Blog użytkownika ATeciak

ATeciak
ATeciak ATeciak 07.06.2015, 11:54
Stare i nowe: cRPGowe różnice zakrapiane nutką subiektywnej opinii
282V

Stare i nowe: cRPGowe różnice zakrapiane nutką subiektywnej opinii

Do tego wpisu natchnęły mnie liczne komentarze, które czytałem pod filmem ukazującym kreator postaci z najnowszego Dragon Age. Zauważyłem pewną przepaść między dwiema, zgoła odmiennymi, opiniami na temat samego gatunku tejże komputerowej rozrywki.
Jedni gracze twierdzą, że kiedyś liczyły się statystyki i umiejętności, zaś grafika i wygląd postaci miały charakter drugorzędny, drudzy z kolei mówią, że oddanie graczom do ręki takich możliwości jest obecnie nie tylko oczekiwane, ale wręcz wymagane. Naprowadziło mnie to na pewną refleksję, by porównać do siebie stare i nowe.
    Osobiście zawsze uważałem, że ze starszymi cRPGami jest jak z książką. Wrota Baldura, Planescape Torment czy Dolina Lodowego Wichru, ba, nawet Neverwinter Nights broniły się tym, że większość z odbywanych tam podróży, odkryć, walk i rozmów działa się głównie w naszym umyśle - mózg bowiem mocno pracował nie tylko by przyswoić przekazywane na ekranie informacje, ale też korzystał w dużej mierze z zapasów własnej wyobraźni i czerpał z niej całymi garściami. Usiądźcie więc na chwilę i zastanówcie się:
 
- Kto z was nie czuł mrożącego oddech chłodu, kiedy stąpaliście po chrzęszczącym śniegu Doliny Lodowego Wichru, szukając zaginionej karawany? A potem nie chciał opuścić ciepłego i bezpiecznego Kuldahar, by znów wyruszyć w zimową zawieruchę?
- Pamiętacie zasadzkę na was i przybranego ojca, Goriona, kiedy ten mężnie poświęcił swe życie, by powstrzymać Sarevoka przed zgładzeniem własnego brata?
- A waszą pierwszą walkę ze smokiem? Przemianę w awatara?
- Jakie wrażenie wywarło na was dotarcie w głąb katedry i spotkanie „Mistrza” w Fallout, czy atak na bazę mutantów wraz rycerzami z Bractwa Stali?
 
 
*Dźwięk chrzęszczącego pod stopami śniegu i muzyka z Easthaven*
 
    Do czego zmierzam z takimi pytaniami? Otóż do tego, że większość z nas kojarzy te produkcje i wspomina je z nostalgią nie za to jak wyglądały, ale jaką wartość ze sobą niosły. Co sobą przedstawiały. Idę o zakład, że dla większości z was przedstawione tutaj sceny nie jawią się w pamięci jedynie jako „zrzuty ekranu”, ale jako kompletnie inne wizualizacje tych wydarzeń. Zamiast dostrzeżenia sztampowych i szczątkowych animacji stojących naprzeciwko siebie postaci machających bronią, malują się wam przed oczyma starcia dwóch bohaterów w zaciekłej walce. Szczęk broni i chrzęst pancerzy, uniki, parowania i trafienia, kończące się śmiercią jednego z walczących. Tego gra nie przedstawiała samą sobą, ponieważ opierała się wizualnie nie na wysokiej jakości teksturach czy tysiącach poligonów – ale na sile naszej wyobraźni, najlepszym i najwydajniejszym silniku graficznym jaki kiedykolwiek został stworzony.
   W nowych wersjach, jest po części jak z ekranizacjami książek czy gier wideo - wszystko możesz dopieścić i zmienić, pokazać, ale nigdy nie trafisz w gusta każdego czytelnika i gracza, bowiem jego wyobrażenie danej sceny czy postaci nigdy nie będzie się zgadzać w stu procentach. Ile osób znających dany temat, tyle może czasem podobnych, ale zawsze innych wizji. Nie chodzi tutaj o to, że taki zaawansowany graficznie Dragon Age czy Mass Effect zabija wyobraźnię, co to, to nie, jednak z góry narzuca pewny tok myślenia, wrzuca umysł gracza na konkretny tor, odrobinę kaleczy magię jaka płynie z dowolności interpretacji, na rzecz konkretnych i czasem dosłownych przekazów. Przykład? Każdy pamięta wątki romantyczne, chyba pierwszy raz wprowadzone w Baldur's Gate 2, kiedy ekran przygasał, a nam pozostawały jedynie domysły. Dziś, wręcz wymagana jest wizualizacja owych scen, niezależnie czy patrzymy na Wiedźmina bądź gry Bioware'u.
 
Best love scene ever.
 
    Mimo tego, nowym tytułom nie sposób odmówić immersji, nieopisanego uczucia, kiedy stworzona przez nas od stóp do głów postać pojawia się w przerywnikach filmowych, w pełnym rynsztunku rusza do walki, przemawia własnym głosem czy dokonuje rzeczy, których przedstawienie, kiedyś, graniczyło z cudem. Jedyną możliwością było opisanie takiego zdarzenia tekstowo lub w formie malowanej planszy. Często jednak mimo takiej usprawnionej wizualnie prezentacji nie mamy na nią żadnego wpływu, co wydaje się niejako minusem, póki nie weźmie się pod uwagę faktu, że niegdyś o podobnych sprawach mogliśmy jedynie pomarzyć.
   Wraz z zaawansowaną technologią niejako odblokowały się też inne możliwości ukazania fabuły, a stare ewoluują nabierając zupełnie nowego wymiaru. Najbardziej widać to po analizie opowiadania historii poprzez otoczenie: ten sposób bajania istnieje od dawna, jednak obecnie zmienił się dość drastycznie. Kiedyś ledwo zauważalne zmiany musiały być dodatkowo opatrzone konkretnym opisem czy też komentarzem, pojawiającym się po kliknięciu myszką/naciśnięciu przycisku, dziś, nierzadko pozostawione są jedynie uwadze odbiorcy. Często wystarczy też rzut oka na wygląd i ubiór postaci, by ta, sama z siebie zaczynała opowiadać jakąś historię, np. do jakiej kasty, profesji należy oraz co jej się w życiu przytrafiło. Podobną kwestią jest także umiejętne wykorzystanie animacji mimiki twarzy do oddania emocji, które winne towarzyszyć konkretnym scenom.
 
Spójrzcie, jak daleko dotarliśmy.
 
    Wiele z przytoczonych tutaj rzeczy nie tyczy się jedynie gier z gatunku cRPG. Elektroniczna rozrywka biegnie z duchem czasu, zyskuje na popularności dzięki zbliżeniu jej do interaktywnych filmów, w których to gracz staje się bohaterem czynnie biorącym udział w przedstawianych wydarzeniach. Jest niejako katalizatorem opowieści i nierzadko też jedyną dłonią zdolną pchnąć wahadło fabuły do przodu bądź w tył, wedle własnego uznania. To nigdy się nie zmieniło, niezależnie od gatunku czy epoki. I oby na zawsze pozostało bez zmian. Bo przecież to o to chyba głównie chodzi w książkach, filmach i przede wszystkim w grach fabularnych: żeby przeżyć niezapomnianą historię w równie niepowtarzalnym świecie i choć na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości.

Tagi: ATeciak baldur's gate crpg dragon age gry Icewind Dale mass effect nowe porównanie rpg Stare gry wiedźmin

Oceń notkę
+ +12 -

Always neon & always stylish
Oceń profil
+ +10 -
ATeciak
Ranking: 433 Poziom: 50
PD: 16501
REPUTACJA: 2840