Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 13.02.2020, 23:10
Quo Vadis Blizzard?!
96V

Quo Vadis Blizzard?!

Cześć jestem Dominik i także jestem anonimowym fanbojem Blizzarda. Czasem mnie tyłek piecze, ale wiecie dalej wierzę, że to dobra firma. Przecież wydali tyle wspaniałych gier i każdą ich wtope można wybronić? Prawda prawda? I w tym momencie wyciągam wielką tubę wazeliny, żeby aż tak nie bolało…..

Znacie takie produkcje jak Diablo? Co wam mówi Warcraft? Słyszeliście może o Starcrafcie? Jasne, że znacie. Co pierwsze przychodzi wam do głowy? No mi niesamowita jakość produkcji, wieloletnie wsparcie i zaufanie do firmy która je tworzyło. No, a może tak było i to do niedawna. Bo bardzo długo broniłem, no ale pałka się przegła! I to właściwie całkiem niedawno, a wręcz od ostatniej ich premiery. Premiery o którą bałem się od dawna, o której kilkukrotnie rozmawiałem z moimi klientami i o którą naprawdę drżałem. Teraz nawet ja nie potrafię obronić Blizzarda i nawet mnie puściły nerwy.

Spójrzmy jednak co to za firma. Najlepiej znana oczywiście z produkcji Diablo – które rozpoczęło cały gatunek gier hack’n’slash, Starcrafta – rozwijającego wiele pomysłów z klaczysnych RTS’ów i tworząc wręcz standard kilku całkowicie odmiennych od siebie ras i wiem, że Warcraft posiadał dwie osobne frakcje, jednak całą koncepcję rozwinął Starcraft i stworzył zupełnie inne strony konfliktu, z swoimi pomysłami na rozbudowę i ekonomię. No i oczywiście Wacraft po raz kolejny rewolucjonizując skostniały już wtedy i odtwórczy gatunek RTS wprowadzając powiew świeżości w postaci bohaterów i bawiąc się konwencją. Jest to marka legenda, jednak nie są to jedyne dobre produkcje stworzone pod egidą Blizzarda. Pamiętacie jeszcze The Lost Wikings? Świetną grę logiczną w której sterowaliśmy trzema tytułowymi wikingami z różnymi zdolnościami i staraliśmy się rozwiązać zagadki środowiskowe, tak by dostać się z jednego punktu na planszy do drugiego i docelowo pomóc im wrócić do rodzinnej wioski. Świetna produkcja, która doczekała się sequela i kilku odsłon na różne konsole w tym chociażby na SNES’a i PSOne. A kojarzycie Blackthorne? Kolejną grę platformową w dojrzałym i brutalnym świecie? Gdzie jako długowłosy badass przypominający postać z serialu Renegat przedzierał się przez krainę będącą wariacją na temat światów SF. No a może coś wam powie Rock’n’Roll Racing? Całkiem przyjemne wyścigi na SNES’a. Samego World of Warcraft chyba nie muszę nikomu przedstawiać….

Firma przez lata pozwoliła poznać się od dobrej strony. Legendarne stało się powiedzenie ‘When it’s done’, które pokazywało jak wielkim szacunkiem do swoich produkcji cechuje się ten wydawca, a jego poczynania obserwował cały świat. Dziś jest obiektem żartów i kpin. Memy jak grzyby po deszczu wyłażą z każdą kolejną aferą i z każdą z nich Blizzard traci coraz więcej w oczach fanów. Ratując się przed pełnym blamażem. Jednak PR’owcy od Blizzarda i Activision(ojjjj kolejny zły moloch bla bla bla) nie umieją w marketingi i zaliczają wtope za wtopą. Kiedy się to zaczęło? Ciężko powiedzieć, ja pierwsze chmury widziałem już za czasów premiery Diablo 3, ale doszukiwałem się w tym pokrzykiwania i zrzędzenia 30to letnich dziadków. Jączeli przy premierze Diablo 2, teraz też jączą bo nie jest takie same jak kiedyś…

No właśnie, nic nie zapowiadało tragedii chociaż był to moim zdaniem przełomowy moment. Dlaczego? No rzeczywiście przy premierze Diablo 2 dawało się słyszeć głosy, że to już nie to samo. No, że ta gra jest zbyt kolorowa, a nie jak jedynka mroczna i ciężka, a że to klimat się rozmył i inne tego typu rzeczy. Pojawiało się nawet zrzędzenie na kultowe dzisiaj drzewko umiejętności. No bo jak to tak? Hańba! No, ale gracze w końcu docenili dwójkę i stała się kultowa. Ja przewidywałem, że z trójką będzie podobnie(nie było, ale to inna sprawa). Bo rzeczywiście klimat być może jest mniej gęsty, no i odeszli od starego stylu rozwoju postaci. Mi Auction House akurat się podobał, ale ówczesny drop był koszmarny. Jednak Blizzard ratował grę i wprowadzał kolejne aktualizacje i rozszerzenia. Zgodnie ze swoją polityką dodatek był wielkim wydarzeniem, wielką zmianą w grze i wprowadzał sporo nowej zawartości. Jednak marudzenie nie ustawało. Moim skromnym zdaniem jednak Diablo 3 nie było grą złą, jej grzechem było odejście od utartego schematu. Jednak to w tej części więcej kombinowałem z różnymi zdolnościami, więcej bawiłem się różnymi Buildami i całkiem przyjemnie mi się grało. Ma swoje wady, ale nie jest aż tak zła jak niektórzy ją malowali.

Potem nastały czasy Starcraft’a 2 no i tutaj sukces naprawdę przytłaczający. Gra chwalona, dwa rozszerzenia wydawało się, że wtopa z Diablo była przypadkiem. Hearthstone objawienie cyfrowych gier planszowych. Coś na co spocone nerdy dyszące nad planszą takie jak ja po prostu się śliniły. Fajne szybkie rozgrywki nie powielające wielu błędów prekursorów idealnie wstrzelił się w rosnący rynek i zapotrzebowanie. Bo znów Blizzard był kilka kroków przed konkurencją i znów robił to dobrze. Pay2Play? Być może dla niektórych, dla mnie zdobycie najlepszych 2-3 talii w każdym dodatku nie było problemem. Jednak nie decydowałem się na kolekcjonowanie kart. Gra w tzw Wild’zie dla mnie nie istniała. To zawsze aktualne dodatki, zbieranie kart pyłowanie i tworzenie odpowiednich kart zgodnie z aktualną metą. Jednak gra zatrzęsła się w posadach przez losowość. Otóż w karciankach próbowano od dawna implementować mechaniki losowe. Widać to było chociażby w pokemonach tcg. Jednak to co oferowały komputery to zupełnie inna para kaloszy i zupełnie inne możliwości. No i o ile na początku mechaniki bawiły i były ciekawe, tak z czasem zaczęła się robić prawdziwa masakra i coraz mniejszą rolę odgrywało rozmyślne zagrywanie kart, a coraz bardziej istotne stawało się szczęście. No i porzuciłem HS’a…

Spektakularny sukces Overwatcha i znów zgrzyt…… Płatne skrzynki w grze AAA. Co powiedział Dominik? Ich gra mają prawo. Nie podoba mi się to, ale póki nie da to bonusu w prawdziwej rozgrywce i jest to kosmetyka to nie widzę problemu z taką monetyzacją gry. Szczególnie, że zwiększa to jej żywotność, wsparcie, a na upartego jakbym grindował to jestem w stanie to odblokować wszystko i nie inwestować dodatkowych pieniędzy. No i rzeczywiście obstawałem przy tym zdaniu i dalej obstaje. Jeżeli we wszystkich grach DLC pojawiałoby się w ten sposób, byłoby dobrze i to w wielu gatunkach. Chociażby w ukochanych przeze mnie bijatykach, dla których długoletnie wsparcie jest naprawdę istotne.

 

Heroes of The Storm pozostawmy w milczeniu. Grałem chwilę, nie było złe, ale nie jestem fanem gier MOBA to była chyba jedyna w której bawiłem się w miarę dobrze, ale nie przebiłem się jakoś specjalnie wysoko. Doceniam gatunek jako taki, ale nie jestem wielkim fanem. No i przechodzimy do mięska…

…Ban dla gracza w Hearthstone i odebranie mu nagrody. Czy dla fanboja to problem? Oczywiście, że nie bo fan powie, że to ich turniej i ich sprawa. No i jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy bo gracz był świadomy regulaminu. Blizzard wymagał jego podpisania i dobrze się stało, że został pociągnięty do odpowiedzialności. Nie dlatego, że popieram to co robił rząd Chin, ale dlatego że turnieje gier wideo to nie miejsce na takie dysputy. Jeżeli chciał wykorzystać swoją popularność, proszę bardzo są od tego jego streamy, wywiady dla branżowych portali, ale nie sam turniej stricte. Jednak nie o to chodziło Blizzardowi. Blizzard i Activision boi się o rynek Chiński. Bardzo chłonny duży rynek i to w tym wszystkim boli. Bo no właśnie nie wspomniałem o genialnej zapowiedzi Blizzconu 2018 jeżeli dobrze pamiętam w postaci Diablo Immortal. I to był taki strzał w pysk dla fanów, że tego nie da się opisać. Bo na main evencie dotyczącym ukochanej marki zapowiedziano co? Grę mobliną! I niby Bethesda zrobiła to samo z The Elder Scrolls, no ale nie do końca. Bethesda nieważne jak jest lubiana bądź nie zrobiła to mądrze. Dlaczego? Bo nie zapowiedzieli tego jako główne ogłoszenie dla marki. Ta gra powstawała, była częścią uniwersum, ale nie była głównym kąskiem. I pomimo, że o nowych TES’ach za wiele się nie dowiedzieliśmy i zobaczyliśmy tylko ładne widoczki to fani nie poczuli się zgwałceni analnie przez ich ukochane studio. Co zrobił Blizz? Mobilną popierdółkę podał jako główne danie. I ja bym może to zrozumiał na azjatyckim konwencie, gdzie rzeczywiście gry mobilne są bardzo ważną częścią rynku gamingowe. Wiem, że w Europie też to przynosi największe zyski i w Ameryce też. Jednak jest to szara strefa graczy, niby nikt nie gra, ale hajs się bije. No ludzie dostali białej gorączki. Jednak Diablo Immortal tworzone jest z myślą o rynku azjatyckim. Dlatego też takiej padaki dostał Blizz kiedy jego zwycięzca sprzeniewierzył się rządowi, który potencjalnie ma być największym odbiorcą jego popierdółki. I nawet dało się bronić zapowiedzi D:I, bo przecież jasne zdarzają się wpadki, nie mieli konkretów o D4 nie chcieli za wiele pokazywać i w ogóle. No, ale ludzie przecież to była kpina.

No i na koniec Warcraft III Reforged. Stary dobry Warcraft. Ile ja w trójce spędziłem godzin? Bawiłem się kampaniami na premierę i wiele lat później. Średnio kampanie kończyłem raz na dwa lata. Serio raz na dwa lata zaliczałem pełne przejście wszystkich kampanii. W technikum graliśmy z kumplami z klasy po wiele godzin między sobą. Walki drużynowe, wszyscy na wszystkich i po prostu to kochaliśmy. Warcraft 3 to była gra prawie, że idealna. I co mieli zrobić? Mieli zrobić cały Remake gry. Nie remaster tylko remake(jeżeli nie widzisz różnicy proszę o komentarz postaram się wyjaśnić łopatologicznie, jeśli nie pomoże zrobię osobny krótki blog o różnicach). No i wszystko jawiło się pięknie. Profesjonalni gracze W3 zaproszeni na konsultacje. Przebudowanie cutscenek na silniku gry. Nowy silnik, mapy kompatybilne ze starą i nową wersją. Nowe życie dla gry. Szansa by zachęcić nowe pokolenia do pokochania tak jak ja Warcrafta. I co? I ch….(darujcie, momentami wulgarne wstawki, ale jakbym swoje zdjęcia dawał z pisania tutaj to moja gęba stawałaby się coraz bardziej czerwona, a oczy przekrwione). Problemy z wydajnością? Check. Brak nowych cutscenek? Check. Brak liftingu kampanii by dopasować ją do WoWa i tego co dzieje się z timelinem? Check! Upośledzenie Battle.net’u? Check! Wszystko co mógł zrobić Blizzard źle, to to zrobił. Ja wiem, że sam Blizzard nie robił tego remake’u, ale ludzie litości. Serio nie ma tam KJ’tki, która sprawdza i sory to nie przejdzie? Jakiś kilku doświadczonych osób, które mogłyby nadzorować pracę nad ich dzieckiem? No i co na to PR’owiec? No wiemy, że odstawiliśmy lipę(no shit Sherlock), ale będziemy się starać to naprawić. Zmiany w cutscenkach nie wprowadzone i historii bo zależy nam na oryginalnym doświadczeniu(ale zmniejszenie możliwości przy tworzeniu gier online już było okej i to doświadczenie można było zmienić?). Wtopa za wtopą. Dobrze, że z zasady nie kupuje pre-orderów.

I ja już naprawdę nie potrafię tej firmy obronić. Dzieje się z nią źle, a była to firma, której gry kupowało się w ciemno. Każdy wiedział, że to klasa sama w sobie. Większe mniejsze wpadki zdarzają się wszędzie. Pewnych decyzji można bronić, nawet jeśli wielu ich nie popiera. Bo gracze ciężko przyjmują zmiany w tytułach, a czasami są one po prostu potrzebne. No, ale w tym momencie jestem całkowicie odarty ze złudzeń. Coś stało się z Blizzardem. Jasne praca pod egidą Activision na pewno w tym nie pomaga i pewne ruchy są wymuszone ze strony tego molocha. Jednak nie jestem w stanie uwierzyć, że wszystko tak naprawdę wynika z ich działania. Być może to lenistwo samych twórców, być może złe decyzje. Jednak aktualne prognozy w mojej głowie niestety zwiastują rychłą śmierć tego studia. Jeżeli Diablo 4 nie pociągnie oczekiwań, nie odniesie sukcesu i nie przerwie serii porażek to krucho widzę przyszłość niegdysiejszych wizjonerów branży. Być może to rzeczywiście czas, aby zamieć przykryła ten wstyd…..

 

Quo Vadis Blizzardzie, odpowiedz proszę……..

 

Teraz do odpowiedzi zapraszam kolejnego anonimowego fanboja...

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +62 -
Ashin
Ranking: 1571 Poziom: 37
PD: 7435
REPUTACJA: 4819