Blog użytkownika Testo

Testo Testo 18.10.2020, 12:59
Beta Black Ops Cold War - krok w tył?
121V

Beta Black Ops Cold War - krok w tył?

Zeszłoroczny CoD okazał się wielkim sukcesem. Był powiewem świeżości, którego ta seria tak bardzo potrzebowała. Nowe odważne mechaniki, nowy silnik, interesująca oraz filmowa kampania, multiplayer wyróżniający się na tle poprzednich CoDów i do tego świetny Warzone. Choć nie uchronił się od wad to był najlepszą częścią CoDa od lat. Oto jednak na horyzoncie pojawiło się Cold War, którego premiera zbliża się wielkimi krokami. Tylko czy aby na pewno chcemy zapomnieć o MW?

Na betę nowej części czekałem z niecierpliwością, ale i z dużymi obawami. Zawsze lubiłem CoDy Treyarch. Byłem fanboyem BO1, świetnie bawiłem się przy zombiakach w BO1,BO2 i BO3. Niestety już w Black Ops 3 coś zaczynało się psuć w CoDach od Treyarch. a po BO3 mieliśmy, moim zdaniem, fatalne BO4.

Jako gracz PC/Xboxa, dopiero w ten weekend miałem okazję położyć moje łapska na najnowszym dziecku Treyarcha i niestety srogo się zawiodłem. Z oczywistych względów grę będę porównywał głównie do Modern Warfare, gdyż jest to część moim zdaniem wzorowa jeśli chodzi o gameplay. 

Zacznijmy od plusów, bo jest ich moim zdaniem niewiele. Mapy będące częścią bety są na prawdę dobre. Kolorowe, interesujące i zdecydowanie lepiej zaprojektowane niż te, które mieliśmy okazję oglądać na premierę w Modern Warfare. Miami fajnie oddaje klimat lat 80. XX wieku, Satellite jest ciekawie zaprojektowaną pustynia, Moscow to typowo miejska mapa pełna socjalistycznych akcentów, a Cartel to obóz w dżungli w Ameryce Południowej. Wszystkie te mapy gra się względnie dobrze i żadna z nich nie jest porażką na miarę np. Piccadlly z MW. 

Do Cold War powrócił też stary, dobry radar oraz można wreszcie zobaczyć w na tablicy wyników swoje K/D w trakcie meczu. Już nie potrzeba zegarka za prawdziwe pieniądze by mieć możliwość śledzić swoje i innych wyniki. To malutki plus, chociaż aż do MW było to rzeczą normalną w CoDzie i jest ciągle normalnością w większości gier z multiplayerem. 

Podoba mi się też możliwość włączenia pasku życia przeciwnika. Dodane zostały też szczegółowe, liczbowe statystyki broni oraz dodatków. Całkiem użyteczna rzecz i dzięki temu wreszcie dokładnie widzimy w jaki sposób dany dodatek zmieni naszą broń. Duży plus za to!

I to by było na tyle jeśli chodzi o pozytywne zmiany. Jest kilka zmian czy elementów neutralnych lub też przeniesionych bezpośrednio z MW. Powrócił gunsmith znany z MW, powróciły wild cards, kilka perków wróciło na swoje miejsce. Nic nadzwyczajnego i nic czego by się nie oczekiwało od nich w 2020 roku. 

Jakie zatem wady, moim zdaniem, ma Cold War?

Cold War gra się jak typowego, starego CoDa. Wiem, że dla niektórych będzie to plusem. Dla mnie nie jest to zaletą od premiery MW. Gameplayowo czuję jakbym cofnął się w czasie do Black Ops 4... może nawet Black Ops 3. Gra jest toporna i dużo mniej dynamiczna niż Modern Warfare. Znaczącą rolę odgrywa tu większy time to kill niż ten który mieliśmy okazję oglądać w MW. Samo uczucie strzelania, rzucania grantów czy poruszania się jest dużo mniej miodne niż to co mieliśmy okazję oglądać w poprzedniej odsłonie. Każda broń jaką grałem miała podobny feeling i niczym się nie wyróżniała. 

Co więcej, usunięto funkcję opierania broni o elementy otoczenia, wślizgi są co najmniej dziwne i samo uczucie poruszania się jest słabsze niż to do czego zdążyłem już przywyknąć. Nie wiem też czy to tylko moje odczucie, ale coś jest chyba nie tak z rejestracją obrażeń. Zdarzało mi się ginąć będąc już schowanym za osłoną i myśląc, że jestem bezpieczny. Potem na killcamie widziałem, że jednak albo nie byłem albo umarłem już za osłoną. Być może to wina serwerów. 

Oprawa audiowizualna również jest znaczącym downgradem w stosunku do poprzedniej odsłony. Graficznie gra wygląda gorzej niż poprzedniczka. Jest to oczywiście następstwo użycia starego silnika, ale to żadne wytłumaczenie i moim zdaniem jest to powód do wstydu dla Activision (nie żeby kiedykolwiek jakiś wstyd czuli). O ile nieco słabszą grafikę jestem w stanie znieść tak już słabego udźwiękowienia im nie wybaczę. Bronie brzmią tragicznie. Na prawdę, sprawdźcie sami. Tak fatalnych odgłosów broni nie słyszałem od dawna. Wybuchy, dźwięki otoczenia, postaci, kroki również pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Brakuje mi też one-linerów rzucanych przez naszych operatorów. W MW czułeś różnice grającym jednym lub drugim operatorem, bo zawsze miał coś do powiedzenia np. po zabiciu kogoś. Tutaj z tym się nie spotkałem. 

Moim największym zarzutem jaki mam do Cold War jest sam gameplay. Od pierwszej minuty, gdy odpaliłem betę czułem się jakbym wrócił na stare śmieci. Treyarch zagrał tak bezpiecznie jak tylko potrafił i nie wniósł niczego specjalnego do formuły serii. Niestety nie tego oczekiwałem i zastanawiam się tylko czemu podjęto takie decyzje, gdy MW udowodniło, że odważne eksperymentowanie i świeżość daje najlepsze wyniki. Być może wynikało to z zaburzonego cyklu produkcyjnego Cold War. 

Czy kupię tą część? Na pewno tak, ale nie na premierę. Być może skuszę się na używkę by ograć kampanie i zombiaki, ponieważ głęboko wierzę, że akurat te elementy nie zawiodą moich oczekiwań. Multiplayer jednak raczej będę dalej ogrywał w MW. 

 

Tagi: Call of Duty Black Ops: Cold War

Oceń notkę
+ +1 -

Oceń profil
+ +9 -
Testo
Ranking: 1604 Poziom: 39
PD: 8470
REPUTACJA: 634