Tomassowe Bajania

Tomasso_34 Tomasso_34 13.02.2018, 07:02
Uwielbiam
180V

Uwielbiam

Uwielbiam... Uwielbiam ten stan... Uwielbiam...
 

* * *

Uwielbiam ten stan, gdy nie mogę spać, bo wiem,  że jak nadejdzie ranek będę mógł odpalić swoją ukochaną konsolę. Kręcę się niespokojnie po łóżku. W mojej głowie mam tysiące myśli. Nie mam najmniejszej ochoty na sen. Chcę grać i to zaraz. Wiem jednak, że to nie najlepsza opcja. Lepiej poczekać do rana, aby bladym świtem wstać i pograć pijąc jednocześnie aromatyczną kawę z mlekiem. Wstając natychmiast w nocy spełniłbym swoje pragnienie w jednej chwili. Do rana daleko. Biję się z myślami. Rozsądek wygrywa jednak nad hedonistyczną wizją spełnienia natychmiast swojej zachcianki. Grając w nocy będę czuł szczęście. Ale ile to szczęście potrwa? Pewnie zbyt krótko. Zmęczę się szybko. Zasnę i prześpię zbyt dużo czasu. Zmarnuję czas na spanie. Zbyt dużo cennego czasu. Gdy wstanę rano, zaraz jak słońce wzejdzie, będę miał przed sobą cały dzień na granie. Nawet bijąc się z myślami w łóżku w końcu kiedyś zasnę. Nawet kręcąc się niespokojnie w łóżku mój mózg odpocznie. Będę miał więcej sił na granie. Jak trochę odpocznę i zdrzemnę się nawet niespokojnym i przerywanym snem będę miał siły na cało sobotnie granie. Pięknie jest mieć całą sobotę na granie. Tylko ja i świat wirtualny. Ja i nierealne światy. Zupełnie inne światy. Inne problemy, radości. Świat realny idzie w odstawkę. Na ten jeden dzień żyję w próżni. Uwielbiam... 

* * *

Uwielbiam ten stan, gdy cały dzień w pracy nie mogę skupić myśli na niczym innym, niż na graniu.  Nie daję rady efektywnie pracować. Snuję się po pracy jak istota, z której wyparowało życie. Jak persona, która, aby żyć potrzebuje wirtualnego świata i emocji z niego płynących. Otaczający mnie świat realny nie jest w tym momencie w stanie zaoferować mi nic ciekawego. Marzę tylko, by wybiła 15. Pragnę zasiąść na kanapie przed konsolą i przeżyć kolejną przygodę. Oderwać się od rzeczywistości, która mnie otacza. Od rzeczywistości, która momentami mnie przygnębia i zmusza do płaczu. Nie jest tak zawsze, bo po burzy na niebie pojawia się tęcza. Nie zawsze. Niestety. Podróż do wirtualnych krain przerywają mi tylko prozaiczne czynności dnia codziennego, jak jedzenie i toaleta. Zdarza się, że tkwię w odmiennym wymiarze całe popołudnie, aż do momentu kiedy trzeba poddać się bogini snu. Robię to niechętnie. Nie chcę odrywać się od pięknych przygód. Chcę poznawać kolejne wirtualne światy wciąż i wciąż bez końca. Uwielbiam ten stan... 

* * *

Uwielbiam ten stan, gdy wracam nocą do domu. Wszyscy śpią. Cisza. Cudowny klimat na granie. Zaparzam sobie yerbę. Siadam przed TV. Biorę pada w dłonie. Jestem tylko ja i konsola. Otacza mnie idealna cisza, którą zaraz przerwie dźwięk płynący ze słuchawek na moich uszach. Nikt mi nie przeszkadza. O tej porze nikt nic ode mnie nie chce. Mogę rozkoszować się swoją ukochaną pasją, która ma wpływ na mój żywot. Cisza panująca wkoło mojej osoby jest tym, czego potrzebuję. Jest lekarstwem dla mego ciała. Jest ukojeniem dla mojej duszy. Cisza jest piękna. Pozwala zebrać myśli. Daje możliwość skupienia się na grze. Jest wstępem do rozkoszy przebywania w wirtualnym świecie. Dźwięk gry tłamsi ciszę, ale dzięki słuchawkom na uszach cisza nadal króluje w moim otoczeniu. Jest ciemno. Nie słychać kroków domowników. Cały dom śpi, a ja gram spokojnie. Jestem sam na sam z wirtualną rozrywką. Uwielbiam...

Tagi:

Oceń notkę
+ +21 -

Paganini pióra i dystansu
Oceń profil
+ +99 -
Tomasso_34
Ranking: 139 Poziom: 62
PD: 30994
REPUTACJA: 17481