SKLEP

Blog użytkownika vladpaskovich

vladpaskovich vladpaskovich 20.03.2019, 17:09
Nintendo Switch - 2 lata z konsolą
165V

Nintendo Switch - 2 lata z konsolą

Małe subiektywne podsumowanie użytkowania konsoli Nintendo Switch. Wszelkie zawarte treści stanowią moje osobiste odczucia, wrażenia, a także opinie dotyczące sprzętu, gier czy dodatków do konsoli, które nabyłem.

Konsolę Nintendo Switch nabyłem zaraz po premierze około 10 Marca 2017. Przyznam szczerze, że po tym co pokazało Nintendo na przed premierowym pokazie wzbudziło we mnie dużo wątpliwości. I pewnie nie tylko we mnie. Konsola słabsza technicznie - mało gier na start - Nintendo tonie we własnej głupocie. Dzisiaj po 2 latach konsoli na rynku nikt nie ma wątpliwości co do sukcesu samej konsoli. Matematyka sprzedaży nie kłamie, a gry zyskują nową rzeszę odbiorców o co chodziło ludziom z Nintendo, którzy tak bardzo podkreślają to w swoich wywiadach. Zachęcony świetnymi ocenami Zeldy oraz grami, które miały się w przyszłości ukazać nabyłem swój egzemplarz za 1449 zł w jednym ze sklepów w Warszawie. Oczywiście oprócz samej Zeldy interesowały mnie takie tytuły jak Mario + Króliki (chociaż nie wierzyłem w tę grę), Mario Kart czy Xenoblade Chronicles 2. Kupując samą konsolę obawiałem się, że pierwszy rok wygląda "za dobrze" z tymi grami, wystrzelają się ze swoich gier, a potem nic ciekawego nie będzie, ale mimo wszystko świetna sprzedaż konsoli, oceny Zeldy i jakaś tam przyszłość zachęciły mnie do nabycia. Otwierając pudełko śmiałem się, że takie "maleństwo" miałoby konkurować na rynku z innymi konsolami na rynku, które po kilku latach mają już pokaźną bibliotekę gier.

Po porażce WII U Nintendo prawdopodobnie musiało ciąć koszty produkcji konsoli. Postanowili postawić na innowacyjność oraz całkowitą swobodę użytkowania. Oddali też w pewnym sensie pole do popisu ludziom, którzy ją nabędą, co spowodowało, że koszt konsoli na samej premierze okazał się mniejszy niż u konkurencji. Nintendo postanowiło wrzucić tylko 32 GB wolnego miejsca po to, aby każdy kto chce mieć więcej sam sobie dokupił kartę o wielkości jakiej mu potrzeba. Pozwala to na kontrolowanie przez nabywcę wydatków. W ten sposób koszty produkcji spadły, a i nabywca konsoli mógł kontrolować ile to GB chce mieć do dyspozycji. Oczywiście kolejnym aspektem jest to, że Nintendo pomyślało głównie o sobie, bo ich gry zazwyczaj są bardzo dobrze skompresowane i zajmują mało miejsca na dysku. Indyki nie potrzebują dużo miejsca, a wsparcie od wydawców niezależnych jest niewielkie. W sumie od dawna jest niewielkie i Nintendo musiało sobie zdawać z tego sprawę, że nawet jak wypuszczą lepszą technicznie konsolę to i tak nie przyciągnie to innych deweloperów. Mi osobiście 32 GB wolnego miejsca nie przeszkadza, bo nigdy nie trzymam więcej niż 2-3 gier na konsoli. Dla mnie sytuacja gdzie konsola ma 32 GB jest lepsza, a przez to jest tańsza niż kiedy posiada 256 GB wolnego miejsca i droższa wiedząc, że i tak nigdy takiej przestrzeni nie wykorzystam. Ilość gier o wielkich rozmiarach jest tak mała i rzadko wychodzi, że tak naprawdę niewielu dostrzeże różnicę. Nie znam obecnie żadnego człowieka, który by żonglował kartami micro SD z powodu gier, zwłaszcza w kraju gdzie kupuje się głównie pudełko z powodu późniejszej sprzedaży i odzyskania pieniędzy.

Wraz z kupieniem Nintendo Switch`a od razu nabyłem Nintendo Pro Controller za 299 zł. Ta wizja Joy-Con`ów nie przypadła mi do gustu i w sumie miałem rację. Mimo, że mam dosyć małe ręce to fatalnie mi się gra na tych kontrolerach. Dla mnie są niewygodne i mówię tutaj tylko o graniu w trybie stacjonarnym, gdzie pady trzymam w ręce. W prawdzie, gdy pogra się trochę można przyzwyczaić się do "obsługi". Jednak, kiedy przesiadłem się na Pro Controller od razu poczułem różnicę w wygodzie oraz ogólnym użytkowaniu. Co do przenośnego grania, gdzie pady są podpięte do konsoli nie mam żadnym zastrzeżeń. Podpięte do konsoli użytkuje się całkiem wygodnie, zwłaszcza z pomocą ostatnio nabytą czyli gripem. Przed kupieniem konsoli czytałem o ewentualnych problemach związanych z gubieniem się zasięgu jednego z padów, ale tak naprawdę, kiedy użytkowałem na tyle ile użytkowałem ten problem mojego egzemplarza nie dotknął. Mówiąc krótko moje joy-cony nie traciły połączenia z konsolą. Co do samego Pro Controllera to chyba najlepszy pad jaki miałem w rękach. Wydaje się idealnie wyważony, świetnie się go trzyma, ma odpowiednie rozstawienie gałek oraz posiada pojemną baterię, która trzyma nawet do 30 godzin. O ile pad od ps4 praktycznie zawsze mam na kablu o tyle pad od Nintendo zawsze użytkuje bezprzewodowo. Jedyne co mi się nie podoba, chociaż nie uważam tego za minus to X na ps4 jest w innym miejscu niż A na Pro Controllerze, co sprawia, że kiedy przesiadam z jednego sprzętu na drugi można się czasami pomylić, ale tylko na początku. Przede wszystkim jak się go mocno naciska nic nie skrzepi jak u konkurencji - wydaje się, że jest solidnie "dokręcony".

Sam system jest tak prosty jak się tylko dało. Niektórzy sugerowali, że jest niekompletny, że Nintendo wypuściło konsolę za wcześnie itd. Jeżeli jesteś minimalistą jak ja np. nie zbierasz nic lub po prostu nie lubisz chomikować różne rzeczy to będziesz zachwycony. W samym systemie na premierę praktycznie nic nie było prócz bardzo podstawowych opcji i niewiele się zmieniło po dzień dzisiejszy. Absolutnie nie przeszkadzają mi takie rzeczy jak brak Netflix`a, bo nigdy tego nie użytkowałem, więc tym bardziej brak na konsoli nie jest dla mnie minusem. Jeżeli jesteś użytkownikiem, który wszystko musi mieć na jednym sprzęcie to możesz być zawiedziony. W prawdzie YouTube pojawił się na konsoli Switch, ale obecnie nie ma żadnej gwarancji, że pojawi się Spotify, Netflix czy przeglądarka. Ja osobiście nigdy z tego nie korzystałem - raczej mam bardziej japońskie sztywne myślenie, gdzie konsola służy do gier o tyle Nintendo pewnie będzie musiało jakoś odpowiedzieć na potrzebę ludzi, gdzie dzisiaj konsola to bardziej system elektronicznej rozrywki na którym można coś więcej niż tylko grać. Myślę, że to kwestia czasu, kiedy pojawi się Netflix. Sam system działa bardzo sprawnie. Konsola otrzymuje regularne aktualizacje oraz co najważniejsze konsole można włączyć i wyłączyć z grą w sposób błyskawiczny. Trwa to dosłownie sekundę i jest ogromnym atutem dla ludzi, którzy mają mało czasu na granie lub grają po trochu co jakiś czas.

Sama centrala konsoli jest wykonana naprawdę nieźle. Nic mi nigdy nie pękło mimo stałego użytkowania konsoli. Zastanawiam się tylko czy można było zmienić położenie wejść na kable. Z jednej strony połowa konsoli to bateria, a druga połowa konsoli "baza". Kiedy ja użytkuje przenośnie konsolę to zawsze trzymam ją w rękach. Kiedyś próbowałem ją położyć na stole na wysuniętej nóżce, ale takie granie szybko mi się znudziło i było to dla mnie niewygodne. Pamiętam jak wielu w swoich recenzjach narzekało, że wejście do zasilenia konsoli jest na dole i nie można konsoli ładować i grać. Ja osobiście nawet jeżeli mam ładować konsole i grać jednocześnie co rzadko zdarza mi się to trzymam konsole w ręku. Kabel jest wysunięty od dołu i nic mi nie opada na ekran konsoli jak gram, ani nie ciągnie w dół konsoli, a po drugie jak dobrze zastanowić się to musieli zrobić od dołu pewnie ze względu na dock. Sam Dock to tandetny kawałek plastiku o niewielkiej wadze mający małą płytkę do podłączenia kabli i przesyłający obraz na telewizor czy w moim przypadku projektor. Projekt tego Dock`a miał chyba na celu jakąś kwestię praktyczną lub estetyczną, aby można było położyć łatwo konsolę przy telewizorze. Sam nie wiem. Osobiście wolałbym jakiś rozbudowany kabel, którym da się podłączyć konsolę do projektora. I tak kładę konsolę byle jak na stole jak już skończę grać przenośnie. Jak chce ją podładować to albo wkładam do Dock`a lecz rzadko albo posiadam drugi zasilacz do konsoli i po prostu wkładam kabel w dół konsoli często bez wkładania do dock`a. Oczywiście dla wielu to nie jest rozwiązanie bo to dodatkowe koszty, ale wydaje mi się, że lepiej było wypuścić jakąś małą podstawkę do konsoli, w którą się tylko wkłada konsolę bez całej ogólnej "zabudowy". Ekran byłoby widać, konsola byłaby włożona i byłoby nieźle a tak wyszło jak wyszło. Być może przy rewizji sprzętu Nintendo doda jakieś gumowe wkładki do środka, ale wątpię, aby do tej rewizji doszło szybko zwłaszcza, że Nintendo raczej nie wyda nowej wersji dopóki konsola się sprzedaje. A jak pokazują wyniki sprzedaje się fantastycznie i popyt na konsolę nie maleje. Obecnie mój ekran nie jest porysowany w żaden sposób i zwyczajnie zastanawiam się co trzeba robić z konsolą, aby ten ekran porysować. Prawdopodobnie ktoś wyciąga szybko z Dock`a ocierając o plastik lub przyciska ekranem o plastik. Ja nie mam problemu, ale faktem jest, że Nintendo powinno to zrobić bardziej idioto odpornie skoro problemy występują.

Jednym z akcesoriów, który nabyłem oprócz pokrowca jest oto taki Grip (zdjęcie poniżej). Osobiście uważam, że cena 69 zł nie jest jakąś wygórowaną ceną nawet jeśli to jakiś kawałek plastiku. Z drugiej strony mam wątpliwości czy ten bajer znacząco podnosi jakość użytkowania konsoli. Na pewno konsole lepiej się trzyma. Ma się wrażenie, że ciężko, aby Ci wypadła z rąk. Taki dodatek, który równie dobrze można pominąć chyba, że ktoś faktycznie chce mieć uczucie trzymania "pada" w rękach. Inną rzeczą, którą nabyłem to podstawka wyprodukowana przez firmę Hori na której możemy sobie postawić naszego Switch`a. Ta podstawka eliminuje problem ładowania i grania jednoczesnego dla kogoś kto stawia konsolę na stole czy jakieś podstawce lub po prostu nie lubi trzymać konsoli w rękach. Prawdę mówiąc kupiłem tę podstawkę pod wpływem jakiegoś impulsu, aby postawić sobie na niej konsolę. Jak to wygląda w praktyce - konsolę i tak czasami walną na półce zamiast na podstawce. U mnie Dock jest schowany za szafką i nie chciało mi się za każdym razem schylać się za szafę i wkładać konsolę do Dock`a. Stąd ta podstawka oraz drugi zasilacz. Kwestia zwykłej wygody, którą można raczej pominąć chyba, że ktoś faktycznie stawia konsolę na stole i gra patrząc w mały ekran co przyznam zdarzało się i mi.

Na sam koniec chciałbym poruszyć temat gier. Jest to temat bardzo skomplikowany, który u każdego budzi inne odczucia. Przedstawię swoje własne subiektywne podejście do tej kwestii. To moja prywatna opinia na temat gatunków gier, cen czy dystrybucji oraz krótka wizja przyszłości.
Jako wieloletni fan Nintendo i tego co od nich wychodzi (Nie wiem ile lat to już mija - to będą czasy Snes`a) raczej jest bardzo łatwo przewidzieć pewne elementy, które w grach Nintendo występują bez przerwy. Takie elementy to często postacie, światy czy relacje między bohaterami. Nintendo podąża twardo utartą wcześniej drogą i najwidoczniej nie zamierza zmienić swojego podejścia do produkowania gier. Dla ludzi, którzy nabywają ich produkty jest oczywistym, że Nintendo jest mistrzem kreowania pomysłów i ich prób wykorzystania w swoich grach. Jak wynika z prowadzenia biznesu oraz kultury japońskiej Nintendo bardzo ostrożnie dostosowuje się do nowych trendów panujących w branży. Prawdopodobnie jest to wynikiem ostrożności, a także porażek jakie poniesiono na przestrzeni lat istnienia firmy. Otwarte światy w grach są już tak popularne, że aż nużące (chociaż sprzedaż gier z otwartym światem tego nie pokazuje), że Nintendo na start rzuciło swoją wizję otwartego świata w postaci Breath of The Wild. Od tej gry zaczęła się moja przygoda z Nintendo Switchem. Całkowita wolność robienia zadań, wątku głównego, ogromny świat czy wykorzystywanie fizyki żywiołów w grze sprawiło, że totalnie zignorowałem tak znaną mi dobrze fabułę Zeldy. Zachwycony tym tytułem pomyślałem sobie tamtego dnia, że fabuła dla mnie nie jest czymś znaczącym. Jeżeli jest ona jest dobrze. Jeżeli jej nie ma mam wrażenie, że nic nie tracę. Bardziej do refleksji skłaniają mnie filmy, książki czy po prostu ludzkie doświadczenie niż jakiś nierzeczywisty obraz wytworzony w umyśle twórcy. Są dla mnie gry, gdzie fabuła zrobiła na mnie kolosalne wrażenie po dogłębnym zaznajomieniu się z tytułem, ale są to wyjątki.
Inaczej mówiąc jeżeli w grze nie ma zbytnio co robić lub tych mechanik lub pomysłów jest za mało to sama fabuła nie będzie wstanie mnie utrzymać przed tytułem. Fotorealistyczna grafika też nie robi na mnie wielkiego wrażenia dlatego, że rzeczywistość mam przed oczami każdego dnia i nie jest ona taka fajna jak w grach. Gry stanowią pewną próbę oderwania się od tej rzeczywistości, trapiących problemów czy zwykłą ucieczkę w świat, który nigdy nie nastanie.
Skończyłem ponad 40 tytułów na Nintendo Switch a listę znajdziecie poniżej.

Ze względu na to, że Nintendo nie jest zbytnio wspierane przez twórców trzecich ilość produkowanych tytułów często musi być większa niż u konkurencji i mówimy tu o takich tytułach, które przekraczają sprzedaż na poziomie 1 mln egzemplarzy na świecie. Nintendo zdaje sobie w pełni sprawę z braku wsparcia i wiedząc o tym musi wypuszczać więcej niż 1-3 gry rocznie, bo zwyczajnie nie byłoby w co grać na konsoli albo inaczej mówiąc brakowałoby jakiś takich większych tytułów niż indyki. Na szczęście te, które wychodzą mają wysoką jakość wykonania poza pewnymi wyjątkami, ale to zdarza się każdemu. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której Nintendo zaczęłoby produkować gry z fotorealistyczna grafiką, bo produkcja tych gier jest długa (oczywiście dużo zależy od wielkości zespołu) i wydawanie 2-3 gier rocznie, gdzie pomiędzy tymi grami nie byłoby co robić. Nie do końca wpasuje się w istnienie konsoli na którą nie ma gier od innych wydawców. To po pierwsze, a po drugie dla Nintendo wysoka grywalność jest najważniejsza, a jak wiadomo nie potrzeba do tego grafiki na wysokim poziomie co przekłada się na szybszą produkcję gier lub przynajmniej powinno się przekładać. Jak widać obecnie Nintendo dawkuje gry w całkiem pokaźnych ilościach w stosunku do konkurencji, dlatego nie martwię się, że nie będzie w co grać.


 

Nie rozumiem ludzi, którzy piszą publicznie o wysokich cenach gier Nintendo. W świetle współczesnego świata, gdzie ceny gier nie zmieniają się od lat za pełnoprawny produkt deweloperzy zaczęli szukać innego źródła dorobku. Jak nie możemy podnieść ceny gry to trzeba poradzić sobie w inny sposób. Dzisiaj mamy DLC, płatność za dostęp do produkcji kilka dni wcześniej - nowy trend, płatne on-line, transakcje itd. Nintendo powoli zaczyna podążać tą drogą wyznaczoną przez innych. Skoro u innych płacą to dlaczego u nas mieliby nie płacić. Nie chce nikogo usprawiedliwiać, bo płatny on-line czy Pay to win jest skandalicznym wyzyskiem pieniędzy z którym nic nie da się zrobić przy wolnym rynku to z drugiej strony Nintendo jak każda firma musi utrzymać się na rynku.
Od wielu lat kupuje gry w pudełku i cyfrze. Ostatnio głównie w cyfrze, ale zdarzają się pudełka. Dla mnie jest to wygodne w cyfrze. Nie jestem kolekcjonerem gier i jak nie będę miał pudełka, które jest warte ze 2 zł na półce to absolutnie nic mi się nie stanie, ale rozumiem ludzi, których po prostu nie stać na kupowanie gier i rynek wtórny jest jedynym ratunkiem, aby pozostać graczem. Pewnie, dlatego niektórzy tak boją się streamingu, bo boją się, że nie będą mieli za co grać i będą zmuszeni zmienić hobby. A jak zgina piraty to w ogóle będzie problem. Jaki jest problem z cenami gier Nintendo ? Dla mnie dla człowieka, który posiada mniej więcej 300 - 500 zł na gry miesięcznie - Żaden. Dla człowieka, który nie ma pieniędzy na gry lub ma 100 zł miesięcznie - Ogromny - przynajmniej tak mu się wydaje, bo gdyby przyjrzeć się z bliska nie jest tak czarno. Po prostu na gry Nintendo trzeba wyłożyć więcej pieniędzy, ale mówimy tutaj o tytułach, które są już jakiś czas na rynku, ponieważ jeżeli chodzi o premierę to cena jest nawet niższa niż u konkurencji, nawet cyfrowo. Dla ludzi, którzy nie mają pieniędzy na gry - dla nich zawsze będzie drogo i ja ich po części rozumiem. Moje doświadczenia kupowania gier pokazuje znaczną różnicę w spadku cen gier na ps4 a Nintendo. Jak kupuje grę na ps4 za 219 zł na premierę to muszę się liczyć ze stratą przynajmniej 40 zł już po zdjęciu folii, a im dłużej czekam ze sprzedażą od premiery gry to cena za grę znacznie spada i tak po 0,5 roku czasami można nabyć tytuł za 120 zł. Dla mnie jest to strata ogromna. Wynosi ona 100 zł. W przypadku Nintendo nie mam takiego problemu. Kupuje grę za 209 zł lub często za 199 zł na premierę i nawet za pół roku jestem wstanie ją sprzedać za 170-180 zł. Starta wynosi 30-40 zł. Różnica między konkurencją jest taka, że trzeba wyłożyć więcej na początek, ale przy sprzedaży znacznie mnie się straci i wraz z czasem znacznie mniej niż u konkurencji. Przyczyną takiej sytuacji jest wiele czynników, ale chyba najważniejszymi są słabe promocje Nintendo w Eshop, brak konkurencji na własnej konsoli lub czynniki poboczne nie wszędzie występujące, ale w naszym kraju tak to praktycznie brak rynku wtórnego, co bardzo cieszy sklepy sprzedające gry. Dla większości ceny gier są nie do przeskoczenia i zdaje sobie sprawę, że część woli napisać, że te gry to dla dzieci zamiast powiedzieć - no nie stać mnie, żeby tyle wyłożyć. Nie stać mnie na kilka konsol - mam tylko taką na którą mnie stać i tyle.

 

Nie chce tego tematu drążyć, abym nie wyszedł tu na jakiegoś snoba zwłaszcza, że jest to temat kontrowersyjny i powoduje duże kłótnie między ludźmi.
Odniosę się w sposób negatywny do tych cen, aby nie stać po jednej z stron barykady. Jeżeli ktoś jest kolekcjonerem to faktycznie ma problem, bo bez względu często kiedy kupi będzie musiał wyłożyć pełną cenę za grę lub czekać na jakieś dobre promocje. Innym problemem jaki mamy my to ceny za remastery gier Nintendo, no bo Nintendo nie odpowiada za Capcom. Tu leży problem. Ceny remasterów nie powinny przekraczać gdzieś 149 zł za sztukę. 199 zł za cenę remastera z WII U jest nie w porządku i powinno zostać to zmienione, ale to raczej niemożliwe. Musiałaby powstać jakaś wielka wrzawa, a wielu ludzi w tym ja jest już po prostu przyzwyczajonych do ich cen.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie storny mocy. Jak przeczytałeś wszystko to naprawdę gratuluję wytrwałości. :)

Gry Ograne
Kolejność przypadkowa

1. Doom
2. The Legend of Zelda : BOTW
3. Mario Kart 8 Deluxe
4. Xenoblade Chronicles 2
5. Mario Aces Tennis
6. Octopath Traveler
7. SteamWorld Dig 1
8. SteamWorld Dig 2
9. White Night
10. Dark Souls Remastered
11. Mega Man 11
12. Mario + Kingdom Rabbits
13. Pokemon Lets Go Pikachu
14. Diablo 3: Eternal Collection
15. Mark of the Ninja: Remastered
16. Valkyria Chronicles 4
17. Wonder Boy : The Dragon`s Trap
18. Capitan Toad: Tresure Tracker
19. Okami HD
20. Limbo
21. The Coma : Recut
22. Donkey Kong Country: Tropical Freeze
23. Super Mario Odyssey
24. Resident Evil Revelation 2
25. Shantae: Half-Genie Hero
26. Bayonetta
27. Bayonetta 2
28. Disgaea 5 Complete
29. I`m Setsuna
30. Sine Mora EX
31. Castle of Heart
32. Dont Knock Twice
33. Oceanhorn
34. SteamWorld Heist
35. The Coma: Recut
36. White Night
37. Final Fantasy IX
38. Little Nightmares Complete Edition
39. Trine 2
40. 12 is Better Then 6
41. Aragami: Shadow Edition
42. Castlestorm
43. Atelier Totori : The Adventurer of Arland

Tagi: Nintendo

Oceń notkę
+ +19 -

Oceń profil
+ +63 -
vladpaskovich
Ranking: 236 Poziom: 55
PD: 21570
REPUTACJA: 12930
Miesięcznik PSX Extreme