Blog użytkownika Caladean

Caladean Caladean 17.06.2018, 13:50
Równia w dół, czyli o Vampyr słów kilka
281V

Równia w dół, czyli o Vampyr słów kilka

Vampyr był bez wątpienia jedną z moich najbardziej oczekiwanych gier tego roku. Dontnod nie zalicza się do grona moich ulubionych firm, jednak całkiem sympatyczne Remember Me i wzruszające Life is Strange dały mi sporo przyjemnej rozrywki. Do tego uwielbiany przeze mnie klimat wiktoriańskiego Londynu i motywy wampiryczne. Tym bardziej szkoda że gra ostatecznie okazała się moim największym rozczarowaniem pierwszej połowy 2018.

Początek naszej przygody jeszcze nie zapowiada żadnej tragedii. Wręcz przeciwnie, wstęp do historii jest zaskakująco dobry. Graficznie i technologicznie gra niedomaga ale nie jest to jakoś specjalnie uprzykrzające i oczy nie bolą od grania. Wspomniany we wstępie mroczny i ponury klimat deszczowego Londynu udziela się jak narkotyk i techniczne problemy szybko gdzieś umykają. Grę zaczynamy podobnie jak nasz bohater, od wstrząsu i zerowej wiedzy na temat tego co się dzieje. Nie wiemy gdzie i dlaczego się znaleźliśmy, nie wiemy co się dzieje, co mamy robić, dlaczego gonią nas jacyś obcy ludzie itd. Dalej mamy karkołomny pościg, pierwsze ofiary i pierwszych sojuszników na horyzoncie. Prolog rewelacyjnie buduje klimat który dzięki świetnej atmosferze, kolorystyce i muzyce utrzymuje się przez całą grę. Tylko jak tak teraz myślę, to jest to jedyna autentyczna zaleta tej produkcji.

 

Pierwszy zgrzyt jaki napotkamy to rozwój postaci. Nie wiem czy docelowo gra miała być cRPG ale wcale na taką nie wygląda. Całość przypomina bardziej grę stworzoną na zasadzie dokładania funkcji. Tak jakby najpierw była to produkcja typowo przygodowa (w stylu LiS), później ktoś wpadł na pomysł żeby dołożyć walkę, a na końcu żeby opanierować to wszystko w cRPG i dorzucić trochę soulsowej mechaniki uników i staminy. Z tego też powodu system rozwoju postaci jest biedniejszy niż w średniobudżetowych gierkach pokroju Technomancer. Mamy dosłownie 9-10 skilli które są rozłożone na 4 grupy (każda grupa pod jeden przycisk) + potężne ulti wykonywane przez kombinacje R2 i L2. I tyle, wszystkie zdolności są bojowe, nie ma nic co wpływałoby na sposób prowadzenia dialogów, żadnej retoryki czy targowania itd. W grze która stawia raczej na historie i interakcje z NPC to raczej średnio. Jedynym skillem niebojowym jest hipnoza która jednak nie rozwija się za pomocą punktów doświadczenia tylko poprzez eventy w grze. Tak żebyś czasem zbyt wcześnie nie zabilł ważnej postaci. A te bojowe skille to poznamy w godzinę, później zostaje tylko ich ulepszanie. Element RPG jest strasznie słaby, wręcz na poziomie ubigame sprzed kilku lat. Słabo wypada też system walki. Jeden atak układający się w prymitywne combo + broń poboczna zbijająca przeciwnikowi punkty wytrzymałości (same mu się nie kończą, tak jak nam, po prostu musimy go klepać bronią poboczną żeby móc go ugryźć). No i skille. Tyle. Całość wypada słabo bo tylko unikamy i kontrujemy, pilnując żeby stamina nie spadła nam do zera. Jak spadnie to odsuwamy się żeby zregenerować siły i powtarzamy schemat. No i jak wspomniałem, przeciwnikom nie kończy się stamina i mogą atakować całymi seriami bez końca. Ale o tym więcej później. Także mamy słabą walkę, słaby rozwój postaci. To może wybory?

O wyborach w grze stoczono już niejedną wojnę. Sam broniłem tego systemu bo wierzyłem zachodnim recenzentom że jednak mamy wpływ na to co się dzieje z naszą historią. A guzik, nic się nie dzieje. Na wskutek jednego buga zepsuł mi się zapis, tak że nie dało się kontynuować (wpadłem w teksturę i gra się tak zapisała, przez co nie mogłem wczytać). Jako że nie byłem zbyt daleko to zacząłem od początku, celowo wybierając inne opcje dialogowe i wydarzenia. I na tyle na ile grałem to nie zauważyłem żadnej różnicy. Pewne postacie podchodzą do nas inaczej, pewne znikają, umykają niektóre zadania poboczne, ale sama historia toczy się cały czas swoim torem. W dodatku gra miała nas zachęcać do przemyśleń przez wybory niejednoznaczne moralnie. Ale niestety, nie robi tego. Większość naszych decyzji skutkuje zmianami w rozwoju postaci, rozwój tyczy się tylko walki. Więc jeśli mamy zamiar grać jako wampir mający wywalone na ludzkie aspekty to gra praktycznie przejdzie się sama. Nie mam nic do samego pomysłu, wszakże z reguły ludzie samolubni mają łatwiej, ale przepaść poziomu trudności jest zbyt duża żeby o tym nie wspomnieć. Jeśli grasz jako wampir to przechodzisz przez grę jak przecinak. Masz zawsze najlepsze przedmioty, wysoki poziom, skille itd. Jeśli zaś wybierzesz ludzką drogę to masz przesrane. Najlepszy ekwipunek wypada z zabitych NPC, najwięcej expa też przychodzi właśnie ze spijania ludzkiej krwi, więc jeśli grasz możliwie po ludzku to zawsze jesteś do tyłu. Dość powiedzieć że gdzieś w połowie gry byłem cały czas 5-6 poziomów do tyłu i ledwo co dziubałem hp przeciwników, podczas gdy oni zabijali mnie na 3 celne strzały. I to w momencie kiedy miałem wszystkie questy poboczne zrobione, miasto odkryte, przedmioty ulepszone itd. Po prostu gra prymitywnie karała mnie za próby zachowania człowieczeństwa. Mało tego, gra zachęca nas do kalkulowania stanu dzielnic. Za zjadanie NPCów dostajemy ujemne punkty dla dzielnic, tak że robiąc za duży burdel tracimy kontrolę nad ulicami. Z tym że cały czas mamy licznik procentowy, podzielony na kilka odcinków i cały czas możemy sobie kalkulować ilu NPC można zjeść żeby się nie zesrało. Miały być wybory moralne, tymczasem zostały one całkowicie przygniecione przez wybory czysto praktyczne i kalkulowanie jak dużo możemy sobie popuścić żeby gra nie wytrzaskała nas po ryju poziomem trudności. Pałka przegła się totalnie w momencie jak dotarłem do jednego z bossów [MAŁY SPOILER AHEAD]. Walczymy z przeciwnikiem który jest kilka poziomów wyżej od nas, który spamuje atakami jak z kałacha (nie kończy się stamina), co chwilę przywala AOE które kosi 2/3 życia i spawnuje wybuchające bańki krwi, które również mocno nas gryzą. Mało tego, na arenie znajduje się człowiek, jeśli bossowi hp spadnie poniżej połowy to sobie go wypije i uzdrowi się na maxa. Jedyna opcja to zabicie go samemu ale wtedy cały pacifist run pójdzie w pizdu. [/KONIEC SPOILERA]. Tyle w kwestii szacunku do wyborów gracza i stawiania na immersję, albo grasz jako wampir albo nie i masz przesrane.

 

To skoro grafika jest średnia, mechanika ssie, wyborów nie ma to może historia? A taki guzik. Może później się rozkręca ale pierwsze godziny to pomieszanie z poplątaniem. Startujemy jako standardowy poszukiwacz świadomości ale dość szybko dochodzą nowe wątki w których gra po prostu się gubi. Żaden z nich nie jest dobrze rozwinięty, wszystkie zaczynają i kończą się z tyłka, nie ma jakiegoś głównego motywu przewodniego który zachęcałby nas do gry. NPC są nawet i ciekawi ale ich questy poboczne to też typowe "przynieś, zanieś, pozamiataj". Albo mamy znaleźć jakiś przedmiot, albo zabić konkretnego stwora, nic odkrywczego czy wymagającego. Poziom Final Fantasy XV i tanich MMO. Ciekawostką miał być również mechanizm leczenia. Jako że gramy lekarzem to mamy możliwość sprawdzenia stanu zdrowia ludzi. W praktyce sprowadza się to do wciśnięcia R2 żeby zobaczyć na co choruje i podanie odpowiedniego leku (których można mieć w ekwipunku kilka i sami je produkujemy w kryjówkach). Zdrowy pacjent podnosi poziom dzielnicy, więc im bardziej leczymy tym więcej możemy zjeść, znowu kalkulacje i matematyka zamiast moralności. Tyle, ot cała mechanika.

Dobra, dość wylewania żalów, trzeba kończyć. Jak już wspomniałem na początku, wiązałem z Vampyrem ogromne nadzieje i praktycznie wszystkie zostały zawiedzione. Nie spodziewałem się technologicznych cudów ale dobrej historii w przyjemnej, RPGowej otoczce. Dostałem skrajnie uproszczonego cRPGa który ma problem z praktycznie każdym elementem, od fabuły, przez questy i rozwój postaci aż po skalowanie poziomu trudności. Tylko klimat i atmosfera cały czas dawały radę, ale dla takich rzeczy lepiej odpalić setny raz Bloodborne. Dla mnie max 4/10 a gra już wylądowała na allegro. Nie polecam poza promocjami.

Tagi: narzekanie rozczarowanie Smuty vampyr

Oceń notkę
+ +15 -

Oceń profil
+ +64 -
Caladean
Ranking: 68 Poziom: 69
PD: 42731
REPUTACJA: 22876