Blog użytkownika KamilossPL

KamilossPL KamilossPL 29.05.2018, 13:22
Czy gry są za długie?
979V

Czy gry są za długie?

Kupka wstydu rośnie i rośnie a ciągły zalew hitów, stawia nas na straconej pozycji, zatem czy gry są za długie, aby ukończyć je wszystkie?

W dobie kolejnych exow, hitów, wielkich gier z super grafiką, multiplayerowych strzelanin ciężko dziś ograć wszystko. To jest fizycznie niemożliwe. Dlatego wybieramy te najlepsze, byleby miały na meta średnia 80 punktów i więcej. Pozbawiamy się tym samym świetnych tytułów ocenianych na 4-6 które czasem grywalnością przewyższają te znane gry AAA.

Dziś królują strzelaniny wieloosobowe, szczególnie te z trybem Battle Royale, którego fenomenu osobiście nie rozumiem. Próbowałem PUBG, próbowałem Fortnite i odpadłem po kilku meczach - dużo bardziej podchodzą mi tzw. loot shootery, czyli gry typu Destiny, Division, czy bardziej singlowy Borderlands.

Zaraz obok są wielkie piaskownice. Mają wątek fabularny, zadania poboczne i masę znajdziek. Jednak gracze narzekaja, że całość niejednokrotnie jest rozwleczona, fabuła sztampowa, a zadania poboczne powtarzalne. Mimo tego szpile tego rodzaju nadal są popularne.

Gdzieś na samym końcu są gry SP ze świetnie poprowadzoną fabułą, które są jednak na raz, a potem lądują w sklepach, lombardach i na aukcjach, stąd tak szybki spadek cen w tym segmencie. Jednak statystyki sprzedaży świadczą o wciąż ogromej ich popularności.

Wracając do tematu, czy gry naprawdę są za długie? Jeśli lubicie gry sanboxowe tak jak ja, to macie przerąbane. W moim przypadku to niemal całkowicie hamuje ogrywanie wciąż rosnącej wirtualnej sterty szpili. Średnia ilość czasu jaką spędzam w takich wielkich wirtualnych krainach to około 60 godzin.


Mad Max - mapa wyczyszczona na maxa - 70 h


Just Cause 3 - mapa zdewastowana na 100% - 60 godzin

Division - sama podstawka 80 godzin i dodatki na 30, a tam przecież jest jeszcze ciągle rozwijane multi

A skończyłem jeszcze oba Watch Dogsy, The Crew i kilka Assassynów. Ogólnie bardzo lubi gry Ubisoftu, a oni brylują w kwestii piaskownic.

Z drugiej strony ukończyłem trzy części Uncharted dwa i pół roku temu przy okazji kupna konsoli. Do dziś jednak nie kupiłem dwóch pozostałych części, bo nadrabiam inne gry które wyszły na przełomie obecnej i poprzedniej generacji. Dlatego tak lubię remastery i Rimejki, bo nie miałem wcześniej PS3. Zresztą przed kupnem konsoli obejrzałem jej całą bibliotekę w internecie i naliczyłem, że chciałbym "zaliczyć" około 120 tytułów. Dziś ta liczba urosła do około 300, dlatego PS5 kupię za jakieś ...5 lat? :)

A gry wieloosobowe? Właśnie kupiłem w bundlu Titanfall 2 i Batllefield 1 w wersach kompletnych ( tylko 6 dyszek, nic tylko brać!) I ludu ile tam jest zawartości. Masa mapek, levele postaci, broni, klas, medale, beretki, osiągnięcia... Przecież to setki godzin gry jak nic, a przecież można biegać po mapach dla samej przyjemności biegania... Ostatnio wyczytałem że ktoś w BF1 nabił 140 poziom, co zajeło mu 1400 godzin.... Tysiąc czterysta!

Gracze kupują na premierę masę gier, które leżą potem na stercie nieodpakowane w folii i tracą na wartości. Składanka która kupiłem normalnie kosztowała 350 zł. Takiego SW: Batlefront w wersji Ultimate kupiłem za... Dwie dyszki, a nadal da się pograć w multi. Są to jednak szpile, w których nie zobaczymy napisu Game Over, podobnie jak gry MMO, które ciągle dostają nową zawartość.

To wszystko uniemożliwia nam ukończenie większej ilości killerów, bo zajmują nam za dużo czasu. Narzekamy, że musimy robić ciągle to samo, szukać elementów układanek, kompletować tony śmieci byleby tylko popchnąć fabułę do przodu. To trochę zabawne, bo pamiętam jak kilkanaście lat temu w prasie growej przy okazji premier szybkich, oskryptowanych gier z wystrzałową, filmową rozgrywką, w recenzjach narzekano, że może i jest to efektowne, ale wszystko trwa zaledwie 4-6 godzin. W owym czasie jak gra singlowa nie trwała co najmniej 15-20 godzin to była za krótka.  Jednocześnie devsi tłumaczyli że grupa docelowych graczy to młodzi, zapracowani tatusiowie, którzy grają wieczorami godzinkę, lub dwie.

Minęło kilkanaście lat i sam jestem takim tatusiem. Ile gram? W tygodniu góra dwie godziny, w weekendy 3-4. Czyli wszystko się zgadza. Załóżmy, że mam na granie 18 godzin tygodniowo. Czyli jeden Sandbox na miesiac? A guzik, bo to bardzo pozytywny scenariusz, a jeszcze mam rodzinę, pracę, służbę w kościele, oglądam filmy seriale, kleje modele... No masa czasu idzie na inne czynności nie związane z grami. Nawet napisanie bloga czy komentarza na PPE zajmuje czas. Dlatego Divisiona ogrywałem dwa miesiące a nie kilka dni. W końcu już nie mam 13 lat i nie cioram przez 8 godzin :)

Czy gry są za długie? Jakie typy gier wybieracie? Zapraszam do komentarzy i ankiety.

Tagi: gry wideo

Oceń notkę
+ +36 -

Oceń profil
+ +65 -
KamilossPL
Ranking: 77 Poziom: 68
PD: 40556
REPUTACJA: 17639