SKLEP

Blog użytkownika Bodzio_PSX

Bodzio_PSX Bodzio_PSX 16.12.2018, 14:19
PlayStation Classic - co poszło nie tak?
1911V

PlayStation Classic - co poszło nie tak?

Wrześniowa zapowiedź PlayStation Classic była miłą niespodzianką ze strony Sony Computer Interactive, które nareszcie postanowiło przygotować dla graczy miniaturową wersję swojej pierwszej konsoli z 1994 roku. Nie był to pomysł świeży, ale na pewno długo wyczekiwany przez fanów PlayStation, którzy nie musieli już z zazdrością spoglądać na mini konsolki konkurencji, w tym głównie te od Nintendo.

Nic więc dziwnego, że zapowiedź ta rozbudziła wielkie nadzieje i oczekiwania graczy, zwłaszcza że Sony nie zdecydowało się od razu na ujawnienie wszystkich informacji odnośnie PlayStation Classic. We wrześniu poznaliśmy wygląd konsoli, zawartość zestawu, pierwsze pięć tytułów w nią wbudowanych oraz jej cenę, którą oszacowano na poziomie 449zł. Niemało jak za sprzęt tego typu, ale na pewno była to kwota akceptowalna przez większość zainteresowanych, pod warunkiem, że produkt ten zaoferuje graczom przynajmniej podobne doznania, co bardzo dobrze przyjęte NES oraz SNES Mini. Niestety każdy kolejny news na temat PlayStation Classic skutecznie studził te emocje, do tego stopnia, że wiele osób postanowiło zrezygnować ze swojego preordera konsoli i w ten sposób pokazać Sony, że pod przykrywką sentymentu nie da się sprzedać wszystkiego, zwłaszcza w tej cenie.

Lista grzechów PlayStation Classic jest bardzo długa. W zasadzie w żadnym elemencie sprzęt ten nie oferuje graczom zupełnie nic poza niezbędnym minimum. Jest to kompletnie niezrozumiałe, gdyż Sony miało wystarczająco dużo czasu żeby dopracować tę konsolę. Mogło również garściami czerpać z pomysłów konkurencji, opinii fanów i nie musiało się z niczym spieszyć. Zamiast tego przygotowano produkt jakby zrobiony od niechcenia, na kolanie, licząc że samym sentymentem kupi on serca graczy. W zasadzie trudno sobie wyobrazić by poza dodatkowym kontrolerem mogło w PlayStation Classic czegoś zabraknąć. Żaden z elementów nawet nie próbuje się tutaj wybić ponad przeciętność. Dwadzieścia gier w sprzęcie pozbawionym legalnej możliwości wgrywania nowych tytułów wydaje się być absolutnym minimum. Dobór tytułów wbudowanych w konsolę jest co najmniej dyskusyjny. Wykorzystany w konsoli emulator, a także jego działanie, również zdają się pozostawiać wiele do życzenia. Sprzęt wykastrowano nawet z wydawałoby się prostych do implementacji funkcji, jak choćby dodatkowych opcji konfiguracyjnych, filtrów czy też wsparcia, choćby jedynie po kablu, dla kontrolerów DualShock 3 oraz DualShock 4. Ten minimalizm szło by łatwiej przełknąć, gdyby nie fakt, że nie poszła za nim cena urządzenia, która w niektórych sklepach dobiła do blisko pięciuset złotych.

Pierwsze PlayStation zawdzięczało swój sukces m.in. temu, że Sony zawczasu pomyślało o podziale Sony Computer Entertainment na trzy lokalne oddziały, które miały dużą autonomię w swoich pracach, dzięki czemu mogły one dostosowywać swoją ofertę pod konkretny rynek. W zależności od regionu mieliśmy do czynienia z mniejszymi lub większymi różnicami pomiędzy poszczególnymi modelami konsol PlayStation, o których w przypadku PlayStation Classic kompletnie zapomniano, a o czym mało kto wspomina. W zasadzie jedynie japońska wersja konsoli jest wierna pierwowzorowi o oznaczeniu SCPH-1000 i przygotowana należycie. Dodatkowo otrzymała ona swoją własną, nieznacznie zmodyfikowaną listę gier. Niestety pozostałe regiony w tym temacie zostały potraktowano bardzo po macoszemu. Przede wszystkim Europę oraz Amerykę postanowiono wrzucić do jednego worka i przygotować jedną wspólną listę gier dla obu wydań tej konsoli i jest to chyba największa wada PlayStation Classic, która doprowadziła do kuriozalnej sytuacji, w której część gier wbudowanych w konsolę jest w systemie PAL, a część w systemie NTSC. Taka mieszanka nie mogła zadowolić żadnej ze stron. Sony musiało też pójść na kompromis w doborze tytułów wbudowanych w amerykańską i europejską wersję PlayStation Classic, tak aby były one w miarę uniwersalne i akceptowalne przez graczy z obu regionów. To również odbiło się niekorzystnie dla samego sprzętu, na którym zabrakło po prostu miejsca dla wielu ciekawych gier, które powinny się tutaj znaleźć.

Sony zapomniało również o tym, że pierwsze modele PlayStation wydane w Europie i Ameryce posiadały inny kontroler niż ten debiutujący wraz z konsolą w Japonii w 1994 roku. Był on nieznacznie większy i posiadał pierścień ferrytowy w okolicach wtyczki, którego brakuje w jego nowej odsłonie, dołączanej do PlayStation Classic poza Japonią. Niby szczegół, ale można było zadbać o to by na kablu od pada umieścić chociaż jego plastikową atrapę. To niestety nie jedyna nieścisłość. Kolejną zobaczymy po włączeniu konsoli. Mało osób przywiązuje uwagę do takich detali, ale mnie drażni gdy widzę, że miniaturowa wersja pierwszego, europejskiego modelu konsoli wita mnie menu, które na Starym Kontynencie pojawiło się dopiero w 1997 roku. Przypomnę tylko, że pierwsze dwa modele PlayStation w Europie posiadały „kafelkowe” menu, które dopiero po dwóch latach uległo zmianie na to niebieskie, na którym oparto interfejs PlayStation Classic. Skąd zatem to menu pojawiło się tutaj? Odpowiedź jest dość prosta. Sony było na tyle leniwe w pracach na swoją mini konsolą, że postanowiło olać wszelkie różnice i graczom w Europie oraz Ameryce sprzedać japońską wersję konsoli, tyle że ze zmienioną biblioteką gier oraz innym opakowaniem. Najlepiej świadczą o tym wspomniane wyżej różnice.

Osobiście nie podoba mi się również kilka innych szczegółów, które można było lepiej dopracować. Jeżeli już zdecydowano się na nowsze menu to można w nim było chociaż umieścić oryginalne okładki gier, np. w Europie te z czarnym paskiem u dołu, a nie ich uniwersalne warianty oraz nadać mu współczesny wygląd. Na upartego do zestawu można było dorzucić jeszcze płytę wzorowaną na Demo One, bez której wielu nie wyobraża sobie pierwszej konsoli Sony, a na której mogły się znaleźć na przykład instrukcje do gier czy choćby informacje na ich temati. Nie rozumiem też pominięcia języka polskiego w menu konsoli, zwłaszcza że inne języki niż angielski jakoś się tutaj znalazły. Wbrew zachwytom niektórych osób, nie podoba mi się też pudełko w które zapakowano wszystkie wersje PlayStation Classic. Nie chodzi mi o jego design, ale bardziej o jego sposób wykonania, który nijak się ma do oryginału. Gdyby w coś takiego pakowano konsole w latach 90tych to gwarantuję wam, że większość z tych pudełek nie zachowałaby się do czasów obecnych. Nie rozumiem uwielbienia Sony dla tych papierowych obwolut z grafikami do których dopiero trafiają jednokolorowe kartony. Zapewne chodzi o koszty produkcji, ale przecież to wierzchnie opakowanie jest najważniejsze, a tutaj tak liche, że w moim sklepie większość pudełek wyglądała jakby tam leżała na półce od co najmniej roku. Chociaż w tym przypadku Sony mogło sobie darować pójście na łatwiznę i zadbać o to by opakowanie od PlayStation Classic chociaż wyglądało jak to od NES czy SNES Mini.

Kolejnym problemem PlayStation Classic jest fakt, że tak naprawdę nie do końca wiadomo dla kogo jest ta konsola. Wydawać by się mogło, że to idealny sprzęt dla osób, które w przeszłości posiadały pierwszą konsolę Sony i darzą ją ogromnym sentymentem. Tyle że większość takich osób posiada już klasycznego Szaraka w swojej kolekcji, albo spokojnie może go wyrwać za 1/3 ceny swojego nowego mini wcielenia, więc niby po co mieliby się skusić na zakup PlayStation Classic? Dla wielu takich osób konsola ta oferuje zbyt mało współczesnych udogodnień względem oryginału by móc wewnętrznie uzasadnić ten zakup, jako uzupełnienie lub alternatywę dla oryginału. Wystarczyło przecież zaoferować tutaj graczom jakieś dodatkowe udogodnienia. Nic nie stało na przeszkodzie by wzorem PlayStation TV umożliwić integrację PlayStation Classic z PSN i pozwolić na zakup wybranych gier z PS Store. Jeżeli to za dużo to wystarczyło chociaż dodać proste ustawienia graficzne w menu konfiguracyjnym konsoli, tak by udostępnić funkcje, które dla oryginalnego sprzętu są nieosiągalne, a także pokusić się choćby o wsparcie dla nowszych kontrolerów bezprzewodowych. Tak to w zasadzie poza wyższą rozdzielczością oraz szybkim zapisem nie zaoferowano graczom zupełnie nic, czego nie można by osiągnąć na oryginalnym sprzęcie, który można wyrwać za dużo mniej, a oferuje on pełną bibliotekę gier oraz przede wszystkim ich płynne odtwarzanie, z czym PS Classic ma problemy w niektórych grach.

W zasadzie PlayStation Classic wydaje się być ciekawą opcją jedynie dla osób, które nigdy nie miały klasycznego Szaraka, ale są fanami PlayStation i chciałyby móc łatwo zapoznać się z biblioteką gier na ten system, oczywiście jeżeli nie interesują ich dostępne półśrodki, takie jak emulacja, czy odpalanie kopii na oryginalnej konsoli. W tym przypadku wydatek 450-500 złotych za dwadzieścia gier, wśród których znajdzie się kilka hitów nabiera jakiegoś sensu, ale niewielkiego. Jest to oferta chyba tylko dla osób w których gusta trafia większość gier z konsoli. Pytanie tylko, czy do ogrywania tych tytułów tacy gracze potrzebują tak naprawdę PlayStation Classic, skoro nawet samo Sony oferuje liczne alternatywy, które nie dość, że dają otwarte pole do popisu w temacie wyboru gier, to jeszcze często wymagają nakładu dużo mniejszych środków? Wystarczy przecież kupić oryginalnego Szaraka lub PlayStation 2 i kilka wybranych gier na ten system. Wiele z takich osób posiada również zapewne w swojej kolekcji nowsze konsole Sony, takie jak PlayStation 3, PlayStation Portable, PlayStation TV lub Vita, które dzięki integracji z PSN można spokojnie wykorzystać do zapoznania się z biblioteką najważniejszych hitów z PSX. Wszystkie te alternatywy oferują podobne doznania, często za niższą cenę. Oczywiście jest jeszcze szansa dla PlayStation Classic na zyskanie większej popularności, za sprawą złamania konsoli i umożliwienia na niej łatwej gry w kopie, co już się dzieje. Tyle, że w tym przypadku mówimy już o typowym emulatorze za blisko 500zł. Dla jednych być może to cena akceptowalna, ale dla większości korzystających z emulacji, łatwiej będzie po prostu odpalić emulator na komputerze, komórce czy urządzeniach pokroju RetroPie i w zasadzie bez kosztów ogrywać wybrane hity z PlayStation, dodatkowo poprawiając według własnych upodobań ich wygląd.

W przypadku PlayStation Classic Sony zaliczyło jedną z większych wtop w swojej marketingowej historii. Chyba nawet lepiej dla firmy, gdyby ta konsola nigdy nie trafiła do sprzedaży. Oczywiście to nie jest tak, że PlayStation Classic posiada same wady. Jest to po prostu sprzęt bardzo przeciętny, który bez "pomocy" sceny ma niewiele do zaoferowania i na pewno w takiej formie nie powinien trafić na sklepowe półki. Szkoda, że Sony tak lekceważąco podeszło do tego tematu. Miejmy nadzieję głosy krytyki ze strony graczy, szczególnie tych, którzy są często z marką od samego początku, trochę dadzą do myślenia Sony i w przyszłości unikniemy już takich rozczarowań.

AKTUALIZACJA:

Od wczoraj (21.12.2018) obniżono cenę PlayStation Classic w Polsce i to od razu o ponad 170zł. Obecnie sprzęt można już dostać za 275zł. Nie zmienia to zbytnio tego czym jest ta konsola, ale w tej cenie jej zakup aż tak nie odstrasza. Zobaczymy jednak jak scena ją ostatecznie ukształtuje, choć nie tak to powinno wyglądać.

 

Tagi: playstation classic

Oceń notkę
+ +35 -

Oceń profil
+ +108 -
Bodzio_PSX
Ranking: 1125 Poziom: 39
PD: 8229
REPUTACJA: 5346
Miesięcznik PSX Extreme