Blog użytkownika tap-czan

tap-czan tap-czan 12.10.2015, 21:36
Star Wars: Uprising
426V

Star Wars: Uprising

Większość graczy z utęsknieniem czeka na nowego Batlefront'a, a ci mniej cierpliwi pewnie sięgnęli po Star Wars: Uprising. Czy ta mobilna produkcja ma do zaoferowania coś więcej ponad osadzenie rozgrywki w popularnym uniwersum?

Disney nie pozwala zapomnieć o nadchodzącej premierze The Force Awakens, co rusz wypuszczając dzieło sygnowane marką Star Wars, które ma zapełnić lukę pomiędzy oryginalną, a nadciągającą trylogią. Teraz do kilku serii komiksowych, książek i seriali animowanych dołączyła gra od Kabam.

Star Wars: Uprising fabularnie rozgrywa się niedługo po bitwie o Endor, a co za tym idzie zniszczeniu drugiej gwiazdy śmierci i zabiciu imperatora. Imperium po przegranej bitwie zarządza "Żelazną Blokadę" w sektorze Anoat, aby ukryć prawdę o swoim złym położeniu i nie dopuścić do rebelii. Blokada nie jest jednak na rękę miejscowym przemytnikom i awanturnikom, którzy sabotują działania imperium. Gracz wciela się w skórę jednego z sabotażystów. Początek gry nastraja optymistycznie jeśli chodzi o opowiadaną historię. Szybko jednak okazuje się, że intrygująca fabuła zepchnięta została na dalszy plan, a na pierwszy wysuwają się niczego nie wznoszące dialogi. Na każde zdanie dodającego coś nowego do historii przypada tu z kilkadziesiąt rodzaju "zniszcz jeszcze 50 tamtych skrzyń, żebym mógł ci pokazać 50 kolejnych do zniszczenia".

Przeszkadza również brak głosów postaci, choćby w tych najważniejszych misjach. Na szczęście nad grą unosi się duch Gwiezdnych Wojen, wyczuwalny choćby w charakterystycznych napisach początkowych, projektach lokacji, czy interfejsie. Zapewne dla wielu graczy atutem będzie możliwość ubrania się w charakterystyczne zbroje, czy postrzelanie z ulubionej broni z uniwersum. Gdyby ktoś jednak zainteresował się Uprising głównie ze względu na chęć poznania całości historii w nowym kanonie, to lepiej żeby przeczytał podsumowanie fabuły na wikipedi. A wszystko przez model rozgrywki...

Produkcja Kabam to najkrócej rzecz ujmując mocno spowolniony hack&slash. Twórcy chcąc dopasować grę do platform mobilnych zdecydowali, że całość sterowania będzie odbywać się za pomocą tapania i miziania ekranu. To całkiem słuszne rozwiązanie jeśli wziąć pod uwagę, że Uprising miało trafić również do młodszych graczy, a wirtualne gałki analogowe nie są najwygodniejszą rzeczą. Niestety pociągnęło to za sobą spłycenie rozgrywki, w której rola gracza sprowadza się do wskazywania kolejnych celów (postać samoczynnie atakuje wrogów) oraz od czasu do czasu uruchomiania jednej z czterech dostępnych zdolności specjalnych. Przewagę gracz uzyskuje więc głównie dzięki zebranemu ekwipunkowi, a nie dzięki umiejętnościom.

Powolna i niezbyt wymagającą rozgrywka nie musi być jednak minusem, szczególnie dla mniej doświadczonych, lub mniej zaangażowanych graczy. Tym co zniechęca do gry jest jej powtarzalność. Misje, które zazwyczaj trwają nie dłużej niż parę minut, są do siebie bliźniaczo podobne zarówno jeśli chodzi o ułożenie korytarzy, rozstawienie wrogów, czy zadania do wykonania. Nie dość tego gracz musi powtarzać misje, aby ulepszyć ekwipunek. Jeśli tego nie zrobi, to będzie za słaby, aby pójść dalej. Oprócz misji dostępne są tu frakcje, gildie, i osobiste załogi, ale to wszystko niewiele wnoszące dodatki. Jedno jednak trzeba oddać twórcom, w Uprising nie ma żadnego systemu energii, dzięki czemu można grać tak długo i tak często jak się chce.

Od strony wizualnej produkcja Kabam jest niczego sobie. Pełny trójwymiar pociągnął jednak za sobą wysokie wymagania sprzętowe i spowodował pustkę na planszach. O ile do laserów, czy wybuchów nie można się przyczepić, to animacja mogłaby być lepsza (szczególnie przy dialogach). Muzyka mogłaby się włączać nieco częściej, ale do jej jakości nie można mieć zastrzeżeń. Warto zwrócić uwagę na czytelny i dobrze przemyślany interfejs, który naśladuje SW:KotOR.

Pomimo wolnego tempa rozgrywki i powtarzalności Star Wars: Uprising może zapewnić nieco rozrywki. Realizowanie kolejnych misji i ulepszanie wyposażenia potrafi wciągnąć, szczególnie kiedy słychać odgłosy blasterów, a obok przejeżdża droid. Gracze lubujący się w zbieraniu ekwipunku, którym nie straszne ciągłe robienie tego samego mogą ewentualnie sprawdzić produkcję Kabam. Cała reszta, z fanami uniwersum na czele, powinna darować sobie Uprising - grze trzeba poświęcić stanowczo za dużo czasu, na to co oferuje.

Jeśli lubisz grać mobilnie, być może zainteresuje cię www.tap-czan.pl, gdzie znajdziesz więcej tekstów o grach na smartfony i tablety.

 

Tagi: android ios mobile recenzja Star Wars star wars: uprising uprising

Oceń notkę
+ +5 -

Oceń profil
+ +2 -
tap-czan
Ranking: 7393 Poziom: 19
PD: 1234
REPUTACJA: 68