo. Chętnie zagrałbym w prawdziwą część trzecią, która miała się dziać już na powierzchni. Niestety EA stworzyło tylko abominację w postaci gry mobilnej i to dość słabej i nie zapowiada się na zmienienie tej sytuacji ze względu cały kwas jaki stworzył się wokół mobilki. Szkoda. Ja osobiście w końcu część drugą mogę odłożyć na półkę z napisem ‘Zakończone’.

 

A wy macie wspomnienia związane z Dungeon Keeper? Może gracie do dziś? Jak zawsze zapraszam do komentowania : )

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +76 -
Ashin
Ranking: 1500 Poziom: 41
PD: 10009
REPUTACJA: 5995