SKLEP

Blog użytkownika zakapior

zakapior zakapior 16.01.2017, 22:43
O trzech takich....
514V

O trzech takich....

Wydawać by się mogło, że początek roku to okres mało ciekawy. Nie tym razem. Tak wiele się dzieje, że nie sposób o tym nie podywagować. Zwłaszcza że te wydarzenia będą mocno rzutować na przyszłość. 

Nintendo czyli na wschodzie bez zmian

Nintendo w ostatnich dniach odkryło wszystkie swoje karty odnośnie przyszłości.  Mimo wpadki z WiiU to ciągle jest bardzo mocna marka. Widać to po zainteresowaniu w sieci. W zasadzie od kilku dni istnieje tylko Nintendo. Trudno w ogóle znaleźć wiadomości na inne tematy. Szał na temat Switcha panuje na Amazonie. Na 100 najlepiej sprzedających się produktów konsolowych, kilkadziesiąt należy do Nintendo. Prawdziwe szaleństwo. A jak wypadło to co zaprezentowali? Sam koncept jest bardzo interesujący, niemal rewolucyjny. Fajnie byłoby grać w ulubioną grę na tv, a następnie przenieść się z nią do łóżka, w plener, czy gdziekolwiek indziej. Diabeł niestety tkwi w szczegółach. Moja przygoda z Nintendo skończyła się na....Pegasusie. Nie jestem ich targetem, ich gry do mnie nie przemawiają i wygląda na to, że to się nie zmieni. Nie wątpię, że na początku sprzedaż będzie bardzo mocna. Nintendo ma całkiem sporą grupę fanatycznych odbiorców. Tylko czy to wystarczy żeby nie powtórzyć klęski z WiiU? Moim zdaniem nie wystarczy. Nie wyciągnęli żadnych wniosków z przeszłości, mało tego, dołożyli kilka kolejnych błędów. 

Po pierwsze, moc jest ciągle nieznana, bo mimo dwóch już prezentacji konsoli, nadal nie podali specyfikacji. Ale są przecieki i wiemy jak wyglądają gry, które już pokazali. I jest tak sobie, chociaż nie to jest największym problemem. Wygląda na to, że Switch jest gdzieś w połowie drogi pomiędzy WiiU a Xboksem One. Do tego pojawiają się doniesienia, że np port Mario Kart 8 na nowej konsoli wygląda gorzej jak na poprzedniku. Trudno oczekiwać cudów i mocy PS4 na sprzęcie przenośnym, ale Switch to także konsola stacjonarna i tutaj robi się problem.  Gry które pokazali spokojnie poszłyby na WiiU, więc po co komuś nowa konsola. Chyba powinien być jakiś przeskok generacyjny. Jak na razie, nic takiego nie widać. 

Po drugie, bardzo, bardzo biedna lista tytułów nie tylko startowych, ale i na cały rok. Na start tylko nowa Zelda jest warta wspomnienia, która wychodzi też na WiiU. Nie wiem czy Switch przez rok dostanie tyle gier co PS4/One w ciągu pierwszych dni. Nintendo nie lubi się z innymi wydawcami i to widać. Lata zaniedbań zrobiły swoje. Jakieś porty gier, które wyszły już wszędzie, które wyszły lata temu. Rodzynkami są Super Street Fighter II, tak 2, czy też FIFA, która będzie portem z PS3/360. Zabawne jest to, że kiedy prezentowano SSF II na Switch, niemal w tym samym czasie, w innym miejscu, zapowiadano Guilty Gear Xrd Rev 2 na konsole Sony i pc. Tak ciężko postarać się o nowe gry?  Oczywiście ktoś powie i słusznie, że Sony też nie dostarczyło na start nic ciekawego i będzie to prawda. Tylko że wysyp gier od innych wydawców sprawił, że było w co grać.  

Po trzecie, płatna usługa online. Niby nic nowego, to samo mają Sony i Microsoft. Tylko że będzie to bieda-wersja odpowiedników z innych konsol.  Za co płacić abonament, skoro w pierwszym roku będzie może 3-4 tytuły, dla których warto byłoby odpalić multiplayer. Będą też darmowe gry, a jakże....z NES i SNES, do których gracz straci dostęp po miesiącu, nawet jeżeli będzie miał aktywną usługę. Później dostanie możliwość kupna tych tytułów. Brzmi jak żart ale to na poważnie. Chyba ludzie powinni przestać narzekać na indyki w Plusie i Goldzie. Ktoś będzie miał gorzej. 

Po czwarte cena samej konsoli. Jest o wiele za wysoka, droższa i słabsza od konsol konkurencji. Akcesoria także ceny mają z sufitu. Nintendo zawsze się ceniło, ale trudno w takiej sytuacji będzie walczyć o graczy niedzielnych. 

Osobiście nie wierzę, że to może się udać. Gdyby tak wystartowało PlayStation albo Xbox to poza inwestorami, nikt by takiej konsoli nie kupił. Ale to Nintendo, tutaj wszystko może się zdarzyć. Nie są to błędy, których nie można by wyeliminować. Jak już wspomniałem, sam koncept hybrydowej konsoli jest rewelacyjny. Tylko wszystko na razie kuleje, Nintendo ma sprzęt ale nie wie co z nim zrobić.  Trudno powiedzieć czy stać ich na ogarnięcie się. Jeżeli nie to kolejnej szansy mogą już nie dostać.  I za cholerę nie ogarniam, dlaczego inni wydawcy jedyne co mają do zaoferowania to stare gry, porty portów, ew nowe tytuły, ale w wersji z poprzedniej generacji.  Przecież jest masa nowych, dużych tytułów. Dlaczego tych nie przeniosą?  Samo Nintendo nie pociągnie tego wózka. 

Microsoft "the best...in history"

Microsoft to firma, która miała już wszystko.  Najlepszy lineup w historii, najlepsze promocje w historii, najmocniejszą konsolę w historii, najlepsze święta w historii. Także ten rok rozpoczęli z przytupem...kasując jedną z najbardziej oczekiwanych gier na Xboxa One - Scalebound. Nie da się nie zauważyć, że zostali uratowani przez Nintendo, które zapowiedzią nowej konsoli, odwróciło od nich uwagę. Wcześniej dwoili się i troili żeby wytłumaczyć ten fakt. Hitem stała się fraza: "to dla dobra graczy". Nie chodziło by nawet o ten tytuł, ale po jego skasowaniu nie zostało już prawie nic. Jedynie kilka pomniejszych gier na ten rok i ew. FM7, której termin wydania wypadałby tej jesieni, ale sama gra nie została jeszcze zapowiedziana. Microsoft święcił triumfy na poprzedniej generacji. Masa świetnych eksów, także od innych wydawców i sporo tytułów swoich. Co z tego zostało? Prawie nic. Święta Trójca, czyli Forza/Gearsy/Halo. Kilka miesięcy temu zapowiadali 10 lat wsparcia dla tych gier. Nie jest to powód do dumy bo ile można grać w to samo. Nawet zatwardziali i długoletni fani mają już dosyć, pytając gdzie nowe IP, gdzie jakaś różnorodność. Po kilku latach pracy pogonili Fable, pogonili Phantom Dust, pogonili Scalebound, pogonili Remedy, nie chcąc już od nich eksów, włącznie z Alan Wake 2.  Musze przyznać, że dziwne rzeczy tam się dzieją, jakby mieli dosyć tego rynku ale jakaś niewidzialna ręka jeszcze ich przy nim trzyma, ewentualnie kaprys. Jest to firma, która sra pieniędzmi. Mają ok 5 miliardów $ kwartalnie czystego zysku, a nie potrafią zrobić porządnie nowego IP, nie mówiąc o założeniu nowego studia, którego ewidentnie potrzebują. Pod koniec roku wyjdzie Scorpio, "najpotężniejsza konsola w historii", tylko co z tego jak nie ma gier. Sama moc jest ważna ale ważniejsze są gry. Przynajmniej ciągle to sobie wmawiam, może naiwnie, bo jest wielu co twierdzi, że eksy nie maja już znaczenia.

Zanim o Sony to małe podsumowanie. Ruchy Nintendo i Microsoftu nie są przypadkowe. Rynek gier tradycyjnych, czy też staroświeckich powoli umiera. Patrząc na roczne wykresy wartości całego rynku gier to stabilnie ma się PC, ale tam rządzą zupełnie inne gry. Głównie są to tytuły F2P, MMO, MOBA, gry przeglądarkowe, indie i tego typu tytuły. Tradycyjne, duże gry jakie znamy z konsol są gdzieś na szarym końcu wkładu w ogólną wartość. 

Świetnie ma się rynek mobile, który ciągle rośnie. Nie ma w tym przypadku. Patrzę po dzieciach w rodzinie, dzieciach znajomych i dzieciakach ogólnie. Wszyscy grają na komórkach i tabletach. Mało kto ma stacjonarną konsolę pod tv. To staje się powoli przeżytkiem i ma to swoje odzwierciedlenie w liczbach. Rynek konsol stacjonarnych kurczy się i robi to nieodwracalnie. Każdego roku spada o kilka ładnych procent. Za generację czy dwie będzie po wszystkim. Średnia wieku tutaj to ponad 30 lat, a młodzi nie przychodzą bo mają inny styl. Nie ma zmiany pokoleniowej. Wymieramy jak dinozaury i zastąpi nas nowy porządek. Dlatego Nintendo stoi w rozkroku. Chcą wyciągnąć jeszcze co się da ze stacjonarki, ale jednocześnie jedną nogą są już w mobile. Microsoft miota się pomiędzy konsolą a pc, nie mogąc się zdecydować. A Sony....

Sony robi swoje

Czy to się komuś podoba czy nie, wygląda na to, że tylko Sony będzie "z nami" do końca. Oni ostatni zgaszą światło. Zabezpieczają się już na przyszłość, uruchamiając PS Now, ale ta usługa dopiero raczkuje i jest dostępna w niewielkiej części świata. Świat nieubłaganie idzie w mobile, streaming, abonamenty, usługi itd, ale jeszcze kilka/kilkanaście ładnych i bogatych lat nas z PlayStation czeka. Inni się zwijają, a Sony się rozkręca. Po dobrym poprzednim roku, ten zapowiada się jeszcze lepiej. Rok zakończyli mocnym uderzeniem,  nowy rozpoczęli od mocnego uderzenia, a dalej będzie tylko lepiej. Ich rozpiska na najbliższe kilka miesięcy i 2 kolejne lata wygląda bardzo dobrze. Jeżeli dodać do tego gry ekskluzywne od innych wydawców to robi się imponująco.  Popełniają sporo błędów, nie oszczędzają własnych zespołów, kasując Evolution i Guerrilla Cambridge, miotają się z VR i Pro, usłudze sieciowej daleko do tej jaką ma Microsoft, w Plusie dają głównie indie, ale patrząc na ogół rynku, trudno nie być zadowolonym.  Chyba jako jedyni pchają pieniądze tam, gdzie inni wybuchnęliby śmiechem. Wiedzą że gry takie jak Gravity Rush 2 będą nierentowne, a jednak je robią, że 10 lat produkcji pochłania gigantyczne koszta, a mimo to uparli się, że wydadzą The Last Guardian i wydali, że łatwiej i lepiej jest tłuc tasiemce i wydawać daną serię co 2 lata, jak robi to Microsoft, a jednak dają swoim studiom czas, pieniądze i względną wolność. Dlatego Sucker Punch robią nowe IP, małe do niedawna Bend Studio dostało życiową szansę na zrobienie czegoś wielkiego, Media Molecue może spełniać swoje narkotyczne wizje przy dziwacznym Dreams, a Guerilla zamiast robić kolejnego Killzone, to od 5 lat pracuje nad Horizon: Zero Dawn, czyli bardzo ryzykownym projektem, który pochłoną masę pieniędzy. Główny księgowy musi być ciągle pojony sake skoro zgadza się to wszystko finansować. Chyba należy to docenić, bo alternatywy nie ma i nie będzie, takie czasy. Ja jestem zadowolony i spokojny o najbliższe lata, bo kilka lat mam zamiar jeszcze pograć. Co będzie potem?  Demencja starcza nie pozwoli mi już grać, więc niech się wali. 

Tagi:

Oceń notkę
+ +18 -

Oceń profil
+ +14 -
zakapior
Ranking: 422 Poziom: 45
PD: 12254
REPUTACJA: 12894
Miesięcznik PSX Extreme