Tomassowe Bajania

Tomasso_34 Tomasso_34 10.01.2018, 07:04
PROfesjonalista
1249V

PROfesjonalista

Zegar na ekranie monitora Tomasza wskazywał godzinę 14.57. Widok ten wywołał na jego twarzy niekontrolowany szeroki uśmiech. Wiedział, że już za niecałe trzy minuty skończą się jego męki zawodowe. Już za niecałe trzy minuty, a właściwie to za dwie, bo czas leci nieubłaganie, ale w tym przypadku Tomasz nie narzekał na szybki upływ czasu, będzie miał fajrant. O godzinie 15.00 Tomasz-Urzędnik miał się w magiczny sposób przekształcić w Tomasza-Gracza...

O godzinie 15.00 miał odebrać z pobliskiego sklepu RTV nowiuśką konsolę pochodzącą z kraju sake - PlayStation 4. Wersja PRO. Tomasz w pracy zawsze jest profesjonalnym urzędnikiem, a teraz, w domu, będzie profesjonalnym graczem-amatorem. Nie wiedział w sumie, dlaczego kupił PRO skoro nie ma telewizora obsługującego HDR? Pewnie zrobił to żeby połechtać swoje ego, że ma najlepszą wersję swojej ulubionej marki konsol. Oficjalna wersja brzmiała, że to inwestycja w przyszłość, bo kiedyś tam Tomasz kupi sobie TV 4K. Dobrze jednak wiedział, że to gówno prawda gdyż jego nadszarpnięte finanse nie pozwalały na taki wydatek w najbliższych czasach.

Dziadek i ojciec Tomasza dzielnie budowali w Polsce ustrój socjalistyczny dumnie reprezentując klasę robotniczą oraz przez pewien czas rolniczą, ale to tylko dziadek i to jedynie do osiemnastki. Tomasz zupełnie nie wdał się w ich ślady. Na przekór tradycjom rodzinnym (dziadek dostał nawet medal za wkład w budowę silnych podwalin Polski Ludowej) Tomasz budował kapitalizm. Kupował gry i konsole z imperialistycznych krajów. Ale było mu z tym dobrze tak, jak dobrze jest psu, gdy wcina mięso wołowe lub inne rarytasy.

W odbiorze konsoli ze sklepu pomógł Tomaszowi kolega Tomasz - ojciec chrzestny jego trzech konsol Sony, gdyż wszystkie konsole począwszy od PS2 do PS4 transportował mu autem do domu. Wszystkie cało i bezpiecznie dostarczone zostały do Tomasza miejsca zamieszkania. Tym razem obyło się bez większych przygód, jak to miało miejsce podczas zakupu PS2 (historia zostanie opisana na blogu). 

Tomasz położył karton z konsolą na łóżku i zaczął powoli go rozpakowywać. Konsola spokojnie i bez słów agresji pozwoliła się wydobyć z kartonu. Ku uciesze Tomasza zestaw był kompletny. Konsola była. Pad był. Kable również były. Wiedział, że powinien to sprawdzić już w sklepie, ale pod wpływem emocji i podekscytowania zupełnie o tym zapomniał. Zestaw zawierał grę To jesteś Ty. Wkurzył jednak Tomasza fakt, że gra była w formie kodu do pobrania, a nie w wersji fizycznej, jak napisano w ofercie sklepu. Cieszyło jednak Tomasza to, że do konsoli dorzucono jeszcze dwie gry: Gran Turismo Sport oraz Wolfenstein II: The New Colossus. I były to na szczęście wersje pudełkowe tak, jak napisano na stronie internetowej sklepu. 

Zanim Tomasz mógł podłączyć nową konsolę pod TV musiał posprzątać okolice szafek, gdzie stał telewizor i gdzie dumnie cieszyć oko miała konsola od Japończyków. Nie, że Tomasz jest fleją, bo stara się sprzątać w miarę regularnie, ale fakt zbliżających się świąt zmotywował Tomasza do wyczyszczenia wszystkich zakamarków. Nawet tych najbardziej ukrytych. Zdawał sobie sprawę, że jak już podłączy nową konsolę, to istnieje spore ryzyko, że porządki pójdą w natychmiastową odstawkę. Tomasz wolał mieć spokojną głowę podczas grania. Nie chciał, aby jakiekolwiek obowiązki odciągały go od PS PRO, którego gracze żartobliwe nazywają "Prosiakiem". Pewnie dlatego, że wszystkie ekskluzywne gry dostępne na PS4 to tłuste tytuły, które na PRO zyskują jeszcze więcej tłuszczyku.   

 Przy podłączaniu kabli nie obeszło się bez soczystych bluzg, ale to u Tomasza norma. Duży chłop nie przyzwyczajony jest do ciągnięcia kabli... za szafkami. Zbyt duże dłonie, a zbyt małe kable. Przy okazji takich akcji zawsze jest hałas. Konsola jednak w końcu stanęła na zasłużonym dla siebie miejscu honorowym. Tomasz zainicjował przyciskiem "power" pierwsze uruchomienie. Poszło mu to sprawnie. Nie po raz pierwszy rozdziewiczał... konsolę. Zdziwił go fakt, że konsola pobrała tylko 300 MB aktualizacji systemu i już po paru minutach śmigała jakby robiła to całe życie. 

Głośna praca systemu chłodzenia konsoli oraz olbrzymie ilości ciepła jakie wydobywały się z jej tylnej części przy odpaleniu pierwszej gry (GT Sport) na początku wzbudziły w Tomaszu konsternację. Pierwsza myśl była taka, że nowiusieńka konsola ma jakąś wadę, wskutek której zaraz ulegnie samospaleniu. Jednak szybko poszedł po rozum do głowy. Porównał tę sytuację do swojego zachowania na trasie biegu. Przecież mimo tego, że jest cały czerwony, zdyszany i zgrzany na trasie, to nie oznacza, że zaraz padnie i wyzionie ducha. Silna praca powoduje takie reakcje. Konsola wykonuje dobrą robotę, więc potrzebuje chłodzenia. Choć Tomasz musi jednak przyznać, że konsola mogłaby być cichsza. Po chwili zastanowienia olśniło go czemu PS4 PRO jest taka głośna. Bo to kobieta, a kobiety, jak to kobiety lubią trajkotać dziobami. 

Zabawna jest data nabycia przez Tomasza nowej konsoli. To cudowne wydarzenie nastąpiło 13 grudnia 2017 roku. Nie chce się wierzyć, że 36 lat temu dzieci nie miały "Teleranka" w TV, bo jakiś prawie ślepy generał przestraszył się ruchu społecznego założonego na polskim wybrzeżu przez wąsatego elektryka i postanowił na miasto wysłać swoje wybuchowe zabawki. Tomasz po takim upływie czasu może mieć wszystko głęboko gdzieś i grać sobie spokojnie na konsoli. Dzięki Bolek

Tomasz nie byłby sobą, gdyby przy okazji zakupu konsoli nie zakupił kilku dodatkowych gier. Jak wiadomo od przybytku głowa nie boli. Tomaszowi żal było nie skorzystać z promocji i za cenę 39,00 zł nie nabyć Call of Duty: Infinite Warfare. Promocyjna cena obowiązywała jedynie przy zakupie konsoli. Dzięki popularnemu serwisowi aukcyjnemu Tomasz kupił jeszcze dwie inne gry: Yakuza Kiwami w pięknym Steelbooku za 99,00 zł oraz Titanfall 2 w cenie 59,00 zł. Sporo innych gier czekało na Tomaszowym koncie PSN, które nabył na niedawnych promocjach. Cyfrowe wersje gier są rzadkością u Tomasza, bo ma on w sobie żyłkę zbierania i kolekcjonowania, jednak jak trafi się w dobrej cenie gra z cyfrowej dystrybucji, to nie waha się na nią wydać swych ciężko zarobionych pieniędzy.

Radość Tomasza wynikająca z użytkowania nowej konsoli minęła szybko, tak szybko, jak nawiedził Tomasza wirus powodujący ostre bełty, które kulturalni i wychowani ludzie zwykli nazywać nudnościami. Wirus zaatakował znienacka w nocy z 13 na 14 grudnia i tak osłabił Tomasza, że ten przez cały boży dzień nie był w stanie grać. Nasz bohater znalazł w sobie jednak ukryte pokłady energii, które pozwoliły mu pobrać aktualizację do GT Sport. Prawdziwy heros z niego. Na grę nie starczyło sił. Tomasz był jednak dobrej myśli. Wiedział, że zbliżają się święta. Wtedy będzie miał czas na nadrobienie zaległości w grach.   

Tagi:

Oceń notkę
+ +57 -

Paganini pióra i dystansu
Oceń profil
+ +100 -
Tomasso_34
Ranking: 139 Poziom: 62
PD: 31220
REPUTACJA: 17411