Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 07.03.2020, 22:36
Fire Emblem: Three Houses – kolejny genialny 'ekskluziw'?
393V

Fire Emblem: Three Houses – kolejny genialny 'ekskluziw'?

Nintendo przepraszam za swoje zachowanie, za wieloletnie szkalowanie i utożsamianie was z grami dla dzieci i niepoważnych produkcjach dla casuali. Jak ja bardzo się myliłem i nie wiem jeszcze ile lat będę sypał głowę popiołem odpalając kolejną grę waszej produkcji. Szkoda, że przez podejście do naszego kraju ta łatka pewnie przez lata zostanie w oczach graczy w Polsce na długo przypisana do was.

Z serią Fire Emblem nie mam wielkiego doświadczenia. Grałem w jakąś odsłonę na GBA, chociaż nie specjalnie zakochałem się w tej produkcji. Pewnie dlatego, że w tych latach byłem zakochany w zupełnie innych grach i nieco zbrzydły mi się gry turowe. Poziom trudności pewnie wtedy także był nie małym powodem mojej decyzji. Gra nie była łatwa, posiadała permadeath Twoich oddziałów. Czasami ciężko było mi ocenić jak wykonać ruch i pewne zależności w grze. Pewnie nie poświęciłem wystarczająco dużo czasu na poznanie meandrów rozgrywki. Szkoda, bo pewnie ominęła mnie całkiem fajna strategia turowa. Jednak ze względu na te wspomnienia sam tytuł był przeze mnie kojarzony, a pozytywne opinie i jedna z wideo recenzji przekonała mnie do zakupu najnowszej części tej serii. Muszę powiedzieć, że jestem zachwycony. Gra ma swoje minusy, ale pozostaje bardzo przyjemną produkcją. Sama gra zajęła mi na chwilę obecną 50 godzin i ujrzałem napisy końcowe. Pewnie ukończę ją ponownie, ale o tym za chwilę.

Nie będę się specjalnie rozpływał nad grafiką. Jak dobrze wiemy możliwości Switcha są ograniczone, ale nie przeszkadza to w tworzeniu bardzo fajnych i przyjemnych dla oka produkcji. Gra ma stylistykę mangową(czy może bardziej anime skoro to ruchomy obraz?) i cellshading robi tutaj niesamowitą robotę. Jestem wielkim fanem tej techniki tworzenia gry pod kątem wizualnym. Oczywiście pewne elementy postaci bolą po oczach, jak średniej jakości tekstury ubrań. Animacja twarzy i ruch postaci stoi za to na bardzo wysokim poziomie. Ze względu na typ gry dużo łatwiej było wyreżyserować wszelkie animacje. Gra jest przyjemna dla oka, mapy bitwy są fajne, mają ładnie stworzone elementy otoczenia. Jest generalnie dobrze, ale jeśli taka stylistyka nam nie odpowiada to nigdy nie przekonam nikogo do niej nieważne jak bardzo będę próbować.

Udźwiękowienie także stoi na wysokim poziomie. Bardzo fajny dubbing, o dziwo jeden z niewielu anglojęzycznych dubbingów w japońskiej grze, który nie irytuje mnie za bardzo. Wszystkie głosy zostały dobrane naprawdę dobrze i nie posiadałem dysonansu, że ta postać powinna mówić inaczej(dubbingu z Yakuzy do dziś krwawią mi uszy!), ale w opcjach istnieje możliwość przełączenia na oryginalny dubbing(czego z lenistwa po prostu nie zrobiłem i dopiero po ujrzeniu napisów końcowych i przekierowaniu do głównego menu przejrzałem opcje). Muzyka także fajnie odzwierciedla klimat fantasy i jest bardzo przyjemna. Nie męczy, uprzyjemnia grę. Pewnie nie słuchałbym jej w samochodzie, ale ze względu na preferencje muzyczne, a nie na samo wykonanie.

Jak wygląda historia gry? No nie jest to najbardziej odkrywcza historia, ale samo opakowanie sztampowej kliszy z ratowaniem świata i byciu wybrańcem jest dość ciekawe. Na początku po krótkim prologu stajemy się nauczycielami w szkole, ta szkoli różnego rodzaju wojowników pod sztandarem kościoła z uniwersum gry. Uczniowie w szkole podzieleni są na trzy różne ‘domy’, mające swoją specyfikę i pewne preferencje. Co ważne na czele każdego z nich stoją potomkowie bardzo ważnych dla świata frakcje. My zaś podczas gry będziemy stali przed wyborem kilku aktywności. Te dzielą się na aktywności szkolne, bitwy, oraz seminaria.

Pokrótce opiszę każde z aktywności:

- aktywności szkolne (eksploracja) pozwala nam się poruszać po gmachu szkoły. Możemy komunikować się z uczniami, oraz nauczycielami szkoły. Zwiększając ich zaufanie możemy dokonać transferu konkretnych uczniów do naszego domu, dołączyć do naszej małej armii wykładowców, oraz wykonywać różne poboczne zadania. Samych akcji jest kilka i nie wszystkie będą zużywać czas przydzielony na aktywności.

- seminaria to specyficzny typ akcji, możemy wybrać wykładowcę wyspecjalizowanego w konkretnych umiejętnościach. Na seminaria pójdą zainteresowani wykładami członkowie naszego domu i rozwiną omawiane umiejętności.

- odpoczynek akcja, której właściwie nigdy nie wybrałem. Pozwala jak sama nazwa wskazuje odpocząć, co z tego co się zorientowałem pozwoli na odnowienie wytrzymałości broni specjalnych, ale i tak w większości przypadków będziemy je po prostu naprawiać za pomocą surowców i pieniędzy.

- bitwy to kwintesencja gry. Po wybraniu interesujących nas misji(z reguły jest kilka do wyboru), zostaniemy przeniesieni na mapę taktyczną i przeprowadzimy(a jakże) bitwę. Ta dzieli się na tury, w pierwszej kolejności wykonujemy akcje naszymi oddziałami, po naszych ruchach swoje wykonują przeciwnicy. Po zakończonej bitwie otrzymujemy łupy. Jednak o bitwach opowiem dokładniej za chwilę.

Warto również wspomnieć o systemie certyfikacji. Te możemy uzyskać przed wyborem interesującej nas działalności(z tych opisanych powyżej). Certyfikacje pozwolą nam obrać nową klasę postaci, a ta zdefiniuje nasze zdolności w walce, oraz jej plusy, jak i słabości. Warto pamiętać, że każda postać może przystąpić do testu raz na tydzień. By to zrobić musi wyszkolić się w pewnych umiejętnościach i może przystąpić do testu, jeżeli się uda może zmienić klasę. Tych jest sporo i są podzielone na kilka stopni wtajemniczenia. Warto pamiętać, że część członków naszej drużyny ma swoje preferencje i predyspozycje, ale nic nie stoi na przeszkodzie by młode umysły ukierunkować inaczej, chociaż nie zawsze jest to dobry ruch.

Same bitwy opisałem jak mniej więcej wyglądają. Warto jednak się tutaj zatrzymać na dłużej. Pierwsze potyczki są trudne, ponieważ bardzo łatwo stracić swoje oddziały i wystawić je na atak jednostek, które mają nad nimi przewagę. Te które padną nie będą brać udziału w grze(chyba, że wybierzemy inne ustawienie przy uruchamianiu gry, ale to opcja dla mięczaków!), dlatego warto na początku bardzo uważać. Z pomocą przyjdzie nam możliwość cofnięcia kilku ruchów wstecz i ponownego rozplanowania naszych posunięć. Sama plansza jest podzielona na kwadraty(tak jak w np. Heroes V), a sam interfejs jest bardzo przejrzysty, kiedy do niego się już przyzwyczaimy. Widzimy dokładnie ile ruchu może wykonać nasza postać, możliwy zasięg ataku tej postaci, możemy też podejrzeć jakie możliwości ruchu mają jednostki przeciwnika. Co fajne gra automatycznie połączy jednostkę przeciwnika z naszą, jeżeli ta będzie w jego zasięgu. Każda wykonana akcja przez nasze jednostki to doświadczenie dla nich. Te dzieli się na 3 kategorie(o ile tak to można nazwać). Ogólne doświadczenie wpływa na poziom naszej postaci i jej statystyki(te są uzależnione od wybranej przez nas klasy), używanie konkretnych zdolności wzmaga naszą biegłość w niej(atakując mieczem, będziemy rozwijać zdolność walki mieczem, jeżeli przy tym jesteśmy na koniu poprawimy zdolności jazdy konnej itp.), oraz ogólną biegłość w poznaniu tajników wybranej przez nas klasy(to odblokowuje kolejne zdolności przypisane do naszej postaci). Warto również wspomnieć, że mamy dostęp do specjalnych technik ataku, które posiadają czasami swoje indywidualne zasięgi, oraz zasady zadawania obrażeń, a także dostęp do wykorzystania zdolności naszego batalionu, przydzielonego do konkretnej postaci. To wszystko składa się na dość rozbudowany system walki, chociaż niestety w moim odczuciu psuje go pewna losowość związana z rozdawanymi obrażeniami. Oczywiście obrażenia krytyczne pewne postacie mogą wykonywać chętniej poprowadzone odpowiednio, jednak nie ma nic bardziej frustrującego niż strata jednostki na rzecz przeciwnika, bo wszedł mu atak krytyczny i zadał miażdżące obrażenia. Dlatego warto mocno ważyć swoje ruchy. Na szczęście lub nasze nieszczęście przeciwnicy nie są za bardzo inteligentni. AI ma zaprogramowane pewne zagrania i dość szybko zaczniemy wykorzystywać to na naszą stronę(zaczniemy w łatwy sposób lurować przeciwników w nasze zasadzki, a przeciwnicy prawie nigdy nie wykonują ruchu, jeżeli nie mają jednostki w swoim zasięgu, lub nie dosięgnie go w następnej rundzie). Jest to dla mnie spory minus tej gry, bo takie ‘eksplojty’ zacząłem szybko stosować.

Sama rozgrywka nadaje się na krótkie posiedzenia, bo możemy często zapisywać grę, a przerwy polecam bo gra potrafi znużyć. Musicie liczyć się z tym, że to nie jest jakiś DMC, czy GoW  w którym mamy niewiele czasu na myślenie. Walki potrafią się przeciągać, czasami nawet są nużące, bo nasze postacie są bardzo dobrze poprowadzone. Pod koniec gry zdarzało się wygrywać bitwy dwoma postaciami, bo były tak dobre, że przeciwnicy właściwie nie zadawali im obrażeń, a część postaci było na tyle delikatnych, że za łatwo było je stracić. Sama fabuła z racji na wybrany dom także będzie nieco się zmieniać, co zachęca do ponownego przysiadania do rozgrywki. Chociażby po to by poznać inne postacie NPC, które pomimo że oparte na różnych archetypach, są podane ciekawie. Ja sam złapałem się na tym, że dość szybko znalazłem swoje sympatie i antypatie i rzeczywiście zżyłem się z niektórymi bohaterami, a gdybym stracił ich na polu walki byłby to dla mnie autentyczny cios.

Jednak zanim przysiądziecie do tej gry musicie odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Nie jest to produkcja dla każdego, dość powolna rozgrywka może niektórych odstręczyć. Wspomniana stylistyka gry nie do każdego przemówi, ale zapewniam że mimo wszystko warto się przełamać. Pomimo stylizacji, która na pierwszy rzut oka może sugerować rozgrywkę dla młodszych graczy, to sama historia jest ciekawa i ma swoje naprawdę dojrzałe elementy i poznawanie jej mi sprawiło wiele przyjemności. Warto również zaznaczyć, że rozgrywka jest dość powtarzalna, a ze względu na tempo rozgrywki jest to momentami bardzo odczuwalne. Jeżeli nigdy nie kręciły was tego typu gry(na myśl o Final Fantasy Tactics dostajecie spazmów) to nie ma co tracić czasu, bo gra dla was będzie zwyczajną mordęgą. Jednak jeśli pasują wam takie klimaty, to jest to moim skromnym zdaniem kolejny pokaz jak potężną bibliotekę produkcji ekskluzywnych posiada Nintendo Switch i według mnie jest to jeden z system selerów, których tak brakowało mi na Playstation, czy Xboxie.

A wy? Znacie już Fire Emblem Three Houses? A może macie doświadczenie z innymi odsłonami serii? Zachęcam do komentowania!

Tagi: Fire Emblem Fire Emblem: Three Houses Nintendo nintendo switch strategia strategia turowa

Oceń notkę
+ +14 -

Oceń profil
+ +62 -
Ashin
Ranking: 1570 Poziom: 38
PD: 7640
REPUTACJA: 4847