Blog użytkownika +kwa

+kwa +kwa 10.12.2019, 15:43
10 (niekoniecznie) najlepszych gier 2019
943V

10 (niekoniecznie) najlepszych gier 2019

Metal Wolf Chaos XD, My Friend Pedro, Amid Evil, Gato Roboto, Ape Out, Pikuniku, Tetris 99, a może Baba Is You? Które gry mną pozamiatały w 2019? Tego nie wie nikt!

W tym roku, tak samo jak w dwóch poprzednich, lecimy według tych samych zasad. Do zestawienia wpadają tytuły, w które grałem przez ostatni rok, najbardziej zapadły mi w pamięć lub z jakiegoś powodu zwyczajnie przypadły mi do gustu. Tegoroczna edycja zdominowana jest przez nostalgię, znajdują się więc albo stare gierki, albo takie które silnie nawiązują do estetyki lat 90. Kolejność przypadkowa i bez znaczenia. No to siup.

Blood: Fresh Supply

Ponad dwie dekady po premierze do kupienia na Steamie pojawiła się odświeżona wersja tego klasyka w cenie tak przystępnej (10$), że nawet nie zastanawiałem się dwa razy nad zakupem. Odpaliłem i wsiąkłem tak mocno, że ograłem wszystkie epizody, łącznie z dodatkowym. Lista drobnych usprawnień powoduje, że przyjemniej się w to gra w 2019 roku, ale to dalej ta sama krwawa rzeźnia jakich teraz brakuje. Odpalasz i grasz, wrzucony od razu w środek akcji. Bez tutoriali, długich wprowadzeń i biegania po otwartym świecie. Klimat, potwory, broń, level design, muzyka, wszystko w tej grze jest przepyszne.

High Hell

Przypadkiem odkryta przeze mnie mała strzelanka okazała się być jedną z tych, które mocno przypadły mi do gustu. W szeregu bardzo małych mapek wykonujemy proste misje, a każdą kończymy zeskakując na spadochronie. A to coś trzeba wykraść, a to ubić szefa, a to uratować pieski itd. Każde zadanie kończy się w kilka minut. Prosta grafika, jajcarski klimat, szybkie śmierci i szybkie powtórki to główne atrybuty tej niezobowiązującej produkcji. No i są siusiaki.

Dusk

O, jak w to chciałem pograć to chyba nikt tak bardzo nie chciał. Produkcja w dużej mierze jednego człowieka, bardzo prosta wizualnie, ale tak wciągająca, że siedziałem z otwartą japą i wciągałem nosem każdą kolejną mapkę wypchaną potworusami do ubicia. Levele są pysznie zróżnicowane, design maszkar gniecie koszule i ryje beret, tempo rozgrywki przywołuje na myśl pierwszego Quake'a, a urok tych low-detailowych tekstur jest tak przeogromny, że zbierając to wszystko do kupy mamy retrostrzelankę pierwego sortu!

Postal 2: Paradise Lost

W zeszłym roku było mi tak mało Postala 2, że niedługo po nim wziąłem się za Paradise Lost, dodatek wydany 12 lat po premierze podstawki. Nowa, spora mapa, małe zmiany w gameplayu, post-apokaliptyczny klimat, ten sam denny, uroczy humor i ponownie historia rozłożona na kilka dni tygodnia w której tym razem zmierzamy do tego, by odzyskać psa. Proste, zabawne i na tyle rozbudowane by spokojnie traktować to jako oddzielną grę.

Bloodstained: Ritual of the Night

Żeby odrobinę przełamać ten ciąg strzelanek, warto wspomnieć o Bloodstained, nad którym zespół Igarashiego pracował dobre kilka lat. Swego czasu kilkakrotnie przechodziłem Castlevanie na GBA i Bloodstained to generalnie reskin Harmony of Dissonance lub Aria of Sorrow, co w niczym mi nie przeszkadzało. W menusach odnalazłem się od razu, gameplay zdaje się być dokładnie ten sam, więc obcowanie z tą gierką było bardzo comfy. Głód metroidów zaspokojony.

Double Dragon Advance

Skoro już przy GBA jesteśmy, to chciałbym przypomnieć solidną odsłonę smoczej serii jaka wylądowała na tej małej konsolce w 2003 roku. Bardzo dobra bitka na jeden wieczór i tak prosta jak tylko się da. Dostajemy kilka leveli do przejścia, lecimy od lewej do prawej, Klepiemy złodupców czy to z baśki, piąchy lub kopa, czy to podniesionymi fantami, obczajamy krókie dialogi pomiędzy misjami i ratujemy damę w opałach. Tylko tyle i aż tyle. Klasycznie, prosto, przyjemnie. Brakuje tylko miski płatków z mlekiem i znowu bycia nastolatkiem. xD

Ion Fury

Kolejny rok i znowu ta sama gra w moim zestawieniu. Wreszcie wylądowała pełna wersja i po drodze zmieniła tytuł. Silnik build ponownie w natarciu. Ten mały zespół developerski wycisnął z niego ostatnie soki. Mapy są duże, pełne detali, geometria obiektów bogatsza niż w 1996 lub 1997 roku, nic tylko biegać, strzelać, zbierać niebieskie, żółte i czerwone karty do drzwi, słuchać suchych tekstów głównej bohaterki i jej adwersarza w którego wcielił się nie kto inny jak sam Jon St. John znany z roli Duke Nukema. Godziny solidnej akcji, piękne sprite'y, zawiły level design. No i ten shotgun!

Katamari Damacy REROLL

Po raz pierwszy w Katamari grałem jakoś w okolicach 2006 roku na PS2, później w jakąś kolejną odsłonę na PSP, następnie w inną na PS3, kolejną na X360, ostatecznie na Vitę, aż wreszcie dokonał się pełny obrót koła i odpaliłem REROLL, odświeżoną wersję jedynki. I okazuje się, że bawiłem się tym razem przynajmniej równie dobrze co wtedy, te 13 lat temu! Toczenie kuli, przyklejanie do niej coraz większych obiektów, a wszystko to prostej, kanciastej grafice i w akompaniamencie wesołych melodyjek robi robotę.

River City Girls

Niezwykła to gra i moja osobista królowa tego roku. Przy żadnym z hitów nie bawiłem się choćby w połowie tak dobrze jak przy River City Girls. Pyszna, pikselowa oprawa, nieziemski soundtrack, fajny system rozwoju postaci, suche żarty w dialogach i dubbing robiony między innymi przez youtubowo-streamerowe osobistości. NIC SIĘ NIE MOGŁO TUTAJ SPIERD*LIĆ. Nie chciałem by ta gra się skończyła, bo jest aż tak dobra! No u mnie jakoś zaskoczyło, co zrobić. To było po prostu to "coś".

Numer 10 (i w sumie 11 i 12)

Tutaj nie mogłem się zdecydować czy dać DMC 5, Dooma z 2016 (miał być rozgrzewką przed nowym Doomem, ale wyszło tak, że Eternal nie wyszło) lub też Gears 5, więc pozycja 10 w tym roku pozostaje taka dziwna. xD

Chcą więcej?

Bonus Round

I jak rok temu, pamiętajcie też o Donut County.

Tagi:

Oceń notkę
+ +25 -

piwerko
Oceń profil
+ +40 -
+kwa
Ranking: 355 Poziom: 53
PD: 19579
REPUTACJA: 4639